Monday, September 7, 2026
Home / Fundacja Miasto Kobiet  / Kobiety Krakowa  / Kobieta Krakowa: Urszula Miklasiewicz

Kobieta Krakowa: Urszula Miklasiewicz

i moc, która zmienia świat na lepsze

Urszula Miklasiewicz

Urszula Miklasiewicz / fot. Barbara Bogacka

Urszula Miklasiewicz: Nasze ciała są jak papierek lakmusowy ‒ pokazują wszystko, tylko musimy je najpierw poczuć i posłuchać, co mają nam do powiedzenia

Kim jesteś i czym się zawodowo zajmujesz?

Urszula Miklasiewicz: Jestem terapeutką holistyczną, czyli łączę w swoim podejściu pracę z umysłem, emocjami oraz energią. Pracuję głównie własnymi narzędziami, które wypracowałam przez 14 lat prowadzenia sesji oraz warsztatów. Na początku trafiały do mnie tzw. trudne przypadki, czyli osoby, które w desperacji myślały sobie: „nic mi nie pomaga, to może coś nietypowego wreszcie zadziała”. Rzeczywiście wielu z nich udało mi się pomóc.

Teraz moimi klientami są osoby, które są już bardziej świadome zarówno siebie, jak i swoich potrzeb. Przychodzą z bardzo konkretnymi problemami ‒ od poszukiwania przyczyny powracających trudnych sytuacji w ich życiu, lub sposobu uwolnienia się od toksycznych relacji, po odblokowanie potencjału, czy znalezienie nowej ścieżki zawodowej.

W trakcie sesji uczę swoich klientów, jak powinni szukać odpowiedzi w sobie, ale nie tylko na poziomie mentalnym czy emocjonalnym, ale też na poziomie duszy. I jak odróżnić od siebie te poziomy świadomości ‒ co wcale nie jest łatwe, ponieważ w każdym z nas mieści się mały wszechświat.

Jaką drogę przebyłaś, by dotrzeć do punktu, w którym jesteś?

Można powiedzieć, że sama praca z klientami zaczęła się od intencji, którą wniosłam na warsztatach u Tanny Jakubowicz-Mount, podczas których powiedziałam, że chcę się posługiwać swoimi zdolnościami parapsychicznymi. Następnego dnia zwolniono mnie z pracy w redakcji jednego z programów stacji TTV. Mogłam przeczekać ten moment, pracując dla archiwum TVN i równocześnie poszukać pracy w innej redakcji. Zaufałam jednak i odpuściłam. I właściwie od razu pojawiły się osoby, które zaczęły przychodzić do mnie na sesje i polecać mnie kolejnym osobom. Tak oto z czasem powstała moją firma Serce Ziemi, w której oferuję zarówno pracę indywidualną, jaki i warsztaty, a wkrótce też kursy.

Wydarzenia, które Cię zmieniły?

W kontekście mojej pracy to na pewno inicjacja Reiki, która ku mojemu zaskoczeniu sprawiła, że zaczęłam widzieć i czuć energię. Z dnia na dzień przestałam jeść mięso i zalała mnie zupełnie inna rzeczywistość. W rozwoju duchowym jest to moment tzw. wzniesienia, w którym świadomość rozpoznaje, że jest duszą/duchem, a to co mnie otacza, to zagęszczona forma energii.

CZYTAJ TAKŻE:  Trądzik na plecach – dlaczego powstaje i jak się go pozbyć?

 

To był skok kwantowy, który odmienił moje życie ‒ wcześniej nie wierzyłam jakoś za bardzo w życie po śmierci i podobne rzeczy. Nie mogłam jednak zaprzeczyć temu, co się dzieje, bo było to zbyt silne. Na początku do tego stopnia, że emocje oraz myśli innych dosłownie mnie zalewały ‒ już przy pierwszym kontakcie mogłam stwierdzić, co danej osobie dolega, bo po prostu czułam to we własnym ciele.

Urszula Miklasiewicz

Urszula Miklasiewicz / fot. Barbara Bogacka

Co uznajesz za swój największy sukces?

Na pewno ilość pracy jaką wykonałam: sesje, warsztaty, kręgi oraz współorganizacja Zgromadzenia Kręgów, a także doświadczenie, jakie po drodze zgromadziłam.

Jakie są Twoje supermoce?

Są nimi moja empatia oraz wielowymiarowe postrzeganie rzeczywistości. Są one bardzo pomocne w tym, co robię, choć w moim osobistym życiu stają się często sporym wyzwaniem. Na przykład nie jestem w stanie nie czuć, że z kimś dzieje się coś trudnego, albo że w relacji pojawia się fałsz.

Najlepsza rada, jaką w życiu dostałaś?

Było ich wiele, ale na poziomie biznesowym „Bój się i rób” oraz „Systematyczność popłaca” to te najlepsze. Tej drugiej niestety nie stosuję w obszarze reklamowania swoich działań, ale może wreszcie to zmienię. A od mojej duszy nieustannie ta sama rada: „Pozwól sobie być sobą i tym się cieszyć”.

Masz jakieś swoje patenty, rady ułatwiające życie, którymi chciałabyś się podzielić z innymi kobietami?

Przede wszystkim zaufaj swojej wewnętrznej mądrości, bo my, kobiety, naprawdę wiemy, czego chcemy i co jest dla nas dobre. Żeby jednak do tej mądrości dotrzeć, przede wszystkim trzeba się „uziemić”, na przykład poprzez chodzenie boso, pracę w ogródku, sport, taniec.

Dlaczego? Bo dopiero wtedy, kiedy jesteś obecna w ciele i zrelaksowana, zaczynasz słyszeć siebie, a nie swoje lęki, lub cudze głosy. Nasze ciała są jak papierek lakmusowy ‒ pokazują wszystko, tylko musimy je najpierw poczuć i posłuchać, co mają nam do powiedzenia.

CZYTAJ TAKŻE:  Grzybica paznokci ‒ czym jest i jak ją leczyć?

Najlepsza i najtrudniejsza decyzja, jaką podjęłaś w życiu?

Trudnych decyzji było wiele, choćby odpuszczenie pracy w TVN-ie, czy też rozpoczęcie działalności w zgodzie ze sobą, na własnych zasadach. Były one tyleż trudne, co dobre.

Ciemne strony Twojej działalności?

Coraz więcej osób robi rzeczy podobne do tego, czym się zajmuję, a to sprawia, że próbuje się wszystkich wrzucić do jednego worka, jakoś zaszufladkować. Dlatego też pojawia się mnóstwo uproszczeń. A to tak nie działa, bo w tej pracy każdy ma swoją unikatową wibrację.

Co Cię motywuje, irytuje?

Motywuje mnie chęć rozwijania się, poznawania siebie oraz innych i samo życie. Irytuje mnie natomiast przede wszystkim to, że nie wykorzystuję w pełni swojego potencjału.

Urszula Miklasiewicz

Urszula Miklasiewicz / fot. Barbara Bogacka

Kto Cię inspiruje?

Inspiruje mnie prawda, autentyczność, wrażliwość i rodzaj mocy, który zmienia świat na lepsze, równocześnie nikogo przy tym nie tratując. Tak naprawdę uczę się od wszystkich. Są osoby, które wywarły na mnie wpływ, ale nigdy nie wieszałam się na nich, bo czuję, że każdy ma do przejścia swoją własną ścieżkę.

Co ostatnio usłyszałaś na swój temat?

W mojej pracy zdarzają się naprawdę cuda. Kiedyś często słyszałam: „To przecież było niemożliwe, a jednak się stało!”. Ostatnio po prostu czuję wdzięczność oraz połączenie z osobami, z którymi pracuję i myślę, że to jest dla mnie najcenniejsze.

Co powiedziałabyś 18-letniej sobie?

Powiedziałabym, że to, co się wydarzy, totalnie ją zaskoczy, ale też żeby lepiej pilnowała swoich zasobów, granic i nie zatracała się w pomaganiu.

Co jest dla Ciebie ważne?

Ważne jest dojście do poukładania się z samą sobą, pozwolenie sobie na życie w pełni, ukochanie tych wszystkich trudnych kawałków. Poza tym naprawdę fajne by było, gdybyśmy wszyscy zrozumieli, że to my stwarzamy ten świat i mamy nań więcej wpływu, niż nam się wydaje.

Na co zawsze masz czas?

Na słuchanie muzyki, na przyjaciół oraz spacery po lesie.

Jaka jest najcenniejsza rzecz, jaką posiadasz?

Zdolność do czucia oraz kochania.

CZYTAJ TAKŻE:  Kasia Cygan „Beniowski Fusion”, czyli jak spędzić tegoroczne Walentynki!

Co zawsze masz przy sobie? Co nosisz w torebce?

Zawsze mam przy sobie tłusty krem Fitomedu oraz pomadkę nawilżającą. Kiedyś nosiłam też sporo kamieni, ale już nie noszę.

Na co przeznaczyłabyś dużą sumę, gdyby spadła Ci z nieba?

Pomogłabym bliskim osobom oraz stworzyła miejsce, w którym ludzie mogliby znowu poczuć spokój oraz harmonię. Dla siebie natomiast ‒ na dom w jakimś ciepłym miejscu oraz na mnóstwo podróży z przyjaciółmi.

Gdybyś miała taką możliwość, z kim zamieniłabyś się życiem na jeden dzień?

Paradoksalnie przez moje pogłębione czucie łatwo mi wejść w cudzą skórę, dlatego nie mam takiego marzenia.

Czego o Tobie nikt nie wie?

Bardzo boję się rekinów 🙂 A tak na serio, mam wokół siebie wiele bliskich osób, z którymi otwarcie się dzielę nawet najdziwniejszymi rzeczami.

Plany na przyszłość? W jakim kierunku chcesz się rozwijać?

Zawodowo cały czas się uczę i rozwijam. Po wakacjach rozpoczynam trzeci rok studiów na psychologii klinicznej; mam za sobą szkolenie z ustawień systemowych i uzyskałam dyplom coacha. Im więcej wiem, tym lepiej widzę, jak to wszystko się dopełnia i może pięknie ze sobą współpracować. W przyszłości chciałabym stworzyć pomost pomiędzy psychologią, psychoterapią, a tzw. pracą z energią.

Kiedy się uśmiechasz?

Kiedy jeżdżę na rowerze po lesie, tańczę, pływam w czystej wodzie, spędzam czas z rodziną i przyjaciółmi. Staram się nie budować struktury tygodnia na zasadzie, że np. czekam tylko na weekend, a raczej w każdy dzień wplatam jakiś element przyjemności.

Ulubione miejsca w Krakowie?

Lubię Wawel, a szczególnie dziedziniec arkadowy, Planty oraz Zakrzówek. Często odwiedzam wege miejsca takie, jak Chimera, Glonojad, czy też Mazaya. Lubię Kawiarnię Literacką, Nową Prowincję oraz Sjesta Cafe.

Dokończ zdanie: Przyszłość zależy od kobiet, które …

… które przejawiają siebie w zgodzie ze sobą i nie boją się stwarzać świat, jakiego pragną.

Gdzie Cię znajdziemy?

Strona: Serce Ziemi
FB fanpage: Serce Ziemi | Facebook
mój numer telefonu: 516 79 77 63


Projekt #KobietyKrakowa

Fotografia: Barbara Bogacka

Wizaż: Małgorzata Braś

Wnętrza sesji zdjęciowych:  AC Hotel by Marriott

Chcesz zostać #KobietąKrakowa? Kobiety Krakowa

Dziennikarka i redaktorka lifestylowa, od ponad 10 lat pisząca o trendach, rozwoju osobistym, popkulturze, relacjach oraz psychologii codzienności. Prowadzi portal i media społecznościowe Miasta Kobiet, koordynuje spotkania Klubu Miasta Kobiet oraz patronaty medialne. Autorka kursów webwritingu. Propagatorka tworzenia i stosowania żeńskich nazw zawodów.

Oceń artykuł
BRAK KOMENTARZY

SKOMENTUJ, NIE HEJTUJ