Meno Zlot 2026. Dość zawstydzania, samotności i lęku!
To nie jest jedna konkretna zmiana, tylko wielowarstwowe doświadczenie
Od lewej: Justyna Wencel, Aneta Skrzypczak, Magdalena Sendor i Aneta Stępień-Proszewska, fot. Weronika Odziemczyk
Według raportu „Menopauza bez tabu” większość Polek nie zna definicji menopauzy i wchodzi w ten etap bez przygotowania, bez mapy. Justyna Wencel, Aneta Stępień-Proszewska, Aneta Skrzypczak i Magdalena Sendor – organizatorki drugiego Meno Zlotu – pragną tę mapę dla kobiet nakreślić. Nam opowiadają, jak Meno Zlot zmienia narrację wokół menopauzy i jak doświadczenie wspólnoty pomaga oswoić ten naturalny etap życia.
Po co zwołujecie Meno Zlot?
Justyna Wencel: Przestrzeń Meno Zlotu służy temu, by kobieta będąca w przejściu widziała inne dojrzałe kobiety wokół siebie oraz rozpoznawała siebie samą na drodze transformacji menopauzalnej.
We wspólnocie możliwe staje się doświadczanie wymiany, wsparcia i współbrzmienia. Bycie razem pozwala uczyć się od siebie, przeglądać się w sobie nawzajem, przeżywać razem to, co trudne, i to, co zachwycające.
Zależy nam na tym, by rozpuszczać kulturowo uwarunkowane przekonanie, że kobieta przechodzi menopauzę samotna, zawstydzona i w milczeniu, by tematem przekwitania oraz przemijania nie wprawiać innych w dyskomfort. Nasza inicjatywa umacnia wspólnotę wokół tematu, który ma szansę stać się normalny i obecny.
Chcemy, by menopauza przestała być kojarzona z ciszą, społeczną izolacją czy osobistym zastygnięciem, a stała się naturalnym, rozwojowym etapem życia – rozumianym i przyjmowanym w całej swojej złożoności. Wnosimy edukację, dynamikę, współdziałanie, siostrzeństwo. Wiedza o menopauzie pozwala kobietom przygotować się, zrozumieć swoją przemianę, podejść w sposób sprawczy do swojej tożsamości, życia i zdrowia. Zachęcamy kobiety, by odkrywały nie tylko tajemnicę podlegającego potężnej przemianie ciała, ale zanurzały się również w duchowość menopauzy. Stąd w naszym programie także ceremonie i spotkania w kręgu kobiet, który w swojej strukturze i tradycji wnosi równość każdej uczestniczącej osoby.

Meno Zlot, fot. Aneta Stępień-Proszewska
Wszystkie cztery, które organizujemy Meno Zlot, jesteśmy kobietami w transformacji menopauzalnej, którą lubimy nazywać Meno Przejściem. Każda z nas dzieli się z uczestniczkami Zlotu własnym doświadczeniem, wiedzą i darami.
Meno Zlot nie jest festiwalem dla tłumów. W tej przestrzeni jest na tyle kameralnie, że widzimy się nawzajem. Razem odkrywamy jak świętować swoją przemianę, uznawać swoją dojrzałość i zasoby zebrane na drodze całego życia. Świętować w zwyczajnej codzienności, jak i w wielkich, przejmujących momentach. Ten kierunek daje nadzieję, że jako społeczeństwo przestaniemy wreszcie zamiatać niewygodny temat pod dywan – wybieramy mówić o menopauzie normalnym, wspierającym językiem. W ten sposób wspieramy same siebie i inne kobiety, normalizujemy komunikację także dla naszych dzieci oraz partnerów. Ta zmiana już się dzieje, a my czujemy się jej częścią.
Polecamy:
Menopauza – przekwitanie czy przemiana?
W jaki sposób tworzycie program Meno Zlotu?
Aneta Stępień-Proszewska: Tworząc program Meno Zlotu, w tym roku po raz drugi, uwzględniamy kilka aspektów. Po pierwsze, każda z nas przynosi do wspólnego tkania to, co ją akurat interesuje, co sama eksploruje czy ma świeżo w doświadczeniu. Na przykład ja bardzo chciałam po doświadczeniu w sierpniu zeszłego roku na festiwalu Retroperspektywy w Łodzi spektaklu „Czerwona Rzeka”, aby zaistniał on w przestrzeni naszego tegorocznego Meno Zlotu. Ten pomysł pojawił się we mnie już w trakcie jego oglądania, tak bardzo dotyka naszego kobiecego przepływania przez progi życia i dwóch bram krwi – pierwszej, menarche i ostatniej, menopauzy. Spektakl został mi na długo w sercu i pamięci, cieszę się więc, że kobiety przybywające na Meno Zlot będą mogły go zobaczyć i przeżyć.
W programie uwzględniamy też drogie nam, własne propozycje i działania, jak Mandalę Prawdy oraz Ceremonię Labiryntu utkaną przez Justynę, czy też praktyki ruchowo-dotykowe dla ciała i serca prowadzone przez Anetę Skrzypczak czy Magdę Sendor.
Co roku przynoszę na Meno Zlot to, co mnie samą fascynuje, a więc wiedzę o neurobiologii i darach menopauzy – opowiadam o najnowszych odkryciach neuro-nauki, pokazując sensy i znaczenie tej przemiany, wyjaśniam co się dzieje w naszym mózgu oraz jak to wpływa na nasze przeżywanie siebie i życia w tym czasie.

Meno Zlot, fot. Aneta Stępień-Proszewska
Bierzemy też pod uwagę polecenia bliskich nam kobiet czy gościń zeszłorocznego Meno Zlotu – tak pojawiła się w polu naszych rozmów Nadia Szypiłow ze swoimi warsztatami bodyworkowymi dotyczącymi miednicy i fruwającymi na wietrze wachlarzami oraz Agnieszka Cytacka – wspaniała fotografka pięknie chwytająca emocje i nastroje ludzkie w portretach-stopklatkach.
Staramy się odpowiadać na potrzeby i pragnienia kobiet w okołomenopauzalnej przemianie. Same jej doświadczamy, więc to, co same chciałybyśmy poznać czy przeżyć, zapraszamy na to zgromadzenie, licząc, że podobne nam kobiety też ten program zachwyci.
Przeczytaj koniecznie:
Alicja Długołęcka: Jako młoda kobieta myślałam o niej jako o czymś jeszcze bardziej wstydliwym niż miesiączka
Co Meno Zlot daje kobietom?
Aneta Skrzypczak: To, co kobiety wynoszą z Meno Zlotu, nie jest jedną konkretną zmianą, a raczej wielowarstwowym doświadczeniem.
W słowach kobiet powraca przede wszystkim poczucie oswojenia – menopauza przestaje być czymś obcym i niepokojącym. Zamiast lęku pojawia się zrozumienie, zgoda, a nawet wzrasta zaciekawienie „co dalej?”. Jedna z uczestniczek powiedziała wprost, że „już nie jest nią przerażona”. To ważne przesunięcie – od napięcia, w stronę łagodności.
Drugim wyraźnym wymiarem jest doświadczenie wspólnoty.
Kobiety zapisując się na Meno Zlot, wyrażają chęć „bycia w towarzystwie kobiet w podobnym okresie doświadczania kobiecości”. Zaś po Meno Zlocie podkreślają, jak istotna była obecność innych – słuchanie historii, dzielenie się własną, bycie wśród tych, które są w podobnym miejscu życia.

Meno Zlot, fot. Aneta Stępień-Proszewska
Ta wspólnota od początku buduje poczucie bezpieczeństwa i pozwala się otworzyć głębiej, szerzej, bardziej niż jest to możliwe na co dzień.
Pojawia się też wymiar spotkania ze sobą. Uczestniczki mówią o poznaniu siebie i oswojeniu zmiany, która się dokonuje – poprzez doświadczenie, ciało i obecność.
I wreszcie – coś, co trudno nazwać jednym słowem, a co jedna z kobiet określiła jako „bogactwo”. Bycie w tej przestrzeni okazuje się dla wielu czymś więcej niż pojedynczym wydarzeniem – staje się zasobem, do którego można wracać.
Koniecznie przeczytaj:
Co jest jeszcze potrzebne w temacie wspierania kobiet w menopauzie?
Magdalena Sendor: Szykując rok temu spotkanie dla kobiet w temacie menopauzy, zapoznałam się z raportem z badania „Menopauza bez tabu”, przeprowadzonym przez Kulczyk Foundation w 2023 roku.
Pokazał coś, czego nie można zignorować: 93% Polek nie potrafi poprawnie zdefiniować menopauzy. Większość kobiet wchodzi w ten etap bez przygotowania, bez mapy.
To co chciałabym, aby się zmieniło, to:
- Po pierwsze – edukacja, zanim przyjdzie kryzys. Gdy wiemy, co może nas czekać, łatwiej się do tego przygotować.
- Po drugie – systemowe włączenie lekarzy pierwszego kontaktu i położnych w edukację menopauzalną. Położne środowiskowe powoli zaczynają pełnić tę rolę. Tylko kto o tym wie?
- Po trzecie – patrzenie holistyczne na wsparcie w tym czasie: menopauza dotyka ciała, psychiki i tożsamości jednocześnie, dobrze zadbać o każdy z tych obszarów.
- Po czwarte – lokalne grupy wsparcia, bo kobiety wprost mówią, że potrzebują siebie nawzajem.
- I po piąte – normalizacja tematu w codziennych rozmowach, gabinetach i miejscach pracy, zarówno między kobietami, jak i kobiet z mężczyznami. Gdy weszłam w okres perimenopauzy, rozmawiałam o tym również z moimi przyjaciółmi płci męskiej.
Menopauza to transformacja, która potrzebuje towarzyszenia. I obecności.
Zobacz też:
Czerwony Księżyc – celebracja menarche, pierwszej miesiączki
Skąd tyle uwagi obecnie wokół menopauzy i kobiet w menopauzie?
Aneta Stępień-Proszewska: Myślę, że ma to związek z progresem naszej kobiecej emancypacji, to jej obecna odsłona. Wyzwalamy zawstydzone przez patriarchalną kulturę obszary naszej kobiecości i cielesności – miesiączkowanie i przekwitanie. Mówimy: Już dość zamykania w piwnicy tego, co naturalne i nam kobietom przyrodzone.
Ponadto wraz z nowymi odkryciami neuro-nauki, odkrywamy nowe znaczenia tego progu w życiu kobiety – widzimy, że to nie jest koniec i schyłek życia, ale ma to głęboki sens biologiczny, emocjonalny i duchowy.
Pojawia się nowa perspektywa z tego wynikająca, która pozwala nam dostrzegać dary tej przemiany i widzieć ją jako początek nowego, pięknego i dojrzałego etapu życia. Rozwijamy się w ten sposób jako społeczeństwo, poszerzamy świadomość, ale też wyzwalamy się z tabu, stereotypów i uprzedzeń. Zaczyna się od kobiet, ale coraz bardziej obejmuje mężczyzn.
Kolejny aspekt wynika z przemian w duchowości, które pozwalają nam odkrywać także znaczenie i głębię menopauzy jako duchowego przeżycia.
Magdalena Sendor: Kobiety są coraz bardziej świadome i samostanowiące. Widzą i czują, że sposób, w jaki przechodziły dotąd menopauzę – podobnie jak pierwszą miesiączkę – często im nie służył. Zostawiał je we wstydzie i samotności. I zaczynają to zmieniać. Jak wiele spraw wcześniej!
Jak się zapisać na tegoroczny Meno Zlot?
Tegoroczny Meno Zlot odbędzie się 4-7 czerwca 2025 (Design Nature, Sobole 27). Zapisy trwają do końca kwietnia
Zaproszenie i opis wydarzenia na FB: https://www.facebook.com/events/1399320501989237/
Formularz zgłoszeniowy: https://forms.gle/MKVeJxMUmUFnfTTq9
