Home / Fundacja Miasto Kobiet  / Kobiety Krakowa  / Kobiety Krakowa: Nikolina Šmukler-Matasov

Kobiety Krakowa: Nikolina Šmukler-Matasov

Odrobina rosyjskiej kultury w Polsce

Nikolina Šmukler-Matasov

Nikolina Šmukler-Matasov w obiektywie Barbary Bogackiej

Lubi wstawać rano, bo praca jest jej pasją i radością. Uczy języka rosyjskiego, tłumaczy i przybliża kulturę rosyjską.

Kim jesteś i czym się zajmujesz zawodowo? Opisz swój biznes.

Jestem właścicielką założonej w kwietniu 2006 roku w Krakowie firmy językowej o nazwie „Rosyjski w Krakowie – Centrum Nauki i Tłumaczeń Języka Rosyjskiego”. Jestem też wykwalifikowaną nauczycielką języka rosyjskiego, języka polskiego jako obcego oraz tłumaczką przysięgłą języka rosyjskiego. A także jedyną polską laureatką Konkursu Puszkinowskiego z 2017 roku, organizowanego przez dziennik „Rossijskaja Gazieta” wraz z Merostwem Moskwy przy wsparciu Agencji Federalnej „Rossotrudniczestwo”.
Zajmujemy się nauczaniem języka rosyjskiego oraz tłumaczeniami, a jednym z filarów działalności mojej firmy jest organizacja oraz sponsorowanie spotkań, wydarzeń kulturalnych na rzecz jak najlepszych relacji polsko-rosyjskich.

Skąd pomysł na biznes?

Pomysł na biznes narodził się po ukończeniu studiów rusycystycznych na Uniwersytecie Jagiellońskim w 1998 roku. Myśl tę podsunął mi mój nieżyjący już wykładowca, który bardzo we mnie wierzył i zapewne dlatego zasugerował mi założenie działalności. Jednak nie od razu zdecydowałam się na ten krok. Zrobiłam go dopiero 8 lat później i jedyną rzeczą, której teraz żałuję, jest to, że tak długo czekałam na urzeczywistnienie się mojego marzenia. Wcześniej słuchałam otoczenia, które w dużej części odradzało mi ten pomysł, nie wierząc w jego sukces.

Jaką drogę przebyłaś, by dotrzeć do punktu, w którym jesteś?

Po studiach podejmowałam w różnych firmach prace intelektualne, które jednak nie miały związku z profilem mojego wykształcenia, co stanowiło dla mnie duży problem. Były one dużo poniżej moich kwalifikacji i poza tym, że miałam stałą pensję i świadczenia socjalne, nie pozwalały mi korzystać z mojego potencjału. Dodatkowo zawsze prowadziłam zajęcia z języka rosyjskiego w szkołach językowych, miałam też prywatnych uczniów, co dawało mi ogromną satysfakcję i stanowiło dla mnie intelektualną odskocznię od podstawowej pracy.

Czy ta praca to też twoja pasja?

Zdecydowanie praca to również moja pasja. Sprawdzają się w moim przypadku słowa Konfucjusza: „Jeżeli robisz to, co kochasz – nie przepracujesz ani jednego dnia w swoim życiu”. Tak jest rzeczywiście. Myślę, że to właśnie jest największym szczęściem w życiu człowieka, gdy spełnia się w tym co robi, na przekór różnym, nie zawsze przychylnym okolicznościom. Nigdy nie należy się poddawać i słuchać tych, którzy z różnych powodów sami nie potrafili się w życiu zrealizować.

Co uznajesz za swój największy sukces (zawodowy i nie tylko)?

Moim największym sukcesem są oczywiście moi kursanci, których zawsze mam wielu. Jest mi miło, gdy o mnie pamiętają, gdy przysyłają widokówki z podróży po Rosji napisane po rosyjsku (a z którymi, bywało, zaczynaliśmy naukę od literek). Cieszę się, że mam swój wkład w sukcesy moich uczniów na egzaminach państwowych języka rosyjskiego zdawanych w Polsce i w Rosji, z zawieranych przez nich małżeństw polsko-rosyjskich, które stały się możliwe również dzięki znajomości rosyjskiego, nabytej m. in. na organizowanych przeze mnie kursach. I naturalnie sukcesy zawodowe kursantów, którzy dzięki nauce u mnie nawiązali kontakty biznesowe z rosyjskojęzycznymi kontrahentami.
Za swój sukces uznaję również, zorganizowany przez moją firmę „Rok Kultury Rosyjskiej w Krakowie 2015/2016”. W jego ramach odbyło się wiele wydarzeń kulturalnych, jak również dwa koncerty muzyki rosyjskiej w ważnych dla polskiej kultury krakowskich ośrodkach.
Sukcesem jest dla mnie i mojej firmy wszystko, co czynię dla naszych polsko-rosyjskich relacji.

Kto Cię inspiruje?

Pochodzę z rodziny inteligenckiej, w której rodzice kładli nacisk na wykształcenie, ale pochodzę również z rodziny wielokulturowej, polsko-jugosłowiańskiej, a ze strony taty również z rodziny rosyjsko-węgierskiej. Z domu, w którym kultura rosyjska była zawsze poważana, czytana w oryginale, omawiana, w którym mówiło się w kilku językach. Mama, nauczycielka, nauczyła mojego tatę mówić po polsku, tata nauczył mnie rosyjskiego, którego uczyłam się także w radomskiej szkole podstawowej i liceum. Następnie był udział w Olimpiadzie Języka Rosyjskiego i oczywisty kierunek studiów.

Nikolina Šmukler-Matasov

Nikolina Šmukler-Matasov w obiektywie Barbary Bogackiej

Jakie są twoje supermoce (albo w czym uważasz, że jesteś po prostu dobra)?

Powiem nieskromnie: uważam, że jestem dobra w tym, co robię, ale wbrew pozorom mam wiele pokory. Uczę pięknego, żywego języka, który wciąż się zmienia. Zmusza mnie to, w jak najbardziej pozytywnym sensie, do śledzenia wszelkich zmian w języku, do uczestniczenia w warsztatach metodycznych języka rosyjskiego, które sama organizuję, bądź które organizują rosyjskie uczelnie w Rosji czy w Polsce. Myślę, że gdybym nie była dobrą nauczycielką, nie byłabym w stanie utrzymać się na rynku tyle lat, bazując w znacznej mierze na języku rosyjskim. Przychodzi do mnie klient, który jest świadomy wartości, jaką niesie znajomość tego języka, często sam będący pasjonatem kultury rosyjskiej, przychodzą ludzie młodzi, studenci, ale i kursanci w wieku 40+, którzy rosyjski sobie odświeżają. Polityka mojej firmy od początku była ustawiona „pod klienta”. Sądzę, że również i to wyróżnia mnie na krakowskim rynku. Staram się dopasowywać do klienta, czekam na jego propozycje terminów zajęć i po weryfikacji z zarezerwowanymi już terminami ustalamy ostateczne terminy. Naturalnie, jako firma, mam swoje zasady, z którymi zapoznaję klienta na początku współpracy, ale w mojej firmie to zawsze ON jest najważniejszy. Zajęcia są prowadzone we wczesnych godzinach porannych, ale również w późnych wieczornych, często w weekendy. Korzystamy też z zajęć online.

Najlepsza rada biznesowa jaką otrzymałaś i przekazałabyś dalej?

Nie starać się liczyć z opiniami wszystkich innych wokół, a szczególnie osób, które same doskonale zdają sobie sprawę, że nie byłyby w stanie udźwignąć takiego ciężaru, jakim jest prowadzenie firmy, nawet jeżeli jest on najsłodszy. Nie każdy jest do tego stworzony, ale też bywa często tak, że sami nie wiemy, że moglibyśmy, że nas na to stać. Uważam, że zawsze należy próbować. Może coś się nie udać, ale to też nas czegoś uczy, wiemy w jakim kierunku możemy iść. Jeżeli nie spróbujemy, to się nigdy nie dowiemy, co mogło nam się udać, jak fajnie nam się mogło ułożyć życie, również zawodowe. Jak mówią Rosjanie: «Кто не рискует, тот не пьёт шампанское» [kto nie riskujet, tot nie pjot szampanskoje] – kto nie ryzykuje, ten nie pije szampana.

Plany na przyszłość? W jakim kierunku chcesz się rozwijać?

Oprócz dalszego prowadzenia zajęć i tłumaczeń, które zajmują z oczywistych powodów dużo czasu, na pewno będę chciała iść – już idę – w kierunku przybliżania Polakom kultury rosyjskiej. Walczę ze stereotypami we wzajemnym postrzeganiu naszych narodów. Organizacja wydarzeń kulturalnych, spotkania z mądrymi ludźmi, którym Rosja jest bliska, którzy ją znają od wewnątrz, począwszy od kontekstu kulturalnego po polityczny – to jest cel moich działań, które będę konsekwentnie realizować.

Co ci daje energię, radość, chęć życia?

Działania rozpoczynam wcześnie rano. Zawsze jest już coś do zrobienia. Zlecenia na tłumaczenia przychodzą o różnych porach. Staram się działać na bieżąco, by klient nie musiał długo czekać na odpowiedź, odsyłam zlecenia i przygotowuję się do zajęć. Bywa, że zaczynam je o godzinie 7 rano, co nie stanowi dla mnie żadnego problemu, wręcz przeciwnie.
Radość i chęć do życia daje mi satysfakcja z pracy. Mnie się naprawdę chce rano wstać, i to niezależnie od pory roku i pogody za oknem. Nie wyczekuję piątku, nie wyczekuję jakiejś konkretnej godziny, by pracę zakończyć. Lubię ludzi, z którymi się spotykam na zajęciach, lubię nasze dyskusje kulturalno-społeczno-polityczne, jeżeli klient ich sobie życzy. Dzięki temu i oni, i ja pogłębiamy swoją wiedzę na temat kraju, którego języka się uczą. Poza tym niebagatelną rolę odgrywa świadomość, że sama jestem sobie szefem. A to, ile zarobię, zależy tak naprawdę tylko ode mnie.

Jakie twoje cechy pomagają ci w biznesie i życiu, a jakie ci go utrudniają?

Pryncypialność w pewnych kwestiach pomaga mi, bo narzuca porządek działań, ale jednocześnie przeszkadza, bo zdarza się, że przez nią tracę niektórych klientów. Uważam jednak, że zasady trzeba mieć. Klienci, którzy do mnie przychodzą na zajęcia i razem opracowujemy plan działań, mający na celu osiągnięcie jakiegoś poziomu znajomości języka, moje zasady szanują. Jeżeli ktoś jest zdecydowany, rozumie, jak ważna dla obydwu stron jest samodyscyplina. I systematyczność. Bez niej nauka języka byłaby niemożliwa. W sferze tłumaczeń wprowadziłam już na samym początku działalności firmy zasady etyczne. Jednym z punktów jest odmowa tłumaczeń tekstów, które w jakikolwiek sposób mogłyby się odnosić negatywnie do polityki rosyjskiej. Zarządziłam to w momencie, gdy klienci zaczęli przysyłać do tłumaczenia teksty o takiej treści. Teraz już rzadziej się tak zdarza, natomiast nigdy takich rzeczy nie robimy. Czasami pieniądze to nie wszystko, trzeba jeszcze mieć zasady.

Masz jakieś swoje triki/rady ułatwiające życie, którymi chciałabyś się podzielić z innymi kobietami?

Na pewno dobra organizacja, chociażby dnia i tygodnia. I porządek na biurku. Odwaga, aby nie bać się powiedzieć, jeżeli coś nam nie odpowiada. Rozmawiać, tłumaczyć, dyskutować.

Czy wierzysz w to, co robisz? Dlaczego?

Tak, gdybym nie wierzyła, nie robiłabym tego co robię tyle lat. Wierzę, że kropla drąży skałę. I nie o to chodzi, byśmy wszyscy ze sobą się zgadzali, ale o to, by na pewne kwestie spojrzeć w sposób inny, aniżeli nam się to przedstawia. Dlatego tak bardzo zawsze zachęcam, by kursanci jeździli do Rosji, zobaczyli na własne oczy, jak tam jest i czy rzeczywiście jest się czego bać (śmiech). Odzew po wydarzeniach kulturalnych, które od czasu do czasu organizuję, zawsze był pozytywny. Wierzę, że mamy mądrych ludzi, i młodszych i starszych, którzy wiedzą, że to tak naprawdę całkiem komuś innemu zależy na nienajlepszych relacjach polsko-rosyjskich. Jednak dzisiaj nie zawsze można to powiedzieć głośno. Dlatego taką dużą nadzieję wiążę z młodymi ludźmi, którzy do mnie przychodzą na zajęcia. W nich jest nadzieja na przyszłość, w której nasze kraje będą współpracować.

Co pomogło ci rozwinąć biznes? Co dodawało otuchy i było motywacją?

Fakt, że już przed rozpoczęciem działalności miałam swoich kursantów, swoich klientów tłumaczeniowych. Ich wiara we mnie dały mi ogromną nadzieję, że mój plan może się powieść. Byłam w Krakowie jedną z pierwszych firm specjalizujących się w języku rosyjskim, z tego co się orientuję – drugą, pierwsza nie utrzymała się na rynku. Później pojawiały się w mieście kolejne, jednak te, które mogę uznać za swoją konkurencję (mam na myśli wykwalifikowaną kadrę lektorską), to dwie, nie więcej.

Najtrudniejsza decyzja biznesowa?

Najtrudniej było zdecydować się, aby zacząć. Później było tylko łatwiej. Pamiętam swoje obawy przed rozpoczęciem działalności. Długo się zastanawiałam, czy wyjść ze sfery komfortu, zrezygnować z pracy może niezbyt satysfakcjonującej, ale przecież pewnej, w firmie, z której się nie zwalniało pracowników. Postawiłam na siebie, na pewne minimalne ryzyko, na to, co lubię robić NAPRAWDĘ, i to właśnie dało mi siłę. Spróbowałam i teraz mogę z pełną świadomością powiedzieć, że tak, warto było.

Ciemne strony biznesu?

Brak poszanowania dla pracy intelektualnej, w tym pracy przedsiębiorców. Podatki, wzrastający co roku ZUS. Co prawda przez dwa pierwsze lata przedsiębiorcy płacą niższy ZUS, ale potem jest tylko coraz wyżej i gorzej. Dopiero całkiem niedawno (pierwszy raz od 15 lat) zmieniły się stawki dla tłumaczy przysięgłych za usługi tłumaczeniowe dla organów, ustalane przez Ministerstwo Sprawiedliwości. Państwo nam w niczym nie pomaga.

Jako „Miasto Kobiet” realizujemy wiele projektów, mających za zadanie aktywizować kobiety i dawać im siłę do działania. Które z nich spodobały ci się najbardziej i czego, jako kobieta sukcesu, mogłabyś nauczyć nas i nasze czytelniczki?

O projekcie Kobiety Krakowa dowiedziałam się od mojej kursantki, która jest ze mną już długo i śledzi na bieżąco moją działalność. To ona zaproponowała, bym wzięła w nim udział. Dlatego na razie jestem na etapie gruntowniejszego zapoznawania się z zadaniami „Miasta Kobiet” i mam nadzieję, że jest to początek naszej owocnej współpracy.

nauczycielka rosyjskiego

Nikolina Šmukler-Matasov w obiektywie Barbary Bogackiej

Gdzie cię znajdziemy? Podziel się z nami swoim adresem strony internetowej, bloga, kanałów społecznościowych lub tym stacjonarnym.

Strona internetowa: http://www.rosyjskiwkrakowie.pl/
Linkedin: linkedin.com/in/mgr-uj-nikolina-šmukler-matasov-8512a230/
Twitter: https://twitter.com/RussianInCracowhttps://www.facebook.com/RosyjskiwKrakowie2006/
Skype: rosyjskiwkrakowie
Viber: +48609648934
e-mail: rosyjskiwkrakowie@rosyjskiwkrakowie.pl
tel. stacjonarny: 12 422-00-97
tel. komórkowy: 609-648-934

 


Projekt #KobietyKrakowa

Chcesz zostać #KobietąKrakowa? Napisz patrycjapuszczewicz@miastokobiet.pl

Fotografia: Barbara Bogacka

Wizaż: Dagmara Misiewicz, Szkoła Wizażu i Stylizacji Artystyczna Alternatywa, 

Wnętrza sesji zdjęciowych: Metaforma Cafe

Kreatorka wirtualnej rzeczywistości w realu. Orędowniczka życia w wersji fast, stylu fit i pro eko. Jej działki: psychologia, seks, troszeczkę medycyny estetycznej, kontrowersyjne sprawy, insta life. Ekspertka ds. „jak zrobić fejm” acz sama najbardziej kocha siedzieć z słuchawkami i pisać w otchłani samotności. Prowadzi też Beauty Test, zabawia się z Pijarem a w wolnej chwili, również, z panami z okładek.

Oceń artykuł
3 komentarze
  • Avatar
    Aleksandra Listopad 19, 2019

    Mam przyjemność i zaszczyt znać osobiście Panią Nikolinę. Wszystko, co powiedziała na temat pasji, jaką jest Jej praca – to prawda. Prawdą jest również „zarażanie” tą pasją swoich kursantów (ja również jestem byłą kursantką Pani Nikoliny). Wspominam czas spędzony na wspólnych zajęciach – jako interesujące spotkania, na których oprócz wiedzy ze znajomości języka rosyjskiego, którą tam zdobyłam – mogłam podzielić się swoimi wrażeniami z obejrzanego filmu, z podróży odbytych wcześniej do Rosji, podyskutować o sztuce, literaturze, różnic mentalnych Rosjan i Polaków. Moje „takie-sobie” zainteresowanie Rosją, z którym zaczynałam zajęcia u Pani Nikoliny zaowocowało… poslubieniem Rosjanina i zakochaniem się w Rosji, która jest teraz dla mnie drugą ojczyzną. Dziękuję Pani Nikolino za Pani „wkład” w moje nowe życie. Kapitał, który zdobyłam u Pani zaowocował tysiąckrotnie i więcej ! Życzę Pani z całego serca dalszych spektakularnych sukcesów we wszystkim, co Pani robi !

  • Avatar
    bet168 Grudzień 13, 2019

    Dzięki za przydatne informacje.

  • Avatar
    bangamary fish Grudzień 13, 2019

    You really did educate me on the subject you had just posted, I can’t wait for your next post.

SKOMENTUJ, NIE HEJTUJ

Chcę być informowany/a o odpowiedziach