Wednesday, April 14, 2021
Home / Felietony  / Małgorzata Majewska  / Łania i Tygrysica

Łania i Tygrysica

Łania jest zwierzęciem spolegliwym, dyplomatycznym, ciepłym i wyrozumiałym.

ilustracja Anna Kaszuba-Dębska

Łania jest zwierzęciem spolegliwym, dyplomatycznym, ciepłym i wyrozumiałym.

ilustracja Anna Kaszuba-Dębska

ilustracja Anna Kaszuba-Dębska

Podstawowa strategia parzystokopytnych, które jak wiadomo, są roślinożercami, polega na tym, by w miarę możliwości unikać drapieżnika, negocjować, ile się da, a jeśli już naprawdę się nie da, to delikatnie się wycofać. W naturze oznacza to ucieczkę, ile sił w nogach, ale cywilizowana łania sięga po cywilizowane środki: przemilczenie, półuśmiech, niekomentowanie. Im bardziej kulturalną łanię dotykają niekulturalne zachowania, jakieś plotki, kąśliwe uwagi czy też, nie daj boże, jakieś bardziej agresywne posunięcia, tym większą moc posiada owo niewchodzenie w prymitywne i jakże nieeleganckie zagrywki. Jest ponad tym co pierwotne, seksualne: głośne, sprośne, zwierzęce. Zawsze utulili, zrozumie, wysłucha. Model matki idealnej.

Tygrysica to drapieżnik. Sięgnie po wszelkie środki, które posłużą jej do zdobycia ofiary. Ona nie ma czasu na konwenanse, bo jak nie zabije, to sama nie przeżyje. Ma rachunki do zapłacenia, alimenty do wydarcia, rywalki do usunięcia. Tygrysica należy do dżungli. Dyplomacja nie daje pożywienia, a ona musi nakarmić młode. Więc atakuje zagrożenia realne i wyimaginowane. Jest konkretem, czasem bezpośrednim do bólu. Reguła jest prosta: albo ona zdobędzie łup, albo sama się nim stanie. W dżungli kawy się nie pija, szczególnie z właściwie upieczoną bezą. Jest tym co pierwotne, seksualne: głośne sprośne, zwierzęce. Zawsze znajdzie słaby punkt, pozbawi złudzeń, zmusi do walki. Model samicy idealnej.

Łania i tygrysica lubić się nie mogą, bo nie ma w tym świecie miejsca dla nich obu. Łania to pokarm dla tygrysicy, tygrysica to wróg łani. Pojawia się jednak pytanie: o jakim świecie mówimy? Przecież łania i tygrysica to dwie części nas samych. Jestem łanią, gdy mogę. Jestem tygrysicą, gdy muszę.

Małgorzata Majewska 

Językoznawczyni z psychologicznym skrzywieniem. Postrzega język jako przejaw naszej percepcji. Twierdzi, że rozumienie mechanizmów językowych pozwala znaleźć drogę do siebie samego, a dzięki temu do drugiego człowieka. Fascynuję ją wszystko to, co związane z poczuciem sprawczości, zewnątrzsterowności i odpowiedzialności.

Oceń artykuł
BRAK KOMENTARZY

SKOMENTUJ, NIE HEJTUJ

Chcę być informowany/a o odpowiedziach