Tuesday, September 28, 2021
Home / Fundacja Miasto Kobiet  / Kobiety Krakowa  / Kobiety Krakowa: Karolina Bugała-Valim

Kobiety Krakowa: Karolina Bugała-Valim

Ucieleśnienie supermocy ogarniania

Karolina Bugała-Valim Miasto Kobiet portal dla kobiet

Karolina Bugała-Valim / fot. Barbara Bogacka

Jeśli nie wiesz, co to jest MamaAcademy i jakie ma związki z Brazylią, koniecznie przeczytaj. A przy okazji dowiesz się pasjonujących rzeczy o sposobach kształcenia się i zarabiania przez Internet. Oto Karolina Bugała-Valim

 

Miasto Kobiet: Kim jesteś i czym się zawodowo zajmujesz?

Karolina Bugała-Valim: Moja zawodowa fascynacja krąży przede wszystkim wokół e-learningu, kursów online + innych produktów cyfrowych, EdTech, pracy zdalnej i szeroko pojętej edukacji. Moja praca dzieli się obecnie na kilka obszarów: jako Karolina Valim – Kursy online od podstaw (www.karolinavalim.pl) wspieram indywidualnie klientów w całym procesie tworzenia kursu online od pomysłu po gotowy produkt. W moim studiu nagraniowym pod Krakowem tworzyłam kursy m.in. z krakowskimi fundacjami Prawo dla Mam oraz Kraina Zdrowia. Pomagam w strategii sprzedażowo-promocyjnej kursów, a także przełamywać bariery przed nagrywaniem kursów. Sama tworzę produkty, które pomagają moim klientom: workbooki o tym, jak znaleźć pomysł na kurs online oraz sprawdzić, czy ma on sens, a także kurs online „Rozpocznij swój biznes online w 4 prostych krokach”. Moje klientki to przede wszystkim wspaniałe kobiety, które prężnie rozwijają biznesy online w naprawdę szerokim wachlarzu branż. Mam przyjemność być też jednym z mentorów kursu Justyny Fabijańczyk „Pracuj zdalnie”.

 

W MamaAcademy oraz projekcie „Macierzyński i co dalej..?” stworzyłam, wraz z Anią Ługowską-Tabaj przestrzeń do rozwijania własnego biznesu dla kobiet, które są w ciąży lub mają dzieci, marzą o byciu na swoim, chcą pracować z domu, nie chcą wracać na etat, potrzebują narzędzi, pomocy, zrozumienia ich sytuacji i szczypty motywacji, aby swoją firmę stworzyć. Zaczęło się od warsztatów w krakowskiej Bawialni M. w stylu Montessori, ale kiedy zdałam sobie sprawę z popytu na tego typu warsztaty oraz ich większą różnorodność, wkrótce utworzyłam MamaAcademy – pierwsza w Polsce subskrypcyjna platforma online do nauki biznesu dla Mam, która obecnie gości kilkaset kursantek i daje dostęp do ponad 170 lekcji biznesowych, pogrupowanych w modułach tematycznych.
Z przyjemnością szerzę wiedzę, związaną z kursami online i ich sprzedażą, ostatnio np. na e-konferencji Trening Internetowy, współorganizowanej przez Eveneę.

Jaką drogę przebyłaś, by dotrzeć do punktu, w którym jesteś? (Kiedy to, co robisz, zmieniło Twoje życie? Skąd pomysł na biznes?)

Aby dotrzeć tu, gdzie jestem, musiałam zacząć w bardzo odległym miejscu, zarówno czasowo, jak i branżowo. Firmę otworzyłam jeszcze w trakcie studiów. Z przyjaciółką doszłyśmy do wniosku, że zawalczymy o dofinansowanie na pierwszy biznes i otworzymy hostel w centrum Krakowa. Niedługo potem przyszło zainteresowanie rynkiem e-learningu, kursów online i produktów cyfrowych. Idealnie wpasowało się w styl życia, jakiego pragnęłam: pracy w domu, możliwości skupienia uwagi na córce, częstych podróżach (m.in. do Brazylii, skąd pochodzi mój mąż) oraz naszych początków pomieszkiwania w różnych miejscach. Potem, zapewne dzięki macierzyństwu, przyszła potrzeba skupienia się na pomaganiu mamom. Tak powstała MamaAcademy, czyli pierwsza subskrypcyjna akademia online do nauki biznesu dla mam. Każdy pomysł, każde wyzwanie, traktuję jak kompleksowy projekt. I tych projektów chętnie się podejmuję, a one mnie prowadzą, krok po kroku, rozwijają i tworzą to, kim dziś jestem zawodowo. Zresztą kilka następnych mam już w planach.

Wydarzenia, które Cię zmieniły?

Narodziny córki, to, jak przyszło mi przedefiniować całe moje życie, jak znalazłam się w miejscu, gdzie mam maleńkie dziecko, a z drugiej strony firmę na głowie. To bardzo dużo przemeblowało w moim życiu. Kiedyś wykonywałam moją pracę, kończyłam i szłam zająć się sobą. Teraz kończę pracę i w tym samym momencie zaczynam drugą zmianę, podczas której wiem, że muszę dać z siebie 110 proc., aby moja córka czuła, że ten kawałek dnia, który mamy dla siebie, należy wyłącznie do niej.

Karolina Bugała-Valim Miasto Kobiet portal dla kobiet

Karolina Bugała-Valim / fot. Barbara Bogacka

Co uznajesz za swój największy sukces?

Prywatnie – to moja rodzina, czyli mąż i córka. To, jacy jesteśmy zgrani, związani ze sobą, w jaki sposób żyjemy, jak głębokie i pełne szacunku są relacje między nami. Zawodowo – mam ochotę tutaj sobie zażartować, że moment, w którym moi rodzice uwierzyli, że to moje siedzenie przy biurku w domu to naprawdę praca 😉 A tak na serio, moment, w którym spadły mi klapki z oczu i zrozumiałam tak porządnie, ile Internet daje możliwości zarabiania w obecnych czasach i jaką frajdę daje zgłębianie tych możliwości, szukanie własnych ścieżek, eksperymentowanie i odkrywanie, że coś naprawdę działa.

Jakie są Twoje supermoce?

Najbardziej pomaga mi supermoc ogarniania. Jak powiada mój mąż, jestem 100 proc. resourceful (zaradna). W naturalny sposób rozumiem i uwielbiam zgłębiać wszelkie technologie, programy i aplikacje, wymagane na praktycznie każdym etapie budowania biznesu, strategie, narzędzia. Jest to równocześnie moje przekleństwo, bo nie potrafię oddawać innym zadań, myśl, że tracę kontrolę, nie daje mi spać po nocach. Niejednokrotnie kończy się to przemęczeniem, frustracją i pretensjami do samej siebie.

Najlepsza/najgorsza rada, jaką w życiu dostałaś?

Najgorsza: „Wybierz pracę, którą kochasz, a nie przepracujesz ani jednego dnia więcej w Twoim życiu”. W moim odczuciu praca to praca, w trakcie całego długiego życia zawodowego będziemy mieli do niej ambiwalentny stosunek. Będą wzloty, upadki, łzy, problemy, zwątpienia, ale też sukcesy, pieniądze, satysfakcja. Taki rollercoaster równie dobrze może doprowadzić do tego, że znienawidzimy naszą pasję, gdy stanie się ona naszą pracą. Nie twierdzę, że to się nikomu nie udaje, aby łączyć pracę z pasją, ale podchodziłabym sceptycznie do wybierania tego cytatu na życiowe motto.

 

Najlepsza rada: „Fake it till you make it”. Rozumiem ją w taki sposób, że obecnie jest bardzo duża konkurencja, ludzie w Internecie promują się bardzo agresywnie, mnóstwo z nich bez mrugnięcia okiem stawia się w roli ekspertów od wszystkiego. A potem rozmawiam z moją klientką, która jest genialną ekspertką w swojej niszy, ale nie ma śmiałości, nie potrafi sama siebie postawić w roli eksperta, bo czuje, że to będzie nieuczciwe naginanie rzeczywistości, ponieważ czegoś tam jeszcze nie wie (mit eksperta). Pyta się, jak w takim razie ma się przebić wśród tej pewnej siebie, głośnej konkurencji. Dla mnie ten cytat jest tu pomocny w takim sensie, że warto (mimo wewnętrznego strachu) trochę „stworzyć siebie” w sieci. Roztoczyć wokół siebie aurę wiedzy, spokoju, pewności siebie, pokazać się w mediach w taki sposób, który sugeruje, że znamy się na swojej robocie, nie bać się chwalić osiągnięciami. Na początku bywa to bardzo trudne, ale dziewczyny widzą, że im dalej w las, tym jest prościej, a nasza pewność siebie, nasza wiara we własne możliwości się narodzi, nie musimy już niczego udawać.

Masz jakieś swoje patenty/rady ułatwiające życie, którymi chciałabyś się podzielić z innymi kobietami?

Nic Ci nie da takiego sukcesu, jak ciągły rozwój. W obecnych czasach wiedza jest na wyciągnięcie ręki, używaj jej. Czytaj książki, rób kursy, spotykaj mądrych ludzi. Pamiętaj jedynie, że nadmierne pochłanianie wiedzy w teorii to ślepa uliczka. Jeśli się czegoś istotnego nauczysz, od razu staraj się użyć tego w życiu lub biznesie.

Najlepsza/najtrudniejsza decyzja, jaką podjęłaś w życiu?

Z perspektywy czasu to była sprzedaż hostelu. To było trudne, bo zbudowałam go od zera własnymi rękami (od wniesienia na drugie piętro kamienicy 40 materacy, a przy okazji zrujnowanie własnych pleców, po zapełnienie hostelu gośćmi do ostatniego łóżka), ale też mnie wyzwoliło, bo prowadzenie go, zwłaszcza z niemowlakiem na ręku, i trud z tym związany nie doprowadziłyby do niczego dobrego. Ta decyzja poprowadziła mnie w kierunku pracy zdalnej. Z perspektywy czasu wiem, że było strzałem w dziesiątkę.

Ciemne strony biznesu?

Ostatnio poczucie wyobcowania, tkwienia przy biurku, braku kontaktu z ludźmi. Ale to bardziej ciemna strona pandemii, niż pracy zdalnej samej w sobie. No i wiadomo – biurokracja i podejście do przedsiębiorcy w Polsce.

Karolina Bugała-Valim Miasto kobiet portal dla kobiet

Karolina Bugała-Valim / fot. Barbara Bogacka

Co Cię kręci/motywuje/irytuje?

Kręcą mnie nowe projekty, pomysły, możliwość ich testowania, podróże i praca w podróży, oraz gadżety. Motywują mnie moje ambitne, mądre koleżanki oraz moja córka. Nie skłamię, jeśli powiem, że motywują mnie też pieniądze i nowe kamienie milowe – osiągnięcia. Irytuje mnie wieczny niedoczas (jak to jest, że ledwo siadam do biurka, a już jest szesnasta?)

Kto Cię inspiruje?

Uwielbiam Brene Brown oraz Marie Forleo. Ogromną inspiracją jest mój mąż. Nikt nie nauczył mnie tak wielu rzeczy w biznesie, jak on.

Najbardziej absurdalna rzecz, jaką usłyszałaś na swój temat?

Że wszystko przychodzi mi łatwo, że ciągle odnoszę same sukcesy i nie mam prawa narzekać. Często ludzie nawet nie chcą słuchać, ile wyrzeczeń i pracy to kosztuje i ile porażek odnoszę po drodze.

Co powiedziałabyś 15-letniej sobie?

15 letnia ja była w bardzo złym miejscu. Chorowała na depresję i bardzo cierpiała. Myślę, że powiedziałabym jej, że wszystko będzie OK, a przed nią życie naprawdę pełne szczęścia i dobrych momentów. Że wszystko się jakoś ułoży, i żeby z całej siły parła do przodu i się nie poddawała.

Co zawsze masz przy sobie? Co nosisz w torebce?

W zasadzie to często nawet nie mam przy sobie torebki, lub mam bardzo małą. Wystarcza mi telefon, którym też płacę, i dokument.

Na co przeznaczyłabyś dużą sumę, gdyby spadła Ci z nieba?

Spłaciłabym wszelkie kredyty najbliższej rodziny, wybudowała rodzicom domek na emeryturę, władowała trochę w fundacje i inicjatywy, które zajmują się chorobami psychicznymi dzieci i młodzieży oraz pomocą kobietom. Wpłaciłabym większe niż zazwyczaj kwoty na zbiórki dla dzieci z SMA, zainwestowała w start-up i pomyślała o jakimś genialnym rozwiązaniu z dziedziny FemTech. A jeśli coś zostanie – kupiłabym mężowi i sobie Teslę 😉

Gdybyś miała taką możliwość, z kim zamieniłabyś się życiem na jeden dzień?

Z Barackiem Obamą. Cały dzień bym chodziła krok w krok za Michelle!

Czego chciałabyś się jeszcze nauczyć?

Obecnie ogromnie interesuje mnie scrum i agile. W planach na nadchodzące miesiące mam zrobić kurs, a potem zdać pierwszy egzamin na Professional Scrum Master.

Ulubione miejsca w Krakowie?

Kochałam Bezogródek, szkoda, że go zamknęli. Uwielbiam powolny spacer z kawą w ręce po Rynku, a w zimie z gorącą czekoladą z Karmello. Jedzenie w Charlotte, Kazimierz nocą, pizzę z Nolio, wszelkie koncerty i festiwale letnie, spacery Kładką Bernatka, letnie wieczory pod Forum Przestrzenie.

Gdzie Cię znajdziemy?

www.karolinavalim.pl
https://www.instagram.com/karolinavalim.pl/
https://www.linkedin.com/in/karolina-bugala-valim-8b243539/
www.mamaacademy.pl
www.macierzynskiicodalej.pl
……………………..
Projekt: #KobietyKrakowa
Organizator: Fundacja Miasto Kobiet
Zdjęcia: Barbara Bogacka
Makijaż: Beata M. Kamińska
Miejsce: Przestrzeń Pełna Czasu 
baner mk

 

Oceń artykuł
BRAK KOMENTARZY

SKOMENTUJ, NIE HEJTUJ

Chcę być informowany/a o odpowiedziach