Thursday, October 8, 2026
Home / POLECAMY  / Kryzys w związku – jak go rozpoznać i kiedy odpuścić?

Kryzys w związku – jak go rozpoznać i kiedy odpuścić?

Czy warto próbować ocalić go za wszelką cenę?

Kryzys w związku

fot. Walkerssk / Pixabay

Kiedy przestajecie się rozumieć, a każda rozmowa kończy się kłótnią albo milczeniem – to może być sygnał, że wasz związek wszedł w fazę kryzysu. Kiedy to sygnał do rozstania, a kiedy warto powalczyć?

Jakie są oznaki, że związek jest w kryzysie?

Kryzys w związku prędzej czy później dotyka niemal każdą parę. Pojawia się wtedy, gdy dotychczasowe sposoby rozmawiania i rozwiązywania konfliktów przestają działać – a to, co wcześniej nie stanowiło problemu, nagle zaczyna nim być. Często ma to związek z jakąś sytuacją zewnętrzną – chorobą, trudnym okresem w pracy, przeprowadzką czy innym źródłem stresu. Równie często wynika jednak ze zmiany zachodzącej w jednym z partnerów: kiedy zaczyna on pracować nad sobą, rozwijać się albo patrzeć na świat inaczej, niż dotychczas. Dobra wiadomość jest taka, że kryzys nie musi oznaczać końca związku. O to, jakie są oznaki kryzysu w związku i kiedy taki kryzys oznacza rozstanie, zapytałyśmy ekspertkę.

Kryzys w związku to moment, w którym przestajemy się rozumieć. Zaczynamy się mijać, chcemy, żeby było jak dawniej i nie podążamy za zmianą, która się dzieje

– mówi Olga Sedelini, psycholożka i coachka, która na co dzień współpracuje z parami w kryzysie.

Codzienne sygnały kryzysu w związku

Kryzys w związku najsilniej objawia się w codziennej komunikacji – to, co wcześniej nie stanowiło problemu, nagle staje się źródłem napięcia. Zanim wydarzy się coś przełomowego – zdrada albo decyzja o wyprowadzce – kryzys zwykle trwa już od jakiegoś czasu. Objawia się jako narastające poczucie życia obok siebie, a nie razem. Na co dzień kryzys można rozpoznać po kilku charakterystycznych sygnałach:

 

• partner jest pochłonięty własnymi sprawami, o których mówi coraz mniej, i stopniowo odsuwa się od drugiej strony,
• pojawia się obojętność – coraz mniejsze zainteresowanie sprawami partnera czy partnerki,
• kłócicie się o tematy, które wcześniej nie budziły konfliktu,
• rozmów jest mniej, a te, które się zdarzają, częściej kończą się kłótnią lub wzajemnym niezrozumieniem,
• pojawiają się niedomówienia, oskarżenia i przerzucanie winy,
• macie coraz mniej wspólnych planów,
• coraz więcej spraw załatwiacie poza domem, zanika bliskość i czułość, pojawia się poczucie samotności mimo bycia razem.

Nawet jeśli źródło kryzysu leży głębiej – w niezaspokojonych potrzebach jednej ze stron albo w indywidualnych trudnościach – to i tak najczęściej widać go w codziennych gestach. To rodzaj utknięcia, w którym żadna ze stron nie potrafi znaleźć wspólnej płaszczyzny porozumienia

– wyjaśnia Olga Sedelini.

CZYTAJ TAKŻE:  Kogo poślubią Ryby, a od kogo powinny się trzymać z daleka?

Kryzys w związku – ekspertka odpowiada

Jak długo może trwać kryzys w związku?
Olga Sedelini: Wiele zależy od tego, co wywołało kryzys. Jeśli jego źródłem jest trudna sytuacja jednego z partnerów, jak choroba, zmiana pracy albo zmiana we wspólnym życiu (na przykład narodziny dziecka, przeprowadzka czy śmierć kogoś z rodziny), zwykle mamy do czynienia z kryzysem przejściowym. W takich momentach dobrze jest zadbać o siebie i swoje potrzeby, a czasem też porozmawiać z terapeutą, by wspólnie przejść przez trudny czas, wzajemnie się wspierając. To naturalne etapy związku, a wspólne przejście przez nie potrafi go bardzo wzmocnić. Kryzys w związku bywa więc chwilowy, ale potrafi też ciągnąć się kilka, a nawet kilkanaście lat. W praktyce trwa on tak długo, aż któraś ze stron zdecyduje się podjąć kroki, by z niego wyjść.

 

Czy kryzys zawsze jest widoczny gołym okiem?
Olga Sedelini: Może być jednak tak, że kryzys narasta stopniowo i jest prawie niezauważalny. Widzimy, że jest inaczej, nie jest już tak jak kiedyś natomiast nie panikujemy, bo wydaje nam się, że w sumie nic niepokojącego się nie dzieje. W takiej sytuacji warto się przyjrzeć, z czego to wynika. Znam wiele takich związków, w których para tak naprawdę się nie znała. Nie wiedzieli, co jest dla nich ważne, nie znali swoich własnych i wzajemnych potrzeb, nie rozumieli swojego języka okazywania miłości. Te tematy są kluczowe, bo jeżeli na początku je przemilczymy, dopasujemy się do drugiej strony, nie powiemy, że chcemy inaczej, to z czasem te niedomówienia mogą spowodować kryzysy.

 

Kiedy kryzys w związku oznacza koniec?
Olga Sedelini: Czasem braki w fundamentalnym poznaniu siebie i swojego partnera powodują, że czujemy się niezrozumiani, nie widziani przez drugą stronę. Nasze głębokie potrzeby nie są zaspokojone w relacji. Nierzadko obserwuję też mechanizm, w którym jedna strona zaczyna się rozwijać, uczyć się, robić coś dla siebie, a partner nic nie zmienia, wręcz chce zatrzymać drugą stronę w miejscu. Taki kryzys może zakończyć się rozstaniem i bardzo często tak się dzieje. To wynika ze zmiany naszej tożsamości, po prostu zaczynamy być innymi osobami niż wtedy, gdy się poznaliśmy. Nasze drogi się rozchodzą.

CZYTAJ TAKŻE:  Obcinacz do pazurów dla psa ‒ jak go używać?

 

Kiedy warto walczyć o związek?

Olga Sedelini: O związek warto walczyć, gdy obie strony tego chcą – to absolutna podstawa. Ma to sens szczególnie wtedy, gdy łączą was wspólne fundamenty: podobne wartości, cele, sposób życia, a obecny kryzys jest chwilowym niedogadaniem, przez które chwilowo trudno wam przejść.

Czytaj też:
Po czym poznać, że mu zależy? Mowa ciała i umysłu mężczyzn

Terapia czy rozstanie – kiedy warto ratować związek?

Terapia przynosi efekty i ma sens tylko wtedy, gdy chcą jej obie strony. Namawianie partnera, który nie chce poddać się terapii, zwykle tylko pogarsza sytuację. Czasem dzieje się tak dlatego, że druga osoba w głębi duszy podjęła już decyzję o rozstaniu. Związek to wspólna jakość, którą każda z osób buduje w 50 procentach – dopiero razem tworzycie wspólne 100 procent. Nie da się dać więcej niż swoje 50 proc. Zdarza się, że jedna strona związku przejmuje odpowiedzialność partnera za to, żeby wszystko dobrze funkcjonowało. To najczęściej prowadzi do przekraczania własnych granic i niezdrowych poświęceń, kosztem własnych pragnień, marzeń i celów.

 

Zdarza się też tak, że strony związku dojrzewają do terapii w różnym czasie.

Rozmawiałam niedawno z kobietą, która zaproponowała partnerowi terapię, ponieważ nie są w stanie sami się dogadać i każda rozmowa kończy się kłótnią, Nie zgodził się. Nie widział potrzeby, aby ktoś miał być wtajemniczony w ich prywatne sprawy. Po roku, gdy ona, zmęczona już tą sytuacją poruszyła temat rozstania, jej partner sam zaproponował terapię. Musiał minąć rok!

– mówi ekspertka.

To też ciekawe:
Czy przeszłość seksualna ma znaczenie – czyli jak pytać partnera o jego ex?

FAQ – najczęstsze pytania o kryzys w związku

Czy kryzys w związku zawsze oznacza rozstanie?
Nie. Kryzys to sygnał, że dotychczasowy sposób porozumiewania się przestał działać, a nie wyrok na związek. To, czy uda się z niego wyjść, zależy od tego, czy para zdecyduje się na wspólną pracę nad relacją.
Jakie są pierwsze oznaki kryzysu w związku?
Do najczęstszych sygnałów należą: coraz mniej rozmów i wspólnych planów, obojętność wobec spraw partnera, kłótnie o tematy, które wcześniej nie budziły konfliktu, niedomówienia i przerzucanie winy oraz narastające poczucie samotności mimo bycia razem.
Jak długo może trwać kryzys w związku?
Kryzys wywołany konkretnym wydarzeniem, jak choroba czy narodziny dziecka, bywa przejściowy, ale bez podjęcia żadnych działań może ciągnąć się kilka, a nawet kilkanaście lat.
Kiedy warto iść na terapię par?
Terapia ma sens tylko wtedy, gdy chcą jej obie strony związku. Namawianie partnera, który się nie zgadza, zwykle pogarsza sytuacj.
Czy da się uratować związek, jeśli tylko jedna osoba tego chce?
Nie, związek musi być budowany przez obie strony w relacji.
Kiedy kryzys w związku oznacza, że lepiej się rozstać?
Gdy para tak naprawdę nigdy się dobrze nie poznała – nie znała swoich potrzeb i wartości – albo gdy jedno z partnerów rozwija się i zmienia, a drugie stoi w miejscu lub próbuje je zatrzymać. W takich sytuacjach kryzys bardzo często kończy się rozstaniem.

CZYTAJ TAKŻE:  Camilla Parker Bowles – czego nie wiesz o przyszłej królowej?

Na co dzień pasjonatka krakowskiego środowiska muzycznego, wokalistka i producentka. Dziennikarstwo ma we krwi, a jak zwykła mawiać, z genami nie wygrasz.

Oceń artykuł
BRAK KOMENTARZY

SKOMENTUJ, NIE HEJTUJ