Sunday, August 14, 2022
Home / Fundacja Miasto Kobiet  / Kobiety Krakowa  / Kobieta Krakowa: Nina Kutryba-Nowak

Kobieta Krakowa: Nina Kutryba-Nowak

Ma powody do radości w drobnych codziennych czynnościach, także zawodowych

Nina Kutryba-Nowak

Nina Kutryba-Nowak / fot. Barbara Bogacka

– Twoje szczęście i harmonia wewnętrzna są najcenniejszymi rzeczami na świecie. Warto ich szukać i uczyć się od… mężczyzn, którzy nie stają przed takimi dylematami w życiu codziennym, jak kobiety – mówi Nina Kutryba-Nowak

 

Kim jesteś i czym się zawodowo zajmujesz?

Nina Kutryba-Nowak: Wspólnie z mężem prowadzimy w Krakowie salon samochodowy marek Jaguar i Land Rover. Został otwarty w 2012 roku i jest jedynym autoryzowanym salonem w Małopolsce. Odpowiadam tam za dział marketingu i PR firmy, czyli planowanie, organizację i wdrażanie działań, nastawionych na jak najprzyjemniejsze doznania Klientów podczas obcowania z naszymi produktami. I jest to bardzo przyjemna praca, która daje mi to, co lubię, czyli nowych ludzi, nowe wyzwania i doświadczanie świata. Uwielbiam to!

Jaką drogę przebyłaś, by dotrzeć do punktu, w którym jesteś?

Jestem bardzo dobrą organizatorką, co wykorzystywałam chętnie przy prowadzeniu domowego ogniska (dwójka dzieci, dwa koty i 10 rybek). A że jestem również ambitna i lubię spełniać się na różnych polach zdecydowałam, że wykorzystam moje naturalne predyspozycje także w biznesie męża. Szczerze mówiąc, chciałam zaangażować się w coś, co przyczyni się do naszego wspólnego dobra – wolałam pracować na swój, czy może w tym przypadku rodzinny rachunek. Wiedziałam też, że będziemy mogli z moim mężczyzną być wtedy więcej i dłużej razem, co ma dla mnie dużo plusów, a na minusy nie zwracam większej uwagi.

Wydarzenia, które Cię zmieniły?

Zdecydowanie ostatnia sytuacja na świecie, związana z pandemią Covid-19. Był to bardzo trudny czas, także dla naszej firmy. Przede wszystkim utraciliśmy ciągłość łańcucha dostaw samochodów i części, nie można było więc naprawiać pojazdów w terminie. Po drugie, na nowe auta trzeba było czekać dwa razy dłużej, bez gwarancji dokładnego terminu odbioru. Podsumowując, dla Klienta koszmar i totalnie niezrozumiała sprawa. Dla nas sytuacja była podwójnie trudna – brak wpływów na konto firmy oraz frustracja wśród Klientów, co odbijało się na całym naszym zespole. Był to moment zwrotny w moim życiu, bo uświadomił mi, jak ważna jest umiejętność akceptacji wszystkich doświadczeń życiowych, także tych trudniejszych. Dopiero będąc z nimi niejako w zgodzie, możemy się do nich odnieść i działać w takim stopniu, na jaki my sami mamy wpływ.

nina nowak

Nina Kurtyba-Nowak / fot. Barbara Bogacka

Co uznajesz za swój największy sukces?

Moim największym sukcesem życiowym jest moja rodzina, bezsprzecznie. Mam na myśli rodzinę rozumianą szeroko: dzieci, męża, rodzinę pochodzenia oraz przyjaciół, którzy są dla mnie ważną częścią mojej życia. Im jestem starsza, tym bardziej mnie to cieszy i więzi te są silniejsze i głębsze ‒ czuję, że niestraszne im są zawirowania w świecie i codzienne stresy.

Co najbardziej w sobie lubisz? W czym jesteś dobra?

Lubię w sobie umiejętność planowania, organizowania oraz bardzo konkretne i strategiczne podejście do biznesu. Patrzę na wszystko z dalszej perspektywy, obejmuję całość zagadnień i zagłębiam się w najdrobniejsze szczegóły. Oznacza to również, że mogę potrzebować więcej czasu na podjęcie decyzji w jakiejś sprawie i może to być irytujące dla niektórych osób, np.: mojego szefa (pozdrawiam tu męża serdecznie). Uważam, że to moja zaleta i akurat pod tym względem się pięknie uzupełniamy w biznesie i w życiu z moją druga połówką.

Masz jakieś rady ułatwiające życie, którymi chciałabyś się podzielić z innymi kobietami?

Twoje szczęście i harmonia wewnętrzna są najcenniejszymi rzeczami na świecie. Warto ich szukać i uczyć się od… mężczyzn, którzy nie stają przed takimi dylematami w życiu codziennym, jak kobiety. My też możemy się realizować i kierować własnym dobrostanem. Jest to bardzo uwalniające i niesamowicie przyjemne.

Ciemne strony biznesu?

Bardzo lubię to, czym zajmuję się na co dzień, więc nawet trudne sytuacje traktuję jako wyzwania. Pracuję zadaniowo – jest sprawa, to analizuję, opisuję i działam. Oczywiście prowadzenie każdego rodzaju własnej działalności wiąże się z ryzykiem i stresem, bo odpowiadamy za siebie i za swój team – w naszym salonie jest to około 40 osób. W przypadku dealerów samochodowych jest to temat bardziej skomplikowany, ponieważ sprzedajemy produkt, którego nie produkujemy ‒ w łańcuchu dostaw jesteśmy ostatnim ogniwem, ale to my odpowiadamy przed Klientem. Musimy więc spełniać jednocześnie wymagania narzucone przez producenta oraz oczekiwania Klientów, co w ostatnich dwóch latach było nie lada sztuką.

Co Cię kręci?

Ruch, czyli sport. Nie wyobrażam sobie życia bez ruchu i płynącej z niego przyjemności. Działanie to życie i ja jestem ciągle w działaniu. Jeśli zalegam, znaczy to dla mnie: O! Kobieto, coś jest nie tak – i sprawdzam o co chodzi, czego nie zauważyłam, co wytłumiłam w sobie. Uwielbiam biegać i tańczyć, ćwiczenia z dużym obciążeniem i yoga też sprawiają mi ogromna frajdę.

Kto Cię inspiruje?

Bardzo cenię sobie kobiety odważne, niezależne i ciekawe świata. Bardzo chętnie zamieniłabym się na jeden dzień z Martyną Wojciechowską!

Co ostatnio usłyszałaś na swój temat?

Bardzo lubię dostawać pozytywne informacje zwrotne od Klientów, z którymi rozmawiam. W swojej pracy kontaktuję się z osobami, które doświadczyły jakichś trudności z samochodem, czy też nie były do końca zadowolone z obsługi w salonie, co, nie ukrywajmy, zdarza się w każdym biznesie o charakterze handlowo-usługowym. Kiedy słyszę od nich, że po rozmowie ze mną i proponowanych przeze mnie rozwiązaniach czują się lepiej, jest to dla mnie najlepsza nagroda.
Cieszę się również, kiedy przygotowywane przez nas wydarzenia, imprezy odnoszą sukces i uczestnicy są zadowoleni. Jednocześnie ważny jest też feedback naszego teamu, gdy wracają do pracy z większą motywacją i energią po wspólnym evencie.

Co powiedziałabyś 15-letniej sobie?

Bez ryzyka nie ma zabawy.

Co jest dla Ciebie ważne?

Relacje z ludźmi. Dlatego świetnie odnajduję się w środowisku, w którym potrzebuję zbierać informacje od różnych zespołów, przekazywać je dalej, łączyć w sprawnie działające procesy. Jest to moje naturalne środowisko działania.

Nina Kutryba-Nowak

Nina Kutryba-Nowak / fot. Barbara Bogacka

Twoja największa ekstrawagancja?

Moją (chyba jedyną) ekstrawagancją są markowe torebki, w których noszę już bardzo praktyczne rzeczy. Wygląda to tak: piękna torebka LV, a w środku najpotrzebniejsze leki, krople do oczu, nożyk turystyczny.

Czego o Tobie nikt nie wie?

Czego nikt nie wie, to tutaj nie zdradzę, ale może nie wszyscy wiedzą, że studiowałam psychologię na UJ i pracowałam przez jakiś czas w szpitalu psychiatrycznym. Bardzo miło wspominam ten czas.

Kiedy się uśmiechasz?

Kiedy praca przekłada się na mierzalne i dające się wpisać do tabelki wyniki – czyli sprzedaż. A tak naprawdę uśmiecham się często, bo najzwyczajniej w świecie znajduję powody do radości w drobnych codziennych czynnościach, także zawodowych, i to jest wspaniałe, polecam!

Ulubione miejsca w Krakowie?

Uwielbiam restaurację Farina na rogu Jana i Marka. Mają po prostu rewelacyjne jedzenie.
Natomiast bardzo lubię spędzać czas poza Krakowem, z daleka od zgiełku i tłumów bo tam czuję się najswobodniej i najlepiej mi się oddycha. Lubię wycieczki z dziećmi po dolinkach Jury Krakowsko-Częstochowskiej.

Gdzie Cię znajdziemy?

W salonie Jaguar i Land Rover w Krakowie, przy ul. Jasnogórskiej 97.
https://www.facebook.com/carmasterkrakow
https://www.instagram.com/carmaster_krakow/
https://www.facebook.com/nina.kutryba/


Projekt #KobietyKrakowa

Fotografia: Barbara Bogacka

Wizaż: Małgorzata Braś

Wnętrza sesji zdjęciowych: Teatr KTO

Chcesz zostać #KobietąKrakowa? Kobiety Krakowa   

Dziennikarka, która nie boi się stawiania prostych pytań, w nadziei na usłyszenie nieoczywistych odpowiedzi. Prowadzi portal i media społecznościowe MK, koordynuje spotkania Klubu Miasta Kobiet, odpowiada za patronaty medialne, prowadzi kursy webwritingu. Propagatorka tworzenia i stosowania żeńskich derywatów zawodów.

Oceń artykuł
BRAK KOMENTARZY

SKOMENTUJ, NIE HEJTUJ