Thursday, October 28, 2021
Home / PARTNER MK  / Moja historia odchudzania – ćwiczenia, dieta i zielony jęczmień

Moja historia odchudzania – ćwiczenia, dieta i zielony jęczmień

Nazywam się Asia, mam 29 lat i chcę opowiedzieć Wam moją historię odchudzania.

fot. fotolia

Mówienie o swojej nadwadze nie jest zadaniem łatwym. Przychodzi mi to jednak łatwiej, bo trudną walkę ze zbędnymi kilogramami mam już za sobą. Nazywam się Asia, mam 29 lat i chcę opowiedzieć Wam moją historię odchudzania.

fot. fotolia

fot. fotolia

Jak to wszystko się zaczęło?

Problemy z nadwagą miałam od kiedy pamiętam. W czasach szkolnych wyglądałam jak pulchna kuleczka. Lubiłam jeść i nigdy nie należałam do grupy tzw. niejadków. Mój wygląd zaczął mi przeszkadzać w momencie, gdy weszłam w okres dojrzewania. Wystające boczki, odstający brzuch, nieatrakcyjne nogi, a także problemy z cerą wprawiały mnie w duże kompleksy. Zwykłe przebranie się w szatni lub wyjście na basen było dla mnie ogromnym przeżyciem. Wtedy też postanowiłam po raz pierwszy rzucić wyzwanie swojej nadwadze. Mimo że nie lubiłam biegać i ćwiczyć na wf-ie, zaczęłam we własnym zakresie zwiększać swoją aktywność fizyczną. Zainteresowałam się również zdrowym żywieniem. W momencie, gdy podjęłam swoją pierwszą decyzję o odchudzaniu, ważyłam 75 kg przy wzroście 160 cm.

Moje początki z odchudzaniem nie były łatwe – trudno bowiem było zrezygnować z różnych żywieniowych nawyków, które dotychczas sprawiały mi przyjemność. Brak słodyczy, fast foodów i innych pyszności dawał mi się we znaki. Często moja silna wola była zbyt słaba i po kilku tygodniach diety wracałam do starych nawyków. Trudno było też przełamać niechęć do biegania i ćwiczenia. Nawet jeśli udało mi się zrzucić kilka kilogramów, to te wracały do mnie dość szybko, czasem nawet z nawiązką.

Ćwiczenia to podstawa!

Mój wstręt do ruchu przeminął wraz z kupnem karnetu na siłownię. Na taki radykalny krok namówiła mnie znajoma, która w tego typu miejscach jest stałą bywalczynią. Wiedziała, że bieganie po parku mnie nuży i odbiera chęć do dalszego odchudzania. Wykupienie karnetu na siłownię okazało się strzałem w dziesiątkę – pod okiem profesjonalnego trenera pracowałam nad swoją sylwetką od trzech do czterech razy w tygodniu i pierwsze długotrwałe efekty przyszły już po miesiącu! Wszelkie przyrządy, które dotychczas napawały mnie strachem, z każdą kolejną wizytą stawały się dla mnie coraz przyjaźniejsze. Wysiłek na siłowni – w miejscu, gdzie aż chce się być aktywnym i fit – pomagały mi również wytrwać w żywieniowym detoksie. Ogromny wysiłek włożony w wykonywanie często bardzo obciążających ćwiczeń, nie mógł zostać zaprzepaszczony przez chwilę mojej słabości. Cały czas jednak czułam, że moja dieta (ustalona wcześniej z dietetyczką) to za mało, by w szybkim czasie osiągnąć atrakcyjną sylwetkę.

 Przełom w postaci zielonego jęczmienia

Prawdziwy przełom nastąpił około półtora roku temu – wówczas całkiem przypadkiem w moje ręce dostał się suplement diety wspomagający odchudzanie, którego głównymi składnikami aktywnymi były piperyna oraz wyciąg z zielonego jęczmienia. Byłam sceptyczna nastawiona do jego działania. Wcześniej bowiem również stosowałam różne wspomagacze, ale ich działanie było dalekie od satysfakcjonujących. W sieci znalazłam informacje, że piperyna to nic innego jak substancja, która występuje w czarnym pieprzu! Naukowcy w ostatnich latach dowiedli, że potrafi ona hamować rozwój tkanki tłuszczowej, przyspiesza metabolizm, a także pomaga zarysować mięśnie przez poprawę przyswajania tkanek. Próby stosowania tego preparatu okazały się strzałem w dziesiątkę – piperyna nie tylko skutecznie niszczy nadmiar tłuszczu w organizmie, ale też zapobiega wystąpieniu efektu jojo, który wcześniej spędzał mi sen z powiek. Co więcej, suplement ten wzbogacony był zielonym jęczmieniem, który reguluje pracę całego układu trawiennego, dzięki czemu czułam więcej energii. Zielony jęczmień doskonale wpłynął na kondycję mojej skóry, paznokci oraz cery. Nie tylko więc pomógł mi zgubić kilka kilogramów, ale też sprawił, że moja uroda wreszcie nabrała kolorytu.

Efekty?

Przypomnę, że gdy podjęłam walkę z nadwagą jako nastolatka, ważyłam dobrze ponad 70 kg przy dość niskim wzroście. Przez kilka lat waga ta zmieniała się, ale ostatecznie wracała do początkowego stanu. Gdy zaczęła solidnie i systematycznie ćwiczyć, przestrzegałam ścisłej diety pozbawionej cukrów prostych i tłuszczów, a także wspomogłam swoje odchudzanie preparatem z zielonym jęczmieniem i piperyną, schudłam 20 kg! Teraz moje ciało wygląda atrakcyjnie i wreszcie podobam się sobie!

Jak zmieniłam swoje nastawienie?

– Przełamałam swój wstręt do aktywności fizycznej – bez niej nie ma mowy o skutecznym odchudzaniu. Siłownia stała się dla mnie niemal drugim domem. Pokonałam również wstyd.

– Przestałam odchudzać się na własną rękę – ustaliłam jadłospis z wykwalifikowaną dietetyczką, która umiejętnie skomponowała mi zdrowe menu.

– Trafiłam na skuteczny suplement diety oparty na zielonym jęczmieniu i piperynie. Zielony jęczmień ma zbawienny wpływ na nasz organizm – usprawnia pracę układu trawiennego, działa antyutleniaczowi i poprawia urodę. Piperyna natomiast niweluje tkankę tłuszczową i pomaga przyswajać białka.

– Systematycznie rejestrowałam swoje postępy. Wcześniej, gdy tego nie robiłam, trudno mi było dostrzec efekty diety. Teraz widzę, że ciężka praca popłaca, podobnie zresztą jak cierpliwość.

– Nie ma diety szybkiej i natychmiastowej. Ja na zgubienie swoich 20 kg pracowałam przez ponad rok.

Poznaj też inne historie ludzi, którym udało się osiągnąć idealną sylwetkę dzięki stosowania piperyny i zielonego jęczmienia. Czytaj więcej na www.piperynaplus.pl/zaufali-nam.

Oceń artykuł
BRAK KOMENTARZY

SKOMENTUJ, NIE HEJTUJ

Chcę być informowany/a o odpowiedziach