Home / Ludzie  / Gwiazdy  / Kto pomoże LP?

Kto pomoże LP?

„Lost On You” w ciągu paru dni znalazł się w czołówkach topowych list przebojów w Grecji, a stamtąd rozprzestrzenił się już na resztę kontynentu

LP w pomarańczowym garniturze

LP: Muzyka i pisanie piosenek jest dla niej swoistą terapią, sposobem na przepracowywanie emocji i przyjrzenie się własnemu życiu / fot. Magic Records

„Kochanie, zabierz ode mnie ten niekończący się koszmar. Czuję, że jesteśmy uwięzione w labiryncie, który same stworzyłyśmy” – tymi słowami LP otwiera swoją najnowszą płytę „Heart To Mouth”. Najbardziej emocjonalną i najbardziej mroczną w jej karierze. Nastrój albumu nie jest jednak zaskakującym zwrotem akcji, a naturalną konsekwencją dotychczasowej pracy LP nad swoimi emocjami, związkami i sposobem, w jaki historie tych zmagań nam opowiada

 

Fenomen muzyki Laury Pergolizzi, który do Polski przywędrował właściwie z Grecji i żywo obecny jest przede wszystkim w Europie, zastanawia mnie. Singiel „Lost On You” wywołał radiową gorączkę, chociaż tak naprawdę propozycja LP to mocno już ograny temat artystycznego indie z popowym, lekkim sznytem. Tym bardziej, że czasowo zbiegło się to z hypem na muzykę Asafa Avidana, podobnie androgynicznej postaci o momentami niemal identycznej barwie głosu. Kiedy jednak wsłuchuję się w kolejne utwory pochodzącej z Huntington artystki, poznaję ich treść, oglądam wywiady z LP – zaczynam ten fenomen rozumieć. To łatwość w utożsamieniu się z podmiotem lirycznym utworów, czyli samą piosenkarką, dla której jej kompozycje są też swoistą autobiografią, pamiętnikiem byłych i obecnych relacji, bez sztucznego wybielania, bez pomijania własnych grzechów.

Dziewczyna taka, jak ty

Laura Pergolizzi czyli LP w ciemnoniebieskim garniturze

Choć pisze piosenki dla Cher, Rihanny czy Backstreet Boys, daleko jej do krystalicznego wizerunku gwiazdy muzyki popularnej / fot. Magic Records

Z jednej strony mamy kobietę, która na wywiady w zamkniętych pomieszczeniach przychodzi w okularach przeciwsłonecznych, bo jeszcze nie udało jej się wyleczyć kaca po last minute drinking z przyjaciółmi w Nowym Jorku.

Która bez ogródek przyznaje się do zdradzania swoich partnerek, otwarcie je krytykuje, a w wideoklipie do piosenki opowiadającej o swej poprzedniej dziewczynie pokazuje aktualną. – To było coś w rodzaju komunikatu: p**rz się do mojej eks – powiedziała w wywiadzie dla „The Independent”. Choć trzeba przyznać, że może to nie było zupełnie niepotrzebne. W „Other People” powtarza to w każdym refrenie. Dosłownie. Ale z drugiej strony artystka otwiera się w piosenkach i rozmowach z niemal bolesną szczerością, mówiąc o własnych błędach, powtarzanych zresztą raz za razem, o lękach i oczekiwaniach. – W każdą relację wchodzę z nadzieją, że będzie trwała wiecznie – opowiada w tym samym wywiadzie – ale zdrada jest cholernie niszcząca dla obu stron, dotarło do mnie, że skoro ja potrafiłam zdradzić osobę, którą kochałam, to ona to samo może zrobić mnie. Będzie mi to dudniło w głowie do końca życia – zwierzyła się dziennikarzowi.
Tym ciekawsze (lub smutniejsze) jest to, że cytat pochodzi z rozmowy opublikowanej w lutym 2017 roku, przeprowadzonej jeszcze podczas promocji poprzedniego albumu LP. Na najnowszym znalazł się utwór „Recovery”, który artystka napisała po tym, jak została zdradzona. – Strasznie źle jest złamać komuś serce, ale jeszcze gorzej, gdy to twoje jest łamane – opowiada. To także najbardziej emocjonalna część jej aktualnej trasy koncertowej. – Ten utwór pełni taką samą rolę, jak sceny płaczu w filmach – mówiła w rozmowie z „Billboard”. – Muzyka jest jak opuszczenie gardy, jak wejście do samochodu po całym dniu udawania, że wszystko jest OK.
Mamy zatem artystkę, której wizja artystyczna jest spójna z osobowością – przynajmniej tą przedstawianą w wywiadach.

Choć komponuje przystępny pop, nie wstydzą się jej słuchać odbiorcy bardziej wymagający. Choć pisze piosenki dla Cher, Rihanny czy Backstreet Boys, daleko jej do krystalicznego wizerunku gwiazdy muzyki popularnej.

Poza tym otwarcie mówi o swojej homoseksualnej orientacji, a to nie jest coś specjalnie powszechnego wśród piosenkarek, które przebiły się do tak zwanego głównego nurtu. Artyści „wyoutowani” niemal z automatu stają się twarzami społeczności LGBTQ (i mogą liczyć na jej natychmiastowe poparcie). LP podkreśla jednak, że nie chce, by jej orientacja definiowała ją jako artystkę. 

Długa droga na szczyt

Popularność singla „Lost On You” jest sprawą stosunkowo świeżą, być może więc zaskoczy was informacja, że Laura Pergolizzi na rynku obecna jest już niemal dwie dekady. Jej debiutancki album „Heart-Shaped Scar” ukazał się nakładem Koch Records (dziś eOne Recrods) w 2001 roku, a jeszcze wcześniej, bo już w 1998 roku, gościnnie wystąpiła w utworze „Cinderella” zespołu Cracker. O tym, jak trudno przebić się ze swoją twórczością do głównego nurtu, świadczyć może fakt, że podobnie jak debiut, także i druga płyta LP „Suburban Sprawl & Alcohol”, mimo szeroko zakrojonej promocji, dobrej prasy, trasy koncertowej i gościnnego udziału Lindy Perry, przepadła właściwie bez echa. Od tamtej pory Pergolizzi prowadzi, można tak powiedzieć, podwójne życie. Z jednej strony nie przestaje pisać dla siebie, śpiewać i nagrywać, z drugiej – mocno angażuje się w pisanie na zamówienie. Okazuje się kompozytorką tak dobrą i wziętą, że wytwórnie płytowe niemal o nią walczą. LP stara się jednak pozostać wierna swoim artystycznym ideałom i wybiera miejsce, które pasuje do jej twórczej wizji. Zrywa kontrakt z Island Def Jam Music Group (część dużej wytwórni Universal) i wiąże się z SoBe Entertainment, ale wcześniej pisze utwór „Love Will Keep You Up All Night” dla Backstreet Boys i ich wydanego w 2007 roku albumu „Unbreakable”. Później zamówienia spływają już niemal lawinowo. Jednym z bardziej przełomowych momentów okazuje się napisanie i wydanie utworu „Cheers (Drink to That)” dla Rihanny, a później „Beautiful People” dla Christiny Aguilery. Wraz z jej karierą kompozytorską rozpędu nabiera też solowa. LP zaczyna się pojawiać w telewizjach, popularnych talent-shows i na festiwalach oraz showcase’ach, od SXSW w Teksasie poczynając, na Lollapaloozie kończąc. Światową popularność, obejmującą także (a może przede wszystkim) Europę, zapewnił jej jednak promotor z Grecji, który napisał do LP prywatną wiadomość na Instagramie. – Rzadko sprawdzam tę skrzynkę, więc to był łut szczęścia – przyznała później w jednym z wywiadów. – Jaki z tego morał? Sprawdzajcie wiadomości prywatne na Instagramie!
Dzięki nawiązaniu tej znajomości, „Lost On You” w ciągu paru dni znalazł się w czołówkach topowych list przebojów w Grecji, a stamtąd rozprzestrzenił się już na resztę kontynentu. W piętnastu krajach wspiął się na pierwsze miejsca, a teledysk promujący singel obejrzano ponad 180 milionów razy.
Historia LP potwierdza więc, że niezależnie od tego, ile pieniędzy i energii wpompuje się w promocję i marketing muzyki, to dopiero odpowiedni czas, miejsce, ale także możliwość utożsamienia się słuchacza z artystą, autentyczność muzyki sprawi, że ta stanie się hiperpopularna. Co do „Lost On You”, potwierdza to sama artystka. – Myślę, że ludziom spodobały się emocje opisane w utworze, melodia i sam głos – tłumaczyła w rozmowie z „Gay Times” – Pamiętam dzień, w którym nagrywałam ten utwór, wciąż jeszcze przeżywałam to, o czym śpiewam i byłam tak poruszona, że prawie nie mogłam wydobyć z siebie dźwięku. W tym utworze jest więc mnóstwo emocji.

Muzyka zaangażowana

LP czyli Laura

Muzyka i pisanie piosenek jest dla LP swoistą terapią, sposobem na przepracowywanie emocji i przyjrzenie się własnemu życiu

Laura nie obawia się komunikowania ze swoim odbiorcą szczerze i bezpośrednio, nawet jeśli te rozmowy okazują się tak brutalne, że przed pokazaniem światu trzeba je cenzurować. Tak było w przypadku piosenki „No Witness” i teledysku, który ją promuje. W obrazie oglądamy pozornie utopijny obrazek szczęśliwej rodziny, małą dziewczynkę i wychowujących ją dwóch ojców. Ich twarze są zakrwawione. – Chcieliśmy przez to pokazać, że przy wszystkich dobrych rzeczach, które się wydarzają na świecie, mamy do czynienia z nieskończonym cyklem okropieństw – tłumaczyła w rozmowie z „Gay Times”. LP nie opiera się zaangażowanym politycznie czy społecznie utworom, ale sama przyznaje, że dla artystów reprezentujących mniejszości seksualne najważniejsze jest pozbycie się łatki. Słowem, by orientacja przestała ich definiować. Dopiero wtedy będzie można zacząć mówić o prawdziwym zwycięstwie i prawdziwie równym traktowaniu. Za wzór takiego podejścia LP stawia Ellen DeGeneres. W jednym z wywiadów przyznała, że komiczka i prezenterka dla wizerunku społeczności LGBTQ w pojedynkę zrobiła więcej niż ktokolwiek inny.

Autostrada do serca

Tytuł albumu „Heart To Mouth” można traktować jako metaforę zbliżania się do czyjegoś serca, by je, na przykład, pocałować. Dla LP to także najprostszy sposób na opowiedzenie, jak niemal bezpośrednio jej głos związany jest z jej sercem i uczuciami. „Czuję, że to jak jedna autostrada do komunikowania emocji”. A są to emocje wynikające z dynamicznych relacji romantycznych artystki, nie wyczerpują jednak tematyki jej najnowszej płyty. Mrok uzupełnia historia opowiedziana w utworze „Special”, w którym LP wspomina swojego brutalnie zamordowanego przyjaciela. – Kruchość życia ujawniła mi się wtedy naprawdę wyraźnie – powiedziała w rozmowie z „Wonder Land Magazine” – Chciałam to przelać na utwory z nowej płyty. Do tego wcześniej przeżyłam bardzo trudne rozstania, a takie rozstania są przerażające. Niechętnie myślisz o tym, że wszystko się kiedyś ułoży i będzie dobrze. Ten album przedstawia szum, jaki teraz mam w swojej głowie.
Stąd pewnie również stylistyczne zróżnicowanie, jakie na „Heart to Mouth” usłyszymy, bo tym razem LP jeszcze odważniej miesza style i gatunki, od elektronicznego popu, po drapieżny rock’n’roll, transowy blues, a nawet elementy country. Wynika to prawdopodobnie nie tylko z odkrycia tej szerokiej autostrady łączącej serce LP z jej głosem, o którym wspominała, ale też wolności, jaką daje pewien poziom popularności artysty. Pewna rozpoznawalność i pozycja w świecie muzyki zdecydowanie powiększa pole manewru, jeśli chodzi o realizację własnych wizji artystycznych. Choć o tym, że LP cechuje się w tym temacie raczej średnią zdolnością do kompromisów, świadczyć mogą pozrywane wcześniej kontakty i – jednak – stosunkowo długa, mozolnie wypracowywana, a przez to i pewnie bardziej stabilna, droga do sławy.

Schowana za okularami

LP

„Lost On You” w ciągu paru dni znalazł się w czołówkach topowych list przebojów w Grecji, a stamtąd rozprzestrzenił się już na resztę kontynentu / fot. Magic Records

LP powtarza w rozmowach, że muzyka i pisanie piosenek jest dla niej swoistą terapią, sposobem na przepracowywanie emocji i przyjrzenie się własnemu życiu z pewnego dystansu. I choć wszyscy jesteśmy różni, to jednak sporo nas łączy i w wielu utworach każdy potrafi znaleźć cząstkę siebie. LP w wywiadach często opowiada o fanach piszących listy, zwierzających się z tego, jak jej muzyka pomogła im przetrwać trudne momenty. Piszą o wszystkich utratach świata: partnera, przyjaciela, dziecka. – Musiałabym być bardzo nadęta, aby mówić, że tworząc mam nadzieję, że moja muzyka będzie leczyć ludzi. Ale takie wiadomości, takie historie, sprawiają, że czuję się zaszczycona i tym bardziej chce mi się to dalej robić – skomentowała.
Trudno jednocześnie oprzeć się wrażeniu, że choć LP z pewnością pomaga innym poprzez swoją muzykę, sama nie potrafi pomóc sobie. Dramatyczne teksty utworów, powtarzające się w wywiadach historie o kolejnych zdradach i rozstaniach, pozwalają przypuszczać, że za tymi ciemnymi okularami i pozą buntowniczki, LP próbuje się po prostu schować. Sama zresztą powiedziała kiedyś, że te okulary nosi tak często, że czasem wydaje się to po prostu niegrzeczne. – Ale mam to gdzieś, to jest moja pierwsza linia obrony. Bo jestem tak nieśmiała, że muszę coś mieć, jakąś ochronę.

LP wykrzywia twarz prosto do obiektywu

Na wywiady przychodzi w okularach przeciwsłonecznych, bo jeszcze nie udało jej się wyleczyć kaca po last minute drinking z przyjaciółmi / fot. Magic Records

Kaśka Paluch

Oceń artykuł
3 komentarze
  • P Styczeń 11, 2019

    Jeden z nielicznych ciekawych artykułów o LP 🙂 Dwie nieścisłości – Recovery jest o tym jak LP zdradziła, ale pisane z perspektywy ex. Z kolei w No Witness dwóch tatusiów wychowuje chłopaka. Poza tym respekt, bo mało komu z dzisiejszych autorów artykułów chce się w ten sposób zagłębiać w temat. Do tego bardzo trafne podsumowanie.

  • clipboard Luty 4, 2019

    Its so hard to get for the user but now i get and i want to share view clipboard this site so that all user can use this site and they can enjoy this site.

  • do my coursework Luty 9, 2019

    They expound on every one of the misfortunes of the world: an accomplice, a companion, a tyke. I would need to be very enlarged to state that by making I trust that my music will recuperate individuals. In any case, such messages, such stories, make me feel respected and the more I need to do it.

SKOMENTUJ, NIE HEJTUJ

Czemu pytam?

Chcę być informowany/a o odpowiedziach