Home / Fundacja Miasto Kobiet  / Kobiety Krakowa  / Kobiety Krakowa: Patrycja Bukowska

Kobiety Krakowa: Patrycja Bukowska

Odkrywa moc słowa

Patrycja Bukowska "Bookowska" w obiektywie Barbary Bogackiej

Patrycja Bukowska "Bookowska" w obiektywie Barbary Bogackiej

Słowa mają wielką moc i jeśli potrafimy perfekcyjnie władać słowem, możemy osiągnąć naprawdę wiele. Z takiego założenia wyszła mistrzyni słowa pisanego, Patrycja Bukowska. Jej codzienność kręci się wokół słów i to dzięki nim zdobyła szczyt kariery: bo czym innym, jak nie dobrze dobranym słowem nakłonić największych do współpracy? Zobaczcie, w jaki sposób powstała jej pionierska firma i jak to jest być humanistką z głową do interesu

 

Kim jesteś i czym się zajmujesz zawodowo? Opisz swój biznes.

Z wykształcenia i pasji jestem dziennikarką. A korektorką zostałam dlatego, że odkryłam w sobie talent do wyłapywania błędów. Mam po prostu dobre oko. Uwielbiam swoją pracę dlatego, że mogę zarabiać na życie, czytając. Siedzę sobie, piję kawę, czytam ciekawe teksty, wytykam autorom błędy. I jeszcze mi za to płacą! Tak wygląda moja praca. Tylko pozazdrościć. Przede wszystkim jestem praktykiem. Żeby jednak nie było zbyt monotonnie, to zajmuję się jeszcze kilkoma rzeczami: uczę poprawności językowej, szkolę swoją konkurencję i pomagam self-publisherom spełnić marzenia o własnej książce.

 

Skąd pomysł na biznes?

Nigdy nie wyobrażałam sobie, bym mogła mieć nad sobą szefa. Także z miłości do języka. Po ukończeniu studiów dziennikarskich i stażu w krakowskich redakcjach prasowych szukałam pracy jako redaktor, dziennikarz. Niestety nie udało mi się nawiązać współpracy z żadną redakcją. Pewnego listopadowego wieczoru w 2005 roku wymyśliłam, że założę firmę korektorską. Skąd taki pomysł? Od małego poprawiałam różne teksty. Najpierw pomagałam rodzicom i bratu, później kolegom na studiach i na stażu. Pomyślałam więc, że skoro dobrze mi to wychodziło, to czemu nie miałabym zacząć na tym zarabiać. Zdobyłam unijną dotację i założyłam pierwszą w Polsce firmę korektorską online – Studio Editorial. Oczywiście zawód korektora istniał od dawna, ale korektorzy funkcjonowali w zupełnie inny sposób. Zazwyczaj byli zatrudniani na etat w wydawnictwach, czasopismach, biurach tłumaczeń lub agencjach reklamowych. Niektórzy funkcjonowali na rynku jako freelancerzy. Byłam więc pionierem.

 

Czy praca to też twoja pasja?

Bez pasji zawód korektora jest żmudną i nudną pracą. Ja go uwielbiam. To zawód, który pozwala się ciągle rozwijać. Można dowiedzieć się tylu ciekawych rzeczy. Każde zlecenie to inny temat. Mogę poczytać ciekawe poradniki, porównać oferty firm ubezpieczeniowych (to jest bardzo przydatna wiedza!), czasem trafi się jakaś powieść. Robiłam też korektę książek kucharskich, bajek (czytałam je dzieciom na dobranoc, a później poprawiałam błędy), publikacji naukowych, raportów (na przykład o dobrach luksusowych, rynku wydawniczym). Jak tu się nudzić?

 

Co uznajesz za swój największy sukces (zawodowy i nie tylko)?

Prywatnie mój największy sukces to moja rodzina. Mam męża, który mnie we wszystkim wspiera, i dwójkę wspaniałych dzieci, z których jestem niezmiernie dumna. Bez ich pomocy, wsparcia, wyrozumiałości nie osiągnęłabym zawodowo aż tyle. A sukces zawodowy? Miałam zaszczyt uczestniczyć w jednym z największych wydarzeń edytorskich w ostatnich latach w Polsce, czyli w wydaniu pierwszego polskiego przekładu Principiów Isaaca Newtona („Matematyczne zasady filozofii przyrody”). Jest to jedno z najważniejszych dzieł w historii nauki i ludzkości. To było niesamowite doświadczenie.

 

Wydarzenia, które cię zmieniły?

Raczej nie ulegam wpływom otoczenia ani wydarzeń. Nie zmieniam się diametralnie. Jestem sobą niezależnie od tego, co się wokół dzieje. Ale każdy dzień uczy mnie czegoś nowego, każde spotkanie z drugim człowiekiem, przeczytana książka.

 

Jakie są Twoje super moce (albo w czym uważasz, że jesteś po prostu dobra)?

W pierwszych latach prowadzenia firmy zastanawiałam się, jak to jest, że jestem taka malutka (tzn. mam małą firmę), a trafiają do mnie wielkie międzynarodowe korporacje. Aż wreszcie odkryłam swoją moc – panuję nad słowami. A słowa potrafią zmienić rzeczywistość. Słowami możemy zachęcić, przekonać, zniechęcić, pocieszyć, zranić…

 

Najlepsza rada biznesowa, jaką otrzymałaś i przekazałabyś dalej?

Szanuj swój czas. Nie bój się delegować zadań.

Plany na przyszłość? W jakim kierunku chcesz się rozwijać?

Obecnie intensywnie pracuję nad rozwojem mojej marki dla kobiet. Organizuję kursy online dla korektorek, uczę kobiety, jak pisać, by czytelnicy mieli apetyt na więcej, a klienci ustawiali się w kolejce.

 

Ulubione miejsca w Krakowie (np. do jedzenia/ spotkań/ na spacer)?

Kocham cały Kraków – jestem patriotką lokalną. Urodziłam się tu i nie wyobrażam sobie dla siebie innego miejsca w Polsce. Uwielbiam Tyniec. To jest magiczne miejsce. Lubię też Lasek Wolski, szczególnie okolice obserwatorium astronomicznego na Bielanach. Jeśli chodzi o jedzenie i spotkania – moje miejsca to „Cafe Botanica” przy Brackiej, „Papryczki 5” przy Mikołajskiej, „3 Papryczki” przy Poselskiej oraz pijalnia czekolady Wedel na Rynku Głównym.

 

Patrycja Bukowska "Bookowska" w obiektywie Barbary Bogackiej

Patrycja Bukowska „Bookowska” w obiektywie Barbary Bogackiej

 

Co ci daje energię, radość, chęć życia?

Zdecydowanie rodzina. Ale uwielbiam też podróżować, poznawać nowe miejsca, ludzi, zwyczaje. Szczególną miłością ukochałam Hiszpanię, jej kulturę, kuchnię. Ludzie są tam tak radośni, pełni optymizmu, że chce się żyć. Wyjazdy do Hiszpanii za każdym razem napełniają mnie energią.

 

Jakie twoje cechy pomagają ci w biznesie i życiu, a jakie ci je utrudniają?

W prowadzeniu biznesu pomaga mi kreatywność. Głowę mam ciągle pełną nowych pomysłów. Tworzę kolejne projekty, często jestem o krok przed konkurencją. Wciąż poszukuję nowych rozwiązań. Druga cecha to perfekcjonizm. To jednocześnie dobra i zła cecha. W moim zawodzie dbałość o szczegóły jest bardzo ważna, ale w prowadzeniu biznesu może powodować zatrzymanie się w miejscu – szkolenie poprowadzę dopiero, gdy prezentacja będzie perfekcyjna, film będzie idealnie zmontowany. W pewnym momencie powiedziałam sobie: zrobione jest lepsze od doskonałego. I wtedy zaczęłam się rozwijać.

 

Masz jakieś swoje triki/rady ułatwiające życie, którymi chciałabyś się podzielić z innymi kobietami?

Goethe powiedział kiedyś: „Potykając się, można zajść daleko; nie wolno tylko upaść i nie podnieść się”. Trzeba być upartym i wytrwałym w dążeniu do celu i mieć dużo sił, by podnosić się z upadków. Wtedy wszystko można osiągnąć. Nie można się poddawać, nie można mówić, że się nie da.

 

Czy wierzysz w to, co robisz? Dlaczego?

Skoro mam jakieś talenty, to powinnam je wykorzystywać. I to robię. Gdy widzę wdzięczność moich klientów, to wiem, że to, co robię, ma sens.

 

Co ci pomogło rozwinąć biznes? Co dodawało otuchy i było motywacją?

Otwartość na potrzeby klienta, odwaga, kreatywność. I mąż. Gdyby nie jego wsparcie, szybko bym zbankrutowała. Bo możemy rozmawiać o przecinkach, słowach, zdaniach, ale o liczbach, podatkach już niekoniecznie. Po jakimś czasie, gdy moja działalność się mocno rozwinęła, mąż zrezygnował z pracy w korporacji informatycznej i zaczął ze mną prowadzić firmę – kontaktował się z klientami, zatrudniał pracowników, prowadził księgowość. Robił to wszystko, czego ja nie potrafiłam lub nie lubiłam. Jest fantastycznym menedżerem.

 

Najtrudniejsza decyzja biznesowa?

Jestem osobą zdecydowaną. Nie kojarzę, bym miała kiedyś dylemat, jaką decyzję podjąć. Mam jasno określoną hierarchię wartości. Albo coś jest z nią zgodne i to robię, albo nie jest – wtedy odrzucam.

 

Ciemne strony biznesu?

Brak równowagi między życiem osobistym a zawodowym. Jeśli ktoś się mocno angażuje w pracę, istnieje ryzyko, że stanie się ona całym jego życiem. To nie jest zdrowe podejście.

 

Jako „Miasto Kobiet” realizujemy wiele projektów, mających za zadanie aktywizować kobiety i dawać im siłę do działania. Które z nich spodobały ci się najbardziej i czego, jako kobieta sukcesu, mogłabyś nauczyć nas i nasze czytelniczki?

Na razie poznałam tylko projekt Kobiety Krakowa, ale myślę, że to dopiero początek. Lubię dzielić się swoją wiedzą i doświadczeniem. Chcę nauczyć inne kobiety panować nad słowami. By inspirowały swoich czytelników i słowami potrafiły ich przekonać do swoich fantastycznych pomysłów.

 

Patrycja Bukowska "Bookowska" w obiektywie Barbary Bogackiej

Patrycja Bukowska „Bookowska” w obiektywie Barbary Bogackiej

 

Gdzie cię znajdziemy? Podziel się z nami swoimi adresami strony internetowej, bloga, kanałów społecznościowych lub stacjonarnym.

https://www.bookowska.pl
https://www.facebook.com/zapanujnadslowami/

 


Projekt #KobietyKrakowa

Chcesz zostać #KobietąKrakowa? Napisz patrycjapuszczewicz@miastokobiet.pl

Fotografia: Barbara Bogacka

Wizaż, fryzury: Szkoła Wizażu i Stylizacji Artystyczna Alternatywa

Wnętrza sesji zdjęciowych: Metaforma Cafe 

Kreatorka wirtualnej rzeczywistości w realu. Orędowniczka życia w wersji fast, stylu fit i pro eko. Jej działki: psychologia, seks, troszeczkę medycyny estetycznej, kontrowersyjne sprawy, insta life. Ekspertka ds. „jak zrobić fejm” acz sama najbardziej kocha siedzieć z słuchawkami i pisać w otchłani samotności. Prowadzi też Beauty Test, zabawia się z Pijarem a w wolnej chwili, również, z panami z okładek.

Oceń artykuł
BRAK KOMENTARZY

SKOMENTUJ, NIE HEJTUJ

Czemu pytam?

Chcę być informowany/a o odpowiedziach