Home / PARTNER MK  / Mamo, włącz mi bajkę!

Mamo, włącz mi bajkę!

Dlaczego do 2 roku życia dzieci nie powinny mieć absolutnie żadnego kontaktu z wysokimi technologami?

Dziecko na tle telewizora

Wysokie technologie na każdym kroku otaczają nas, a także – co nieuniknione – nasze dzieci / fot. Vidmir Raic / Pixabay

O negatywnym wpływie technologii na dzieci opowiada Milena Idziak, logopedka i opiekunka w żłobku Bebaby

 

Jestem przekonana, że w XXI wieku twierdzenie, iż żyjemy w dobie cyfryzacji, nikogo nie dziwi, ani tym bardziej nie bulwersuje. Wysokie technologie na każdym kroku otaczają nas, a także – co nieuniknione – nasze dzieci. Zdecydowanie polepszają komfort naszego życia pod warunkiem, że są stosowane w odpowiednim czasie, miejscu i przede wszystkim z umiarem. Słyszymy od dziecka „włącz” zamiast „opowiedz, przeczytaj”. Spełnienie takiej prośby ma dla jego rozwoju daleko idące konsekwencje.

 

Gdy dziecko przychodzi na świat, życie wywraca się do góry nogami. Zmieniamy swoje dotychczasowe przyzwyczajenia, plany. Każdy rodzic musi się zmierzyć z urokami, ale także trudnościami, jakie niesie rodzicielstwo. W obliczu narastającego zmęczenia, stresu i frustracji w końcu rodzi się pragnienie harmonii, lub chociażby odrobiny ciszy. Zdarza się, że w porywach desperacji rodzic pokazuje dziecku ekran swojego telefonu, by na chwilę uspokoić jego płacz, ale także aby móc odpocząć, na moment „się wyłączyć”. Dlatego niemowlęta bardzo wcześnie mają kontakt z wysoką technologią. Nie są świadome tego, co widzą, interesują się głównie ruchem, kolorem. Te zainteresowania trzeba wspierać, by dziecko rozwijało się prawidłowo, ale istnieje wiele zabaw z dziećmi od pierwszych dni życia, które pomagają rozwijać percepcje wzrokową i ruchową dziecka dużo lepiej, niż urządzenia elektroniczne.

Telewizor, tablet i telefon nie tylko stymulują dzieci w sposób nieodpowiedni, ale także bardzo negatywnie wpływają na ich młody, plastyczny, dopiero uczący się umysł.

 

Dzieci grające w gry komputerowe

Do 2 roku życia dzieci nie powinny mieć absolutnie żadnego kontaktu z wysokimi technologami / fot. StartupStockPhotos / Pixabay

 

Dzieci, które od maleńkości mają do czynienia z biernym przetwarzaniem bodźców nie wymuszających na nich żadnej aktywności, dużo częściej wykazują rozmaite zaburzenia w późniejszym rozwoju. Kontakt międzyludzki, tak żywy w relacji opiekun – dziecko (nawet podczas wspólnej lektury) jest zawsze dwustronny, stymulujący, motywujący do odpowiedzi, do działania.

Bombardowanie wzroku dziecka bodźcami pochodzącymi z różnego typu ekranów, wbrew pozorom, może powodować nieprawidłowości w rozwoju aparatu widzenia.

 

Spotkałam się również z twierdzeniem, że dziecko nie zwraca uwagi na włączony telewizor. Po co więc go włączamy? Jeśli nawet dziecko nie wgapia się w ekran, to od czasu do czasu dostrzega dziejące się w tle sytuacje, a rodzic/opiekun pewnie zrobi to szybciej i kontakt między nimi zostanie urwany. W efekcie relacje mogą się stopniowo pogarszać, a rzadsza komunikacja utrudni rozwój mowy u malucha. Tysiące dźwięków, kolorów, zmieniających się obrazów… To wszystko to bodźce, z którymi dzieci sobie nie radzą. Ich układ nerwowy nie jest gotowy na taką ilość wrażeń, co w efekcie może się kończyć zarówno problemami ze snem czy koncentracją, jak i drażliwością. Dzieci nie potrafią rozwijać samodzielnej zabawy, ponieważ nie radzą sobie z tyloma dostarczanymi informacjami, a to prowadzi do ich zdekoncentrowania. Ponadto, przyzwyczajone do tak dużej liczby bodźców na raz, mogą wykazywać znudzenie w późniejszym okresie życia, gdy staną przed zadaniem przeczytania lektury szkolnej. Bo książka to „tylko” papier. A jeśli chodzi o łaknienie… Tu też możemy bardzo maluchom zaszkodzić, karmiąc je przy włączonej bajce. Dziecko będzie patrzeć w ekran, a jedzenie pochłaniać, nie odczuwając sytości. To z kolei prowadzi do tzw. „choroby chipsowej”, powodującej u dzieci otyłość i nadwagę.

 

Do 2. roku życia dzieci nie powinny mieć absolutnie żadnego kontaktu z wysokimi technologami. Wpływa to na każdą sferę mózgu, a przede wszystkim opóźnia rozwój mowy. Profesor Manfred Spitzer mawiał:

Negatywny wpływ mediów na rozwój językowy dziecka jest […] dwa razy silniejszy, niż pozytywny efekt czytania dzieciom książek

 

 

Milena Idziak

źródło: materiał Partnera MK

 

BeBaby Kameralny Żłobek
Krakow, Ludwinowska 11
Krakow, Brogi 36
www.bebabyzlobek.pl

Oceń artykuł
BRAK KOMENTARZY

SKOMENTUJ, NIE HEJTUJ

Czemu pytam?

Chcę być informowany/a o odpowiedziach