Thursday, October 6, 2022
Home / Seks  / Mapping joni, czyli jak traumy i wydarzenia z przeszłości zapisują się w naszej pochwie

Mapping joni, czyli jak traumy i wydarzenia z przeszłości zapisują się w naszej pochwie

Mapping joni i rozbrajanie joni są używane zamiennie choć mają odmienne znaczenie i cel

Joni to indyjskie określenie żeńskich organów płciowych, bardzo często używane w pracy z ciałem / fot. AdobeStock

W pochwie, podobnie jak w innych miejscach ciała, gromadzą się napięcia, powstałe w wyniku chronicznego napinania mięśni. Tutaj często zapisuje się chroniczny stres i traumy, nierzadko te seksualne. Rezultatem mogą być bolesności, dyspareunia (ból podczas stosunku), czy ograniczone czucie powodujące brak przyjemności seksualnej. Ciało pamięta

 

Jak tworzą się napięcia w naszym ciele?

Nasze ciało jest wiernym odbiciem tego co dzieje się w układzie nerwowym. Kiedy się denerwujemy, zaciskamy mięśnie. To zaledwie jeden z objawów stresu, ale bardzo istotny. Łatwym do wyobrażenia przykład jest ten z kolejką górską. Już kiedy do niej wsiadamy, możemy odczuć napięcie w ciele, które zmienia się w zależności od tego, czy kolejka pędzi w górę czy w dół. Stres manifestuje się przez silne napinanie mięśni. A chroniczny stres, to nic innego jak chronicznie napięte mięśnie, czyli takie które już nie wracają do naturalnego rozluźnienia, a trwają w ciągłym zaciśnięciu. Niesiemy te napięcia ze sobą przez całe życie. Z czasem wpływają na naszą postawę i w rezultacie, nasze układy wewnętrzne powodują dolegliwości, bolesności albo brak czucia.
Takie napięcia tworzą się wszędzie – wszyscy w indywidualny sposób „kolekcjonujemy w swoich ciałach” stres z całego życia.
A my kobiety mamy jeszcze jedno takie miejsce, które lubi „pamiętać” i zapisywać swoje życiowe historie. Jest nim nasza pochwa.

Jakie historie przechowują w sobie nasze pochwy?

W pochwie, podobnie jak w innych miejscach ciała, gromadzą się napięcia, powstałe w wyniku chronicznego napinania mięśni. Tutaj często zapisuje się stres i traumy – nierzadko seksualne. Warto wspomnieć, że nie chodzi tu jedynie o wydarzenia, które powszechnie uznajemy za traumatyczne, takie jak gwałt. Mowa o wszystkich sytuacjach, które sprawiały, że nasze ciało się bało, a nasza pochwa się w tym lęku spinała. Tutaj często pojawią się napięcia związane z seksem, który nie jest w pełnej otwartości i przyjemności, badania lekarskie i procedury medyczne, porody, nieprzyjemne doświadczenia seksualne, nawet jeśli za naszą zgodą, ale też wydarzenia pozornie zupełnie niezwiązane z seksualnością jak np. lęk przed bliskością, czy porzuceniem. Rezultatem mogą być, bolesności, dyspareunia – ból podczas stosunku, brak czucia powodujący brak przyjemności seksualnej i wiele innych. Jest to często odpowiedź na najróżniejsze nasze zranienie i trudne doświadczenia życiowe. Ciało pamięta.

Przeczytaj koniecznie:
Bliskość, błogosławiony ciężar. Po tych 4 zachowaniach poznasz, że masz problem z bliskością emocjonalną w związku

Mapping joni i rozbrajanie joni

Z pomocą przychodzi mapping joni albo rozbrajanie joni.
Joni to indyjskie określenie żeńskich organów płciowych, bardzo często używane w pracy z ciałem. Brzmi uroczo. I o to chodzi.
Często mapping joni i rozbrajanie joni są używane zamiennie choć mają odmienne znaczenie i cel.

Mapping joni to intymny, uciskowy, delikatny masaż pochwy, w którym tworzymy mapę wewnętrzną.

Po takiej pracy wiemy co u nas „tam w środku” się dzieje. Które z miejsc są bolesne, a które sprawiają nam przyjemność. Każda z tych informacji jest bardzo, bardzo ważna. Z bólem i brakiem czucia możemy pracować dalej w kierunku uzdrawiania. Praca polega na rozluźnianiu napięć bólowych i pobudzaniu czucia tam, gdzie jest go za mało. W przypadku miejsc przyjemnych, to ważna wiedza o tym, gdzie lubimy nacisk i jaki. Warto taką wiedzę mieć, żeby móc ją zastosować zarówno w życiu seksualnym z partnerem jak i samodzielnie.

Rozbrajanie joni jest to uciskowy masaż nastawiony na uwalnianie napięć, które zebrały się w pochwie.

W tej pracy koncentrujemy się głównie na miejscach bolesnych, ale też tych bez czucia. Tutaj często pojawiają się trudne emocje, czasami nawiązania do przeszłości, traumy, trudne doświadczenia. W momencie, w którym je świadomie przeżywamy, będąc cały czas w kontakcie tu i teraz, rozluźnia się nasze ciało, a ból ustępuje. Mogą się pojawić wspomnienia porodów, nadużyć, ale też pozornie niegroźne wydarzenia jak wspomnienia filmów, czy wiadomości o brutalnej treści. Okazuje się, że bardzo dużo może się skryć w naszej joni. Każda z nas ma inną wrażliwość. I to co dla jednej będzie okolicznością zupełnie błahą jak np. podniesienie spódnicy przez kolegę w podstawówce, w innej może zostawić trwały ślad związany np. ze wstydem czy upokorzeniem.


Może też cię zainteresuje:

Trauma seksualna – jak sobie z nią poradzić?

Czucie to przyjemność!

Takie i bardziej drastyczne wydarzenia zapisują się w naszych mięśniach, powięzi i nie tylko stoją na drodze do satysfakcjonującego życia seksualnego, ale też sprawiają, że nasza energia życiowa się obniża. Pełne połączenie z seksualnością, to po prostu przyjemność z bycia w ciele, posiadania ciała. Po to mamy zmysły, żeby poprzez nie odczuwać. Odczuwanie sprawia, że jest nam dobrze i błogo. Co wolimy? Zdrętwiałą rękę, czy taką która czuje? Czy nawet taką, która odczuwa przyjemność? To samo dotyczy joni. Dlaczego miałoby być inaczej? Dobrze jak ją czujemy, mamy z nią kontakt, jak odczuwa przyjemność. Każdy kawałek naszego ciała zasługuje na uwagę, dbałość, troskę. Chcemy czuć każdym kawałkiem naszego ciała, chcemy czuć przyjemność każdym kawałkiem naszego ciała, chcemy czuć, że żyjemy. Nie dość, że joni ma do tego takie samo prawo jak każda inna część ciała, to jeszcze oferuje często o wiele szerszy wachlarz wrażeń.
Rozluźnione, czujące ciało, z którym jesteśmy w kontakcie pozwala na życie wypełnione przyjemnością i spełnieniem. Każde napięcie jest oznaką zachowanego, zapisanego stresu. Warto się mu przyjrzeć, przepracować i zacząć żyć pełnią życia!

 

O autorce

Katarzyna Małysz

Katarzyna Małysz / fot. Barbara Bogacka

Katarzyna Małysz – coachka, trenerka, terapeutka chronicznego stresu i traumy. W swojej pracy pomaga świadomie przepracowywać traumy i chroniczny stres zapisany w ciele, tak żeby móc w poczuciu wolności i lekkości kreować swoje wymarzone życie. Założycielka „Siódmego Kierunku” –miejsca rozwoju osobistego w Krakowie. Pracuje głównie w obszarach seksualności, relacji i poszerzania świadomości.

Oceń artykuł
BRAK KOMENTARZY

SKOMENTUJ, NIE HEJTUJ