Sunday, July 5, 2020
Home / Fundacja Miasto Kobiet  / Kobiety Krakowa  / Kobiety Krakowa: Beata Liwowska

Kobiety Krakowa: Beata Liwowska

Widzi to, czego inni nie widzą

Beata Liwowska

Beata Liwowska, fot. Barbara Bogacka

Chciała zostać artystką, ale gdy hobby zaczęło ją męczyć, porzuciła bez wahania tę ścieżkę i odnalazła spełnienie w psychologii. Dziś Beata Liwowska pomaga swoim pacjentom uporać się z zakamarkami wewnętrznego świata

Kim jesteś i czym się zajmujesz zawodowo? Opisz swój biznes.

Nazywam się Beata Liwowska, jestem psycholożką oraz certyfikowaną psychoterapeutką. Od kilkunastu lat prowadzę własną praktykę zawodową w prywatnym gabinecie. W swojej pracy pomagam innym w zrozumieniu siebie i pokonaniu różnych trudności na drodze życiowej, by móc stać się szczęśliwym. Wspomniane trudności czasem polegają na braku pewności siebie, nieznajomości swoich mocnych stron, nieumiejętności wyznaczania granic emocjonalnych, a w konsekwencji na niemożności podejmowania dobrych dla siebie decyzji. Bywa też tak, że problemem nie jest wewnętrzny świat psychiki, ale relacje z bliskimi, a wtedy pomagam je naprawić. Jeśli z jakiegoś powodu nie można ich już zmienić (np. w sytuacji rozwodu) wtedy koncentruję się na pomocy w poradzeniu sobie z rozstaniem, z żalem, uczuciem straty i pustki. W ostatnich latach obszar moich zainteresowań poszerzyłam o zagadnienia z zakresu neuropsychologii, podejmując się specjalizacji klinicznej. Badam osoby, które mają trudności z koncentracją uwagi, z zaburzeniami pamięci i innych funkcji poznawczych oraz emocjonalnych w przebiegu chorób neurologicznych (guzy mózgu, udary, otępienia, itp.).

Skąd pomysł na biznes?

Pomysł na własny biznes pojawił się, kiedy się przekonałam, że jestem kompetentna i lubiana w swojej branży (opinie pacjentów oraz wciąż podnoszone kwalifikacje). W 2008 roku postanowiłam założyć własną działalność, co pomogło mi w uniezależnianiu siebie, swobodnym podejmowaniu decyzji o swoim czasie pracy, możliwości wykonywania określonych działań.

Jaką drogę przebyłaś, by dotrzeć do punktu, w którym jesteś?

Najpierw skończyłam liceum plastyczne i początkowo rozważałam pójście tą drogą, ale w klasie maturalnej poczułam, że już nie chcę robić czegoś, co kiedyś sprawiało mi satysfakcję jako hobby, a stało się męczące, kiedy musiałam wykonywać prace plastyczne wręcz na zamówienie. Przyszła wtedy szalona myśl, że zdaję na turkologię (do dziś się z tego śmieję), na szczęście się nie dostałam i przez kolejny rok szkoliłam się w różnych kierunkach, m.in. na zarządzaniu zasobami ludzkimi. Tam miałam styczność z psychologią i już wtedy poczułam, że to jest właśnie to. Wiedza z zakresu psychologii była pasjonująca, a zdobywanie jej wcale nie męczące. Skończyłam więc studia psychologiczne, potem kurs psychoterapii psychodynamicznej, zrobiłam specjalizację z neuropsychologii (chociaż tutaj przede mną jeszcze jest egzamin). Uzbrojona w teorię rozpoczęłam praktykę w szpitalu. Ale dość szybko okazało się, że jestem potrzebna również poza nim. Pacjenci prosili o kontakt na zewnątrz oddziałów. Broniłam się początkowo z powodu niechęci do zmian i różnego rodzaju obaw, ale stopniowo dojrzałam do decyzji. Założyłam działalność, wynajęłam gabinet, a w reklamę nie musiałam inwestować, bo działał tzw. marketing szeptany. Po drodze sprawdzałam swoje możliwości. pełniąc funkcje kierownicze, m. in będąc kierownikiem Oddziału Dziennego Psychiatrii, potem Kierownikiem Zespołu Leczenia Środowiskowego. Jednak sprawy rodzinne ściągały mnie do domu. Urodziłam dwoje cudownych szkrabów, a w momencie, kiedy moje dzieci przestały mnie tak intensywnie potrzebować, wróciły do mnie potrzeby rozwoju zawodowego. Oprócz pracy indywidualnej z pacjentami postanowiłam również dzielić się swoją wiedzą na różnego rodzaju warsztatach.

Czy praca to też twoja pasja?

Moja praca pomimo tylu lat wciąż mnie pasjonuje, ponieważ życie ludzkie jest pasjonujące, a ja towarzyszę ludziom w ich życiu przez pewien czas. Każdy człowiek jest inny i każdy ma swoją historię, a ja mam zaszczyt ją poznać. To nie nudzi, to ciekawi.

Co uznajesz za swój największy sukces (zawodowy i nie tylko)?

Trudno powiedzieć, czy jest to coś jednego, konkretnego. Może to po prostu ja; sukcesem jest to, że potrafię być szczęśliwa, nawet wtedy, gdy jest mi ciężko w życiu. Podejmując się kolejnych szkoleń związanych z wykonywanym przeze mnie zawodem i pracując z ludźmi, bardzo się rozwinęłam, dojrzałam emocjonalnie, stałam się oparciem dla siebie i dla innych, potrafię patrzeć na świat ze spokojem i ciekawością, rozumiem wiele, dzięki czemu posiadam narzędzia do poradzenia sobie z trudami życia i potrafię podzielić się nimi z innymi.
Oczywiście mam sukcesy, znajomi z branży twierdzą, że zdając egzaminy na certyfikat psychoterapeuty PTP byłam jedną z najmłodszych, które się tego podjęły. I jest to dla mnie powód do dumy.

Beata Liwowska, fot. Barbara Bogacka

Beata Liwowska, fot. Barbara Bogacka

Co cię inspiruje?

Chyba głównie moja ciekawość, ciekawość świata, ludzi, relacji intrapsychicznych i interpersonalnych.

Wydarzenia, które cię zmieniły?

Myślę, że wydarzenia, które mnie naprawdę zmieniły, dotyczyły głównie mojego życia osobistego. Musiałam skonfrontować się z sytuacjami, w których podejmowałam bardzo dla mnie trudne decyzje, a miały one wpływ nie tylko na mnie, ale i na moją rodzinę. Skonfrontowałam się również z sytuacjami, w których nie miałam wpływu na to, co dzieje się w moim życiu i w mojej rodzinie. Dzięki temu nauczyłam się wiele o sobie, jednocześnie stałam się dumna ze swojego życia i pełna pokory. I chociaż może to sprzecznie brzmi, ale właśnie to spowodowało, że stałam się dojrzała.

Jakie są twoje supermoce (albo w czym uważasz, że jesteś po prostu dobra)?

Potrafię słuchać, potrafię czuć, potrafię widzieć to, czego inni nie widzą i potrafię z tego skorzystać 🙂

Najlepsza rada biznesowa jaką otrzymałaś i przekazałabyś dalej?

Hm… ważne są małe zmiany, małe kroki, one nie przerażają, nie zatrzymują, a pod koniec dnia, kiedy się obejrzysz, okazuje się, że jesteś na szczycie. Oczywiście okazuje się również, że przed tobą kolejny szczyt do zdobycia. Ale to już później 🙂

Plany na przyszłość? W jakim kierunku chcesz się rozwijać?

Planuję rozwinąć działalność związaną ze szkoleniami dotyczącymi rozwoju osobistego i nie tylko. Jestem w fazie przygotowywania się, zbierania informacji, zdobywania doświadczenia.

Ulubione miejsca w Krakowie (np. do jedzenia/ spotkań/ na spacer)?

Rynek. Uwielbiam spacerować po rynku i po okolicznych uliczkach. Zawsze jest pełno ludzi, ruchu, gwarno, kolorowo, słychać muzykę, śmiech i wydawałoby się, że to może przytłaczać, a ja czuję wtedy pewnego rodzaju wolność.

Co ci daje energię, radość, chęć życia?

Rodzina. Moje dzieci. Ale nie tylko. Moi pacjenci i klienci również. Lubię słyszeć, że byłam skuteczna, że pomogłam. Lubię również wiedzieć, że istnieję w umysłach wielu osób. Staję się pewnego rodzaju głosem, który towarzyszy moimi pacjentom i klientom. I to głosem, który jest pełen wsparcia, opieki, a który równocześnie pomaga pokonać lęk i ruszyć do przodu. Pacjenci zabawnie to opisują, czasem mówią, że mój głos rozbrzmiewa w ich głowie, a czasem wyobrażają sobie, że siedzę w kieszeni albo w torebce i mówię „Przestań się bać dziewczyno”:).

Jakie Twoje cechy pomagają ci w biznesie i życiu, a jakie ci go utrudniają?

To co przychodzi mi do głowy, to delikatność w relacji z drugim człowiekiem. To coś, co mi ułatwia kontakt z ludźmi i równocześnie coś, co mi przeszkadza, ponieważ czasem zatrzymuje w działaniu – z niechęci do zranienia kogoś.

Masz jakieś swoje triki/rady ułatwiające życie, którymi chciałabyś się podzielić z innymi kobietami?

Tak. Moim ulubionym tekstem ostatnio jest tekst, że wszystko się kiedyś kończy. Kończy się to co dobre, więc ciesz się tym w tym momencie, bo masz gwarancję, że minie. Ale kończy się również to co złe i tu też masz gwarancję, że minie.

Czy wierzysz w to, co robisz? Dlaczego?

Wierzę, ponieważ widzę, jak to działa. Widzę zmiany, efekty pracy.

Co pomogło ci rozwinąć biznes? Co dodawało otuchy i było motywacją?

Moi bliscy – rodzina i przyjaciele. W pewnym okresie ogromnym wsparciem był mąż. Ale rodzina potrafi też czasem zatrzymać i może wtedy potrzebna jest też samotność, bo kiedy jestem sama, to myślę o tym, czego mi jeszcze w życiu potrzeba.

Najtrudniejsza decyzja biznesowa?

Moment przejścia z umowy o pracę na własną działalność. Miałam wtedy wiele wątpliwości, bo etat zapewniał bezpieczeństwo, ale nie rozwój.

Ciemne strony biznesu?

Zmęczenie, lęk. Zwłaszcza, kiedy konfrontuję się z sytuacjami takimi jak choroba, śmierć. Towarzyszę czasem ludziom w traumatycznych przeżyciach, w momentach, kiedy na kolanach rodzica umiera dziecko albo partner. W takich sytuacjach ja również konfrontuję się z bezsilnością, bezradnością, niepewnością i lękiem. I tak jak dla każdego człowieka, jest to dla mnie trudne.

Beata Liwowska, fot. Barbara Bogacka

Beata Liwowska, fot. Barbara Bogacka

Projekt: #KobietyKrakowa

Fotografia: Barbara Bogacka

Wizaż: Małgorzata Braś, Karolina Bieniek, Szkoła Wizażu i Stylizacji Artystyczna Alternatywa,

Wnętrza sesji zdjęciowych: Metaforma Cafe

 

kobiety krakowa

Dołącz do projektu #KobietyKrakowa!

Oceń artykuł
3 komentarze
  • Avatar
    vex 3 11 grudnia, 2019

    Oh, great, your article provided me with useful information and a fresh perspective on the subject.

  • Avatar

    Information in the field of brain science was interesting, and securing it isn’t at all tiring.

  • Avatar
    Cleaning Services Dubai 23 kwietnia, 2020

    We are a leading Cleaning Services Company based in Dubai with an outstanding reputation for quality and integrity throughout Dubai, we provide Cleaning Services that includes Premium Office and Residential Cleaning Services at very competitive prices.

SKOMENTUJ, NIE HEJTUJ

Chcę być informowany/a o odpowiedziach