Tuesday, November 29, 2022
Home / Fundacja Miasto Kobiet  / Kobiety Krakowa  / Kobieta Krakowa: Olga Lasek

Kobieta Krakowa: Olga Lasek

Psie miski pod lupą

Olga Lasek

Olga Lasek / fot. Barbara Bogacka

Olga Lasek: Świat jest cudowny w całej swojej materii – skomplikowany, szczegółowy i pozostawiający jeszcze wiele do odkrycia. Dlatego tak ważna jest współpraca na bardzo różnych poziomach, umiejętność swobodnej wymiany myśli, konstruktywnej dyskusji

 

Kim jesteś i czym się zawodowo zajmujesz?

Olga Lasek: Z wykształcenia jestem zootechniczką, specjalistką żywienia zwierząt. Specjalizuję się w zagadnieniach, dotyczących żywienia psów i kotów, zwierząt domowych oraz egzotycznych. Na co dzień jestem pracowniczką naukową i nauczycielką akademicką Uniwersytetu Rolniczego w Krakowie. Jestem też autorką licznych publikacji, rozdziału w podręczniku akademickim „Żywienia psów” oraz książki „PSI BUFET. 63 przepisy na zdrowe i smakowite dania dla twojego psa”.

 

Prowadzę również jednoosobową działalność gospodarczą ‒ konsultuję psie i kocie miski. Układam indywidualne, zbilansowane i odżywcze przepisy dla zwierząt oraz plany żywienia, dobierając karmę przemysłową odpowiednią do wieku, wielkości, aktywności i stanu zdrowia zwierzęcia. Współpracuję również z firmami produkującymi karmy pełnoporcjowe oraz uzupełniające dla zwierząt. Doradzam w kwestii aktualnych trendów na rynku zoologicznym, tworzę receptury oraz pomagam wdrożyć innowacyjne rozwiązania. Naukę przemycam do praktyki w ramach cyklicznych konferencji jako organizatorka i wykładowczyni krakowskiej szkoły żywienia psów, gościnnie głos radiowy oraz psia dietetyczka na krakowskich psich eventach.

Jaką drogę przebyłaś, by dotrzeć do punktu, w którym jesteś?

Hmmm… można by powiedzieć, że poszłam na łatwiznę i wybrałam kierunek studiów, na który dostałam się podczas łączonego egzaminu maturalnego.

Każdy wtedy pytał: „co ty będziesz robiła po zootechnice?” Usłyszałam, że to trudny, wymagający siły fizycznej zawód, głównie dla mężczyzn. Sama właściwie nie potrafiłam odpowiedzieć na to pytanie ‒ innym, ale również i sobie. Początek studiów był trudny, ale szybko okazało się, zwłaszcza podczas praktycznych zajęć ze zwierzętami, że kierunek jest niesamowicie ciekawy, a moje opowieści o krowach z okienkami były hitem na wszystkich spotkaniach towarzyskich.

I właśnie na studiach rozpoczęła się moja fascynacja żywieniem zwierząt. Przedmiot Żywienie zwierząt może nie należy do łatwych i lubianych przez studentów, ale kiedy odkryłam, jak wielkie znaczenie ma wpływ żywienia na życie zwierząt, wiedziałam, że tę tematykę chciałabym zgłębić bardziej.

 

Żywienie zwierząt stanowi połączenie wielu dyscyplin i chyba właśnie ta interdyscyplinarność ale również aplikacyjność, czyli wykorzystanie wiedzy i umiejętności w praktyce, przeważyło o wyborze jednostki, w której napisałam i obroniła pracę magisterską, a później doktorską. Przełomowym wydarzeniem pod koniec moich studiów doktorskich na pewno była nagła śmierć mojego promotora, prof. Jana Barteczki, niezwykle charyzmatycznego człowieka, który w Polsce był jednym z pierwszych specjalistów żywienia psów. Można wprost powiedzieć, że w spadku po prof. Barteczce otrzymałam zlecenie prowadzenia zajęć z żywienia zwierząt domowych. Dodatkowo mój kierownik, prof. Zygmunt Maciej Kowalski, bardzo mocno motywował mnie do rozwijania zagadnień, związanych z psią miską, i właśnie z zamiarem kontynuowania pracy badawczej i dydaktycznej, dotyczącej żywienia psów i kotów, zostałam zatrudniona w charakterze najpierw asystenta, a następnie adiunkta w Katedrze Żywienia i Dietetyki Zwierząt (obecnie Katedrze Żywienia, Biotechnologii Zwierząt i Rybactwa).

Olga Lasek

Olga Lasek / fot. Barbara Bogacka

Wydarzenia, które Cię zmieniły?

Początki pracy na Uczelni były dość trudne. Właściwie musiałam zmienić całkowicie profil badawczy. Doktorat ze specjalizacją w zakresie żywienia zwierząt monogastrycznych dotyczył głównie rozważań nad przemianą i metabolizmem energii u ptaków gospodarskich. Natomiast perspektywa zajęcia się żywieniem psów była niesamowicie ekscytująca, jednak wymagało to ode mnie ogromnej pracy i zaangażowania w zdobywaniu nowej wiedzy i doświadczenia.

 

Na dobry początek udało mi się zdobyć staż w ramach projektu „Wiedza, praktyka, współpraca ‒ klucz do sukcesu w biznesie” „Wdrażanie wyników innowacyjnych badań z zakresu dietoprofilaktyki i dietoterapii u psów”. Tak powstawał portal dla miłośników psów https://dogosfera.pl/ ‒ pół roku intensywnej pracy i poszukiwania informacji na temat żywienia psów pokazał mi, ile jeszcze nie wiem. I mam tak do teraz. Im więcej się dowiaduję, tym bardziej zdaję sobie sprawę z tego, ile jeszcze musze się nauczyć. To jest w tym piękne, że wiedza nigdy się nie kończy, potrafi zaskakiwać, a niejednokrotnie weryfikować się. Kiedy pierwszy raz sobie to uświadomiłam, był 2013 rok, a później przychodziły kolejne projekty, zdobywanie nowej wiedzy i doskonalenie warsztatu. Nawiązywałam współpracę krajową oraz międzynarodową ze specjalistami żywienia psów, przedstawicielami firm z zakresie prowadzenia badań oraz organizacji konferencji. Na szczęście głód wiedzy się nie kończy, a ja mam wrażenie, że dopiero się rozpędzam.

Co uznajesz za swój największy sukces?

Zawsze mówię, że przełomowym rokiem w moim życiu był 2010 rok.

W czerwcu udało mi się z wyróżnieniem obronić pracę doktorską, a w sierpniu szczęśliwie urodzić syna Aleksandra. Wymagający rok zarówno zawodowo jak i prywatnie, ale dał mi najważniejszą naukę ‒ wartościowania priorytetów.

Poza tym mam kilka osiągnięć, które dają mi dużo radości i motywacji. To między innymi organizacja konferencji z cyklu nauka – praktyce https://zywieniepsow.urk.edu.pl/ oraz wydanie książki „PSI BUFET. 63 przepisy na zdrowe i smakowite dania dla twojego psa”.
Począwszy od 2018 roku, na konferencjach, organizowanych na Uniwersytecie Rolniczym w Krakowie, udaje nam się gromadzić zacnych specjalistów i coraz większe grono uczestników, pragnących zdobyć rzetelną i naukową wiedzę. W organizacji spotkań nie przeszkodziła nam pandemia ‒ w kwietniu 2021 z wielką determinacją udało się zorganizować warsztaty online. Natomiast przygotowanie przepisów oraz merytoryczny wkład do wspomnianej książki jest niejako podsumowaniem mojego doświadczenia w konsultowaniu psich misek oraz współpracy z firmami w ramach własnej działalności gospodarczej.

Jakie są Twoje super moce?

Uważam, że jak się bardzo chce, to wszystko da się zorganizować. Działanie jest wpisane w moją naturę – im więcej obowiązków, tym lepsza organizacja, a „nicnierobienie” rozleniwia. Oczywiście nie zapominam o odpoczynku, chociaż jest to najczęściej czas spędzony aktywnie w ogrodzie, na rowerze lub w górach. Uważam, że jestem kreatywna i to przekłada się na wiele moich aktywności. Natomiast przeszkadza mi skłonność, aby wszystko robić samodzielnie. Wynika to trochę z perfekcjonizmu, bo wiem, że wiele rzeczy można zrobić lepiej i jeszcze lepiej. To jest zgubne, bo niekiedy nawet rzeczy robione przeze mnie ciągle są dopracowywane i uznawane za nieskończone. Coraz częściej widzę, że tak się nie da. Staram się być bardziej asertywna również w stosunku do siebie – nie wszystko muszę zrobić, a już na pewno nie wszystko sama. Aktualnie pracuję nad sobą, aby zawsze kończyć rozpoczęte projekty i nie brać na siebie zbyt dużo obowiązków.

Najlepsza/najgorsza rada, jaką w życiu dostałaś?

W tym momencie jakoś nie przychodzi mi do głowy nic konkretnego, może dlatego, że mam to szczęście spotykać w życiu cudownych ludzi, którzy mi pomagają, wspierają i mam tu na myśli przede wszystkim moich współpracowników z Uczelni. Czasami kilka wymienionych zdań tworzy konstruktywną dyskusję, a nawet słowa krytyki staram się zawsze traktować jako radę i wykorzystać w tworzeniu jeszcze lepszego.

Masz jakieś swoje patenty/rady ułatwiające życie, którymi chciałabyś się podzielić z innymi kobietami?

Nie bójmy się przyznać, że czegoś nie wiemy, prosić o pomoc i korzystać z wiedzy i umiejętności specjalistów. Świat jest cudowny w całej swojej materii – skomplikowany, szczegółowy i pozostawiający jeszcze wiele do odkrycia. Dlatego wydaje mi się, że we współczesnym świecie tak ważna jest współpraca na bardzo różnych poziomach, umiejętność swobodnej wymiany myśli, konstruktywnej dyskusji. Takie interdyscyplinarne podejście ułatwia, a może i nawet przyśpiesza dochodzenie do prawdy. Nie jesteśmy w stanie znać się na wszystkich aspektach życia, dlatego nie ma sensu samej wywarzać otwartych przez kogoś wcześniej drzwi.

Najlepsza/najtrudniejsza decyzja, jaką podjęłaś w życiu?

Myślę, że to decyzja o zmianie profilu badawczego i zainteresowanie się żywieniem psów. Właściwie była to zarówno najtrudniejsza, jak również najlepsza decyzja, jaką podjęłam. Trudność polegała głównie na tym, że na początku byłam z tym zupełnie sama. Wiedzę można zdobywać w łatwiejszy sposób, czytając kolejne książki i słuchając wykładów na konferencjach i szkoleniach. Natomiast nabycie praktycznych umiejętności jest niezwykle ważnym aspektem, wynikającym z prowadzenia doświadczeń, realizacji projektów badawczych, współpracy z innymi specjalistami czy przedsiębiorcami. Po tych kilkunastu latach jest łatwiej, a satysfakcja, związana z kolejnym zdobytym doświadczeniem większa, a najlepsza jest świadomość praktycznego zastosowania i aplikacyjności wyników badań, które prowadziłam. Poczucie, że można pomóc rozwiązać konkretny problem, a niejednokrotnie wpłynąć na lepsze życie i zdrowie zwierząt, daje siłę do działania.

Olga Lasek

Olga Lasek / fot. Barbara Bogacka

Ciemne strony biznesu?

Złożoność tematyki, jaką jest żywienie zwierząt. Tak naprawdę żywienie zawiera w sobie elementy z wielu dziedzin i dyscyplin nauk: anatomii, fizjologii, analityki, mikrobiologii, technologii produkcji, ekonomii i wielu, wielu innych, a ostatnio mam wrażenie, że część osób sprowadza to skomplikowane zagadnienie do ideologii. Zawsze powtarzam, że jest kilka różnych sposobów żywienia psów i każde z nich ma swoje wady i zalety. Nie ma jednego idealnego sposobu żywienia dla wszystkich psów, ale na szczęście możemy dla konkretnego psa wybrać najlepsze dla niego żywieniowe rozwiązanie. Bardzo bym chciała, aby wszyscy właściciele psów o tym pamiętali i wybierali przede wszystkim bezpieczne, zdrowe i adekwatne żywienie dla swoich zwierząt.

Co Cię kręci, motywuje, irytuje?

Myślę, że poniekąd na to pytanie odpowiedziałam w kilku innych wcześniejszych, ale podkreślę, że doceniam to, że wiedza jest nieskończona, mamy jeszcze bardzo dużo do odkrycia i wytłumaczenia, a to gwarantuje, że przez następnych kilkadziesiąt lat będę miała co robić i nie będę się nudziła. Nie lubię uproszczeń i chodzenia na skróty, w świecie nauki nie ma na to miejsca.

Kto Cię inspiruje?

Inspiruje mnie wiele osób i bynajmniej nie mam tu na myśli tylko wyjątkowych osobistości, zapisanych na kartach historii. Przede wszystkim cenię osoby, które robiąc swoje, wypełniając codzienne obowiązki, pozostają ludźmi, są radośni i traktują innych tak, jak sami chcieliby być traktowani. Wydaje mi się, że czasami niektórzy o tym zapominają, zwłaszcza ukrywając się za loginem w Internecie – komentują, atakują, wyśmiewają.

Cenię ludzi, którzy mają odwagę publicznie wyrażać swoje zdanie i z takim samym zaangażowaniem, jak wypowiadając swoje słowa, słuchać, co do powiedzenia mają inni na ten temat. Jako ludzkość powinniśmy dbać o nasze wspólne relacje, a ich podstawą jest dobra komunikacja.

Co ostatnio usłyszałaś na swój temat?

Określenie, że jestem psim dietetykiem. Zawsze staram się podkreślać, że dietetyka jest specjalizacją weterynarii i dotyczy specjalistycznego żywienia chorych zwierząt. Aby zdobyć tą specjalizację, należy ukończyć odpowiednio studia weterynaryjne, a następnie odbyć specjalistyczny staż. Niestety w naszym kraju nie ma miejsc, w którym można taki staż odbyć. Ja jestem specjalistką w zakresie żywienia zwierząt – dbam o to, aby przygotowany posiłek dostarczył energii i wszystkich składników pokarmowych w odpowiedniej ilości i proporcjach. Prawidłowym żywieniem możemy wpływać na wzrost, zdrowie, reprodukcję, kondycję, wygląd i zachowanie zwierząt. Natomiast popełniając błędy żywieniowe dopuszczamy do sytuacji niedoborowych lub nadmiaru składników odżywczych, szkodząc zwierzętom, a w dłuższej perspektywie doprowadzamy do ich choroby i w konsekwencji skracamy życie.

Co powiedziałabyś 15-letniej sobie?

Korzystaj z okazji, które się nadarzą. Nic nie dzieję się bez przyczyny, a wszystko co cię spotka, jest po to, aby cię czegoś nauczyć, dać ci doświadczenie. Jeśli w danym momencie uważasz, że jest to bez sensu, to z czasem zrozumiesz, że wydarzyło się dokładnie dlatego, że tak miało być.

Jaka jest najcenniejsza rzecz, jaką posiadasz?

Najcenniejsza rzecz… Ja chyba raczej nie przywiązuję aż tak dużej wagi do rzeczy chociaż w sumie to jestem gadżeciarą. Lubię praktyczne i ładnie zrobione rzeczy, z których korzystam. Nigdy nie rozumiałam ludzi, którzy kupowali sobie coś fajnego i zostawiali na „lepsze” okazje. Ja z rzeczy po prostu korzystam. Mają mi ułatwiać życie lub sprawiać, że będzie ono milsze. Stąd zapewne trudno mi wybrać tą jedną najcenniejszą rzecz.

Co zawsze masz przy sobie? Co nosisz w torebce?

Ostatnio do minimum ograniczam ilość rzeczy w torebce, ale jakby się głębiej nad tym zastanowić, to zwiększam liczbę noszonych torebek. Na co dzień najważniejsze – portfel, dokumenty, telefon i mini wersja moich ulubionych perfum, lądują w małej nerce i to właściwie się sprawdza. Natomiast częściej, oprócz nerki, dochodzi wielka torba na laptop, myszka obowiązkowa, kalendarz, najważniejsze obecnie papiery, słuchawki, torba na zakupy (na wszelki wypadek, bo nie znoszę jednorazówek), krem do rąk, mikro kosmetyczka i co tam jeszcze wpadnie, to chyba nikt nie wie… A ostatnio z miłych rzeczy dokupiłam fikuśną torbę termiczną na jedzonko. I jak wychodziłam wczoraj do pracy, to wyglądałam zupełnie jak wielbłąd w biegu przez pustynię pomiędzy kolejnymi spotkaniami.

Na co przeznaczyłabyś dużą sumę, gdyby spadła Ci z nieba?

Może wyda się to banalne, ale na podróżowanie. Każda nawet najmniejsza podróż czegoś nas uczy i tak jest zawsze. To jest piękne. Co więcej, to intensywna nauka, której doświadczamy wszystkimi zmysłami. Możemy zobaczyć, poczuć, usłyszeć, posmakować, dotknąć, a taki odbiór utrwala obraz w naszej pamięci. Oczywiście dużą sumę przeznaczyłabym na odwiedzenie miejsc w każdym zakątku świata, aby stanąć na każdym kontynencie. Zobaczyć wschód i zachód słońca, niby tego samego, na tym samym niebie, ale wyobrażam sobie, jak zupełnie odmiennego. Poczuć zapach ziemi, usłyszeć szum wody i spróbować regionalnego dania, aby poznać i zasmakować innej kultury. Tak, zdecydowanie, podróżowanie jest najlepszą formą odkrywania świata, zatem formą nauki, czyli tego, czym jest moje życie.

Gdybyś miała taką możliwość, z kim zamieniłabyś się życiem na jeden dzień?

To pytanie chyba przerosło moją kreatywność, a może po prostu jestem na takim etapie życia, że więcej rozumiem, jestem dojrzalsza, mądrzejsza ale wciąż wystarczająco młoda i z energią na życie. Odnoszę wrażenie, że dobrze czuję się w mojej skórze, w świecie, który mnie otacza, a życie, mam wrażenie, zaczyna się mocno rozpędzać i podoba mi się to.

Czego o Tobie nikt nie wie?

Skoro nikt nie wie, to znaczy, że ma być tak, aby nikt nie wiedział.

Czego chciałabyś się jeszcze nauczyć?

Im więcej się dowiaduję, tym bardziej zdaję sobie sprawę z tego, ile jeszcze muszę się nauczyć. To jest w tym piękne, że wiedza nigdy się nie kończy, potrafi zaskakiwać, a niejednokrotnie się weryfikować. W tym przypadku apetyt rośnie w miarę jedzenia.

Ulubione miejsca w Krakowie?

Kraków jest moim ulubionym miastem i ma wiele wyjątkowych miejsc, do których lubię wracać, ale mnóstwo jest też takich, które odkrywam. Dla mnie również ważne miejsca to takie, które dają wspomnienia, a wspomnienia często powstają z okoliczności, zdarzeń, ludzi, którzy wtedy byli. Idąc przez Kraków lubię ławkę na plantach, na której godzinami rozmawiałam z przyjacielem na studiach, klub, w którym do białego rana tańczyłam z przyjaciółką i drugie piętro Krainy szeptów, gdzie, zakochana, trzymałam za rękę chłopaka. Tych ulubionych miejsc jest sporo, a najważniejsze, że przywołują tyle ciepłych, a niekiedy gorących wspomnień.

Gdzie Cię znajdziemy?

https://www.facebook.com/olga.lasek.3/
https://www.instagram.com/olga.lasek.3/
www.olgalasek.pl

 


Projekt #KobietyKrakowa

Fotografia: Barbara Bogacka

Wizaż: Małgorzata Braś

Wnętrza sesji zdjęciowych: Centrum Kongresowe ICE Kraków

Chcesz zostać #KobietąKrakowa? Kobiety Krakowa

TAGI

Dziennikarka, która nie boi się stawiania prostych pytań, w nadziei na usłyszenie nieoczywistych odpowiedzi. Prowadzi portal i media społecznościowe MK, koordynuje spotkania Klubu Miasta Kobiet, odpowiada za patronaty medialne, prowadzi kursy webwritingu. Propagatorka tworzenia i stosowania żeńskich derywatów zawodów.

Oceń artykuł
BRAK KOMENTARZY

SKOMENTUJ, NIE HEJTUJ