Home / Inne  / Mila Jovovich: koniec świata 2012

Mila Jovovich: koniec świata 2012

Nowy kalendarz Campari 2012 z Milą Jovovich w roli głównej zachęca do celebracji życia w przededniu… końca świata

mila jovovich campari

mila jovovich campari

Nowy kalendarz Campari 2012 z Milą Jovovich w roli głównej zachęca do celebracji życia w przededniu… końca świata

mila jovovich campari

Nowy kalendarz Campari 2012 z Milą Jovovich w roli głównej zachęca do celebracji życia w przededniu… końca świata, fot. Dimitr Daniloff

Zatytułowany “It’s the end of the world, baby!” kalendarz Campari na 2012 rok powstał z inspiracji starożytnymi przepowiedniami Majów o tajemniczej dacie końca świata: 21 grudnia 2012 roku. Koniec, a może początek? Biblijne sceny zagłady Izraela, opisy Armagedonu i Apokalipsy, a także współczesne filmy katastroficzne i fantasy przejawiają się na kolejnych zdjęciach, być może ostatniego kalendarza w dziejach ludzkości. W roli głównej, znana zarówno z futurystycznej produkcji „Piąty Element” jak i świątobliwej kreacji Joanny d’Arc – supermodelka Mila Jovovich. Powodzie, trzęsienia ziemi, wybuchy wulkanów i huragany to oznaki dni ostatecznych, w których Campari za pośrednictwem rosyjskiej gwiazdy zachęca raczej do celebracji życia i wzniesienia toastu za jego piękno, niż do ascetycznych praktyk. Sesję zdjęciową Mila Jovovich określa jako ekscytującą i przyznaje, że przepowiednia Majów jest niezwykle kusząca. Pozytywnie określa także pracę fotografa Dimitra Daniloffa.

mila jovovich

Nowy kalendarz Campari 2012 z Milą Jovovich w roli głównej zachęca do celebracji życia w przededniu… końca świata, fot. Dimitr Daniloff

Choć Campari wykorzystywał już w swoich kampaniach wizerunki gwiazd (strony kalendarzy zdobiły między innymi Salma Hayek, Jessica Alba i Eva Mendes) to projekt “It’s the end of the world, baby!” w sposób szczególny odnosi się do okresu zmian, w jakim obecnie znajduje się świat. Ale według Campari, nawet niepewność na rynkach finansowych czy niespodziewane wydarzenia geopolityczne powinny być tylko kolejną okazją do wzniesienia toastu!

Oceń artykuł
BRAK KOMENTARZY

SKOMENTUJ, NIE HEJTUJ

Czemu pytam?

Chcę być informowany/a o odpowiedziach