Home / Fundacja Miasto Kobiet  / Kobiety Krakowa  / Kobiety Krakowa: Aleksandra Grodzicka-Cudak

Kobiety Krakowa: Aleksandra Grodzicka-Cudak

Jej Cudne Wianki są cudne

Aleksandra Grodzicka-Cudak, fot. Barbara Bogacka

Aleksandra Grodzicka-Cudak, fot. Barbara Bogacka

Kreatywna perfekcjonistka. Księgowa i artystka. Czy takie połączenia są możliwe? Aleksandra Grodzicka-Cudak udowodniła, że tak. Jej Cudne Wianki, które zdobią głowy kobiet w jednym z najważniejszych dni w ich życiu, zaczęły się od… jej własnego ślubu. Przeczytajcie, jak Ola swoją pasję zmieniła w poważny biznes

Kim jesteś i czym się zajmujesz zawodowo?

Z wykształcenia jestem księgową i na co dzień pracuję w jednej z krakowskich korporacji. Od trzech lat prowadzę sklep internetowy z wykonaną ręcznie biżuterią do włosów na wyjątkowe okazje, przede wszystkim śluby. Szybko stało się to moją pasją, głównym zajęciem i ogromnym powodem do radości. Obecnie pomaga mi mąż. To zajęcie na pełen etat (albo nawet więcej), a oboje pracujemy jeszcze zawodowo. Ja robię ozdoby i prowadzę nasze profile w mediach społecznościowych, a mąż koordynuje wysyłki, umowy i faktury.

Skąd taki pomysł na biznes?

Trzy lata temu brałam ślub. Szukałam oryginalnego dodatku do włosów, co okazało się trudne… Przeszukałam setki stron internetowych i nie znalazłam biżuterii, która w stu procentach spełniłaby moje oczekiwania. W końcu stwierdziłam, że najlepiej będzie, jak spróbuję sobie sama zrobić ozdobę według własnego pomysłu. Kupiłam potrzebne materiały, spróbowałam. Niestety, dwie pierwsze nie nadawały się do użytku, a przecież chodziło nie o byle co, ale o ozdobę, którą miałam założyć na własny ślub! Jednak do trzech razy sztuka – po dwóch nieudanych próbach w końcu byłam zadowolona z efektu, wykorzystałam wykonaną przez siebie rzecz na ślubie – i tak się zaczęło. Wiele osób pytało, gdzie można takie coś kupić i nie dowierzało, że zrobiłam to sama. Dwa tygodnie po nas ślub brała moja koleżanka, dla której też zrobiłam ozdobę. Po jej weselu założyłam stronę na Facebooku, wstawiłam jej i moje zdjęcia i tak właśnie zaczęła się historia Cudnych Wianków.

Jaką drogę przebyłaś, by dotrzeć do punktu, w którym jesteś?

Odkąd pamiętam, hobbystycznie zajmowałam się rękodziełem. Malowanie na szkle, decoupage, soutache – próbowałam praktycznie wszystkiego. Każdą wolną chwilę spędzałam z farbami, klejami, to był dla mnie najlepszy sposób na relaks. Zawsze chciałam zająć się rękodziełem na poważnie, ale nie myślałam nawet, że może się to udać.

Czyli ta praca to też twoja pasja?

Oczywiście! Mimo rosnącej liczby obowiązków, ciągle traktuję Cudne Wianki jako moje hobby. Uwielbiam organizować sesje zdjęciowe, wystawiać się na targach, spotykać znajomych z branży ślubnej, a samo robienie wianków to najlepszy sposób na odstresowanie. Czasami bywa ciężko, zwłaszcza gdy sezon ślubny daje nam w kość, ale i tak mamy ogromną satysfakcję. Taka forma działalności pozwala się realizować w wielu dziedzinach, bo to nie tylko sama biżuteria, ale też projektowanie grafik na targi, ulotek, księgowość, social media, marketing… Lubię się uczyć nowych rzeczy, więc prawie wszystko staram się robić sama.

Cudne Wianki

Aleksandra Grodzicka-Cudak, fot. Barbara Bogacka

Co uznajesz za swój największy sukces?

Na pewno sukcesem jest tak duże zainteresowanie Wiankami. Mamy wiele zadowolonych klientek, nie tylko z Polski. Przetłumaczyłam naszą stronę na angielski i niemiecki, dzięki czemu zamawiają u nas też dziewczyny z Niemiec, Austrii, Szwajcarii, a nawet Stanów Zjednoczonych.

Kto cię inspiruje?

Ogromnym źródłem inspiracji są klientki. Mają one mnóstwo pomysłów i wiele bestsellerowych wianków to właśnie ich projekty. Czasem chcą połączyć kilka modeli w jeden, coś w nich dodać, coś odjąć, zmienić kolorystykę. Dzięki ich informacjom wiem, czego brakuje na rynku, na co zwracać uwagę i jakie są oczekiwania panien młodych. Jest to bardzo pomocne przy tworzeniu nowych kolekcji.

Jakie wydarzenia cię zmieniły?

Przełomowym wydarzeniem był nasz ślub. Oprócz tego, że pomysł na sklep powstał przy okazji ślubu, to przygotowania do niego były tak czasochłonne, że potem nie wiedziałam, co zrobić z czasem. Nie umiem się nudzić, więc na szczęście szybko znalazłam sobie zajęcie.

Najlepsze rady biznesowe jakie otrzymałaś i przekazałabyś dalej?

Jedna z cennych rad dotyczyła zaplanowania sobie samej godzin pracy. Brzmi banalnie, ale w pewnym momencie zorientowałam się, że zaczynam i kończę dzień odpisywaniem na maile. Pracując na własną rękę łatwo można wpaść w tę pułapkę, bo bardzo trudno się odciąć od pracy. Staram się teraz mieć chociaż jeden dzień w tygodniu wolny i nie być pod telefonem całą dobę. Drugą, dosyć nietypową radę, jaką dostałam, wzięłam sobie do serca już na samym początku działalności. Oglądaliśmy kiedyś film „Praktykant” z Robertem de Niro i Anne Hathaway, która gra właścicielkę firmy odzieżowej. W pewnym momencie zamawia ona ubrania ze swojego sklepu, żeby zobaczyć, jak wygląda przesyłka, którą finalnie dostaje klientka, a później instruując swoich pracowników mówi im, że klientka, otwierając paczkę, ma się czuć tak, jakby odpakowywała prezent. Tak mi to zapadło w pamięci, że od razu wdrożyłam to w życie. Sama zwracam uwagę na takie detale, bo diabeł tkwi w szczegółach! Moim zdaniem opakowanie jest równie ważne, jak sam produkt.

Jakie masz plany, marzenia?

Mam mnóstwo pomysłów. Na pewno chciałabym spróbować swoich sił w innych dziedzinach. Marzy mi się ceramika użytkowa, wydaje mi się to niesamowicie ciekawe. Chciałabym też przygotowywać słodkie stoły na wesela, bo uwielbiam piec. Mogłabym tak wymieniać i wymieniać… Sukces Wianków bardzo motywuje mnie do podejmowania innych wyzwań, teraz zupełnie inaczej patrzę na rozpoczęcie nowej działalności.

Ulubione miejsca w Krakowie (np. do jedzenia/ spotkań/ na spacer)?

Lubię krakowskie parki, moje ulubione to Park Bednarskiego czy Park Maćka i Doroty. Wieczory najchętniej spędzam na Kazimierzu, szczególnie z lampką wina w którymś ogródku. A ulubione miejsca do jedzenia to temat na osobną rozmowę!

Co ci daje energię, radość, chęć życia?

Uwielbiam podróżować i jeść, a najlepiej łączyć jedno z drugim. Podróże niesamowicie inspirują, lubię poznawać inne kultury, próbować lokalnych kuchni. Zwiedzamy zawsze bardzo intensywnie, wracamy z urlopu bardziej zmęczeni niż wyjechaliśmy, ale i tak zaraz po powrocie planujemy kolejny wyjazd. To już chyba uzależnienie!

Jakie twoje cechy pomagają ci w biznesie i życiu, a jakie ci je utrudniają?

Jestem niepoprawną optymistką, to pomaga. Ufam mojej intuicji. Pomaga mi też kreatywność, a przeszkadza perfekcjonizm. Tracę dużo czasu na robienie tego samego po kilka razy, albo na sprawy, które mogłabym oddelegować, lub rzeczy, które mogłabym kupić gotowe.

Masz jakieś swoje rady, którymi chciałabyś się podzielić z innymi kobietami?

Przede wszystkim – uwierzcie w siebie i w swój pomysł! Wiem, że brzmi to trywialnie, ale to jest najważniejsze! Zanim uruchomiłam sklep, każdy podchodził do tego z dużym dystansem. Nieraz usłyszałam wprost: „myślisz że ktoś to będzie kupował?” W pewnym momencie sama zaczęłam w to wątpić.

Aleksandra Grodzicka-Cudak, fot. Barbara Bogacka

Czyli wierzysz w to, co robisz?

Oczywiście! To kolejna rada, którą usłyszałam: rób to, co kochasz! To też frazes, ale przeczytałam kiedyś, że jak się robi to, co się naprawdę lubi, to jest to skazane na sukces. Całkowicie się z tym zgadzam! Wkładam w moja firmę mnóstwo serca, mogłabym o niej opowiadać godzinami i naprawdę wierzę, że ma to sens. Cieszy mnie każde zamówienie, każda sesja zdjęciowa, każda zadowolona klientka.

Co ci pomogło rozwinąć biznes? Co cię motywuje?

Najbardziej motywują opinie klientek, ich podziękowania. Dziewczyny wysyłają zdjęcia ze swoich ślubów, piszą, że dzięki naszemu wiankowi czuły się wyjątkowo i że zostawią go sobie na pamiątkę. To niesamowicie miłe! Każde ciepłe słowo napędza mnie do dalszej pracy.

Najtrudniejsza decyzja biznesowa?

Najtrudniej było ruszyć! Teraz sama nie wiem, dlaczego tak przerażało mnie rozpoczęcie działalności. Chyba wszystkie te formalności wydawały mi się zbyt skomplikowane, a okazało się, że cała wizyta w urzędzie zajęła mi dosłownie chwilę. Potem już było z górki!

Jako „Miasto Kobiet” realizujemy wiele projektów, mających za zadanie aktywizować kobiety i dawać im siłę do działania. Które z nich spodobały ci się najbardziej i czego, jako kobieta sukcesu, mogłabyś nauczyć nas i nasze czytelniczki?

Muszę przyznać, że o Klubie Miasta Kobiet dowiedziałam się niedawno od koleżanki, która brała udział w spotkaniach i była nimi zachwycona. Moim zdaniem każda inicjatywa łącząca kobiety jest świetna! Mogą być one dla siebie motywacją i mobilizować się nawzajem do działania. Ja sama mogłabym zachęcić kobiety do wiary w siebie i swój pomysł na biznes, nawet najbardziej nietypowy.

Gdzie cię znajdziemy? Podziel się z nami swoim adresem strony internetowej, bloga, kanałów społecznościowych lub tym stacjonarnym.

Zapraszam serdecznie na naszą stronę internetową www.cudnewianki.pl,
na nasz Facebook: https://www.facebook.com/cudnewiankislubne/ i Instagram: @cudnewianki

Aleksandra Grodzicka-Cudak, fot. Barbara Bogacka

Projekt #KobietyKrakowa

Zdjęcia: Barbara Bogacka

Wizaż: Agnieszka Bernady, Szkoła Wizażu i Stylizacji Artystyczna Alternatywa,

Wnętrza sesji zdjęciowych: Metaforma Cafe

 

kobiety krakowa

Dołącz do projektu #KobietyKrakowa!

Oceń artykuł
2 komentarze
  • Avatar
    shell shockers 5 grudnia, 2019

    Thank you for providing this interesting and very interesting topic. I will update your next post often.

  • Avatar
    Website Design Riyadh 2 stycznia, 2020

    This type of action enables you to seek after in numerous zones for what you want for recent fashions.

SKOMENTUJ, NIE HEJTUJ

Chcę być informowany/a o odpowiedziach