Home / Fundacja Miasto Kobiet  / Kobiety Krakowa  / Kobiety Krakowa: Katarzyna Maria Zawadzka

Kobiety Krakowa: Katarzyna Maria Zawadzka

NIEprzykładna mama

Katarzyna Zawadzka

Katarzyna Maria Zawadzka w obiektywie Barbary Bogackiej

Co zrobić, gdy jesteś tak emocjonalna, że owe emocje rozsadzają cię od środka i stają twoją cechą charakterystyczną? Czym może zająć się w życiu taka osoba? Katarzyna Maria Zawadzka znalazła odpowiedź, a brzmi ona: AKTORSTWEM. Wszak emocje, te prawdziwe i umiejętność i pokazania, to niezwykły talent! Na scenie możesz być jaka tylko chcesz, krzyczeć, płakać i wyrzucić z siebie wszystko. Wówczas do codzienności możesz podejść z większym dystansem. Zarabiasz na odgrywaniu histeryczki? Świetnie! Zerknijcie, jak dokonała tego odkrycia

 

Kim jesteś i czym się zajmujesz zawodowo? Opisz swój biznes.

Nazywam się Katarzyna Maria Zawadzka i jestem aktorką, trenerką aktorstwa, wystąpień publicznych, intensywnego rozwoju przez aktorstwo, a prywatnie samodzielną mamą Marysi. Prowadzę autorski kurs łączący aktorstwo z rozwojem osobistym pod tytułem Aktorski coaching – Przestań grać, zacznij BYĆ! oraz trening sztuki wystąpień publicznych MÓWCA – Dynamit. Stworzyłam również własny projekt aktorski o macierzyństwie pt. NIEprzykładna Mama.

Skąd pomysł na biznes?

Pomysł na biznes wziął się z pasji, a następnie z potrzeby zatrudnienia. Tak naprawdę już kilka lat przed założeniem działalności, właściwie realizowałam wszystko to, co potem będąc już na działalności z tym że mój ówczesny pracodawca nie mógł mi zaoferować nic bardziej stabilnego niż umowa o dzieło, a ja wówczas byłam już w ciąży z moją córką Marysią. Zatem tak powód założenia działalności gospodarczej był bardzo pragmatyczny i służył zabezpieczeniu mnie i dziecka chociażby ubezpieczeniem zdrowotnym. Bo do czasu ciąży, muszę przyznać, żyłam jak niebieski ptak. Aktorka – artystka, wyluzowana w każdym temacie i bez ubezpieczenia. Obecnie nie wyobrażam już sobie pracy „pod kimś”, pracy na etat, ja się do tego nie nadaję. Wiem, bo próbowałam. Organicznie potrzebuję autonomii i kreowania swojej ścieżki zawodowej, aczkolwiek jako aktorka i jako trenerka, jestem również „człowiekiem do wynajęcia” i wszelkie współprace, jakie podejmowałam były bardzo satysfakcjonujące dla obu stron.

Jaką drogę przebyłaś, by dotrzeć do punktu, w którym jesteś? 

Mam poczucie, że wciąż jestem na początku swojej drogi zawodowej, że dopiero się rozkręcam, dopiero stoję w blokach startowych. Jestem firmą od 6 lat, jednocześnie będąc samodzielną mamą od prawie 5 lat. A dodatkowo staram się jeszcze jak najwięcej swojego czasu spędzać z córką, co siłą rzeczy ogranicza mój czas przeznaczany na rozkręcanie biznesu. Bardzo proszę o to pytanie za kolejne 6 lat.

Czy praca to też Twoja pasja? 

Absolutnie tak! W pracy w 200% realizuję swoje pasje, talenty, umiejętności, predyspozycje. Moja praca wymaga i umożliwia mi realizację siebie ze wszystkimi moimi zasobami. Dlatego szczerze powiem, że ja od lat nie mam hobby. Moje hobby to moja praca. Wszelkie zajęcia dodatkowe, rozwojowe, działania poza zarobkowe, które podejmuję też łączą się z tym co robię zawodowo.

Co uznajesz za swój największy sukces (zawodowy i nie tylko)?

Na ten moment moim największym sukcesem zawodowym jest fakt, że jestem totalnie wolna i autonomiczna w tym co robię. Jestem swoim szefem, realizuję własne projekty dając ludziom/klientom ogromną wartość swoimi zawodowymi działaniami, a do tego dobrze się bawię i pracuję tak, jak chcę. To dla mnie ogromnie ważne. A prywatnie moim największym sukcesem jest bycie mamą 6-letniej Marysi i możliwość wychowywania Jej. Pomimo diagnoz trzech niezależnych lekarzy, którzy nie dawali mi szans na to, że kiedykolwiek doświadczę macierzyństwa. W dodatku Marysia jest bardzo mądrym, rezolutnym dzieckiem. Dziewczynką bardzo empatyczną, emocjonalną i odważną. Lepiej być nie mogło.

Kto Cię inspiruje?

Inspirują mnie ludzie, sytuacje i zdarzenia, relacje międzyludzkie. Inspirują mnie emocje, przeżycia, doznania, działania. Ludzka natura. Uwielbiam obserwować, analizować zachowania, czyny innych osób i swoje własne. Właśnie to mnie urzeka w pracy aktorki i trenerki, to studiowanie człowieczeństwa i praca na żywym organizmie. Ja kocham ludzi.

Wydarzenia, które cię zmieniły.

Intensywny proces wtajemniczenia, podczas treningów aktorskich z amerykańskim coachem gwiazd i biznesu – Bernardem Hillerem. Najpierw w Krakowie, potem w Rzymie i na koniec w jego studio w Los Angeles. Każdy trening po 5 dni i to wszystko na przestrzeni 4 miesięcy. To była olbrzymia transformacja. Poszłam do Niego, aby polepszyć swój warsztat aktorski, a wyszłam jako odmieniony człowiek, a niejako przy okazji aktorka z bogatszym warsztatem (ale to był jakby efekt uboczny całego procesu). Bernard Hiller swoim przekazem, umiejętnościami i warunkami jakie stwarza na swoich praktycznych treningach, resetuje programy w głowach i sercach uczestników. Programy pełne lęków, stereotypów, niskiej energii, braku wiary w siebie, zakłamania. Czasem brutalnie zdejmuje maski, mówi w oczy najokrutniejszą prawdę, po to, aby dogrzebać się i dać głos autentyczności i prawdziwemu Ja, jakie każdy z Nas w sobie ma, a o jakim często już dawno zapomniał. Bo chciał albo musiał…. Drugim wydarzeniem były też narodziny mojej córki. Wówczas, jak to się popularnie, zgodnie z prawdą mówi, mój świat wywrócił się do góry nogami, a i ja w nim. Pierwszy rok mojego macierzyństwa był ogromnie ciężki. Pełen lęku o to, czy aby dobrze opiekuję się swoim dzieckiem. Nie radziłam sobie z ogromem emocji, które mnie zalewały. Czułam się jakby ktoś mi wyjął mózg, a zamiast niego wsadził papkę pełną nadwrażliwości, obaw, stresu i napięcia. To był bardzo ciężki rok. Również dlatego, że wokół mnie umarło kilka osób. Mój babcia, mój tata, dwie bliskie mi osoby straciły w wypadkach dorosłych synów, jedna znajoma straciła męża. I to wszystko na przestrzeni jednego roku. Bilans był okrutny. Jedno nowe życie – Marysia i 5 nagłych i tragicznych śmierci. A kiedy po roku okazało się, że jednak szczęśliwie mój mózg jest nadal na swoim miejscu i znów mogę z niego w sposób konstruktywny korzystać, a moja osobowość wróciła do względnej normy i odzyskałam wiarę w siebie i szacunek do siebie, to odeszłam z Marysią od partnera, a Jej taty. I mimo że nie miałam przy sobie mamy, która mogłaby pomóc, wesprzeć, to miałam mnóstwo siły do działania i wiary, że będzie dobrze. I na tej energii jechałam ponad pół roku. Aż do załamania zdrowotnego i nerwowego. Do zderzenia z glebą samodzielnego macierzyństwa, kiedy to marzyłam o tym, żeby trafić do szpitala, nieważne z jakiego powodu. Dlaczego o tym marzyłam? Bo po pierwsze mogłabym tam wreszcie odpocząć, wyspać się i nawet by mi podano obiad. A Marysią w takiej sytuacji – już bez żadnych wymówek – musiałby się zająć ktoś inny. To był dramatyczny okres w moim życiu, który nauczył mnie proszenia o pomoc. Choć wciąż mam tendencje do bycia pierdzieloną Zosią- Samosią, jednak wtedy właśnie zaczęłam prosić o pomoc i zaczęłam przyjmować pomoc, która do mnie zaczęła przychodzić od tak zwanych dobrych ludzi, od znajomych.

nieprzykładna mama

Katarzyna Maria Zawadzka w obiektywie Barbary Bogackiej

Jakie są twoje supermoce (albo w czym uważasz, że jesteś po prostu dobra)? 

Na pewno jedną z moich supermocy jest ogromna empatia, umiejętność czucia innych ludzi, odczytywania ich emocji, przyjmowania ich emocji, brania odpowiedzialności za emocje innych osób, w sensie umiejętność pracowania z emocjami innych, czasem, a raczej często, z emocjami trudnymi. To część mojej pracy. Paradoksalnie treningi, kursy aktorskie, które prowadzę, stwarzają warunki do pokazania siebie prawdziwego, a nie grania / udawania. W trakcie ćwiczeń i zadań jakie robimy, często z uczestników „wychodzi” prawda. I nie zawsze jest to stan przyjemny. Co nie znaczy, że nie jest potrzebny. Wówczas trzeba się zaopiekować i tą osobą, która doświadcza w swoim działaniu tych silnych emocji oraz i innymi uczestnikami, którzy obserwują ten proces i też przeżywają. Taka praca trochę terapeutyczna. Treningi aktorskie, które prowadzę zawierają w programie między innymi intensywny trening interpersonalny, a to praca na otwartym sercu człowieka. Moją supermocą jest też ogarnianie samodzielne domu, dziecka, całej logistyki rodzicielskiej. Kolejna supermoc, jaką nabyłam stopniowo, dzięki pojawieniu się Marysi w moim życiu, to elastyczność. Kiedyś nie miałam tej cechy. Każda nagła zmiana mnie frustrowała, nienawidziłam niespodzianek. Potrzebowałam mieć wszystko pod kontrolą, wszystko dużo wcześniej bardzo skrupulatnie zaplanowane. Teraz mam luz na wiele spraw, na nagłe zmiany, które są nieuniknione, kiedy ma się małe dziecko. Powodem zmian może być choćby choroba dziecka. Wiadomo, małe dziecko wieczorem idzie spać zdrowe, a rano może wstać z gorączką i w tym momencie w trybie ekspresowym należy zorganizować się na przykład z opieką dla dziecka, albo poprzekładać pracę, sprawy, albo coś odwołać. Różne scenariusze już przerabiałam łącznie z tym, że kiedyś ściągałam o 5 rano koleżankę spoza Krakowa, żeby zajęła się Marią, w dniu kiedy miałam do poprowadzenia właśnie trening aktorski dla zwartej i gotowej grupy 20 uczestników i nie było mowy o zrobieniu za mnie zastępstwa czy przełożeniu terminu, ponieważ ludzie przyjechali z różnych części Polski na ten trening. Moją również stosunkowo nową mocą – też nabytą dzięki obecności Marysi w moim życiu – jest dystans do siebie i do świata. I tą super mocą chętnie dzielę się z innymi za pośrednictwem między innymi postaci, którą kreuję zarówno na scenie jak i coraz intensywniej w internetach, czyli NIEprzykładnej Mamie. Moją supermocą jest też samodyscyplina, bo mogę z powodzeniem pracować z domu i rzetelnie wykonywać zaplanowane działania zawodowe bez wymówek, tysiąca przerywników.
Ponadto supermoce, które posiadam to:
– wiara w siebie i swoje możliwości,
– kreatywność i pomysłowość,
– stawianie sobie konkretnych celów i dążenie do ich realizacji,
– charyzma i umiejętność zarażania innych swoimi wizjami, pomysłami, energią,
– umiejętność prowadzenia ludzi i wydobywania z nich tego, co w nich najlepsze.

Najlepsza rada biznesowa jaką otrzymałaś i przekazałabyś dalej?

Raczej nie rada, a lekcja na temat tego czym jest showbiznes. Lekcji tej udzielił mi Bernard Hiller i przekazałabym ją wszystkim artystom, szczególnie polskim oraz studentom polskich szkół artystycznych. Ponieważ wciąż jeszcze w polskim świecie artystycznym słowa sztuka i biznes, czy sztuka i pieniądze ze sobą się nie stykają, a nawet często dla wielu osób te dwa słowa się wykluczają. Artyści pracują często nawet nie wiedząc za jaką stawkę, a jak już wiedzą, to wiedzą, że ta stawka jest niska. A często nawet nie pytają o pieniądze, pozostając w dozgonnej wdzięczności d osoby która w ogóle dała im szanse na wzięcie udziału w danym projekcie artystycznym. Bernard mówił nam, uczestnikom treningu tak: W tym słowie showbiznes są dwa człony: pierwszy to „show” (pokazać) nie „hide” (ukryć). Zatem pokaż się światu, zatem pokaż kim jesteś, jaki jesteś, zaprezentuj się jak najlepiej potrafisz, pokaż światu wszystkie swoje talenty, zrób najlepsze SHOW jakie potrafisz zrobić. I nie siedź skromnie w kącie i nie czekaj, aż cię znajda, odkryją. A drugi człon to: „biznes” po prostu biznes, a biznes to pieniądze. I im lepsze „show”- tym lepsze – przynajmniej powinno być – „biznes”. Oduczył mnie tą lekcją poczucia, że cytując z kolei Kazika Staszewskiego „…tylko artysta głodny jest wiarygodny.” Oczywiście zanim zaczniesz robić show, upewnij się, że masz z czym iść do ludzi, że masz wartość do zaoferowania, za którą ludzie zechcą Ci zapłacić.

Plany na przyszłość? W jakim kierunku chcesz się rozwijać?

W dalszym ciągu chcę robić to co teraz, czyli pracować z ludźmi pomagając im i stwarzając im warunki do tego, aby poprzez praktyczne ćwiczenia i zadania nabywali i poszerzali samoświadomość: fizyczną, głosową, emocjonalną. Żeby pełniej i odważniej wyrażali swoje emocje, swoją wrażliwość, kreatywność, ekspresję cielesną, głosową, emocjonalną. Żeby lepiej się komunikowali z samymi sobą, bardziej lubili i wreszcie pokochali samych siebie. Bo to droga do tego, aby lepiej komunikować się z innymi ludźmi, ze światem w ogóle. Chcę stwarzać ludziom warunki do wyrażania i odkrywania swoich talentów, swojej spontaniczności, kreatywności. Działania aktorskie, za pomocą których działam z ludźmi stwarzają wspaniałe warunki do zdobywania wszystkich tych umiejętności, cech. Na moich zajęciach uczestnicy cały czas są w aktywnym działaniu, angażującym ciało, umysł, głos, zmysły, emocje, a to według mnie, najlepsza i w sumie najkrótsza droga do zmiany, do nabycia nowych umiejętności. To co angażuje nas w pełni oddziałuje na nas najbardziej, bo jest przeżyciem często ekscytującym i przyjemnym. Kiedyś moja koleżanka ze studium aktorskiego Lart powiedziała: „Tak naprawdę to każdy człowiek na świecie powinien w swoim życiu przejść kurs aktorski, bez względu na to czym się na co dzień w życiu zajmuje.” I ja się z nią w pełni zgadzam, bo to szalenie otwiera, poszerza horyzonty, daje możliwość doświadczania siebie samego w zupełnie innych, nowych warunkach i sytuacjach, których w swoim życiu codziennym nie doświadczysz. Chcę też w dalszym ciągu pomagać ludziom w nabywaniu lub udoskonalaniu umiejętności niezbędnych do wystąpień publicznych. Paradoksalnie w dobie internetu i przekazu online, coraz więcej profesji, aktywności zawodowych jak i prywatnych łączy się czy wymaga występowania przed mniejszą czy większą publiką. I dla większości ludzi, którzy nie mają przygotowania do tego, jest to szalenie stresująca sytuacja, której efekty później nie są zadowalające dla samych wykonawców. A to można zmienić na drodze treningu umiejętności i zdobywania wiedzy jak to robić, aby nas to tak bardzo nie kosztowało, a nawet z czasem przynosiło radość i satysfakcję i aby nasze wystąpienia były odbierane przez publiczność zgodnie z obranym celem. A ponadto nadal chcę działać dla młodych mam i szerzej kobiet w ogóle. Chcę je wspierać w rozwoju, chcę je rozśmieszać, chcę Je uspokajać i dodawać otuchy niejako „upubliczniając” codzienne troski, bóle a czasem i dramaty dnia codziennego, realizując projekt NIEprzykładna Mama. Chcę działać tak jak teraz, to jest zdecydowanie moja misja zawodowa, tylko na skalę światową z pomocą Internetu.

Co daje Ci energię, radość, chęć życia?

Jedną z takich rzeczy jest zdecydowanie taniec. Kocham tańczyć, poruszać się swobodnie do muzyki. W każdych warunkach, w każdych okolicznościach. Taniec podnosi wibracje, uwalnia endorfiny. I nie ma w tym przypadku, że moje zajęcia zaczynają się właśnie od tańca ,wymiennie z zabawą w berka przytulanego. Kolejna rzecz to nowe wyzwania, nowe projekty, w które wchodzę lub które sama inicjuję. Jestem numerologiczną 5, zatem uwielbiam gdy „coś się dzieje”, wtedy czuję, że żyję. Nowe wyzwania to mój żywioł. Moja córka i relacja z nią jest kolejnym źródłem radości, siły, chęci do życia. Jej postępy, skoki w rozwoju, zdobywanie kolejnych etapów samodzielności, jej talenty, a przede wszystkim po prostu Jej obecność na tym świecie i w moim życiu. Uczucie wdzięczności to kolejna okoliczność, która daje mi chęć do życia. Bo kiedy zdarza mi się obniżony nastrój, włącza marudzenie i narzekanie, wówczas przekierowuję swoje myśli na wyliczanie tego, co mam i za co jestem wdzięczna. Zawsze działa szybko i niezawodnie.

Jakie Twoje cechy pomagają Ci w biznesie i życiu, a jakie Ci je utrudniają?

Powiem o jednej cesze, która mi pomaga i utrudnia jednocześnie zarówno życie biznesowe jak i osobiste. A mianowicie jest to empatia. Z jednej strony jest to mój ogromny i niezbędny w mojej dziedzinie talent czy cecha, którą posiadam. To dzięki empatii potrafię tak dobrze prowadzić innych, być wrażliwą na to co mówią, jak się zachowują, co czują. Z olbrzymią łatwością czuję innych i jestem na ich potrzeby otwarta. I to jest bardzo potrzebne i pomocne. Jednak z drugiej strony ta sama cecha sprawia, że zdarza mi się przedkładać dobro innych nad swoje. Interes innych nad swój. Zdarza mi się działać kosztem siebie czy na własną niekorzyść. Zarówno w biznesie jak i w życiu osobistym. Uczę się czujności w tym obszarze. Uczę się to kontrolować i chronić siebie.

Masz jakieś swoje triki/rady ułatwiające życie, którymi chciałabyś się podzielić z innymi kobietami? 

Mam takie dwa triki, z których jeden mam opanowany do perfekcji, a drugi dopracowuję. Pierwszy to: otwarte pytanie jak czegoś nie wiem, tych, którzy mogą to wiedzieć. Drugi trik, który wciąż udoskonalam to proszenie o pomoc kiedy sobie z czymś nie radzę, kiedy potrzebuję wsparcia. Polecam.

Czy wierzysz w to, co robisz? Dlaczego?

Absolutnie, bezdyskusyjnie wierzę. Dlatego, że wszystko czego uczę, wszystko co oferuję osobom, które przychodzą na moje zajęcia, dołączają do moich działań, przerobiłam na sobie i wiem co można dzięki temu zyskać i jak się rozwinąć.

Najtrudniejsza decyzja biznesowa?

Prowadzić firmę dalej mimo, że działalność nie przynosiła dochodów, a wręcz nawet straty.

Ciemne strony biznesu?

Póki co – nie doświadczyłam. I oby tak zostało.

Jako Miasto Kobiet realizujemy wiele projektów, mających za zadanie aktywizować kobiety i dawać im siłę do działania. Które z nich spodobały Ci się najbardziej i czego, jako kobieta sukcesu, mogłabyś nauczyć nas i nasze czytelniczki?

Znałam i kojarzyłam inicjatywy Miasta Kobiet na długo przed tym, jak sama zaczęłam czynnie w nich uczestniczyć, a najbardziej spotkania Klubu Miasta Kobiet. Jeszcze jako dziewczyna, studentka. Teraz jestem feminą, jestem kobietą i wszelkie inicjatywy wspierające naszą płeć, sprzyjające poznawaniu, wymianie energii i byciu bliżej z innymi kobietami są dla mnie bardzo wartościowe i potrzebne wręcz instynktownie. Kiedyś kobiety wspólnie darły pierze, śpiewały, kisiły kapustę, a dzisiaj spotykają się na kręgach albo na Klubie Miasta Kobiet.

kk

Katarzyna Maria Zawadzka w obiektywie Barbary Bogackiej

Gdzie Cię znajdziemy? Podziel się z nami swoim adresem strony internetowej, bloga, kanałów społecznościowych lub tym stacjonarnym.

Strona internetowa:
www.katarzynamariazawadzka.pl
Można mnie znaleźć na profilach facebooka:
Katarzyna Maria Zawadzka Intensywny rozwój przez aktorstwo
https://www.facebook.com/KMZawadzka/
NIEprzykładna Mama
https://www.facebook.com/nieprzykladnamama/

oraz Instagram:
kmzawadzka
nieprzykladnamama

 


Projekt #KobietyKrakowa

Chcesz zostać #KobietąKrakowa? Napisz patrycjapuszczewicz@miastokobiet.pl

Fotografia: Barbara Bogacka

Wizaż: Dagmara Misiewicz Szkoła Wizażu i Stylizacji Artystyczna Alternatywa, 

Wnętrza sesji zdjęciowych: Metaforma Cafe

Kreatorka wirtualnej rzeczywistości w realu. Orędowniczka życia w wersji fast, stylu fit i pro eko. Jej działki: psychologia, seks, troszeczkę medycyny estetycznej, kontrowersyjne sprawy, insta life. Ekspertka ds. „jak zrobić fejm” acz sama najbardziej kocha siedzieć z słuchawkami i pisać w otchłani samotności. Prowadzi też Beauty Test, zabawia się z Pijarem a w wolnej chwili, również, z panami z okładek.

Oceń artykuł
2 komentarze
  • Avatar
    condillavincent Październik 31, 2019

    Jestem pani CONDILLA VINCENT ze Stanów Zjednoczonych, chcę podzielić się z każdym świadectwem mojego życia. Byłem żonaty z moim mężem VINCENTEM, kocham go tak bardzo, że jesteśmy małżeństwem od siedmiu lat z dwójką dzieci. Kiedy pojechał na wakacje do Francji, odniósł się do kobiety o imieniu Ashley, powiedział mi, że nie jest już zainteresowany naszym małżeństwem. Byłem tak zdezorientowany i szukałem pomocy, że nie wiem, co robić, dopóki nie spotkałem mojej przyjaciółki Marii i nie powiedziałem jej o swoim problemie. Powiedziała mi, żebym się nie martwiła, że ​​ma podobny problem, i przedstawiła mnie mężczyźnie o imieniu Dr. OMON, który rzucił zaklęcie na swojego byłego chłopaka i przyniósł go z powrotem po 3 dniach. Maria prosi mnie o skontaktowanie się z dr OMON. Skontaktowałem się z nim, aby pomóc mi przywrócić męża, a on prosi mnie, abym nie martwił się, że bogowie jego przodków walczą o mnie. Powiedział mi, że po trzech dniach dołączy do mnie i mojego męża. Po trzech dniach zadzwonił do mnie mój mąż i powiedział mi, że znów szuka ze mną różnych rzeczy, zaskoczył mnie, gdy go zobaczyłem, i zaczął wołać o wybaczenie. W tej chwili jestem najszczęśliwszą kobietą na świecie dzięki temu, co ten wielki dr OMON zrobił dla mnie i mojego męża, możesz skontaktować się z jego e-mailem: (omonbabalola@gmail.com). Lub WhatsApp .. pod tym numerem. (+ 2348134046638). Skontaktuj się z nim w sprawie wszelkich problemów, takich jak:
    (1) Jeśli chcesz, żeby twój były powrócił
    (2) jeśli zawsze masz złe sny.
    (3) Chcesz awansować w swoim biurze.
    (4) Jeśli chcesz dziecko.
    (5) leki ziołowe
    (6) Chcesz być bogaty.
    (7) Chcesz zawiązać męża / żonę, aby była jego na zawsze.
    (8) Jeśli potrzebujesz pomocy finansowej.
    (9) Pozwól ludziom słuchać twoich słów i robić, co chcą
    (10) Rozwiązanie przypadku ETC
    Skontaktuj się z nim ponownie pod adresem (omonbabalola@gmail.com) lub whatsApp .. pod tym numerem. (+ 2348134046638). i bądź błogosławiony

  • Avatar
    abcya Listopad 4, 2019

    That’s good blog. It’s cool much.

SKOMENTUJ, NIE HEJTUJ

Czemu pytam?

Chcę być informowany/a o odpowiedziach