Home / Fundacja Miasto Kobiet  / Kobiety Krakowa  / Kobiety Krakowa: Alicja Michalska

Kobiety Krakowa: Alicja Michalska

Czyni świat piękniejszym

Kobiety Krakowa

Alicja Michalska w obiektywie Barbary Bogackiej

Jak uczynić otaczający nas świat piękniejszym? Można na dwa sposoby: otaczając się pięknem lub to piękno tworząc. Moda: dla niektórych kwintesencja próżności, dla innych sposób na wyrażanie siebie, ekspresję i kreowanie własnego świata. Właśnie na ten drugi sposób postrzega ją pierwsza bohaterka III. edycji #KobietKrakowa, Alicja Michalska. Ta dziewczyna po prostu urodziła się z darem estetki i z wytrwałością dążyła do celu. Dziś pomaga innym, by mogli poczuć się dobrze patrząc w lustro, a przy okazji… świetnie się bawi! 

 

Kim jesteś i czym się zajmujesz zawodowo? Opisz swój biznes.

Moja praca polega na wydobywaniu pełnego potencjału wizerunku z moich klientów. Pomagam im nie tylko wyglądać świetnie, ale przede wszystkim zyskać większą pewność siebie we wszystkich sytuacjach życiowych i zawodowych. Z wykształcenia jestem projektantką, skończyłam ASP i przez prawie 10 lat pracowałam jako projektantka odzieży dla dużych polskich marek. Z zamiłowania jednak jestem stylistką i Style Coach z akredytacją ISCI.

Skąd pomysł na biznes?

Bardzo wcześnie, bo już w liceum zdecydowałam, że będę zajmowała się modą. Od tamtego czasu konsekwentnie realizuję plan. Już po studiach chciałam zająć się właśnie stylizacją, ale ten zawód w Polsce właściwie nie istniał. Było tylko kilka stylistek w Warszawie, które pracowały dla magazynów i telewizji, nie było więc gdzie nauczyć się tej profesji. Wiedziałam tylko tyle, że nie chcę się uczyć na klientach i zdecydowałam się na drogę dłuższą, ale w zgodzie ze sobą. Najważniejszy dla mnie jest pełen profesjonalizm, dostarczanie klientom usługi na najwyższym poziomie. Dzięki wykształceniu, doświadczeniu w branży fashion i ciągłemu dokształcaniu mogę to robić.

Jaką drogę przebyłaś, by dotrzeć do punktu, w którym jesteś?

Skończyłam wydział Form Przemysłowych na krakowskiej ASP. Wykształcenie plastyczne to prawdziwa rzadkość wśród polskich stylistów. Zaraz po studiach zaczęłam pracować dla firm odzieżowych, zależało mi, aby były duże, żebym mogła się nauczyć jak najwięcej. No i udało się, bo pracowałam faktycznie dla największych polskich marek (LPP, Vistula Group (obecnie VRG)). Tam mogłam się nauczyć zawodu od podszewki: wiedzy o materiałach, krojach, sylwetkach, trendach, jeździłam na targi, brałam udział w sesjach zdjęciowych. Zanim ostatecznie zdecydowałam się na pracę pod własnym nazwiskiem, skończyłam jeszcze kurs w Londyńskiej Style Coaching Institute – to dało mi większą swobodę w bezpośredniej pracy z klientami i nauczyło  mnie filozofii ubierania „od wewnątrz” (dressing from the inside).

Czy praca to też twoja pasja?

 Zdecydowanie tak! Moda i ubrania to dla mnie forma sztuki, a obcowanie z tą sztuką napawa mnie czasami doznaniami ekstatycznymi. Między innymi dlatego odeszłam od pracy projektanta, bo projektowanie kolekcji ograniczało mnie do pewnej wybiórczości trendów, przemieszania sezonów. Podjęcie decyzji, jak kolekcja ma wyglądać, wiąże się z tym, że z pewnych kolorów, fasonów, materiałów trzeba zrezygnować dla jej spójności. Dzięki temu, że pomagam innym się ubierać, nie muszę z niczego rezygnować. Mogę wybierać wszystkie te piękne rzeczy od różnych marek i projektantów, bo wiem, że przyniosą one radość moim klientom, a świat dzięki pięknym ubraniom i ludziom w pięknych ubraniach – podobnie jak dzięki sztuce – wygląda też piękniej!

Co uznajesz za swój największy sukces (zawodowy i nie tylko)?

 Zdecydowanie moim największym sukcesem jest godzenie roli matki i żony z rolą kobiety przedsiębiorczej. Mam dwie córki i uważam, że to właśnie dzieci są najlepszą motywacją i motorem do działania. To nie jest łatwe, ale satysfakcja jest ogromna. A największy sukces zawodowy… jeszcze wciąż jest przede mną. Parafrazując: człowiekiem sukcesu się nie jest, ale się bywa.

Kto cię inspiruje?

Inspiruje mnie mój mąż. On też bardzo prężnie rozwija się we własnym biznesie, wysoko stawia mi poprzeczkę. Ale jest także mężczyzną nowego pokolenia, świetnym tatą i wspierającym mężem. Podziwiam jego siłę spokoju, wytrwałość i samodzielność. Staram się brać z niego przykład – nie szukać problemów, ale rozwiązań.

Wydarzenia, które cię zmieniły?

Takich kamieni milowych było kilka, ale jeśli miałabym wymienić jedno wydarzenie, to na pewno  było pojawienie się dzieci. To dosłownie wywraca życie do góry nogami, ale także rozszerza horyzont. Współczesny świat stawia nowe wyzwania przed kobietami: musimy być przebojowe, silne, realizować się, a jednocześnie nauczyć się, by przez wiele lat nie stawiać na pierwszym miejscu siebie, ale dobro dzieci. Trudne zadanie, ale również bardzo rozwijające i motywujące – do działania, do wysiłku, do wychodzenia ze swojej strefy komfortu każdego dnia.

Jakie są twoje super moce (albo w czym uważasz, że jesteś po prostu dobra)?

Jestem świetna w ubraniach, po prostu. Nie pracuję na typach sylwetek ani na typach kolorystycznych, uważam, że to odwraca uwagę od tego, co istotne, czyli znalezienia harmonii, proporcji. Tego właśnie uczę moich klientów – jak patrzeć na siebie okiem projektanta. Jestem też bardzo relacyjna, uwielbiam pracować z ludźmi, słuchać ich historii i pomagać im w wyrażaniu siebie właśnie poprzez wizerunek.

Style Coach

Alicja Michalska w obiektywie Barbary Bogackiej

Najlepsza rada biznesowa jaką otrzymałaś i przekazałabyś dalej?

Porażka to okazja w przebraniu.

Plany na przyszłość? W jakim kierunku chcesz się rozwijać?

Zawsze funkcjonuję z planem pięcioletnim. Ta praca i ten zawód to zdecydowanie jest miejsce, w którym chciałam być i w tej tematyce chcę się realizować. Interesuje mnie głębsze znaczenie wizerunku, mody, tego, jak sami siebie postrzegamy i jaki to ma wpływ na nas –tę tematykę będę zgłębiać w przyszłości. A obecnie wystartowałam z moim kanałem na YouTube, który mam zamiar rozwijać, bo to świetne narzędzie do dzielenia się wiedzą z każdym, kto tej wiedzy poszukuje. W filmach opowiadam o wizerunku, ale także o ubraniach, trendach i wszystkim, co wiąże się z moim zawodem.

Ulubione miejsca w Krakowie (np. do jedzenia/ spotkań/ na spacer)?

Kraków to moje rodzinne miasto i absolutnie je uwielbiam, jestem bardzo miejskim stworzeniem. Lubię Rynek Główny – gdy jest lato, lubię wpaść tam na kawę, zjeść lody u Argasińskich, popatrzeć na turystów i przez chwilę poczuć się, jakbym była jednym z nich. Brakuje mi kin studyjnych: ARS-u, Apolla i Uciechy; były dla mnie znakiem minionej już epoki.

Co ci daje daje energię, radość, chęć życia?

Rodzina i praca. Wszystko na swój sposób. Potrzebuję tych dwóch przeciwległych biegunów, aby zachować równowagę.

Jakie twoje cechy pomagają ci w biznesie i życiu, a jakie ci je utrudniają?

Pomaga mi łatwość nawiązywania kontaktów, relacyjność i kreatywność – to są najważniejsze cechy, dzięki którym w ogóle mogłam myśleć o pracy na własną rękę. Przeszkadza mi dążenie do perfekcji i z drugiej strony brak cierpliwości w oczekiwaniu na wyniki. Chyba to też przeszkadzało mi w byciu projektantem.

Masz jakieś swoje triki/rady ułatwiające życie, którymi chciałabyś się podzielić z innymi kobietami?

Przygotowuj sobie strój wieczorem dzień wcześniej – to wiele ułatwia.  I pamiętaj, że dzieci kiedyś dorosną i staną się samodzielne, ale dla ciebie może być już na to za późno.

Czy wierzysz w to, co robisz? Dlaczego?

Oczywiście! Wiem jaką to daje wartość moim klientom, widzę, jak zmieniają myślenie o sobie, ale także myślenie o wyglądzie w ogóle. Często wmawia się nam, że dbanie o siebie, o ubiór czy wygląd jest oznaką próżności. Jednak nie ma łatwiejszego sposobu ekspresji siebie, niż właśnie poprzez wizerunek, on jest naszym logo. I szata może człowieka zdobić, ale może go także szpecić, a nikt z nas nie chce być oszpecony. Intuicyjnie dążymy ku pięknu, na miarę naszego wnętrza.

Co pomogło ci rozwinąć biznes? Co dodawało otuchy i było motywacją?

To były dwa czynniki. Pierwszym z nich było powtarzane jak mantra: „Jak nie ty, to kto?” Naprawdę trzeba wierzyć, że to, co się robi, przynosi innym dobro, że się potrafi to robić dobrze. A drugi czynnik to było kobiece wsparcie. Doświadczyłam tego, że kobiety wspierają się świetnie, motywują i wierzą w siebie nawzajem. Tylko trzeba się otaczać takimi właśnie kobietami. Mam to szczęście, że mam silne i mądre przyjaciółki, koleżanki i dziękuję im za to, że były, gdy trzeba było mnie popchnąć do przodu.

Najtrudniejsza decyzja biznesowa?

 Najtrudniej jest porzucić komfort i bezpieczną strefę, i rzucić się w nieznane.

Ciemne strony biznesu?

Ciemnych stron jeszcze nie zaznałam, ale jeśli ktoś uważa, że własny biznes to luz, spokój i mniej pracy, to lepiej niech nie próbuje.

Jako Miasto Kobiet realizujemy wiele projektów, mających za zadanie aktywizować kobiety i dawać im siłę do działania. Które z nich spodobały ci się najbardziej i czego, jako kobieta sukcesu, mogłabyś nauczyć nas i nasze czytelniczki?

 „Miasto Kobiet” to dla mnie element kolorytu Krakowa. To idealny przykład na to, jak kobiety potrafią się wzajemnie wspierać, motywować i nie zastąpi tego żaden, najlepszy nawet partner, bo mężczyźni widzą świat jednak trochę inaczej. Bardzo cenię spotkania Klubu Miasta Kobiet i właśnie akcję Kobiety Krakowa, tym bardziej cieszę się, że mogę brać w niej udział. Czytelniczki „Miasta Kobiet” chciałabym zachęcić, aby realizowały swoje pasje, nie zniechęcały się porażkami i pamiętały słowa Anny Wintour (redaktor Vogue US): „Jeśli nie możesz być od kogoś lepsza, to po prostu lepiej się ubierz”.

Alicja Michalska

Alicja Michalska w obiektywie Barbary Bogackiej

Gdzie cię znajdziemy? Podziel się z nami swoim adresem strony internetowej, bloga, kanałów społecznościowych lub tym stacjonarnym.

www.stylecoachkrakow.pl
https://www.facebook.com/AlicjaMichalskaStyleCoach/
https://www.instagram.com/alicja_michalska_style_coach/
https://www.youtube.com/channel/UCAE3kVo4bKGL8Oq2Ia1qrZA

 

_____________________________________________________

Projekt #KobietyKrakowa

Chcesz zostać #KobietąKrakowa? Napisz patrycjapuszczewicz@miastokobiet.pl

Fotografia: Barbara Bogacka

Wizaż: Beata Kamińska, Agnieszka Czarny, Szkoła Wizażu i Stylizacji Artystyczna Alternatywa, 

Wnętrza sesji zdjęciowych: Metaforma Cafe 

Kreatorka wirtualnej rzeczywistości w realu. Orędowniczka życia w wersji fast, stylu fit i pro eko. Jej działki: psychologia, seks, troszeczkę medycyny estetycznej, kontrowersyjne sprawy, insta life. Ekspertka ds. „jak zrobić fejm” acz sama najbardziej kocha siedzieć z słuchawkami i pisać w otchłani samotności. Prowadzi też Beauty Test, zabawia się z Pijarem a w wolnej chwili, również, z panami z okładek.

Oceń artykuł
BRAK KOMENTARZY

SKOMENTUJ, NIE HEJTUJ

Czemu pytam?

Chcę być informowany/a o odpowiedziach