Home / Felietony  / Małgorzata Majewska: Trampolina

Małgorzata Majewska: Trampolina

Żelazna logika trampoliny

trampolina

Ludzie by chcieli czuć tylko to, co dobre. Odsuwają się od tego, co trudne, choćby projektując to na innych, przypisując innym cechy czy motywacje, których nie chcą u siebie / fot. Mahir Uysal / Unsplash

Pani to zawsze taka uśmiechnięta ‒ usłyszałam ostatnio od studentki, gdy wychodziłam z zajęć. ‒ Co pani może wiedzieć o tym, jak to jest, gdy człowieka dół dopada? Jak to jest rano wstać i nie móc na siebie patrzeć. Gdy chce się pozabijać wszystkich naokoło. Bo nie ma się z kim w knajpie umówić. A może raczej nikt się ze mną umawiać nie chce. Z panią to pewnie każdy się chce umawiać, bo pani zawsze taka uśmiechnięta i zadowolona z życia

 

Wytrzymaj nic nie robienie

Pierwszym moim odruchem była potrzeba wytłumaczenia się. Opowiedzenia, kiedy mi jest trudno i jak to przeżywam. Rozdźwięk między opinią studentki a realnością mojego życia był tak duży, że koniecznie chciałam go wypełnić, uzupełnić, pokazać w prawdziwym świetle. Złościłam się na dziewczynę, że nakręca się z każdym zdaniem i nie dopuszcza mnie do głosu. A potem dotarło do mojej głowy pytanie: „Ale co ona właściwie o mnie wie?”. Nic. Zna mnie wyłącznie jako osobę, która raz w tygodniu prowadzi zajęcia na uczelni. Tyle. Moja osoba, moje zachowanie, moje słowa coś trudnego w niej uruchamiają. Dopóki na mnie się złościła, dopóki fantazjowała, jak to mi jest łatwo w życiu i jaką to mam ciągłą sielankę, nie musiała skoczyć na własnej trampolinie. Bo to skok trudny. Nigdy nie wiadomo, jak wysoko nas wyrzuci.
Mnie na trampolinę wrzucił pewien znajomy psycholog. „Złościsz się? To wejdź sobie w tę złość. Poczuj ją. Wypełnij się nią”, powiedział. „I co?” ‒ czekałam na dalsze instrukcje. „No właśnie nic. Wytrzymaj nic nie robienie. Wytrzymaj to bycie blisko w złości czy smutku”. „Ale coś mam sobie wziąć na pocieszenie?”.

„No właśnie nic. Jak się pocieszamy, zajadamy, kupujemy nowe rzeczy, to odsuwamy się od czucia. A jak to puścisz w sobie, to…”.

„To się rozlecę, rozpadnę, zapadnę”. „A może zwyczajnie spadniesz w dół. I jak głęboko sobie pozwolisz wpaść w dół zwany złością, smutkiem, zazdrością, tak potem wysoko wyskoczysz do góry w radości czy miłości. Ludzie by chcieli czuć tylko to, co dobre. Odsuwają się od tego, co trudne, choćby projektując to na innych, przypisując innym cechy czy motywacje, których nie chcą u siebie czuć. Tymczasem jak głęboko pozwolisz sobie spaść, tak wysoko wyskoczysz. Żelazna logika trampoliny. Bo powiem ci, pani od języka, że gadanie często oddala od czucia i spadania. Dopóki gadam, trzymam się krawędzi, amortyzuję upadek. A jak gadam o drugiej osobie, to gadam o swoich emocjach i lękach tylko w taki sposób, żeby nie musieć być z nimi w kontakcie. Trzymam na odległość, bo gdy widzę je u innych, mogę sobie spokojnie posiedzieć w ciepełku”.

Trampolina rysunek Macieja Dziadyka

Trampolina / rys. Maciej Dziadyk

Żelazna logika trampoliny

Potem przypomniałam sobie rozmowę moich znajomych o naszej wspólnej znajomej, która straciła dziecko w szóstym miesiącu ciąży („Wiesz, na szczęście już ma dwójkę dzieci, to jakoś się pozbiera”) i o innej, która rozstała się z mężem z powodu jego zdrady („Rozsypie się kompletnie. Daj spokój, tyle lat razem. A teraz w święta, to będzie jej najtrudniej. Ta samotność, bo on już z nową rodziną je spędza. Mógł chociaż po świętach jej powiedzieć. Ale to było oczywiste, że on nigdy jej nie szanował”). Taka byłam mądra. Że to inni gadają, plotkują, obgadują. Aż bardzo bliska mi osoba, Kasia, niefortunnie zakochała się w zupełnie niefortunnym mężczyźnie. Przerażone usiadłyśmy z moją przyjaciółką u mnie w domu na kanapie i dokładnie omówiłyśmy jej dramatyczną, naszym zdaniem, sytuację. Że naiwna, że niesamodzielna, że nie widzi, że to zwykły podrywacz jest. Że równocześnie on romansuje na jej oczach z jej siostrą, co wszyscy w towarzystwie wiemy, tylko nie nasza Kasia. Cały czas w podtekście utrzymując chyba takie przekonanie, że my byśmy sobie nigdy nie pozwoliły i takie tam. Kasia kwitła w związku,od samego początku skazanym na porażkę. My, jej znajomi i przyjaciele, zaczęliśmy grać w swoistą zabawę, czy ten dramatyczny koniec już nastąpił, czy został odroczony w czasie. Kasia z gaduły stała się osobą małomówną, co oczywiście interpretowaliśmy jako ewidentną oznakę cierpienia i uciemiężenia. W pewien piątek, gdy umówieni byliśmy na domówkę, poinformowała, że będzie sama, bo tamta sprawa już nieaktualna. Sztab kryzysowy zawiązał się samoistnie. Czekaliśmy z tonami lodów czekoladowych, dobrym winem i chusteczkami. Przyszła, uśmiechnięta jak zwykle. Żartowała. „Patrz, jak wypiera traumę”, szepnęła moja znajoma, psycholog z wykształcenia. „Noooo”, potwierdziłam, „zróbmy jej przestrzeń. Niech sama zacznie mówić”, mój językoznawczy głos wszedł w rolę eksperta. A Kasia nic. W końcu ekipa nie wytrzymała. Zaczęła się przekrzykiwać, że to było oczywiste, że ten związek nie miał przyszłości, i że wszystkim jest przykro. A Kasia słuchała i nie odzywała się ani słowem. W pewnym momencie uśmiechnęła się: „We wszystkim, co właśnie powiedzieliście o Kasi, nie ma ani słowa o Kasi. Lecę już. Pa”. Zaległa cisza.

Trampolina / rys. Maciej Dzioadyk

Wróciłam do tej historii, gdy słowa studentki cały czas zalegały mi w głowie. Bo w nich nie było ani słowa o mnie. Dziewczyna próbowała mnie wepchnąć na swoją trampolinę. Zapewne czekała na dowolną reakcję, która utwierdziłaby ją jeszcze w przekonaniu o swojej racji. A może nie? Tego nie wiem. Bo tylko uśmiechnęłam się do dziewczyny, „Skoro tak pani myśli…”, powiedziałam.

Trampolina rysunek Maćka Dziadyka

Trampolina / rys. Maciej Dziadyk

Małgorzata Majewska

Językoznawczyni z psychologicznym skrzywieniem. Postrzega język jako przejaw naszej percepcji. Twierdzi, że rozumienie mechanizmów językowych pozwala znaleźć drogę do siebie samego, a dzięki temu do drugiego człowieka. Fascynuję ją wszystko to, co związane z poczuciem sprawczości, zewnątrzsterowności i odpowiedzialności.

Oceń artykuł
2 komentarze
  • Avatar
    hearts free online Luty 4, 2019

    Now Here for the gaming a best sharing available for the help of this site hearts free online and its so easy to the user so that any user can read this site and they can play hard.

  • Avatar
    best essay writing service Październik 8, 2019

    Immense! I love bloggers who write posts that mostly harmonize with my views on posts. Your are one among that. Nothing else, I just don’t want to read about somebody smashing a post that I appreciated, or gratifying a post that I don’t like. It’s purely personal. I know it’s okay to have inconsistent opinions, and I won’t unsubscribe a blog because we disagree a few times. It puts me off! If it happens once in a while, then no problem at all. But if we are repeatedly having conflicting opinions, I just can’t go on with the blog! Thank god you are not among those.

SKOMENTUJ, NIE HEJTUJ

Czemu pytam?

Chcę być informowany/a o odpowiedziach