Home / Ludzie  / Gwiazdy  / Męskie granie – finał

Męskie granie – finał

Acid Drinkers, BRODKA, Czesław Śpiewa, Marek Dyjak, Hey i O.S.T.R. Tabasko – koncert w Żywcu zakończył tegoroczne Męskie Granie.

Acid Drinkers, BRODKA, Czesław Śpiewa, Marek Dyjak, Hey i O.S.T.R. Tabasko – koncert w Żywcu zakończył tegoroczne Męskie Granie. Ogień na scenie, rozpalona do czerwoności publiczność, odwaga i gotowość do eksperymentu, duża dawka niespodzianek, a przede wszystkim muzyczna brawura oraz niezależność – tak w kilku słowach można podsumować nie tylko ostatni wieczór, ale także dwa miesiące trasy koncertowej, której inicjatorem i wyłącznym sponsorem jest marka Żywiec.

Męskie Granie – finał

Zdjęcie 1 z 8

Monika Brodka, fot. D. Kramski / LIVE

 

Męskie Granie 2012 zaczęło się wielkim majowym przewrotem. Podczas premierowego koncertu ogłoszono, że dyrektorem artystycznym projektu została Katarzyna Nosowska. Sama wokalistka z odwagą zmierzyła się z wyzwaniem i w singlu promującym tegoroczną trasę dała sygnał do wystrzału. Utwór „Ognia!”, wykonywany wspólnie z Markiem Dyjakiem, był zwiastunem tego, co będzie się działo na scenie w tym roku. Zderzenia osobowości, konwencji, wzajemne inspiracje – to wszystko czekało publiczność w spektakularnych duetach i solowych występach wszystkich artystów.

Nie inaczej było w Amfiteatrze Pod Grojcem w Żywcu. Dziesięciotysięczna publiczność, która już na kilka dni przed koncertem wykupiła wszystkie bilety, uczestniczyła w prawdziwej muzycznej uczcie. Acid Drinkers, BRODKA, Czesław Śpiewa, Marek Dyjak, Hey i O.S.T.R. Tabasko to śmietanka polskiej sceny muzycznej. Było głośno i z wielką energią. Głośne było także „Sto lat”, które widzowie odśpiewali dyrektor artystycznej z okazji niedawnych urodzin.

Wszyscy, którzy czekali na duety z pewnością nie byli zawiedzeni. Na początek Acid Drinkers wspólnie z Katarzyną Nosowską wykonali przebój Iggy’iego Popa & Kate Pearson „Candy”. Ten duet, znany już z poznańskiego koncertu, był zaledwie wstępem do koncertu zespołu Hey, który gościł na scenie wyjątkowo wielu muzycznych przyjaciół. Największą niespodzianką był free style O.S.T.R. w piosence „Piersi ćwierć”. Niemniej zaskakujące było pojawienie się na scenie Moniki Brodki, podczas piosenki „Umieraj stąd” i wreszcie do zespołu dołączył Czesław Mozil ze swoim zespołem. Wspólne wykonanie utworu „Sic!”, nawiązujące do płyty „Hey MTV Unplugged” było swoistym półfinałem. W finale na scenie zrobiło się tłoczno. Do Katarzyny Nosowskiej i Marka Dyjaka dołączyli niemal wszyscy artyści występujący tego wieczoru w Amfiteatrze pod Grojcem. Ze sceny popłynęła energia, którą – mamy nadzieję – publiczność zabrała ze sobą.

 Trasa na miarę finału

Energetyczny, pełen doskonałej muzyki, zaskakujący – taki był koncert w Żywcu. A jak wyglądała cała tegoroczna trasa koncertowa? Każdy wieczór miał swój wyjątkowy moment. Dla Warszawy z pewnością była to spektakularna cisza i skupienie w czasie wspólnego występu Leszka Możdżera i Tomasza Stańki oraz przeszywający ryk gitary Wojciecha Waglewskiego. Kraków został zapamiętany jako fala energii przepływającej pomiędzy artystami i publicznością, a także muzycznego szaleństwa Łąki Łan, siły KNŻ i O.S.T.R. Tabasko. Gdańsk to walka z żarem lejącym się z nieba, bunt Dezertera oraz artystyczne wiraże serwowane przez Tymona Tymańskiego i KURY. W Poznaniu można było doświadczyć jednego z największych zjawisk tegorocznej edycji – Aleksandra Kurzak, międzynarodowej sławy sopranistka, wprowadziła publiczność w magiczny świat opery. We Wrocławiu utworami Janis Joplin czarowała Natalia Przybysz, porwało także Pogodno. Nie zabrakło niespodzianek pozamuzycznych. Chóralne urodzinowe „Sto lat” dla Aleksandry Kurzak i Katarzyny Nosowskiej, zaręczyny na scenie, spontaniczna zabawa piłką posłaną ze sceny przez wokalistę Łąki Łan czy niezapowiedziany występ Lecha Janerki na długo zapadną w pamięć.

„Mam nadzieję, że się nie zawiedliście, że repertuar był na tyle przemieszany, że był trochę męski, trochę żeński, po prostu ludzki. Dziękuję i co złego, to nie my” – powiedziała po ostatnim finale Katarzyna Nosowska.

 Łącznie podczas trasy koncertowej zagrało ponad 40 artystów i zespołów, w tym sześcioro zwycięzców konkursu Nowe Męskie Granie. Acid Drinkers, Dezerter, Czesław Śpiewa, Leszek Możdżer i Tomasz Stańko, Raz Dwa Trzy i Spitfire, Hey, Julia Marcell, Kamp!, Kari Amirian, Jazzpospolita, Drekoty, Afro Kolektyw to tylko część znakomitej grupy twórców, którzy na sześciu koncertach pokazali, czym jest dobra, niezależna, polska muzyka. Wspierali ich twórcy sztuk wizualnych, projektanci i designerzy: Małgorzata Szabłowska, Martyna Czerwińska, Marek LOONEY Rybowski, Paweł Spider Pająk i Marek Mielnicki – wszyscy najlepsi w swoich dziedzinach stworzyli oprawę wizualną i zaaranżowali koncertową przestrzeń. W tym roku po raz pierwszy stanęła Arcystrefa Żywca, a dla fanów mody powstała limitowana kolekcja ubrań.

Zaangażowanie po dwóch stronach sceny

O tym, jaką popularnością cieszy się projekt, świadczą nie tylko wyprzedane, nawet na 3 tygodnie przed wydarzeniem, bilety i ponad 20-tysięczna publiczność podczas trasy. Sukcesem było przeprowadzenie transmisji online koncertu w Poznaniu. Występy m.in. Julii Marcell czy KNŻ śledziło ponad 150 tysięcy widzów na całym świecie. Dzięki streamingowi polska muzyka dotarła do Francji, Portugalii, Stanów Zjednoczonych, a nawet Kolumbii i Kataru. Stronę www.meskiegranie.pl od 1 lipca odwiedziło ponad 200 tysięcy unikalnych użytkowników, a profil projektu na Facebooku wzbogacił się o 5 tysięcy nowych zaangażowanych fanów. W momentach najgorętszych dyskusji poszczególne posty zbierały 3 tysiące „lajków” i ponad 200 komentarzy.

Trzeba pamiętać, że Męskie Granie to nie tylko artyści. Aby koncerty mogły się odbyć, już na kilkadziesiąt godzin przed pierwszymi występami pracę rozpoczynała ekipa techniczna. Specjaliści od montażu sceny, świateł, dźwięku przez blisko 50 godzin krok po kroku składali, testowali i zabezpieczali, a następnie demontowali scenografię, nagłośnienie i oświetlenie, żeby zapewnić widowisko na najwyższym poziomie. To 300 godzin prac produkcyjnych w trakcie całej trasy. O rozmachu przedsięwzięcia świadczą także ilości wykorzystywanych materiałów. 6 kilometrów kabli, prawie 400 metrów kwadratowych materiałów do wniesienia scenografii, tysiące świateł. W sumie 40 ton sprzętu zamkniętych w 6 tirach i 5 ciężarówkach, które przejechały prawie 5 tysięcy kilometrów.

Oceń artykuł
BRAK KOMENTARZY

SKOMENTUJ, NIE HEJTUJ

Czemu pytam?

Chcę być informowany/a o odpowiedziach