Thursday, April 22, 2021
Home / Fundacja Miasto Kobiet  / Kobiety Krakowa  / Kobiety Krakowa: Aleksandra Mazaraki

Kobiety Krakowa: Aleksandra Mazaraki

W ciele znajdziesz odpowiedź

Wybór życiowej ścieżki, to jeden z trudniejszych, jakie stawia nam życie. Możesz szukać jej sama, albo skorzystać z pomocy profesjonalistów, którzy żyją z misji… stanowienia swego rodzaju drogowskazu. Metody oparte na empirii zawiodły? Warto spróbować czegoś więcej. O tym, jak praca z ciałem może zmienić Twoje życie opowiada bodyworkerka, Ola Mazaraki

ola mazaraki, bodywork, mauri, zdrowie

Ola Mazaraki / fot. Marta Szczygłowska

Kim jesteś i czym się zajmujesz zawodowo? Opisz swój biznes.

Od paru lat prowadzimy razem z Elizą Mizak krakowski gabinet pracy z ciałem MA-URI o nazwie „Moja ścieżka”. MA-URI wywodzi się z tradycji hawajskich masaży świątynnych (to narzędzie samorozwoju wywodzące się od Abraham Kawai’i, wzbogacone o nowozelandzki charakter przez Hemiego i Katję Fox). Bodywork pozwala naszym klientom przepracować ból fizyczny, blokady w ciele, ale także tematy emocjonalne, duchowe, relacyjne i zawodowe. Praca na stole odbywa się na wielu poziomach jednocześnie, a ciało to tylko początek drogi do rozwiązania. Bodywork przypomina masaż, ale jest to znacznie więcej. To połączenie tańca, indywidualnie dobranego dotyku, muzyki dopasowanej do tematu i intencji/ modlitwy. Dla mnie jest to praca głęboko szamańska i energetyczna. Ciągle rozwijamy nasz warsztat kolejnymi szkoleniami w zakresie szamanizmu i pracy z energią. Szczegóły można przeczytać na www.mojasciezka.pl

Skąd pomysł na biznes?

O MA-URI usłyszałam 6 lat temu i to był początek mojej szamańskiej pasji. W tamtym czasie dużo medytowałam i jeździłam często na odosobnienia medytacyjne (buddyjskie). Im więcej siedziałam i zagłębiałam się w siebie w ciszy, tym bardziej czułam, że odzywa się moje ciało. Czułam w nim dużo bólu i nagromadzonych negatywnych emocji. Postanowiłam poszukać metod, które pozwolą mi uwolnić, zrozumieć ten ból i wyładować silne emocje. Usłyszałam o treningu i niewiele myśląc, zapisałam się. Intuicyjny impuls. Trening był fascynujący i trwał parę lat, a zakończył się miesięcznym warsztatem w Nowej Zelandii. Bodywork, którego uczy trening, na tyle mnie zafascynował, że założenie gabinetu, aby móc dzielić się tą metodą, wydało mi się naturalne. Na początku przychodzili znajomi, potem krąg klientów powiększał się. Rok temu do gabinetu dołączyła Eliza, która zakończyła ten sam trening. Teraz odwiedzają nas osoby z Krakowa i okolicznych województw, czasem z zagranicy. Obie przyciągamy zupełnie inny typ klientów i tematów. Wzajemnie się inspirujemy i wspieramy.

Jaką drogę przebyłaś, by dotrzeć do punktu, w którym jesteś?

Jak mawiała nasza Nauczycielka MA-URI – przez pot, krew i łzy (śmiech). A mówiąc konkretniej, poprzez wiele warsztatów (głównie szamańskich) i podróże duchowe (Nowa Zelandia, południowy Egipt), pracę ze sobą i nieustanne samopoznanie. Obie z Elizą nieustannie się szkolimy i pracujemy ze sobą po to, aby pogłębiać rozumienie samouzdrawiania alternatywnego do medycyny czy akademickiej psychologii (ukończyłam psychologię, ale werbalna terapia nigdy mnie nie przekonała jako metoda, w której mogłabym pracować). Czujemy z Elizą, że ścieżka szamańska to nasza droga. Jednak… jest to ścieżka wymagająca pełnego poświęcenia i często bolesnych transformacji.

Czy praca to też Twoja pasja?

Gabinet to pasja i jeden ze sposobów zarobkowania. Gabinet prowadzimy 7 dni w tygodniu, a klienci odwiedzają nas o różnych porach. Jednocześnie obie nie zostawiłyśmy dodatkowych sposobów zarobkowania (także po to, żeby pracy w gabinecie nie obarczać ciężarem źródła dochodu i nie przestać traktować jej jako rodzaju misji i przyjemności). Prowadzenie gabinetu wymagało od nas kreatywnego podejścia do pieniędzy, które są ważne i przydatne także w dalszym rozwoju.

Co uznajesz za swój największy sukces (zawodowy i nie tylko)?

Moment, w którym odważyłam się zacząć podążać za głosem serca. Przystąpić do intensywnego treningu MA-URI, kontynuować ścieżkę szamańską i zostawić etat ze stałymi dochodami i godzinami pracy. Teraz mam swoją działalność, pracuję kiedy chcę i jak chcę (w gabinecie i nie tylko) i w zaufaniu powierzam się życiu. Wiem, że udzielanie się w gabinecie jest WAŻNE i życie to wspiera. Pozwala mi czuć się bezpieczną. Ten skok i pokonanie finansowo-przetrwaniowych lęków było dla mnie trudny, ale udało się. Uzdrowienie potrzeby bezpieczeństwa i zaufanie życiu to mój największy osobisty sukces.

Kto Cię inspiruje?

Moi klienci. To jak pięknie zagłębiają się w siebie i otwierają serca na siebie i swoje emocje. Czuję się ogromnie zaszczycona, że mogę być tego świadkiem.

 

masaż, praca, ciało, psychologia

Ola Mazaraki w trakcie pracy / fot. Marta Szczygłowska

Wydarzenia, które cię zmieniły.

Warsztaty z wyjątkowymi nauczycielami duchowymi, Szamankami i Uzdrowicielkami. W ostatnich latach szamańskie wyjazdy do Nowej Zelandii i południowego Egiptu (z którym czułam duchowe połączenie od zawsze). W życiu prywatnym spotkanie ze śmiercią, gdy towarzyszyłam mojej Mamie w odejściu.

Jakie są twoje supermoce (albo w czym uważasz, że jesteś po prostu dobra)?

Słyszę, że jestem dobra w skutecznym i spontanicznym braniu spraw w swoje ręce i po prostu działaniu. Od klientów – w dotyku i towarzyszeniu im w odważnym samouzdrawianiu.

Najlepsza rada biznesowa jaką otrzymałaś i przekazałabyś dalej?

„Jeśli sądzisz, że wszystko zależy od ciebie, namęczysz się i wszystko będzie na twoich barkach, jeśli uwierzysz w przeznaczenie i działanie sił wyższych i poprosisz je o prowadzenie i pomoc – życie zacznie płynąć i otrzymasz wsparcie.” (parafrazując słowa Hemiego Fox, twórcy MA-URI)

Plany na przyszłość? W jakim kierunku chcesz się rozwijać?

Planujemy z Elizą dalszą naukę na kolejnych warsztatach szamańskich i podróż do Peru. Jesteśmy ciekawe nowych nauczycieli duchowych i nowych metod. Lubimy się uczyć i doświadczać nowych rzeczy, a do samorozwoju podchodzimy eklektycznie. Życie nas poprowadzi : ) A gdzieś na dalszym horyzoncie zaczynamy widzieć prowadzenie naszych autorskich warsztatów nie tylko dla kobiet.

Ulubione miejsca w Krakowie (np. do jedzenia/ spotkań/ na spacer)?

Kazimierz i okolice Cmentarza Rakowickiego, gdzie mieszkamy. Niedługo przeniesiemy gabinet nad Wisłę (Podgórze).

Co daje Ci daje energię, radość, chęć życia?

Podróże w nieznane, poznawanie pozytywnie zakręconych ludzi, jazda na rowerze i joga.

Jakie Twoje cechy pomagają Ci w biznesie i życiu, a jakie Ci je utrudniają?

Pomaga intuicja i spontaniczność. Nie pomaga na pewno niecierpliwość.

Masz jakieś swoje triki/rady ułatwiające życie, którymi chciałabyś się podzielić z innymi kobietami?

Jeśli się nie wie, co robić dalej, wystarczy zastosować metodę z filmu z Jimmy’m Carrey „Jestem na tak” – cokolwiek się pojawia, mów temu TAK. Będziesz zaskoczona, do czego taka postawa może doprowadzić! Życie zawsze nam sprzyja, nie zawsze zgadza się z naszym planem z umysłu.

Czy wierzysz w to, co robisz? Dlaczego?

Wierzę, bo czuję i widzę efekty w sobie i u klientów, którzy odwiedzają gabinet. Wierzę też w sens uczestniczenia w warsztatach rozwojowych i duchowych, które nas wołają. Widzę, jak wielu ludzi zmienia się dzięki nim i jaką transformację przechodzą.

Co pomogło ci rozwinąć biznes? Co dodawało otuchy i było motywacją?

Popyt. Otwierając gabinet powiedziałam sobie – będę się tym zajmować, dopóki będą osoby potrzebujące Bodyworku. Jeśli telefon ucichnie, z pokorą zamknę gabinet i poszukam nowej pasji : )

Najtrudniejsza decyzja biznesowa?

Odejście z etatu na umowie o pracę i przejście na własną działalność.

Ciemne strony biznesu?

Niepewność i brak gwarancji sukcesu. Wszystko opiera się na zaufaniu i odwadze. I przekonaniu, że ewentualne porażki też są wartościowym doświadczeniem.

Jako Miasto Kobiet realizujemy wiele projektów, mających za zadanie aktywizować kobiety i dawać im siłę do działania. Które z nich spodobały Ci się najbardziej i czego, jako kobieta sukcesu, mogłabyś nauczyć nas i nasze czytelniczki?

Jestem pod wrażeniem wielowymiarowości Waszych działań – to nie tylko czasopismo i portal, ale także Klub i Fundacja wspierające inicjatywy kobiece. Ogromne gratulacje. Życzę samych sukcesów!
Zapraszam do gabinetu! Każda z Pań z Krakowa (i nie tylko) dzięki bodyworkowi będzie mogła dotrzeć do swojej wewnętrznej mocy, aby z odwagą i spokojem sięgać po swoje marzenia albo je odkryć 🙂

szamanka, uzdrowicielka, mauri

Rozwój to jedna z ważniejszych dróg, jakie przejdziesz / fot. Marta Szczygłowska

Gdzie Cię znajdziemy? Podziel się z nami swoim adresem strony internetowej, bloga, kanałów społecznościowych lub tym stacjonarnym.

Strona internetowa: http://mojasciezka.pl/
Fanpage: https://www.facebook.com/mojasciezka
Gabinet: ul. Bandurskiego, Kraków

____________________________________________

Projekt #KobietyKrakowa

Chcesz zostać #KobietąKrakowa? Napisz patrycjapuszczewicz@miastokobiet.pl

Wnętrza sesji zdjęciowych: Metaforma Cafe 

Oceń artykuł
BRAK KOMENTARZY

SKOMENTUJ, NIE HEJTUJ

Chcę być informowany/a o odpowiedziach