Zgromadzenie Kręgów Kobiet 2026, fot. Edyta Bielatowicz / Siwa Czapla Studio
W świecie, w którym wszyscy mówią, a coraz trudniej o prawdziwe słuchanie, Krąg przywraca przestrzeń autentycznego spotkania. Bez przerywania, doradzania, oceniania i hierarchii. Na czym polega jego siła i dlaczego ta pradawna forma spotkania jest dziś tak bardzo potrzebna?
Wyobraź sobie…
„Wyobraź sobie, że MÓWISZ i nikt ci nie przerywa.
Wyobraź sobie, że mówisz z SERCA, o tym, co naprawdę jest dla ciebie WAŻNE, a nie o tym, co wydaje ci się właściwe dla utrzymania tzw. dobrego wizerunku.
Wyobraź sobie, że inni SŁUCHAJĄ cię z uwagą, nie oceniają, nie przewracają oczami: co ona znowu wymyśliła, nie wyrywają się, żeby ci coś doradzić, zgodzić się z tobą lub przeciwnie. Po prostu słuchają”.
To fragment mojego wystąpienia na TEDx Kazimierz „Gadający przedmiot, czyli jak zasady komunikacji w Kręgu mogą zmienić świat”, w czasie którego opowiadałam o moim doświadczeniu kręgowym i sposobach przenoszenia go do codzienności. Bo cóż nam po najlepszych nawet rozwojowych odkryciach, jeśli nie potrafimy przełożyć ich na praktykę i zastosować w zwykłych, codziennych sytuacjach i w relacjach – z innymi osobami i ze sobą samą?
Po 10 latach od Zgromadzenia Kręgów pod Ślężą, o którym opowiadałam na TEDx-ie, Kręgi uznaję za najważniejszą z moich dotychczasowych szkół życia.
W tym roku siedziałam w wielu kręgach:
Na corocznym Zgromadzeniu Kręgów Kobiet.
Na Ceremonii Ognia w K-ochanej w Kornatce.
Na zwołanych przeze mnie kręgach z cyklu „Kręgi Kobiet. Dostrajanie”.
W domowych kręgach u przyjaciółek.
Ich różnorodność raz po raz kierowała moją uwagę ku próbie odpowiedzi na pytanie:
Co jest esencją Kręgu i jakie warunki są potrzebne, by spotkanie było Kręgiem?
Polecamy:
Każda kobieta powinna mieć swój krąg. 5 kobiet o kręgowej drodze
Kręgi od prawieków i w Polsce

Szałwia, Zgromadzenie Kręgów Kobiet 2026 / fot. Agnieszka Soboń
W kręgach ludzie zasiadają od prawieków. W „Kompendium Kultury Kręgu” (wyd. Fundacja Krąg Siostrzeństwa, możesz pobrać TUTAJ), pracy zbiorowej, która została zainicjowana podczas 7. Zgromadzenia Kręgów Kobiet, czytamy:
„Od najstarszych czasów członkowie rdzennych społeczności spotykali się w kręgu, żeby wspólnie podejmować ważne decyzje, razem świętować lub choćby po to, żeby rozpoczynać dzień przywoływaniem snów.
Dzisiaj, w czasach globalnego kryzysu, zmęczeni alienacją i osamotnieniem jednostki, przywracamy duchową tradycję w odpowiedzi na autentyczną potrzebę i tęsknotę istoty ludzkiej za wspólnotą”.
W Polsce kręgi w kształcie, w jakim je poznałam, funkcjonują od lat 90. ubiegłego wieku. Dotarły do nas za sprawą Mattie Davis-Wolfe i Davida Thomsona z Sacred Circle Institute w Seattle, którzy po raz pierwszy przyjechali do naszego kraju na Zgromadzenie Ośrodków Holistycznych z całego świata w 1994 roku.

Tanna Jakubowicz-Mount / fot. Magda Panfiłowa
Tanna Jakubowicz-Mount, prekursorka kręgów w Polsce, we wprowadzeniu do przywołanego już wcześniej „Kompendium Kultury Kręgów” wspomina to tak:
„Mattie i David wprowadzili nas w istotę praktyki duchowej, jaką jest Krąg Uzdrawiającej Mocy w tradycji rdzennych mieszkańców Ameryki Północnej.
Potem pojawiła się Danuta Ogaoeno, Pieśń Śniegu (Snow Song), uczennica Babci Twylah z narodu Seneka i Klanu Wilka, która wróciła z USA i przez kilka lat zasiadała z nami w kręgu, przekazując nauki.
Tworzyłyśmy kręgi kobiet już w czasie transformacji ustrojowej w latach 90. Czułyśmy, że odzyskujemy naszą wolność, godność, spontaniczność, prawo do samostanowienia.
Od tamtego czasu kręgi zataczają coraz szersze… kręgi”.
Zobacz koniecznie:
Tanna Jakubowicz-Mount: Tanna i Matka Ziemia (wywiad)
Kręgi, które 30 lat temu wydawały się czymś odkrywczym, dzisiaj stały się powszechną formułą spotkań. Kręgują kobiety w całej Polsce – w małych kręgach domowych, w wynajętych salach, na festiwalach i zgromadzeniach. Fundacja Miasto Kobiet zwołuje zamknięte Kręgi Kobiet Biznesu w społeczności #KobietyKrakowa. Kręgują coraz częściej mężczyźni. Są też kręgi mieszane.

Krąg Kobiet Biznesu, czyli Krąg społeczności #KobietyKrakowa / fot. Barbara Bogacka
Tendencja ta wzmocniła się, gdy w lipcu 2011 roku przyjechała do Polski delegacja Rdzennych Starszych z Pierwszych Narodów, aby dzielić się swoimi naukami.
Były „Babcie”: Caren Trujilo (z plemienia Yaqui, USA), Marsha Forrest (z plemienia Mohawków, Kanada), Susan Kaiulani Stanton (z ludu Haudenosaunee, USA), Leanne Edwards (Nowa Zelandia) oraz „Dziadek” Keya Wright (z plemienia Czirokezów, USA).
W ramach ich podróży po Polsce odbył się wykład we Wrocławiu, Ceremonia Ognia na Ślęży (na którą przyszło prawie 700 osób) oraz trzydniowe Międzynarodowe Zgromadzenie Kręgów w Kikowie. Wydarzenia te organizowała Kasia Emilia Bogdan, a ich świadectwem jest film dokumentalny „When Elders Speak”:
Międzynarodowe Zgromadzenia Kręgów ze światową rdzenną starszyzną odbyły się w Polsce jeszcze kilka razy (były to wydarzenia mieszane, dla kobiet i mężczyzn), a od 2026 roku z inicjatywy Tanny Jakubowicz-Mount zwoływane są Zgromadzenia Kręgów Kobiet (w tym roku odbyło się jubileuszowe, dziesiąte ZKK).
To Ci się przyda:
Skąd czerpać wiedzę na temat Kręgów Kobiet
Esencja kręgu

Tzw. Mały Krąg w czasie Zgromadzenia Kręgów Kobiet 2017, fot. Patrycja Tatałaj
Od tamtego czasu Kręgów nie da się już zatrzymać. Najlepiej doświadczać ich i uczyć się ich poprzez zasiadanie w nich. I najlepiej nie w jednym, ale w wielu różnych. Dużych i małych, mówionych i śpiewanych, otwartych i zamkniętych.
Dobrze jest przesiąkać różnorodnością kręgów, by poczuć ich jakość i dynamikę Ale też, żeby nie utknąć na etapie romantyzowania kręgów i sisterhood, lecz przejść od idealizowania do urealnienia i zrozumienia, że kręgi nie są czymś odrębnym od życia, lecz są jak życie – z jego blaskami i wyzwaniami. A także, aby nie zasklepić się w przekonaniu, że istnieje jakaś magiczna formuła kręgu, formuła, którą można ubrać w przepis i potem go odtwarzać.
Tego przepisu nie ma, gdyż krąg jest przestrzenią żywą i zmienną, jest wypadkową osób, które w nim siadają, i tego, co do tego kręgu wnoszą. Kręgi zależą też od tego, kto i w jakiej tradycji je poznawał oraz jak tę tradycję niesie dalej lub ją reinterpretuje.
Czy istnieje jednak coś, co łączy spotkania, jakimi są kręgi? Czy istnieje coś, co można nazwać esencją kręgu?
O tej esencji kręgu myślałam szczególnie dużo w związku z cyklem „Kręgi Kobiet. Dostrajanie”, który zwołałam w ramach działań Fundacji Miasto Kobiet i który był współfinansowany przez Miasto Kraków.
Już sam fakt, że po raz drugi Miasto Kraków przekazuje fundusze na Kręgi i oddaje na nie swoją przestrzeń (Klaster Innowacji na Zabłociu), jest znamienny. Pokazuje, jak bardzo zjawisko, kiedyś niszowe, przeszło do mainstreamu i jak Kręgi, które czerpią z najdawniejszych tradycji, paradoksalnie dzisiaj stają się innowacją.
Kręgi, w których zasiadałam wcześniej i które zwoływałam, najczęściej są ceremonią z tak nieodłącznymi elementami jak: okadzanie szałwią, wołanie kierunków, zapalanie świecy z intencją. Na kręgach z cyklu „Dostrajanie” nie mogło tego być, gdyż w biznesowej przestrzeni, gdzie się spotykałyśmy, dym i ogień uruchomiłyby… alarm przeciwpożarowy.
Ale to przecież nie świeczka jest esencją kręgu. Ogień można postawić w centrum kręgu w postaci nagrzanej słońcem lampki solarnej.
Co więc jest tą esencją?
Dla mnie tą esencją jest BYCIE w równości, w poczuciu współtworzenia i współodpowiedzialności za to, co się odbywa.
Dla mnie esencją jest spotkanie w przestrzeni SERCA, czyli otwarcie siebie oraz otwarcie się na inne osoby – w zaufaniu, współodczuwaniu i akceptacji.
Dla mnie esencją kręgu jest sposób KOMUNIKACJI, w którym każda osoba jest wysłuchana bez przerywania, doradzania, osądzania.
Zasady kręgu

Gadający przedmiot w rękach Tanny Jakubowicz-Mount, Czułej Niedźwiedzicy / fot. Alicja Pietras
O zasadach kręgów mówiłam na TEDx-ie, pisałam o nich artykuły, ale nigdy dosyć przypominania o rzeczach ważnych. Bo chociaż z zewnątrz Krąg przypomina po prostu spotkanie, to ma ono określoną strukturę i zasady, dzięki którym może płynąć energia Kręgu:
- W kręgu wszyscy są równi. Nie ma hierarchii.
- Wszyscy są współodpowiedzialni za krąg – za jego przebieg, za jego energię.
- Obowiązuje zasada poufności. To, co zostało powiedziane w kręgu, pozostaje w kręgu.
- Mówi jedna osoba naraz. Ta, która ma gadający przedmiot.
- Mówimy o sobie, a nie o innych. Mówimy z serca, o tym, co dla nas ważne w danym momencie, o emocjach, własnych doświadczeniach.
- Nie generalizujemy. Nie wygłaszamy nauk. Nie mówimy po to, żeby się popisać czy dobrze wypaść.
- Możemy też nic nie mówić i przekazać gadający przedmiot dalej. Możemy również wyrazić się w inny sposób (np. przez śpiew).
- Gdy nie mówimy, słuchamy. Nie zastanawiamy się, co powiemy, gdy gadający przedmiot dotrze do nas, tylko skupiamy uwagę na osobie, która mówi. Gdy ktoś inny mówi, nie przerywamy, nie doradzamy, nie zadajemy pytań.
- Słuchamy z intencją otwartości na doświadczenie i emocje drugiej osoby, nawet gdy to, co mówi, odbiega od naszych przekonań. Nie krytykujemy i nie oceniamy.
- Mówimy tyle, ile potrzebujemy, jednak z szacunkiem do czasu, aby inne osoby też miały szansę się wypowiedzieć.
- Kręgi są ponadpolityczne, ponadreligijne, ponadnarodowe.
- W Kręgu każdy jest odrębną istotą, a zarazem niezbędnym ogniwem całości.
Dostrajanie

Krąg Kobiet. Dostrajanie / fot. Barbara Fijała
Na koniec jeszcze o projekcie „Kręgi Kobiet. Dostrajanie”, bo ten tekst powstaje dzięki niemu.
W ramach cyklu „Kręgi Kobiet. Dostrajanie” odbyły się trzy Kręgi. Zasiadały w nich osoby, które kręgują od dawna, i takie, które zetknęły się z tą formułą spotkania po raz pierwszy.
Każdy Krąg był dla mnie okazją do zapoznania uczestniczek z zasadami Kręgu, ze szczególnym akcentem na komunikację w Kręgu, trzymanie przestrzeni Kręgu i rozwiązywanie konfliktów w Kręgach. Oraz na przenoszenie tych zasad do codziennego życia.
Nazwa cyklu była impulsem do rozpoznawania w sobie i wokół siebie różnych form dostrajania.
- „DostrAIanie” kierowało uwagę na szukanie autentyczności w świecie, w którym stajemy się coraz bardziej niewolnikami technologii.
- „DostaJAnie” było o oddzielaniu tego, co cudze, od tego, co własne, i o dostrajaniu się do własnych potrzeb.
- Z kolei „DostrajaNIE” odwoływało się do stawiania granic i budowania mostów porozumienia.
Nazwy traktowałyśmy jednak tylko jako hasła wywoławcze, a energia Kręgu i tak prowadziła nas po swojemu. Istnieje bowiem coś, co nazywam Wielką Tajemnicą lub Mądrością Kręgu, która sprawia, że opowieści w kręgu tkają unikalną tkaninę i przeplatając pierwszą nitkę, nigdy nie wiemy, jaki wzór powstanie.
Wiadomo jedynie, że nie jest on przypadkowy.
Przeglądałyśmy się więc w swoich opowieściach jak w lustrach i rozpoznawałyśmy się zarówno w uniwersalności pewnych doświadczeń, jak i w całkowitej odrębności. Krąg potrafi pomieścić różne (często skrajne) perspektywy i emocje, historie trudne i zabawne. Na koniec zostaje ulga, gdy to, co wypowiedziane, zmienia alchemicznie ciężar w lekkość.
W ostatnim Kręgu mocno towarzyszyły nam pieśni i instrumenty: gitara, bębny, misa, itp. Pieśni inicjowała Ilona Durał.

Krąg Kobiet. Dostrajanie / fot. Barbara Fijał
Po Kręgu kobiety pisały, jak bardzo ważna była dla nich:
„możliwość podzielenia się swoją historią i wysłuchania historii innych kobiet. Poczucie równości i zaopiekowania”
i że:
„wspaniałe było wspólne śpiewanie, które pomogło w budowaniu połączenia”.
Kobietom podobała się
„głębokość dzielenia się opowieściami, pieśni i to, jak łatwo kobiety weszły w śpiewanie”.
Zauważyły też, jak bardzo potrzebują takiej przestrzeni,
„jakie to jest dla nas ważne, żeby móc się spotkać i rozmawiać w bezpiecznej autentyczności”.
Jedna z uczestniczek dzieliła się potem w swoich social mediach:
„Byłam ostatnio na kręgu kobiet u Anety Pondo.
I po raz kolejny pomyślałam, jaką moc mają takie spotkania.
Nie dlatego, że dzieje się na nich coś spektakularnego.
Wręcz przeciwnie.
Coraz częściej mam wrażenie, że największym luksusem naszych czasów jest przestrzeń, w której nie trzeba niczego udowadniać.
Nie trzeba być silną.
Nie trzeba mieć gotowych odpowiedzi.
Nie trzeba mówić więcej, niż naprawdę chce się powiedzieć.
Po prostu można być.
Patrzyłam na kobiety siedzące w kręgu i uderzyło mnie, że każda z nas przyszła z inną historią. Inne doświadczenia, inne radości, inne ciężary. A jednak przez chwilę żadna z tych historii nie była ważniejsza od drugiej.
To przypomniało mi coś, o czym łatwo zapomnieć.
Że czasami najbardziej uzdrawiające nie jest usłyszenie kolejnej rady.
Tylko doświadczenie, że nie musisz przechodzić przez wszystko sama”.
Ja siadając w Kręgach, mam poczucie, że buduję świat, jakiego pragnę. I że zdanie, które usłyszałam pod Ślężą na moim pierwszym kręgowym zgromadzeniu:
„Jesteśmy tymi, na których czekaliśmy”
jest ważnym drogowskazem w moim życiu.

Artykuł powstał w ramach projektu „Kręgi Kobiet. Dostrajanie” . Projekt realizowany był przez Fundację Miasto Kobiet w okresie 18.05-10.08.2026.

Zadanie publiczne realizowane ze środków Miasta Krakowa
ngo.krakow.pl
rownosc.krakow.pl
