Home / Fundacja Miasto Kobiet  / Kobiety Krakowa  / Kobiety Krakowa: Dorota Plutecka

Kobiety Krakowa: Dorota Plutecka

Perfekcjonizm znaczy sukces

Dorota Plutecka w obiektywie Barbary Bogackiej

Dorota Plutecka w obiektywie Barbary Bogackiej

Talent, determinacja, upór i wiara w swoją szczęśliwą gwiazdę. Czy coś jeszcze doprowadziło Dorotę Plutecką do fotela prezesa we własnej firmie tłumaczeniowej, która jeszcze nie skończyła rozpościerać skrzydeł, i sprawia, że jej szefowa ma ciągle wielki apetyt na więcej? Same się przekonajcie

 

Kim jesteś i czym się zajmujesz zawodowo? Opisz swój biznes.

Jestem tłumaczką przysięgłą języka angielskiego i właścicielką biura tłumaczeń. Na co dzień zajmuję się tłumaczeniami, głównie tekstów prawniczych, i zarządzaniem firmą. Moje biuro tłumaczeń od 11 lat obsługuje klientów biznesowych i indywidualnych, realizując tłumaczenia pisemne i ustne z praktycznie każdego języka świata oraz obsługując międzynarodowe konferencje, na które zapewniamy tłumaczy symultanicznych i sprzęt do tłumaczeń wraz z obsługą techniczną. Ale co najważniejsze (i to mnie mocno definiuje) – przede wszystkim jestem kobietą.

 

Skąd pomysł na biznes?

Już w szkole podstawowej mocno interesowałam się językami obcymi i odkryłam, że to dziedzina, w której mam ponadprzeciętne zdolności. To się z czasem nie zmieniało, a języki obce pozostawały moją pasją. A że w szkole poloniści zawsze chwalili również mój styl pisania i bardzo dobre wyczucie języka polskiego, to chyba naturalnym stało się zmierzanie w stronę profesji, która pozwoli połączyć te talenty. Karierę zawodową zaczynałam jako nauczyciel języka angielskiego. Mimo że bardzo lubiłam uczyć, to jednak czułam, że to nie jest dla mnie zajęcie na całe życie. Ponieważ w tym samym czasie zaczynałam równolegle pracować również jako tłumacz i szło mi nienajgorzej, coraz częściej zastanawiałam się nad zmianą ścieżki zawodowej w tę stronę. A pewnego dnia dojrzała we mnie decyzja o skoku na głęboką wodę i nie tylko porzuceniu zawodu nauczyciela, ale w ogóle robieniu w życiu czegoś na większą skalę. I wtedy powstała moja firma. Było to w 2007 roku i od tamtej pory udało mi się naprawdę rozwinąć skrzydła

 

Jaką drogę przebyłaś, by dotrzeć do punktu, w którym jesteś?

To była droga długa i kręta. Był pot, była krew, były łzy. Zdarzały się sytuacje, gdy wyglądało na to, jakby świat i ludzie nie chcieli, aby mi się udało. Nie brakło chwil zwątpienia w sens tego, czym się zajmuję. Trzeba było dużo motywacji i wiary w to, co robię, aby się nie poddać i brnąć dalej. Oczywiście z perspektywy czasu patrzę na te zdarzenia inaczej, uważam, że były potrzebne do tego, abym znalazła się w miejscu, w którym jestem teraz. Na pewno nauczyły mnie wiele i pozwoliły wyrobić w sobie siłę i przekonanie, że wybrałam dobrze.

 

Czy praca to też twoja pasja?

Oczywiście, nie wyobrażam sobie, żeby mogło być inaczej! Sam zawód tłumacza jest zdecydowanie fascynujący. Aby być dobrym w tym zawodzie, trzeba się cały czas dokształcać i to nie tylko językowo, ale przede wszystkim w zakresie wiedzy z dziedziny, którą się wybrało na swoją specjalizację. Dzięki temu nigdy nie stoję w miejscu i ciągle się rozwijam. A ponieważ oprócz wykonywania zawodu tłumacza zajmuję się też zarządzaniem firmą, to niewątpliwie ciągle mam okazję rozwijać się jako człowiek w rozmaitych dziedzinach – od marketingu, przez psychologię, po kwestie księgowe i wiele innych. Stanie na czele firmy to nie tylko duża odpowiedzialność, ale też ogromna satysfakcja z tego, że każdy nowy dzień wnosi coś nowego w moje życie i powoduje, że staję się innym, bogatszym w nowe doświadczenia, człowiekiem.

 

Co uznajesz za swój największy sukces (zawodowy i nie tylko)?

Mój biznes i moje kwalifikacje to mój największy zawodowy sukces i kapitał. W tej chwili moje biuro tłumaczeń jest uznaną marką, a do grona naszych klientów należą największe polskie i zagraniczne firmy, których nazwy zna większość z nas. Zaczynałam od zera, bez wsparcia bogatych rodziców czy koneksji, i tylko dzięki ciężkiej pracy, talentowi, ambicji i wytrwałości rozwinęłam skrzydła. Trudne chwile i przeciwności losu mnie nie tylko nie złamały, ale dały motywację do dążenia tam, gdzie jestem. A prywatnie – mój największy sukces leży w tym, że jestem zadowoloną z życia, świadomą swojej kobiecości kobietą, która czuje, iż teraz jest najlepszy okres w jej życiu, bo zrozumiała, że nic nie musi, a może wiele.

 

Dorota Plutecka w obiektywie Barbary Bogackiej

Dorota Plutecka w obiektywie Barbary Bogackiej

 

Kto cię inspiruje?

Ludzie, którzy mnie otaczają.

 

Jakie są twoje super moce (albo w czym uważasz, że jesteś po prostu dobra)?

Na pewno jestem osobą, która łatwo się nie poddaje, jeśli w coś wierzy. Niepowodzenia lub przeciwności losu zwykle dają mi jeszcze większą motywację do działania i stanowią siłę napędową. Ponadto jestem dobrym słuchaczem, ludzie mi ufają i uważają mnie za świetnego przyjaciela. Ale największą super mocą jest chyba to, że w jednej filigranowej osóbce bezproblemowo i naturalnie łączę tę siłę i determinację z kobiecą wrażliwością i delikatnością.

 

Najlepsza rada biznesowa jaką otrzymałaś i przekazałabyś dalej?

Słuchaj siebie i nie przejmuj się opiniami innych. Ty sama najlepiej wiesz, czego chcesz i co chcesz osiągnąć. Trzymaj się tego, choćby zawistni ludzie próbowali cię przekonać, że powinnaś działać inaczej. Nie poddawaj się, gdy przydarzą ci się drobne porażki i rozczarowania.

 

Ulubione miejsca w Krakowie (np. do jedzenia/ spotkań/ na spacer)?

Kazimierz i Podgórze to doskonałe miejsca na to wszystko w jednym – spacer, spotkanie przy kawie czy drinku, smaczną kolację czy obiad w restauracji.

 

Co daje ci daje energię, radość, chęć życia?

Lubię podróżować. Od czasu do czasu muszę gdzieś wyjechać. Zmiana otoczenia, choćby na parę dni, zawsze ładuje moje akumulatory i dodaje chęci do działania. Szczególnie lubię jeździć na południe Europy, zwłaszcza w sezonie, kiedy w Polsce jest już szaro, buro, ponuro i zimno. Dzięki temu, że jest tam więcej słońca i ludzie są bardziej optymistycznie nastawieni do życia, zawsze wracam bardzo zadowolona i naenergetyzowana. W wolnym czasie param się też fotografią portretową. To hobby również sprawia mi sporo przyjemności i dodaje energii, a przez to, że jest to aktywność artystyczna, stanowi idealną odskocznię od „sztywniejszej” działalności zawodowej.

 

Jakie twoje cechy pomagają ci w biznesie i życiu, a jakie ci je utrudniają?

Miewam skłonności do perfekcjonizmu, co mi zarówno pomaga, jak i przeszkadza. Na szczęście nauczyłam się korzystać z tego w sposób optymalny i korzystny dla mnie. Lubię też się uczyć nowych rzeczy, co jest pomocne i w biznesie, i w życiu.

 

Czy wierzysz w to, co robisz? Dlaczego?

Gdybym nie wierzyła w to, co robię, nie prowadziłabym od 11 lat firmy odnoszącej sukcesy. Myślę, że taka wiara jest kluczowa i daje „kopa” w trudnych chwilach, które – nie ma się co łudzić – będą się zdarzać każdej osobie prowadzącej biznes. A dlaczego w to wierzę? Dlatego, że wiem, iż jestem dobra w tym, co robię i że mam określoną wizję, której się trzymam. Ta wizja nie musi się wszystkim podobać, ale póki ja w nią wierzę i jest ona skuteczna, to się na pewno nie zmieni.

 

Co ci pomogło rozwinąć biznes? Co dodawało otuchy i było motywacją?

Ambicja, wytrwałość i pracowitość. Radość z drobnych sukcesów i walka z trudnościami. Motywację zawsze znajdowałam wewnątrz siebie i pewnie dlatego jest ona tak silna. A otuchy dostarczają mi bliscy i przyjaciele, którym jestem za to bardzo wdzięczna.

 

Najtrudniejsza decyzja biznesowa?

Prowadząc firmę, mierzymy się z wieloma trudnymi decyzjami. Dla mnie najtrudniejsze chyba do tej pory były te, w przypadku których wiedziałam, że nie spodobają się otoczeniu, gdyż były nie na rękę niektórym osobom. Jednak ponieważ ja wierzyłam, że są to decyzje właściwe, znalazłam w sobie siłę, by je podjąć, z wszystkimi konsekwencjami.

 

Ciemne strony biznesu?

Nie wiem, czy można to określić mianem ciemnej strony, ale na pewno jest to pewien problem, z którym musiałam się niejednokrotnie mierzyć. Ponieważ wyglądam dużo młodziej niż wskazywałaby moja metryka i jestem kobietą, zdarzyło mi się parokrotnie spotkać ze zdziwieniem i początkowym niepoważnym traktowaniem mnie przez potencjalnych kontrahentów z pewnych środowisk. Na szczęście, zwykle po kilku minutach rozmowy rozmówcy przekonywali się do moich kompetencji i profesjonalizmu. Ale wyobrażam sobie, że może to spotykać wiele kobiet i może być czynnikiem zniechęcającym lub podkopującym wiarę w siłę sprawczą kobiet w biznesie.

 

Jako „Miasto Kobiet” realizujemy wiele projektów, mających za zadanie aktywizować kobiety i dawać im siłę do działania. Które z nich spodobały ci się najbardziej i czego, jako kobieta sukcesu, mogłabyś nauczyć nas i nasze czytelniczki?

Kiedy odkryłam wasz projekt „Kobiety Krakowa”, stwierdziłam, że to znakomita inicjatywa, która pozwala odważnym i interesującym kobietom pokazać się światu. Słyszałam też trochę o organizowanych przez was spotkaniach, nie uczestniczyłam na razie w żadnym, ale na pewno kiedyś się skuszę. Myślę, że robicie dużo dobrego, aby pomagać kobietom uwierzyć, że warto chcieć i sięgać po to, czego się chce.

 

Dorota Plutecka w obiektywie Barbary Bogackiej

Dorota Plutecka w obiektywie Barbary Bogackiej

 

Gdzie cię znajdziemy? Podziel się z nami swoimi adresami strony internetowej, bloga, kanałów społecznościowych lub stacjonarnym.

Można mnie znaleźć pod hasłem „Biuro Tłumaczeń Language Link” – np. pod adresem www.language-link.pl lub www.facebook.com/bt.language.link. Wszystkich zainteresowanych usługami tłumaczeniowymi lub konferencyjnymi zachęcam również do odwiedzenia naszego krakowskiego biura, które mieści się przy ul. Prądnickiej 48. Gorąco zapraszam!

 


Projekt #KobietyKrakowa

Chcesz zostać #KobietąKrakowa? Napisz patrycjapuszczewicz@miastokobiet.pl

Fotografia: Barbara Bogacka

Wizaż, fryzury: Szkoła Wizażu i Stylizacji Artystyczna Alternatywa

Wnętrza sesji zdjęciowych: Metaforma Cafe 

Kreatorka wirtualnej rzeczywistości w realu. Orędowniczka życia w wersji fast, stylu fit i pro eko. Jej działki: psychologia, seks, troszeczkę medycyny estetycznej, kontrowersyjne sprawy, insta life. Ekspertka ds. „jak zrobić fejm” acz sama najbardziej kocha siedzieć z słuchawkami i pisać w otchłani samotności. Prowadzi też Beauty Test, zabawia się z Pijarem a w wolnej chwili, również, z panami z okładek.

Oceń artykuł
1KOMENTARZ
  • play online euchre Listopad 11, 2018

    If you can be boring in your spare time, then go to the most popular card game euchre on your gadget.Here all the players should be online to join the best fun online game and get the best score online

SKOMENTUJ, NIE HEJTUJ

Czemu pytam?

Chcę być informowany/a o odpowiedziach