Monday, April 19, 2021
Home / Ludzie  / Gwiazdy  / Leonardo DiCaprio – nie(d)oceniony aktor

Leonardo DiCaprio – nie(d)oceniony aktor

Tytan pracy i lojalny współpracownik. Profesjonalista i dobry przyjaciel. Osoba niezwykle charyzmatyczna z niesamowitym talentem aktorskim. Ostatnio zagrał „wilka”. Wyliczankę sprowadzamy do wspólnego mianownika i otrzymujemy odpowiedź – Leonardo DiCaprio.

"Wielki Gatsby" / fot. "Titanic" / fot. huffingtonpost.com

"Wielki Gatsby" / fot. "Titanic" / fot. huffingtonpost.com

Tytan pracy i lojalny współpracownik. Profesjonalista i dobry przyjaciel. Osoba niezwykle charyzmatyczna z niesamowitym talentem aktorskim. Ostatnio zagrał „wilka”. Wyliczankę sprowadzamy do wspólnego mianownika i otrzymujemy odpowiedź – Leonardo DiCaprio.

W wieku pięciu lat po raz pierwszy stanął przed kamerą i prawie został wyrzucony z planu za złe zachowanie. Dziś ma czterdzieści lat i jest jedną z najjaśniejszych gwiazd w Hollywood.

"Titanic" / fot. huffingtonpost.com

„Titanic” / fot. huffingtonpost.com

Chłopak z „Titanica”

Dokładnie z kasowej produkcji Jamesa Camerona. Rola Jacka – młodego chłopaka, który w ostatniej chwili wygrywa bilet na rejs marzeń i zakochuje się w Rose (Kate Winslet) – stała się łatką, która chyba na dobre została „przypięta” do niego. Jednak kolejne lata jego pracy na rzecz X muzy pokazały, że posiada wielki talent i jest wszechstronnym aktorem, który nie da się zaszufladkować. Ale zacznijmy od początku.

Leonardo DiCaprio a Leonardo da Vinci

DiCaprio wychował się w mieście aniołów – Los Angeles. Jego matka – Imelin jest z pochodzenia Niemką, a ojciec – George, Włochem. Imelin podczas swojej podróży do Włoch zachwyciła się twórczością Leonarda da Vinci i zainspirowana jego osiągnięciami malarskimi postanowiła nazwać swojego syna właśnie od imienia renesansowego geniusza. Rodzice aktora rozstali się nim chłopiec skończył jeden rok, ale pozostali przyjaciółmi, co pozwoliło ojcu na częste spotkania z synem.

Co gryzie Leonarda DiCaprio?

Leonardo w wieku pięciu lat pierwszy raz pojawił się przed obiektywem kamery i to w swoim ulubionym serialu „Romper Room”. Jako nastolatek zaczął regularnie pojawiać się w telewizji, w reklamach, w serialach, w filmach. W roku 1993 szwedzki reżyser, Lasse Hallström, zaproponował mu udział w filmie „Co gryzie Gilberta Grape’a” u boku Johnny’ego Deppa. Aktor zagrał opóźnionego w rozwoju osiemnastoletniego chłopca, Arniego, którym zajmuje się starszy brat, tytułowy Gilbert (w tej roli Johnny Depp). Kreacja ta przyniosła mu nagrodę nowojorskiej krytyki, nominacje do Złotego Globu i Oscara. To był przełomowy moment w jego karierze – bramy Hollywood zostały przed nim szeroko otwarte. Kolejne propozycje filmowe – nowoczesna adaptacja dramatu Szekspira „Romeo i Julia” (1996) czy „Pokój Marvina” (1996) potwierdziły tylko jego niezwykły talent aktorski. A to był dopiero początek jego owocnej kariery aktorskiej.

"Wielki Gatsby" / fot. huffingtonpost.com

„Wielki Gatsby” / fot. huffingtonpost.com

Aktor o wielu twarzach i wierny przyjaciel Scorsese

Po tym jak Hollywood poznało dobrze rokującego aktora i otworzyło przed nim swoje serce, DiCaprio zmienił plan postępowania – zaczął przyjmować niełatwe i bardziej złożone propozycje filmowe, a jego talent aktorski dostrzegli najwięksi reżyserzy. Wystąpił w dramacie „Niebiańska plaża” (2000) Danny’ego Boyle’a oraz w komedii kryminalnej „Złap mnie, jeśli potrafisz” (2002) Stevena Spielberga. W 2002 roku po raz pierwszy zagrał u Martina Scorsese w obrazie „Gangi Nowego Jorku” – i tak nawiązała się trwająca do dziś, wyjątkowo owocna znajomość z tym reżyserem. Ich kolejny wspólny film „Aviator” (2004) – opowiadający o losach miliardera, pilota oraz konstruktora lotniczego, Howarda Hughesa, gdzie DiCaprio zagrał główna rolę, został obsypany nominacjami oraz nagrodami filmowymi. Dwa lat później przyszedł czas na genialny obraz z plejadą amerykańskich aktorów – „Inflirtację”. Za kamerą? Scorsese. Przed kamerą? Jack Nicholson, Matt Damon, Mark Wahlberg, Martin Sheen … oraz Leonardo Dicaprio w roli głównej jako młody, początkujący stróż prawa. Rezultat tej współpracy? Świetne kino akcji, trzymające w napięciu do ostatniej minuty filmu …i statuetka Oscara m.in. w kategorii najlepszy film oraz najlepszy reżyser. Kariera aktora nabrała niesamowitego tempa. Kolejne role w „Krwawym diamencie” (2006) Edwarda Zwicka, „Wyspie tajemnic” (2010) Martina Scorsese czy „Incepcji” (2010) Christophera Nolana jeszcze bardziej pozwoliły mu rozwinąć skrzydła, po raz kolejny dać popis niezwykłego kunsztu i ugruntować pozycję aktora. Lata 2011 i 2012 to znakomite role w kolejności u Clinta Eastwooda – w biografii Johna Edgara Hoovera, dyrektora FBI, „J. Edgar” i u Quentina Tarantino w „Django”. W minionym roku DiCaprio wystąpił w nakręconym z rozmachem filmie „Wielki Gatsby” Baza Luhrmanna – obrazie, który otworzył festiwal w Cannes. Zagrał głównego i zarazem tytułowego bohatera. Filmowy dorobek amerykańskiego aktora zamyka obraz, który wszedł na polskie ekrany w pierwszy piątek nowego roku – dramat biograficzny, „Wilk z Wall Street”. Trzygodzinna opowieść o uzależnionym od narkotyków i pieniędzy, maklerze z Long Island, Jordanie Belforcie. „Wilk z Wall Street” jest kolejną perełką filmową do kolekcji na linii duet (reżyser) Scorsese – (aktor) DiCaprio.

"Wilk z Wall Street" / fot. huffingtonpost.com

„Wilk z Wall Street” / fot. huffingtonpost.com

And the Oscar goes to…

Leonardo DiCaprio ma na swoim koncie liczne nagrody filmowe (m.in. Złoty Glob za „Aviatora”) oraz trzy nominację do Oscara („Co gryzie Gilberta Grape’a?”, „Aviator”, „Krwawy diament”). W tym roku przyznano mu drugiego w karierze Złotego Globa za najlepszą pierwszoplanową męską rolę komediową w „Wilku z Wall Street”. Marzenia o statuetce przyznawanej przez Amerykańską Akademię Sztuki i Wiedzy Filmowej wciąż nie zrealizował – w tym roku, dzięki „Wilkowi z Wall Street”, po raz kolejny jest brany pod uwagę w walce o „złotego rycerzyka”. Pozostaje nam czekać na nominację dla aktora oraz miejmy nadzieję, że w tym roku usłyszymy „And the Oscar goes to … Leonardo DiCaprio”.

Ewa Figura

Oceń artykuł
BRAK KOMENTARZY

SKOMENTUJ, NIE HEJTUJ

Chcę być informowany/a o odpowiedziach