Wednesday, November 25, 2020
Home / Felietony  / Hanna Bakuła: Kobieta z brodą

Hanna Bakuła: Kobieta z brodą

Jadę ścieżką na rowerze i myślę o pięknych, jesiennych łąkach wilanowskich, a tu nagle smyyrr…, na wyścigówce rodem z „Matrixa” mija mnie kobieta z brodą, a właściwie staruszka w kasku, z siwym kucykiem.

Hanna Bakuła: Kobieta z brodą

Hanna Bakuła: Kobieta z brodą / ilustracja Andrzej Politowicz

Jadę ścieżką na rowerze i myślę o pięknych, jesiennych łąkach wilanowskich, a tu nagle smyyrr…, na wyścigówce rodem z „Matrixa” mija mnie kobieta z brodą, a właściwie staruszka w kasku, z siwym kucykiem.

Hanna Bakuła: Kobieta z brodą

Hanna Bakuła: Kobieta z brodą / ilustracja Andrzej Politowicz

Migają żylaste łydeczki i babcia znika. Za sekundę miga koło mnie brodaty krasnal z rozwianymi piórami i wąsami typu firanka Piłsudskiego, czyli obfitymi, zasłaniającymi wąskie usteczka. Oczki malutkie, w czerwonym, króliczym kolorze, schowane za profesjonalnymi okularkami rowerowymi. Na sinej twarzy nadludzki wysiłek z racji nadciśnienia golonkowego. O dziwo, krasnal też ma związany gumką ogonek wystający spod kasku, jakby założonego tył na przód. Migają żylaste łydeczki. Jak sądzę z fryzury, jest kobietą; z brody – mężczyzną, ale w cyrkach tradycją jest pokazywanie kobiet z brodą, czasem na rowerze, i człowiek bywały w świecie ani drgnie.

Na ulicy, sapiąc, kołysze się jak wielbłąd w karawanie kobieta z brodą, w ciąży spożywczej. Tłusty kucyk leży na kołnierzu, a siwa broda jak miotła łączy się z pożółkłymi wąsami, które niejedną zupkę pamiętają. Ciężko się idzie biedaczce i jak ona ten kucyk zawiązuje łapkami foki? Coraz tego więcej, bo w tym sezonie końskie ogony modne, acz te, o których wspominam, mają z nimi niewiele wspólnego.

Na prawie każdym wernisażu spotyka się kobiety, które mają brody, wąsy i kucyki. Czasem tak cieniutkie, że przypominają ogonek myszki, a włosy – fryzurę podwodnego topielca. Stoją nad łysą czaszeczką, tworząc swoistą niedomytą aureolkę. Wszystkie te ślicznotki mają czerwone buzie piwoszy i duże biusty, wygodnie spoczywające na brzuchach. Szerokie biodra świadczą o zdolnościach rozrodczych. I o dziwo, te bezczelne istoty udają facetów, a nawet mają dokumenty z męskimi imionami i wpisaną mylnie płeć. Kobiety, które straciły nadzieje na poznanie samca alfa, udają, że nie widzą, że w łóżkach koło nich – jak tygrysy, z rozrzuconymi na poduszce siwymi włosami – chrapią kobiety z brodami, które biusty i zady mają większe niż one.

Nie znoszę łysych łebków, charakterystycznych dla młodych, prowincjonalnych bandziorków i niektórych pracowników PR, którzy jeszcze nie wiedzą, że męskie włosy wróciły do łask – ale dlaczego te resztki owłosienia zapuszczać i jeszcze wiązać recepturką?

Basia Hoff, wspaniała projektantka mody do chodzenia, a nie tylko do pokazywania na anorektyczkach, powiedziała, że „kobieta najchętniej ubiera się tak jak wtedy, kiedy była najpiękniejsza”. I jest odpowiedź! Kobiety z brodą w latach 70.-80. ubiegłego wieku były przystojnymi hippisami z kompletnym, długim owłosieniem, aksamitnymi brodami i wąsami jak czarne ślimaki, z kolejką lasek do wzięcia. Minęło 30 lat i patrząc do lustra, widzą identycznego Casanovę, tyle że nieznacznie starszego. Rówieśniczki to staruszki, a ich samych ząb czasu ledwo drapnął. Pióra i broda są takie same. Każdy ma biust i brzuch. Do tego wielka torba albo wyścigówka i kucyk – flaga najnowszego wynalazku mody na unisex – kobiety z brodą.

Hanna Bakuła

Oceń artykuł
1KOMENTARZ
  • Avatar
    Beata 22 marca, 2013

    Trochę surrealistyczne, dwa razy musialam przeczytac aby zrozumiec o kim mowa. Dobre!!

SKOMENTUJ, NIE HEJTUJ

Chcę być informowany/a o odpowiedziach