Saturday, September 18, 2021
Home / Styl życia  / Kuchnia  / Konfederacka 4

Konfederacka 4

O tym miejscu chciałam opowiedzieć Wam już dawno. Trochę dlatego, że położone jest na Dębnikach czyli mało gastronomicznym miejscu w Krakowie, za to urokliwie nie odkrytym.

Konfederacka 4

Konfederacka 4

O tym miejscu chciałam opowiedzieć Wam już dawno. Trochę dlatego, że położone jest na Dębnikach czyli mało gastronomicznym miejscu w Krakowie, za to urokliwie nie odkrytym. Po części dlatego, że od niedawna jest to świetne miejsce na zjedzenie czegoś dobrego, nowego, nieszablonowego. Na pewno też dlatego, że jest to winiarnia jakich w Krakowie mało. Przede wszystkim jednak jest to stara piekarnia przerobiona na lokal z pomysłem, który powstał z pasji.

Konfederacka 4

Konfederacka 4

Konfederacka 4 położona właśnie przy tej ulicy i numerze jest niepodobna do krakowskich miejsc. Ceglane ściany, białe stoliki, piece piekarnicze prawie stuletnie i wino. Stali bywalcy cenią sobie prostotę z jaką wykonane jest wnętrze, jednak przede wszystkim swobodę panującą w lokalu, która sprzyja długim rozmowom. Na parapecie przy drzwiach śpi kotka nie zwracając zupełnie uwagi na wchodzących ludzi. Nienachalna muzyka nastraja do wypicia wina, które poustawiane na kartonach łamie barierę jego dostojności. Wielkie okna loftowe, przez które wpada światło do drugiej sali wychodzą na podwórko, nad którym góruje Kościół ks. Stanisława Kostki. To magiczne miejsce i spokój jaki tu panuje dosłownie koi zmysły.

Jest też otwarta kuchnia, do której możecie zaglądać kucharzowi do garnka, zamienić z nim słowo, podpytać o dania, jakie serwuje czy kulinarne triki jakie stosuje. I oczywiście zjeść. Co tydzień coś nowego, coś przyszykowanego specjalnie dla Was, wybranego z różnych zakątków świata. Na pewno nie powiecie, że jest nudno, menu jest oklepane, nie ma co zjeść a produkty są nieświeże. Konfederacka 4 w stu procentach jest ideą slow food.

Konfederacka 4

Konfederacka 4

Zamówiliśmy krem szparagowy z młodymi szparagami (14 zł). Gęsty, z dużymi główkami szparagów, z odrobiną oliwy, aksamitny i gorący. Do tego świeżo wypieczona focaccia z suszonymi pomidorami. Drugie dania podzieliły nasze kulinarne charaktery. Ja wybrałam Tajskie rybne czerwone curry na mleczku kokosowym z liśćmi kafiru i kardamonowym ryżem basmati (32 zł). Orgia smaków. Do tego świeża kolendra i zimne (idealne!) Proseco, i osiągnęłam stan nirvany. Mężczyzna zdecydował się na filet z organicznego kurczaka z młodymi ziemniakami w koperku, puree selerowym i botwinką a to wszystko w sosie z zielonego pieprzu (32 zł). Tym samym rozmarzył się nad talerzem o imprezach jakie przyniesie wiosna i lato, a które zwiastują owe nowalijki.

Nie wiem co będzie za tydzień. Nie mogę obiecać Wam niczego, poza tym, że zakochacie się bez pamięci w tym miejscu. Z pewnością zjecie dobrze i wypijecie pyszne wino a czas zatrzyma się na chwilę dla Was właśnie na Konfederackiej 4.

***

O Ani:

Uważa jedzenie za magię, a jego powstawanie – za czarowanie. Lubi wszystkie kuchnie świata, nawet ekstremalne. Eksperymentuje, doświadcza i dzieli się swoją pasją z czytelnikami swojego bloga www.abitetoeat.pl Zwyciężczyni pierwszej edycji „Ugotowani” w TVN. Subiektywnie opowiada o poznanych miejscach i smakach serwując swoje wariacje na temat jedzenia.

O blogu:

A bite to eat czyli „coś do jedzenia” to blog kulinarny mojej pasji – gotowania. Znajdziecie tu różne kulinarne wyzwania, przepisy moje i zapożyczone, pomysły i wariactwa, opowieści o kulinarnych podróżach, recenzje odwiedzanych przeze mnie miejsc. Chcę by „A bite to eat” było dla Was inspiracją do codziennego gotowania.

abitetoeat

abitetoeat

www.abitetoeat.pl

Oceń artykuł
BRAK KOMENTARZY

SKOMENTUJ, NIE HEJTUJ

Chcę być informowany/a o odpowiedziach