Monday, March 4, 2024
Home / Ludzie  / Maja Staśko – kim jest kontrowersyjna aktywistka?

Maja Staśko – kim jest kontrowersyjna aktywistka?

Maja Staśko – kto to? Na pewno ktoś więcej, niż na pozór się wydaje

Maja Staśko podczas wywiadu

Maja Staśko w trakcie promocji książki „Hejt polski” w Warszawie (2022)/fot. Tomasz Molina /Wikipedia

„Grzeczne już byłyśmy. Teraz jesteśmy skuteczne (i ostro wkurwione)” – tak Maja Staśko tytułuje jeden ze swoich licznych artykułów. Powiedzieć o Mai, że to po prostu aktywistka, to tak, jakby nic nie powiedzieć. Kobieta szokuje na każdym kroku i wzbudza niemałe kontrowersje w świecie: społecznym, politycznym, sportu, kultury, mediów. Dla wielu jest synonimem wsparcia osób z doświadczeniem przemocy, a dla innych to aferzystka, która czerpie korzyści krytykując znane osoby i rozkręcając kolejne skandale

 

Maja Staśko — wiek, wykształcenie, pochodzenie

Rodzinnym miastem Mai Staśko jest Poznań. Aktywistka urodziła się 13 września 1990 roku. Ile lat ma Maja Staśko? Świeczkę z liczbą 33 zdmuchnie 13 września 2023 roku. Jako mała dziewczynka trenowała gimnastykę artystyczną. Wykształcenie dla Mai Staśko jest niezwykle ważne. Aktywistka ukończyła studia na Uniwersytecie im. Adama Mickiewicza w Poznaniu na kierunku filologia polska, a następnie podjęła studia doktoranckie w Instytucie Filologii Polskiej UAM. Maja jest przede wszystkim aktywistką, a ponadto: feministką, dziennikarką, scenarzystką, publicystką, krytyczką literacką, freak fighterką (uczestniczką walk na ringu). Dla wielu kobiet jest również nadzieją na lepsze jutro. W swoich działaniach broni ofiar przemocy. Założony przez aktywistkę kanał na YouTube „Twoja Herstoria” to jak sama pisze:

 

„Miejsce dla nas i naszych doświadczeń związanych z przemocą seksualną. Opowiadamy o nich sobie codziennie przy kawie albo papierosie. Teraz chcemy je wykrzyczeć. Chcemy, żebyście spojrzeli nam w twarz. Żebyście usłyszeli nasz głos. Większość z historii nie jest podpisana. Kobiety, które widzicie na filmach, czytają swoją historię albo innej kobiety. Nie wiecie, do kogo należy ta historia. Możliwe, że to ich historia. Ale równie możliwe, że czytają historię innej kobiety. A ich historię przeczyta jeszcze inna kobieta. Dzielimy się historiami. One są nasze, wspólne”.

 

Maja Staśko jest współzałożycielką Forget-Me-Not, czyli stowarzyszenia wspierającego ofiary przemocy seksualnej. Jako autorka literacka na swoim koncie posiada publikacje takie jak:

  • „Gwałt to przecież komplement” (2017),
  • „Gwałt polski” (2020),
  • „Hejt polski” (2022).

Pozycje podkreślają problemy związane z nierównością płciową, hejtem w Internecie i brakiem poszanowania dla kobiet oraz charakteryzują kulturę gwałtu. Wiele osób zarzuca autorce egoizm, a także chęć zdobycia sławy za pośrednictwem mocnych tematów, znanych ludzi i cierpienia innych.

„Owszem, było kilka sensownych przemyśleń, zgadzam się, że istnieją nierówności ze względu na płeć, jednak często autorka w swoich ocenach idzie za daleko – chce złapać wiele srok za ogon, uogólnia i obraża. Poza tym uważam też, że taka generalizacja jeśli chodzi o wszystkich mężczyzn (bo tak zostali wychowani) jest szkodliwa. Autorka nie wzięła pod uwagę, że mężczyźni też mogą mieć podobne poglądy – założyła, że 100 procent mężczyzn w Polsce to troglodyci emanujący władzą […]. Wykazuje się w tym przypadku brakiem wiedzy oraz kompletnym brakiem empatii”

– napisała Magdalena (czytelniczka książki) pod recenzją publikacji „Gwałt to przecież komplement” na serwisie internetowym poświęconym książkom.

Staśko może pochwalić się wyróżnieniami literackimi np. nominacją do Pióra Nadziei w 2019 roku, a także scenariuszami, obok których nie sposób przejść obojętnie m.in. „Wkurwione kobiety w leju po Polsce”. W 2023 Maja Staśko nagrała swój pierwszy singiel „Walcz jak dziewczyna” (prod. BigJed)., który rozbudził skrajne emocje.

 

 

Maja Staśko – aktywistka, o której nieustannie jest głośno!

Aktywistka Maja Staśko stała się twarzą wielu feministycznych demonstracji. W protestach sprzeciwia się łamaniu praw kobiet i dyskryminacji. Głosi swój kategoryczny brak zgody wobec: zaostrzenia ustawy antyaborcyjnej, przemocy seksualnej w Polsce, przywilejów znanych osób np. Romana Polańskiego, gwałtów popełnianych przez Rosjan w Ukrainie. Maja Staśko – aktywistka, propaguje wiedzę na temat kultury gwałtu, stworzyła przestrzeń na YouTube dedykowaną ofiarom przemocy seksualnej oraz jak lwica broni autonomiczności kobiet.

 

Może też cię zainteresuje:

Izabela Chyłek: Aktywistka

 

Maja Staśko – kontrowersje i skandale

Maja Staśko to kobieta, o której mówiło się, mówi i pewnie będzie mówić przez długie lata. Aktywistka zdobyła ogromną popularność nie tylko demonstrując swoje poglądy, ale również z powodu medialnych afer i kontrowersji. Wraz ze Stowarzyszeniem Forget-Me-Not zorganizowała nietypowy pokaz mody z okazji Dnia Kobiet, podczas którego modelki były ubrane w stroje, w których doświadczyły gwałtu. Były to piżamy, bielizna, swetry…

 

 

Wiele kobiet popiera działania Mai twierdząc, że robi więcej dobrego niż ktokolwiek inny. Jednak aktywistka wraz z kolejnymi skandalami rodzi skrajne emocje, zdobywając coraz więcej przeciwników. Internauci atakują Staśko! Uważają, że pojawia się tam, gdzie jest głośno i krytykuje sławne osoby, aby zdobyć popularność. Aktywistka dogryzała np. trenerce Ewie Chodakowskiej za promowanie zbyt idealnego ciała, a Robertowi Lewandowskiemu za założenie zbyt drogiego zegarka na uroczystość wręczenia odznaczeń przez prezydenta. Znanych i cenionych ofiar aktywistki było zdecydowanie więcej. Kto kolejny pojawi się na celowniku?

 

Maja Staśko w High League

High League to polska federacja organizująca gale typu freak show fight. Maja Staśko podczas 4. edycji zwyciężyła z Ewą „Mrs. Honey” Wyszatycką, a podczas kolejnej z influencerką Maszą Graczykowską. Aktywistka zadeklarowała, że chciałaby zawalczyć o pas, jednak Lexy Chaplin (aktualna mistrzyni High League) wybrała inną przeciwniczkę. Po takim zbiegu wydarzeń pojawiła się wiadomość, że Maja nie zawalczy w najbliższym czasie podczas polskich freak fightów.

 

 

Wyświetl ten post na Instagramie

 

Post udostępniony przez HIGH League (@highleague_official)

 

Po sieci krążyły różne plotki tłumaczące odejście Mai Staśko z High League . Niektórzy twierdzili, że aktywistka została wyrzucona z federacji po głośnym konflikcie, gdy oskarżyła Lexy o dyskryminację. Maja sugerowała, że mistrzyni High League nie chce zawalczyć o pas akurat z nią, ponieważ aktywistka wspiera prawa kobiet i osoby LGBTQ. Sama główna bohaterka scenariusza z High League w tle, napisała na Twitterze:

„Nie było ŻADNEJ takiej rozmowy z HL. Walka o pas miała być moją ostatnią, ale gdy jej nie ma – wybieram swoją pracę. Teraz piszę książkę o patoinflu i tym się zajmuję 24/7! I inną walką – o zdrowie psychiczne (…)”.

 

Maja Staśko i Stanowski – internetowa afera o książkę

Konflikt Maja Staśko vs Stanowski rozgrzał internet do czerwoności. Między aktywistką a polskim dziennikarzem nigdy nie było chemii, jednak prawdziwa burza rozpętała się po słowach Krzysztofa w odcinku na vlogu „Mazurek i Stanowski”:

„Uważam, że to nie jest książka. To ma kształt książki. To jest zupełnie co innego. Po drugie, spalenie tych kartek nie będzie ich zmarnowaniem, tylko to będzie pierwsze użycie ich zgodnie z jakimś przeznaczeniem. W momencie, gdy one się tu marnują i mają na sobie zapisane te treści, to po prostu się marnują” – tak Stanowski zaopiniował nową publikację Mai („Polski Hejt”).

 

 

Stanowski nie czekał długo na odpowiedź. Maja Staśko napisała na Twitterze:

„Gdy dostałam tę wiadomość, najpierw poczułam ciężar w klatce piersiowej. Zmroziło mnie. Krzysztof Stanowski od miesięcy tworzy na mnie falę nienawiści i podjudza ludzi do nękania mnie przez mówienie nieprawdy na mój temat, manipulowanie i zniechęcanie do mnie”.

Dziennikarz skomentował krótko i wulgarnie: „Przestań pie*dolić”.

Tysiące internautów przyglądało się słownej bitwie prowadzonej za pośrednictwem mediów społecznościowych. Wymiana zdań wiązała się z kolejnymi zarzutami: „Oddaj mi 30 złotych złodziejko” (Stanowski), „Przestań znęcać się nad ludźmi” (Staśko), „Przestań okradać ludzi, udając, że napisałaś książkę” (Stanowski), „Powiedział człowiek, który zgarnia kasę na szczuciu na kobiety, ludzi po przemocy, leczących się oraz na promocji alkoholu i hazardu.” (Staśko), „Wyłudzasz pieniądze pod przykrywką hejtu, w rzeczywistości jesteś hejterką, żyjesz hejtem i na hejcie zarabiasz” (Stanowski). Kontrowersyjna rozmowa zakończyła się na przelaniu przez Maję 30 zł na konto Stanowskiego. W zamian dziennikarz oddał aktywistce – jak sam to nazwał – „zdrowie psychiczne”. Internauci zarzucili obojgu kręcenie afery dla zwiększenia zasięgów.

 

Maja Staśko i Nitro? Słuszna sprawa

W grudniu 2022 roku Sergiusz Górski — znany na YouTube jako NitroZyniak, został zbanowany i jednocześnie stracił swoje kanały na serwisie internetowym (największy osiągał 2,4 mln subskrypcji!). Influencer dostał dożywotniego bana za naruszenie warunków korzystania z platformy YouTube. Wcześniej podobną karę nałożono na Sergiusza na platformie Twitch. Influencer przyciągał młodych ludzi za sprawą „szkodliwych społecznie treści”.

Nitro na swoich kanałach poniżał, oczerniał, krytykował innych. Jego bulwersujące zachowanie wywoływało śmiech wśród fanów i przerażenie u dojrzałych emocjonalnie osób. Podczas streamowania gier obrażał pozostałych uczestników, a w trakcie najróżniejszych rozmów stosował wulgaryzmy i seksualne podteksty. „Chyba bym kogoś zgwałcił” – to odpowiedź Nitro na pytanie: „Co by zrobił, gdyby miało nie być jutra?”.

Maja Staśko na każdym kroku sprzeciwia się działaniom influencera w sieci. Uważa, że krzywdzi i stosuje przemoc. Na YouTube nadal można zobaczyć wiele rozmów Mai Staśko i Nitro, którym towarzyszą kłótnie, a także skrajnie odmienne stanowiska.

 

„Ja mówię o masowej nagonce, która jest przez niego prowokowana i podjudza ludzi, a także (o) obrażaniu mnie i straszeniu mnie. O stosowaniu szantażów emocjonalnych wobec mnie. W związku z tym ja mam prawo powiedzieć, że nie chce w tej przestrzeni skonfrontować się z osobą, która mnie krzywdzi”

– powiedziała Maja Staśko, gdy niespodziewanie Nitro zadzwonił podczas rozmów w studio HIGHT 4.

Aktywistka uważa, że Sergiusz Nitrozyniak stosuje wobec niej mowę nienawiści.

 

 

Maja Staśko i Mata, czyli zaczęło się od hamburgera

Maja Staśko vs. Mata (polski raper i aktywista społeczny) to kolejne wybuchowe połączenie. Wszystko zaczęło się od filmiku nakręconego na YouTube („Maja Staśko wyrzuca zestaw Maty!”), w którym influencerka ocenia zestaw Maty w McDonalds — potrójny cheeseburger, frytki i matcha oraz całą otoczkę związaną z promocją produktu. Padło wiele oskarżeń, po czym aktywistka po prostu wyrzuciła hamburgera. Warto dodać, że Maja nie była jedyną osobą, która skrytykowała współpracę Mata z McDonald’s.

 

 

Artysta w odpowiedzi na falę hejtu nagrał nowy utwór „Mc”. W jednej ze zwrotek zaśpiewał:

„Czasem 16 godzin dziennie siedzę w studiu, no a czasem na kanapie, ale wstaję po południu i nie tyram na etacie, dlatego szanuję pracę, ty wylewasz Matcha Latte, głupia p***o”.

Maja Staśko jednoznacznie i głośno stwierdziła, że słowa rapera skierowane są wprost do niej. To również wywołało niemałe oburzenie wśród fanów Maty, bo nigdzie nie padło nazwisko kontrowersyjnej aktywistki. Staśko skomentowała aferę słowami:

„Za co Mata miałby mnie tak nazwać? Bo miesiąc temu skrytykowałam jego decyzję o współpracy z McDonaldem. Z głupim gestem (za który przeprosiłam), ale merytorycznie, o przemysłowej hodowli, i bez obrażania chłopaka”.

 

„Nazywanie ludzi głupią p***ą jest hejtem. Niezależnie, czy chodzi o mnie, czy o inne osoby. Matę traktuję jak innych hejterów – trochę mi ich żal, trochę liczę, że przepracują swoje frustracje, a trochę czekam na konsekwencje. Bo ile można lecieć na obrażaniu innych – i jeszcze na tym zarabiać?”

– dodała w odpowiedzi na zarzuty niewłaściwej interpretacji tekstu.

 

Maja Staśko, Anna Lewandowska i body shaming

O konflikcie Lewandowska i Maja Staśko było naprawdę głośno! Anna Lewandowska nagrała filmik, który wrzuciła do sieci z #bodypositive. Trenerka na InstaStories tańczy przebrana za bardzo otyłą osobę. Lewandowska chciała w ten sposób nakreślić problem „body shamingu”. Niestety, wielu odbiorców stwierdziło, że filmik obraża osoby z otyłością. Paradoksalnie żona Roberta Lewandowskiego została oskarżona właśnie o body shaming – wyśmiewanie i poniżanie innych osób ze względu na wygląd. Wśród fali krytyki nie mogło zabraknąć opinii Mai Staśko:

„Filmik @annalewandowskahpba, w którym przebiera się za grubą kobietę, jest wyrazem totalnego braku empatii. Żarty z grubych osób są tak samo śmieszne jak żarty z gwałtów. Grube osoby to ludzie, nie obiekt żartów czy inwektywa. A Lewandowska nazywa swój filmik #bodypositive. To jest przeciwieństwo ciałopozytywności! Superszczupła laska, którą stać dosłownie na wszystko, każdy zabieg upiększający i usługę, i która ma mnóstwo czasu, by ćwiczyć – w stroju grubej osoby wywija śmiesznie do kamery. No naprawdę, boki zrywać”.

W głośnej aferze Maja Staśko — Lewandowska aktywistka zarzuciła trenerce personalnej: brak wyczucia, dyskryminację, hipokryzję, krzywdzenie innych, a nawet wykorzystywanie sławy i przywilejów. Trenerka opublikowała post tłumaczący całą sytuację (film nie miał nikogo obrazić) oraz przeprosiny, które szybko zniknęły z internetu. To jednak nie koniec! Staśko otrzymała od prawniczki Lewandowskiej wiadomość uznaną przez aktywistkę za groźbę:

Prawnik Anny Lewandowskiej zagroził mi pozwem i karą w wysokości 50 000 zł, jeśli nie usunę posta, w którym krytykuję przebranie się celebrytki w strój grubej osoby. W poście wskazuję, że trenerce fitness zabrakło empatii, a to jest szydzenie z grubych osób. Gdzie wolność słowa?

– napisała Maja na Instagramie.

Po pewnym czasie sprawa ucichła. Maja Staśko nie usunęła posta, ale również ostatecznie nie otrzymała pozwu do sądu. Strony miały „dojść do porozumienia”, jednak okazało się, że Lewandowska nigdy nie rozmawiała ze Staśko. Wymiana zdań toczyła się wyłącznie za pośrednictwem prawniczki, managerki i ludzi od wizerunku.

 

Przeczytaj również: 

Body shaming – co to jest i czy to już przemoc? Jak zaakceptować siebie?

 

Aktywistka bez przerwy na tapecie

Mówi się, że o Mai Staśko trzeba pisać „natychmiastowo”, aby nadążyć ze skandalami. Rzeczywiście, aktywistka systematycznie pojawia się w mediach z kolejnym gorącym tematem. W drugi dzień świąt wielkanocnych 2023 Maja dodała na Instagramie grafikę, prezentującą krwawiące jajniki wiszące na krzyżu, komentując:

„Nie tylko Jezus Chrystus został niewinnie skazany i nie tylko on walczył z władzą o prawa osób wykluczanych. Kobiety w Polsce są torturowane na polecenie elit kościelno-państwowych […]”.

Czym jeszcze zaskoczy kontrowersyjna aktywistka polskie społeczeństwo?

SEO copywriterka, dla której pisanie to nie tylko sposób na życie, ale i największa pasja. Prywatnie pozytywnie zakręcona mama dwóch córeczek i owczarka niemieckiego. Kocha? Góry. Boi się? Gryzoni. Wierzy, że nie ma rzeczy niemożliwych i uparcie dąży do celów.

Oceń artykuł
BRAK KOMENTARZY

SKOMENTUJ, NIE HEJTUJ