Thursday, August 11, 2022
Home / Ludzie  / Gwiazdy  / Madonna: grzeszna i święta

Madonna: grzeszna i święta

Fenomen Madonny jako gwiazdy muzyki pop

madonna w 2019

Madonna / fot. Steven Klein

Madonna – bogini popu jest jak zły sen prawicowców, radykalistów i katolików. Uwodzenie księdza w teledysku, ukrzyżowanie siebie samej na koncertach i paradowanie w koronie cierniowej, całowanie się z dziewczynami na scenie, jawne wspieranie społeczności LGBT+. Tak, dla pewnych kręgów stała się koszmarem. I ikoną dla całej reszty, ludzi w jakiś sposób innych. Czy to kolorem skóry, czy orientacją, czy wyznaniem, czy pozycją społeczną

 

W tym miejscu nie chcę po raz n-ty przywoływać biografii Madonny. Informować, że urodziła się 1958 roku, jej imię sceniczne to jej prawdziwe imię, ile płyt wydała i za kogo wyszła za mąż. Chcę pochylić się nad jej kulturowym fenomenem. Bo nie wszyscy rozumieją fenomen Madonny jako gwiazdy muzyki pop. Wydany właśnie album „Finally Enough Love” z remiksami jej przebojów z lat 1982-2019, może nam o nim przypomnieć.

 

Może zainteresuje cię też:
Florence + The Machine: Miłość, przemoc i alkohol

Madonna. Brak głosu czy najważniejszy głos popkultury?

Co do braku zrozumienia. Po pierwsze: nie za bardzo potrafi śpiewać. To fakt i wie o tym każdy, kto słyszał ją na żywo. Występowała zanim muzyczny światek wkroczył do królestwa autotune’a, obnażając przy tym niedoskonałości swojego głosu. Autotune nie użyła także podczas występu na Eurowizji w 2019, co w konsekwencji przyniosło faktycznie, bardzo słaby występ.

Miała potknięcia, jak wtedy kiedy na scenie festiwalu Ultra, zapowiadając Aviciiego zażartowała „ilu z was ma dziś przy sobie molly?”. „Molly” to slangowe określenie MDMA, narkotyku znanego jako ecstasy, będącego tak samo ikoniczną używką sceny klubowej, jak i przyczyną niezliczonych śmierci, zapaści i innych tragedii na klubowych dancefloorach. Prominentni didżeje, jak Paul van Dyk, nazwali ją „głupią” za przywoływanie tego w formie żartu. Tym bardziej, że Avcii już wtedy (2016 rok) dzielił się swoimi problemami z narkotykami i idącymi za nimi konsekwencjami natury psychicznej, z którymi niestety przegrał i w 2018 roku popełnił samobójstwo.

Miała też swoje wielkie momenty. W tym samym roku, odbierając statuetkę Woman Of The Year, wygłosiła przemowę nazywaną wtedy przez dziennikarzy „przemową roku”. Chcę przy tej okazji przywołać jej większą część, bo to głos, który warto usłyszeć i zachować na przyszłość.

„Stoję przed wami jako wycieraczka. Och, mam na myśli, jako artystka. Dziękuję za uznanie mojej zdolności do kontynuowania mojej kariery przez 34 lata w obliczu rażącego seksizmu i mizoginii oraz ciągłego zastraszania i nieustannych nadużyć.

To oszałamiające być uhonorowaną w ten sposób po bardzo publicznym roku, który miałam [Madonna ma tu na myśli premierę swojej płyty „M.D.N.A” i szereg koncertów oraz innych wystapień, które miały miejsce w ramach promocji albumu – dop. K.P.]. Czuję, że utknęłam i jest mi smutno. I szczerze mówiąc, dzisiaj czuję się wzdęta. Tak naprawdę nie miałam ochoty wstać i otrzymać nagrody – nie czułam się tego warta. Ale wiedziałam, że muszę wywlec się z łóżka, założyć buty, przyjść tutaj i podziękować wam.

madonna w 2019

Madonna „Batuka” / fot. Riccardo Castano

Zaczęłam w trudnym czasie. Wszędzie ludzie umierali na AIDS. Bycie gejem nie było bezpieczne, nie było fajnie być związanym ze społecznością gejowską. Był rok 1979, a Nowy Jork był bardzo przerażającym miejscem. W pierwszym roku byłam trzymana na muszce, zostałam zgwałcona na dachu z nożem wbijającym mi się w gardło. Tak wiele razy włamywano się do mojego mieszkania i rabowano je, że w którymś momencie przestałam w ogóle zamykać drzwi. W następnych latach straciłam prawie każdego przyjaciela, którego miałam, przez AIDS, narkotyki lub w strzelaninie.

(…)

Nie ma żadnych zasad — jeśli jesteś chłopcem. Jeśli jesteś dziewczyną, musisz zagrać w tę grę. Co to za gra? Możesz być ładna, słodka i seksowna. Ale nie zachowuj się zbyt mądrze. Nie miej własnych opinii. A przynajmniej nie miej opinii niezgodnej ze status quo. Możesz być uprzedmiotowiona przez mężczyzn i ubierać się jak dziwka, ale nie dziel się ze światem własnymi fantazjami seksualnymi. Bądź tą, kim chcą, abyś była. Ale co ważniejsze, bądź tą, przy której kobiety czują się komfortowo w towarzystwie innych mężczyzn. I wreszcie, nie starzej się. Ponieważ starzenie się jest grzechem. Jeśli się starzejecie, będziecie krytykowane, oczerniane i na pewno nie będziecie grane w radiu. (…)

Ludzie mówią, że jestem kontrowersyjna. Ale myślę, że najbardziej kontrowersyjną rzeczą, jaką kiedykolwiek zrobiłam, jest pozostanie w pobliżu.

Michael odszedł. Tupac odszedł. Prince odszedł. Whitney odeszła. Amy Winehouse zniknęła. David Bowie odszedł. Ale ja nadal tu jestem. Jestem jednym ze szczęśliwców i każdego dnia liczę swoje błogosławieństwa.

Chciałabym powiedzieć dziś wszystkim kobietom tutaj: Kobiety były tak długo uciskane, że wierzą w to, co mężczyźni mają o nich do powiedzenia. Uważają, że muszą wspierać mężczyzn, że to ich rola. I jest kilku bardzo dobrych mężczyzn, których warto wspierać, ale nie dlatego, że są mężczyznami – ale ponieważ są dobrymi ludźmi. Jako kobiety musimy zacząć doceniać naszą wartość i wartość siebie nawzajem. Poszukuj silnych kobiet, z którymi możesz się zaprzyjaźnić, dostosować, uczyć się, współpracować, inspirować się, wspierać i oświecać. Dziś nie chodzi o odebranie tej nagrody, ale o możliwość stania przed wami i podziękowania. Nie tylko do ludzi, którzy mnie kochali i wspierali po drodze, nie macie pojęcia… nie macie pojęcia, ile znaczy wasze wsparcie. Ale do wątpiących i pesymistów i wszystkich, zrobili mi w życiu piekło i powiedzieli, że nie mogę, że nie chcę lub nie wolno – wasz opór wzmocnił mnie, sprawił, że próbowałam jeszcze mocniej, uczynił mnie wojownikiem, którym jestem dzisiaj. To uczyniło mnie kobietą, którą jestem dzisiaj”.

Ruch #metoo rozpoczął się rok później

„Ja chcę być taka, jak Gandhi, Martin Luther King i John Lennon, ale chcę pozostać żywa.” (Madonna, „Forum”, 2007)

Madonna od początku aktywnie wspiera walkę o równe prawa kobiet, ale feministkom nigdy nie podobało się jej sceniczne „wyuzdanie” i epatowanie seksualnością. Jak wspomniała wyżej – możesz być feministką, ale nie przyznawaj się, że masz fantazje seksualne. W każdej ze swoich profesji – piosenkarki, aktorki, projektantki mody – była trochę outsiderką. Pasuje wszędzie i jednocześnie – nie pasuje nigdzie. Jej głos jako aktywistki był słyszany głośno, ale rzadko traktowany poważnie. Ot, blond piosenkareczka rości sobie prawo do zabierania głosu w sprawie polityki i spraw społecznych czy religijnych. Wychowana w katolicyzmie, religię traktuje jako głównego winowajcy trudnej sytuacji kobiet i mniejszości seksualnych.

„Katolicyzm nie jest religią przynoszącą ukojenie. To religia przygnębiająca. Jesteśmy wszyscy przygnieceni winą”

– mówiła w wywiadzie dla „InStyle” w 2010. Dlatego przywłaszcza sobie jego atrybuty. Jej córka ma na imię Lourdes, a w teledyskach czy scenariuszach koncertów odwołań do katolicyzmu jest mnóstwo. Nie są to jednak odwołania, jakich chcieliby biskupi.

Na scenie pojawiała się już ukrzyżowana. Potępili ją za to przedstawiciele wszystkich największych religii świata, islamu, judaizmu i chrześcijaństwa. Watykan ma zresztą na punkcie Madonny niezdrową obsesję. Nawet jej fascynacja kabałą, która znalazła odzwierciedlenie w tekstach płyty „Ray of Light” stało się też „zagrożeniem dla Kościoła rzymskokatolickiego”. Jakiż to słaby Kościół, który obalić może amerykańska piosenkarka.

 

 
 
 
 
 
Wyświetl ten post na Instagramie
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

 

Post udostępniony przez Madonna (@madonna)

 

Co gorsza, wspiera społeczność LGBT+. Sama do niej chyba przynależy, bo w wielu rozmowach z dziennikarzami przyznała, iż seksualnych przygód z kobietami w jej życiu nie brakowało („zaspokoić jednak potrafi mnie tylko mężczyzna”). Dla mniejszości seksualnych stała się ikoną. Trudno zliczyć wypowiedzi, w których potępiała homofobię. Kiedy producent muzyczny David Foster powiedział, że obrzydza go widok dwóch całujących się mężczyzn, odparła: „ten widok jest normalny, a ty reprezentujesz wszystko, co ja chcę zmienić”. Ostro lobbowała za wprowadzeniem równości małżeńskiej w Nowym Jorku, pisząc do swoich fanów: „Wasz głos musi być usłyszany. Powiedzcie swoim kongresmenom, by głosowali za równością małżeńską. Miłość jest wszystkim, czego potrzebujecie.” Treści utworów, akcja na scenie, teledyski, moda – na każdym z tych poziomów starała się przemycać pro-gejowskie komunikaty. „Nikt nie pracował ciężej, by stać się ikoną LGBT. A Madonna zrobiła to, przełamując każde seksualne tabu” – powiedziała profesor Judith A. Peraino, muzykolożka zajmująca się badaniem konstruktów gender i seksualnością w muzyce. Sama Madonna mówi z kolei, że nie miałaby szans na sukces, gdyby nie społeczność gejowska. Tak, jak w przypadku disco i house, to właśnie w gejowskich klubach jej muzyka zabrzmiała najpierw.

Zobacz też:
Michelle Obama: Twardzielka z Białego Domu

Kim jest Madonna?

No i wreszcie muzyka. Konia z rzędem temu, kto potrafi opisać stylistykę muzyki Madonny jednym gatunkiem, skoro ona sama mówi, że jest własnoręcznie zaprojektowanym tworem. Kiedyś, w recenzji „M.D.N.A.” napisałam, że muzyka Madonny jest dokładnym odzwierciedleniem aktualnej sytuacji na scenie mainstreamowej, czy nam się to podoba czy nie. Zarzut o brak własnego stylu jest – obok tego o braku głosu – najczęściej pojawiającym się wśród krytyków artystki.

Dlatego pierwsze płyty oscylowały w okolicach disco, później było – arcydzieło – „Ray of Light”, nagrane z Williamem Orbitem, czerpiące głęboko z trip-hopu i techno. Dalej nowe disco, nawet z elementami country, a nawet hip-hop. Później dance, EDM, dubstep i mieszkanka wszystkiego jako wykładnik nowego popu. Zawsze współpracuje z najlepszymi i najbardziej modnymi w danym momencie producentami. Kiedy usłyszałam brzmienie „Madame X” – jej ostatniej płyty – poziom produkcji dosłownie wyrzucił mnie z butów. Nie ma wątpienia, że słyszymy największych specjalistów w tej dziedzinie.

madonna madame x

Madonna / fot. materiały prasowe

Madonna nie jest ani wybitną kompozytorką, ani piosenkarką. Powodem, dla którego stała się tak popularna, jest ciężka praca na każdym polu szeroko rozumianej pop-kultury. Tytaniczna praca włożona w ten sukces – ten „american dream” – osiągnięty przez dziewczynę, która do Nowego Jorku przyjechała z 35 dolarami oszczędności i imała się każdej, nie zawsze wdzięcznej, pracy daje nadzieję i jest nadal wzorem tysięcy młodych ludzi o artystycznych aspiracjach. Madonna to nie tylko muzyka, to cała kultura, która hejterów rozgrzewa do czerwoności. Hejtować Madonnę jest zresztą modnie. Hipokryzją będzie jednak nie przyznać, że bez Madonny popu w obecnej formie mogłoby po prostu nie być.

Dziennikarka, absolwentka muzykologii w Krakowie. Dużo pracuje z dźwiękiem, przede wszystkim nagraniami terenowymi. Aktualnie pochłonięta pracą nad tworzeniem dźwiękowej mapy Islandii.

Oceń artykuł
BRAK KOMENTARZY

SKOMENTUJ, NIE HEJTUJ