Home / Kultura  / TOP 3 książki, które warto przeczytać w czerwcu

TOP 3 książki, które warto przeczytać w czerwcu

Dowiedz się, co warto przeczytać na trawie

Książki na czerwiec

Książki na czerwiec 2018 / fot. Brigitte Tohm / Unsplash

Mansplaining, kronika wyjścia z nałogu, a może rodzinna saga o losach kolejnych pokoleń kobiet? Kto powiedział, że na trawie czytać można o niczym? Zobacz nasze literackie propozycje w sam raz do piknikowego kosza! 

Rebecca Solnit Mężczyźni objaśniają mi świat

Rebecca Solnit

Rebecca Solnit „Mężczyźni objaśniają mi świat” / fot. materiały prasowe

Punktem wyjścia dla tytułowego eseju jest zabawna anegdotka. Rebecca Solnit opowiada o spotkaniu z mężczyzną świadomym swojej wartości, który z nieznośnym protekcjonalizmem pouczał ją – uznaną pisarkę – na temat pewnej bardzo ważnej książki, znanej mu ze słyszenia. Co ciekawe, tylko na moment wytrąciło go z równowagi odkrycie, że rozmawia właśnie z autorką tejże pracy. Okazuje się, że doświadczenie upokarzającego lekceważenia, zawstydzania i uciszania przez mężczyzn jest wspólne wszystkim kobietom. (Język angielski ma nawet dla tego starego zjawiska nową nazwę – mansplaining). Jest to jedna z wielu form subtelnej przemocy wobec kobiet, co Rebecca Solnit podsumowuje w sposób celowo prowokacyjny: „Napisałam esej, który zaczyna się od zabawnej historyjki, a kończy gwałtem i morderstwem”. Temat ten wydaje się już nudny i zużyty, bo w końcu – ileż można? I o tym przypominają te eseje – dopóki przemoc istnieje, to można, a nawet trzeba. W jej tekstach słychać wojenną retorykę, ale nie jest to wojna jedynie w imię praw kobiet – Solnit upomina się też o prawo mężczyzn do wyzwolenia się z utrwalonego w kulturze toksycznego modelu męskości. Postuluje więc: „Feminizm starał się i stara zmienić całą ludzką rzeczywistość; wielu mężczyzn zaangażowało się w ten projekt, jednak to, jakie korzyści przynosi on mężczyznom i w jaki sposób obecny stan rzeczy mężczyzn krzywdzi, warto przemyśleć o wiele głębiej niż dotąd”. (Karakter)

Katarzyna Nowak Rok na odwyku. Kronika powrotu

Katarzyna Nowak Rok na odwyku. Kronika powrotu

Katarzyna Nowak „Rok na odwyku. Kronika powrotu” / fot. materiały prasowe

Katarzyna Nowak szczerze rozlicza się ze swoim 18-letnim uzależnieniem od alkoholu, narkotyków i środków nasennych. Można by uznać, że – podobnie jak problem przemocy wobec kobiet – to kolejny ograny temat, a już na pewno niczego sensacyjnego nie da się znaleźć w zapisie rocznego odwyku, dzień po dniu. Rzeczywiście, jeśli ktoś spodziewa się skomplikowanej intrygi i zawrotów głowy, to tu raczej – jak mówi klasyk – „w ogóle brak akcji jest, nic się nie dzieje”. Wraz z bohaterką przez kolejne 365 dni pozbywamy się złudzeń, że nałóg można oswoić, że można z niego wyjść samodzielnie albo szybko. Obserwujemy wszelkie możliwe formy oporu przed terapią – unikanie, zaprzeczanie, racjonalizację, minimalizowanie, łamanie reguł. Obserwujemy tych, których zmagania z odwykiem zakończyły się porażką. Tak naprawdę tylko jedna trzecia uzależnionych na zawsze zrywa z używkami, a bez specjalistycznej terapii udaje się to mało komu – jest to wiedza tyleż powszechna, co niechciana. Zwłaszcza alkoholizm jest tak utrwalony w naszym pejzażu kulturowym, że łatwo przeoczyć jego pierwsze objawy, a poza tym… zawsze dotyczy innych. (Wydawnictwo Literackie)

Tommi Kinnunen Inni niż my

Tommi Kinnunen Inni niż my

Tommi Kinnunen „Inni niż my” / fot. materiały prasowe

Druga powieść Kinnunena od dnia premiery stała się w Finlandii przebojem – w ciągu pierwszych dwóch dni sprzedano 10 tysięcy egzemplarzy. Jest to kontynuacja debiutanckich Czterech dróg, ale doskonale sprawdza się jako samodzielny utwór. Rodzinna saga skupia się na losach kolejnych pokoleń kobiet – niezależnej i nowoczesnej Marii, położnej i samotnej matki; jej córki Lahji, która rozpaczliwie szuka szczęścia w małżeństwie, właścicielki zakładu fotograficznego; oraz niewidomej od urodzenia Heleny. Tym razem przedmiotem zainteresowania autora stała się perspektywa rodzinnych outsiderów – Heleny i jej bratanka Tuomasa, ukrywającego swoje skłonności homoseksualne. Wraz z nimi akcja przenosi się z prowincjonalnego Lopotti do Helsinek i Turku. Daleko na północy pozostają rodzinne tajemnice i „kobiety, które rodzą jak zające w lesie”. Anonimowość dużych miast ułatwia życie na własnych warunkach i ukrycie się w mroku własnych tajemnic. Wielką zaletą książki jest przejmujący portret Heleny i mierzenie się z rozmaitymi tabu obejmującymi mówienie o niepełnosprawności. (WAB)

Łucja Kucia

Oceń artykuł
BRAK KOMENTARZY

SKOMENTUJ, NIE HEJTUJ

Czemu pytam?

Chcę być informowany/a o odpowiedziach