Home / Kultura  / Materia Prima: bunt przeciwko chaosowi

Materia Prima: bunt przeciwko chaosowi

Wywiad z twórcami Festiwalu Materia Prima: Małgorzatą Zwolińską i Adolfem Weltschkiem

4. COMPAGNIE MARIE CHOUINARD «bODY_rEMIX/gOLDBERG_vARIATIONS ©Marie Chouinard/Dancers : Kirsten Andersen, James Viveiros

Ostatnio w Krakowie jest coraz gęściej. Tym razem nie od smogu, ale od liczby plakatów Festiwalu Materia Prima. Postać przypominająca ufoludka na fioletowym tle jest wszędzie. O tym, czy powinniśmy dać się porwać w inny wymiar teatru, rozmawiamy z pomysłodawcą Festiwalu i dyrektorem Teatru Groteska – Adolfem Weltschkiem i Małgorzatą Zwolińską – scenografką Groteski oraz członkiem Rady Programowej Festiwalu

Materia Prima 18-25 lutego / plakat: Maciej Szymanowicz

Materia Prima 18-25 lutego / plakat: Maciej Szymanowicz

Klaudia Oleksińska: Czym jest Festiwal Materia Prima i co odróżnia go od innych festiwali teatralnych?

A. Weltschek: Jest atrakcyjny. Prezentujemy spektakle, które odwołują się w sposób niezwykle intensywny do wszystkich zmysłów. Poza tym zapraszamy czołówkę światowego teatru w tym gatunku, czyli w teatrze formy. Wszystkie spektakle reprezentują wysoką jakość, potwierdzoną obecnością na prestiżowych festiwalach, od Nowego Jorku po Tokio. Poza tym, wszystkie zespoły (oprócz jednego) występują w Polsce po raz pierwszy. Jak choćby Finzi Pasca – gwiazda Cirque du Soleil. To chyba jest rekomendacja bezdyskusyjna.

M. Zwolińska: Jest też profesjonalizm twórców i wykonawców. Aktor w teatrze dramatycznym to nie jest aktor w teatrze formy. Aktor w teatrach, które zapraszamy to tancerz, śpiewak, akrobata jak również aktor dramatyczny – to najwyższej próby „multi-instrumentaliści” sztuki teatru.

COMPAGNIE MARIE CHOUINARD «bODY_rEMIX/gOLDBERG_vARIATIONS ©Sylvie-Ann Paré /Dancer: Carol Prieur

COMPAGNIE MARIE CHOUINARD «bODY_rEMIX/gOLDBERG_vARIATIONS
©Sylvie-Ann Paré /Dancer: Carol Prieur

Jest pan pomysłodawcą Festiwalu Materia Prima. Wydarzenia, które odbywa się w Krakowie od 2010 roku. Skąd zrodził się ten pomysł?

A. Weltschek: Spróbuję odpowiedzieć pytaniem. Czy pani jest usatysfakcjonowana bieżącymi produkcjami teatralnymi?

Muszę przyznać, że jestem zaniepokojona coraz niższym poziomem spektakli. Często wybieram teatry alternatywne.

A. Weltschek: Właśnie. Także we mnie zrodził się odruch zniecierpliwienia czy nawet buntu wobec bieżącego stanu teatru. Przeciwko drodze w kierunku ślepego zaułka, w który brnie w zdecydowanej większości polski teatr. Po prostu przestał mi odpowiadać charakter współczesnego teatru. Nie mówię oczywiście o wszystkich spektaklach, ale o znacznej części. Zacząłem się zastanawiać także nad sobą jako twórcą, bo przecież nimi jesteśmy. Małgorzata scenografem, a ja reżyserem. Jaki teatr można robić w tych czasach, dziwnych, szalonych i w tej sytuacji, w jakiej się znalazł? Doszliśmy do wniosku, że trzeba stawiać na coś, w czym nie ma oszustwa. Teatr formy to teatr, w którym nie może być kłamstwa. To teatr oparty o akt fizyczny artystów. Podobnie w teatrze lalek. Albo się lalkę ożywi, albo jest trupem. To jest taki natychmiastowy sprawdzian. Mówi się, że nie można być trochę w ciąży – tak samo tutaj. Nie można być trochę aktorem. Po prostu trzeba być twórcą na całość i to jest fascynujące w tym teatrze. Z drugiej strony świat dookoła jest szalony. Mamy totalny chaos. Zaczęło mi brakować porządku w sztuce.

M. Zwolińska: To trochę tak jakbyśmy zaczęli się odcinać od korzeni. Bardzo sobie cenię tradycję, historię i jakiś rodzaj poczucia ciągłości. Nie można wyhodować drzewa jeśli nie będzie ziarna. Drzewo się nie ukorzeni i nie będzie owocować. Człowiek musi być jakoś osadzony, aby wzrastał. Musi czerpać z tradycji, historii i ją przetwarzać. Tylko wtedy będzie mógł w pełni rozumieć siebie i innych – świat w jakim żyje. Będzie mógł owocować.

Powiedział pan, że Materia Prima jest buntem przeciwko chaosowi. W jaki sposób happening, „Artyści na cokoły”, który towarzyszy festiwalowi, ma te wartości przywracać?

A. Weltschek: Punktem wspólnym między Materią Primą a projektem („Artyści na cokoły. Rotacyjna Galeria Pomników”, to plebiscyt, w którym mieszkańcy polskich miast wybierają, komu postawić monument – przyp. red.) jest przypomnienie o wartościach zaklętych w sztuce wysokiej i próba łagodzenia czy też zneutralizowania wszechogarniającego nas chaosu. Przypomnienie o całej sferze kultury tworzonej przez naszych najwybitniejszych twórców.

Na oficjalnej stronie festiwalu czytamy: „czy będzie to kolejny wieszcz, a może Doda lub Justin Biber?” O co chodzi?

A. Weltschek: Z naszej strony żart, może nawet niepotrzebny. Taki troszkę prowokacyjny. Plebiscyt to jest w pewnym sensie sprawdzian stanu naszej świadomości. Kogo wskażemy. Czy postawimy na osoby naprawdę ważne, czy właśnie na Bibera. Choć Biber nie mógłby ze względów formalnych być w plebiscycie uwzględniany – nie jest polskim artystą, na szczęście (śmiech).

A co zmieniło się od pierwszej Materii Primy do dzisiaj?

A. Weltschek: Nabraliśmy chyba przekonania, że to co robimy ma głęboki sens. Kiedy zaczynaliśmy, nie mieliśmy do końca pewności czy warto, czy to ma w ogóle jakieś znacznie. Teraz wiem, że tak i dlatego należy to robić. Znajdujemy to potwierdzenie u widowni.

A dla pani?

M. Zwolińska: Ja dostrzegam taką banalną stronę – finansową. Otóż zainteresowanie festiwalem wzrosło. Mogliśmy się zatem starać o większe dotacje i dzięki temu możemy zapraszać lepsze, ciekawsze grupy teatralne. Przygotowywanie scen, hotele i cała organizacja to ogromne koszty. Na szczęście uzasadnieniem dla tych wysokich kosztów jest naprawdę duże zainteresowanie publiczności, entuzjastyczne opinie po spektaklach i artykułowana przez środowisko potrzeba istnienia festiwalu o takim profilu.

Która z propozycji festiwalowych wydaje się państwu najbardziej interesująca?

M. Zwolińska: Z wielkimi nadziejami i zainteresowaniem czekam na „Horror”. Trailer spektaklu pełen jest wysmakowanych filmowych obrazów, jakby to był film a nie spektakl teatralny. Jestem bardzo ciekawa jak przedstawienie wypadnie na żywo. Czy też będzie to samo tempo, energia, niesamowity nastrój i unoszący się nad wszystkich duch zabawy i pastiszu. „Horror” i Finzi Pasca to moje dwa typy.

A. Weltschek: Ja wiele obiecuję sobie po spektaklu Teatru Tamtam, który udowadnia, że wyobraźnia ludzka jest w stanie z niczego stworzyć kosmos sztuki. Cała narracja tego spektaklu jest jak film animowany. Tyle tylko, że ta animacja dzieje się na naszych oczach, na żywo. To coś niezwykle frapującego.

A teraz chyba najtrudniejsze zadanie. Jakie trzy hasła chcieliby państwo przekazać osobie, która nie ma zielonego pojęcia, czym jest Festiwal. Dlaczego warto wziąć w nim udział?

4. COMPAGNIE MARIE CHOUINARD «bODY_rEMIX/gOLDBERG_vARIATIONS ©Marie Chouinard/Dancers : Kirsten Andersen, James Viveiros

4. COMPAGNIE MARIE CHOUINARD «bODY_rEMIX/gOLDBERG_vARIATIONS
©Marie Chouinard/Dancers : Kirsten Andersen, James Viveiros

A. Weltschek: Bo to niepowtarzalna szansa, wielka przyjemność oraz możliwość uczestnictwa w światowym nurcie kulturalnym.

M. Zwolińska: Festiwal jest poezją, zdumieniem. Jest czymś co się pamięta, co potem wraca i daje możliwość szerszego patrzenia. To wielkie przeżycie.

Klaudia Oleksińska

Oceń artykuł
2 komentarze
  • Marta Luty 6, 2017

    Zobaczyłam te zdjęcia i koniecznie muszę iść zobaczyć ten spektakl Compagnie Marie Chouinard „bODY_rEMIX/gOLDBERG _vARIATIONS” z Kanady! Kocham balet, a na zdjęciach widzę artystów w pointach, to musi być coś pięknego 🙂

  • Alina Luty 6, 2017

    Świetny wywiad z twórcami materii prima, wszystkiego się dowiedziałam. Nawet nie zwróciłam uwagi na ten pomnik, koniecznie muszę iść go zobaczyć, a co najważniejsze pójść na festiwal!

SKOMENTUJ, NIE HEJTUJ

Czemu pytam?

Chcę być informowany/a o odpowiedziach