Thursday, June 11, 2026
Home / POLECAMY  / Najciekawsze nie jest to, czy miłość jest naprawdę ślepa? Seksuolożki punktują „Love is Blind: Polska”

Najciekawsze nie jest to, czy miłość jest naprawdę ślepa? Seksuolożki punktują „Love is Blind: Polska”

Co wartościowego, a co głupiego przyniosła pierwsza edycja Love is Blind?

Prowadzący Love is Blind: Polska – Zosią Zborowska-Wrona i Andrzej Wrona / fot. Rickard Aronsson

Trwa narodowe oglądanie pierwszej polskiej edycji reality show, w której single poznają się, zakochują i zaręczają, zanim się zobaczą. Na chwilę przed finałem, w którym okaże się, które pary na ślubnym kobiercu powiedzą sobie „tak”, ekspertki od relacji omawiają plusy i minusy programu z perspektywy terapeutycznej i seksuologicznej. Czy Love is Blind naprawdę pokazuje miłość, czy tylko wyobrażenia o niej?

 

Patrycja Bujarska, która za pośrednictwem konta na Instagramie (@70_tysiecy_mysli) uczy o miłości i relacjach oraz seksuolożka Agata Stola (@agatastola_seksuolozka) wspólnie opublikowały post, w którym omawiają najbardziej interesujące aspekty date-reality-show. Co seksuolożki doceniły, a co uważają za szkodliwe? Przyjrzyjmy się razem. Uwaga, w tekście mogą pojawić się spoilery.

Co w artykule

  • Ekspertki od relacji i seksualności przeanalizowały polską edycję programu „Love is Blind” z perspektywy psychologicznej i terapeutycznej.
  • Zdaniem specjalistek największym plusem formatu jest ograniczenie wpływu wyglądu i skupienie uczestników na rozmowie, emocjach oraz wartościach.
  • Ekspertki doceniły także otwarte rozmowy o seksie, granicach i potrzebach, które w polskiej telewizji nadal należą do rzadkości.
  • Pozytywnie oceniono również pokazywanie mężczyzn mówiących o emocjach oraz kobiece wsparcie między uczestniczkami.
  • Jednocześnie program krytykowany jest za romantyzowanie impulsywnych decyzji i ekstremalnie szybkie tempo budowania relacji.
  • Seksuolożki zwracają uwagę, że reality show sprzyja idealizowaniu partnera i funkcjonuje w sztucznie wykreowanych warunkach.
  • Negatywnie oceniono także internetowy hejt i slutshaming wobec uczestniczek otwarcie mówiących o seksualności.
  • Ekspertki podkreślają, że widzowie oglądają przede wszystkim emocjonalnie zmontowaną historię, a nie pełny obraz prawdziwych relacji.

 

Przeczytaj koniecznie:
Najbardziej wciągające programy o randkowaniu, które sprawią, że docenisz własne uczuciowe wybory

Laboratorium i redukcja wpływu pierwszego wrażenia

Producenci podkreślają, że Love is Blind to „wyjątkowy eksperyment randkowy”, bo ludzie dobierają się w pary, zanim się zobaczą. Czy z perspektywy psychologii okoliczności takiego poznania się mogą mieć sens?

– Początkowy etap programu eliminuje możliwość oceniania partnera na podstawie wyglądu, dzięki czemu uczestnicy skupiają się przede wszystkim na rozmowie, wartościach i sposobie komunikacji

– psycholożki komentują na plus.

CZYTAJ TAKŻE:  Jak przetrwać czas matur? 4 sposoby na stres, które naprawdę działają

Co dzieje się dalej? Po zaręczynach, pary zostają wysłane w romantyczną podróż przedślubną, a następnie wprowadzają się do wspólnego mieszkania, gdzie mają doświadczyć próbki życia na serio. To wtedy widz dostaje obrazek o tym, jak szybko różowe okulary spadają z nosów, a zaczyna się proza życia.

– Pierwsza część programu opiera się na oderwaniu uczestników od codzienności i funkcjonowaniu w kontrolowanych warunkach. Taka izolacja sprzyja idealizowaniu partnera i relacji

– wyjaśniają ekspertki.

Seks i slutshaming

Love is Blind daje widzom szansę nieskrępowanego podsłuchiwania rozmów uczestników w kabinach. Już od pierwszych randek, pary, zapewne motywowane przez produkcję, otwarcie rozmawiają o seksie, świntuszą i dzielą się ze sobą swoimi łóżkowymi preferencjami. Chociaż czasami to, co mówią jest stereotypowe, to nie da się ukryć, że przynajmniej podejmują próbę otwartej rozmowy o seksualności, którą warto docenić:

– Mamy poczucie, że jak na polską telewizję, uczestnicy i uczestniczki naprawdę próbowali rozmawiać o pożądaniu, granicach, potrzebach, czy chemii

– czytamy w poście.

Z drugiej strony, kiedy jedna z uczestniczek programu podczas randki wyznaje swojemu przyszłemu narzeczonemu, że jest wierząca i lubi seks, to wylewa się na nią wiadro interetowych pomyj. Jeszcze większy hejt budzi postać kobiety, okrzykniętej współczesną Jagną, z którą jeden z narzeczonych dopuszcza się zdrady. Format z założenia ma budzić kontrowersje i generować jak największe ilości contentu i komentarzy. Seks polaryzuje:

– I tutaj niestety wracamy do dobrze znanego społecznego schematu. Smutne jest to, jak bardzo nadal siedzi to [slutshaming – przyp. red.) w nas wszystkich, także w kobietach

– ekspertki negatywnie oceniają.

 

 
 
 
 
 
Wyświetl ten post na Instagramie
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

 

Post udostępniony przez Patrycja Bujarska| psychoterapeutka | seksuolog | relacje (@70_tysiecy_mysli)

 

CZYTAJ TAKŻE:  Boomer – co to znaczy? O pokoleniu Boomer

Solidarność kobiet i mężczyźni mówiący o emocjach

Pamiętasz scenę przymierzania sukni ślubnych albo pełne otuchy spotkanie „kobiet z kabin”, kiedy na jaw wychodzi niewierność jednego z panów?

– Moment wsparcia między uczestniczkami były dla nas dużo ciekawsze niż część romantycznych wątków

– mówią seksuolożki i trudno nie przyznać im racji. A jeśli chodzi o facetów?  Tu także miłe zaskoczenie:

– To chyba jeden z ciekawszych elementów programu. Widać było mężczyzn próbujących nazywać lęk, niepewność, zazdrość, potrzebę bliskości. Nawet jeśli czasem nieporadnie, to i tak wolimy to od kolejnego telewizyjnego spektaklu „twardych facetów”, którzy komunikują się wyłącznie milczeniem albo agresją

– czytamy, a w pamięci z łatwością można przywołać scenę, w której jeden z mężczyzn w odpowiedzi na problemy z komunikacją, aranżuje w swojej szafie coś na wzór kabiny.

Love is Blind: Polska / fot. Piotr Matey \ piotrmatey.com

Tempo decyzji i romantyzowanie impulsywnych decyzji

Dobra, dobra, ale żeby nie stało się zbyt misyjnie. Jakie jeszcze aspekty formatu seksuolożki oceniają jako szkodliwe?

– Mamy wrażenie, że tempo programu momentami bardziej przypomina eksperyment na układzie nerwowym niż realne budowanie relacji. Tymczasem wiele zdrowych relacji rozwija się właśnie dlatego, że ludzie mają przestrzeń na ambiwalencję, wycofanie, refleksję i zmianę zdania.

Być może zbyt szybkie tempo okazało się destrukcyjne dla par, które zaręczyły się, mimo, że Netflix nie pokazał ich w programie. Żadna relacja nie przetrwała po opuszczeniu kabin.

– Program może wysyłać przekaz, że „jeśli czujesz mocno, działaj szybko”, podczas gdy zdrowe relacje zwykle korzystają na czasie, obserwacji i stopniowym budowaniu zaufania.

Kamera często pokazuje zdenerwowanego uczestnika, który podczas kręcenia setek dzieli się z widzami swoimi wątpliwościami o zbliżającym się terminem ślubu. 6 tygodni na miłość zostaje zgrabnie zmontowane i opakowane w 11 odcinków. To co dla widza jest lekkostrawną przyjemnością odbiorczą na zimny majowy wieczór, dla ludzi z krwi i kości, którzy, jak sami niejednokrotnie podkreślają, „eksperymentem” na ich uczuciach.

– Montaż budujący emocjonalne archetypy bardziej niż pełnych ludzi. Widz dostaje historię, ale niekoniecznie prawdę o relacji.

I to, nam, odbiorcom, wydaje się wystarczać.

– Najciekawsze w takich programach jest chyba nie to, czy „miłość jest ślepa”, tylko to, jak bardzo społeczne są nasze wyobrażenia o miłości, seksualności i rolach kobiet oraz mężczyzn.

Love is Blind: polska / fot. materiały prasowe Netfliksa

Historia zna przypadki par, które zbudowały trwałe relacje i życie po reality show. Jak będzie w przypadku uczestników pierwszej polskiej edycji Love is Blind? Przekonamy się już już w środę, 20.05.2026.

CZYTAJ TAKŻE:  Sennik ‒ list. Interpretacja snu o pisaniu i dostawaniu listu

 

Przeczytaj teraz:
Co wydarzyło się w kabinach i po ich opuszczeniu? Netflix ujawnia sekrety „Love is Blind: Polska”

Dziennikarka i redaktorka lifestylowa, od ponad 10 lat pisząca o trendach, rozwoju osobistym, popkulturze, relacjach oraz psychologii codzienności. Prowadzi portal i media społecznościowe Miasta Kobiet, koordynuje spotkania Klubu Miasta Kobiet oraz patronaty medialne. Autorka kursów webwritingu. Propagatorka tworzenia i stosowania żeńskich nazw zawodów.

Oceń artykuł
BRAK KOMENTARZY

SKOMENTUJ, NIE HEJTUJ