Saturday, July 11, 2026
Home / Fundacja Miasto Kobiet  / Kobiety Krakowa  / Kobieta Krakowa: Maria Stokłosa-Cucciniello

Kobieta Krakowa: Maria Stokłosa-Cucciniello

Widzę więcej, niż słyszę

Maria Stokłosa-Cucciniello

Maria Stokłosa-Cucciniello / fot. Barbara Bogacka

Maria Stokłosa-Cucciniello: Zatrzymaj się w odpowiednim momencie i zadaj sobie jedno pytanie: czy to, co robię, jest jeszcze moje. I miej odwagę odpowiedzieć uczciwie

Kim jesteś i czym się zawodowo zajmujesz?

Maria Stokłosa-Cucciniello: Przede wszystkim jestem mamą. To rola, która mnie najbardziej ukształtowała i nauczyła więcej, niż jakiekolwiek doświadczenie zawodowe. Od niedawna jestem też autorką powieści „Sok z kobiety. Balijskie oczyszczenie”. Od wielu lat prowadzę biznes i funkcjonuję w świecie decyzji, odpowiedzialności i konkretu, ale to pisanie okazało się przestrzenią, w której mogę mówić rzeczy prawdziwe, niewygodne i często nienazwane.

Opowiadam o kobietach – o tym, gdzie się gubią, dlaczego milczą i co się dzieje, kiedy w końcu zaczynają wybierać siebie. Zdradzę, że dalsze losy moich bohaterek już są gotowe do wydania.

Jaką drogę przebyłaś, by dotrzeć do punktu, w którym jesteś?

To nie była jedna decyzja ani jeden przełom. To była droga, która na zewnątrz wyglądała dobrze, a w środku coraz częściej zmuszała do zadawania pytań. Życie zawodowe, macierzyństwo, relacje – wszystko się zgadzało, tylko gdzieś w tym wszystkim zaczęło brakować mnie. Pisanie przyszło wtedy, kiedy już przestałam to ignorować.

Wydarzenia, które Cię zmieniły?

Nie jedno wydarzenie ‒ raczej suma momentów, w których coś pękało. Macierzyństwo, które przewartościowuje wszystko. Relacje, które uczą pokory i prawdy o sobie. I te chwile, kiedy już nie da się udawać, że wszystko jest w porządku.

Co uważasz za swój największy sukces?

To, że wychowałam swoich synów na dobrych ludzi. Oraz że potrafiłam być ze sobą szczera i miałam odwagę zrobić coś, co nie było oczywiste.

Jakie są Twoje supermoce?

Widzę więcej, niż słyszę. Słucham tego, co jest między słowami. I potrafię nazwać rzeczy, których inne kobiety często nie wypowiadają na głos, ale dokładnie wiedzą, o co chodzi. Często słyszę, że mam dobrą energię.

Najlepsza rada, jaką dostałaś? A jaką zignorowałaś?

Dawno temu mój tata napisał mi w pamiętniku: „bądź dobra dla innych”. I to zdanie ze mną zostało. A najczęściej ignorowałam te rady, które były wbrew mnie samej.

Czy masz swoje patenty na życie?

Moje credo to memento mori. A rada? Zatrzymaj się w odpowiednim momencie i zadaj sobie jedno pytanie: czy to, co robię, jest jeszcze moje. I miej odwagę odpowiedzieć uczciwie.

Maria Stokłosa-Cucciniello

Maria Stokłosa-Cucciniello / fot. Barbara Bogacka

Najlepsza lub najtrudniejsza decyzja w życiu?

Ciężko wybrać jedną, bo decyzje przychodzą mi dość łatwo i podejmuję je szybko, więc nie traktuję ich jako coś bardzo trudnego. A najlepsza? Ta najbardziej oczywista – że na sto procent chcę być mamą.

Ciemne strony tego, co robisz?

Pisanie wymaga odwagi, bo dotykasz rzeczy osobistych. A kiedy pokazujesz je światu, przestajesz mieć nad nimi pełną kontrolę.

Co Cię motywuje?

Największego powera do życia i działania dostaję wtedy, kiedy jest mi po prostu ciężko i los rzuca mi kłody pod nogi. Wtedy włącza mi się coś, co pcha mnie do przodu najmocniej – działanie na przekór przeciwnościom.

Kto Cię inspiruje?

Nie mam jednej konkretnej osoby. Bardziej niż ludzie inspirują mnie wartości – miłość, dobro i to, co w człowieku jest prawdziwe.

Co ostatnio usłyszałaś na swój temat?

Że jestem odważna, uczynna i że przyciągam ludzi do siebie. A jeśli chodzi o powieść – że daje do myślenia i zostaje z czytelnikiem na dłużej. I najpiękniejsze ‒ że jest to mądra książka.

Maria Stokłosa-Cucciniello

Maria Stokłosa-Cucciniello / fot. Barbara Bogacka

Co powiedziałabyś 18-letniej sobie?

Żeby szybciej zaczęła słuchać siebie, a mniej tego, co wypada. I żeby szybciej zrozumiała, że więzi rodzinne to są tylko więzi – i można je przeciąć bez poczucia winy.

Co jest dla Ciebie ważne?

Spójność ze sobą i swoimi wartościami. Spokój wewnętrzny. I poczucie, że nie przeżywam życia pod innych.

Na co zawsze masz czas?

Na rozmowę, która coś wnosi.

Najcenniejsza rzecz, jaką posiadasz?

Ciężko to nazwać rzeczą ‒ miłość moich dzieci oraz doświadczenie i świadomość, które z niej wyciągnęłam.

Co zawsze masz przy sobie?

Błyszczyk do ust i myśli, które prędzej czy później zamieniają się w słowa.

Na co przeznaczyłabyś dużą sumę pieniędzy?

Na podróże, które mnie rozwijają i dają mi przestrzeń do bycia ze sobą naprawdę.

Z kim zamieniłabyś się życiem na jeden dzień?

Chyba nie z kimś konkretnym. Chciałabym przez jeden dzień zobaczyć świat z perspektywy mężczyzny.

Czego o Tobie nikt nie wie?

Że wiele rzeczy zaczynałam, kierowana wątpliwością, a nie pewnością.

Czego chciałabyś się jeszcze nauczyć?

Większej cierpliwości.

Kiedy się uśmiechasz?

Kiedy patrzę na moje dzieci. I kiedy widzę, że coś, co zrobiłam, ma sens dla innych.

Ulubione miejsca w Krakowie?

Takie, w których można na chwilę zwolnić i pobyć ze sobą. Uwielbiam spacery nad Wisłą oraz miejsca, w których mogę się zaszyć na balijski masaż.

Dokończ zdanie: „Przyszłość zależy od kobiet…”

…które przestaną odkładać siebie na później.

Gdzie Cię znajdziemy?

Udało mi się spełnić moje marzenie. Znajdziecie mnie, czyli moją powieść „Sok z Kobiety. Balijskie oczyszczenie”, w Empiku i generalnie we wszystkich największych księgarniach w Polsce, ale i nie tylko. Znajdziecie mnie również w polskiej księgarni w UK, USA, Kanadzie a także w Chorwacji i Słowacji. Zapraszam też na moje social media.
Fb Sok z Kobiety by Maria Stokłosa-Cucciniello
Insta,tic toc stoklosacucci

 


Projekt #KobietyKrakowa

Fotografia: Barbara Bogacka

Wizaż: Małgorzata Braś

Wnętrza sesji zdjęciowych:  AC Hotel by Marriott

Chcesz zostać #KobietąKrakowa? Kobiety Krakowa 

Dziennikarka, która nie boi się stawiania prostych pytań, w nadziei na usłyszenie nieoczywistych odpowiedzi. Prowadzi portal i media społecznościowe MK, koordynuje spotkania Klubu Miasta Kobiet, odpowiada za patronaty medialne, prowadzi kursy webwritingu. Propagatorka tworzenia i stosowania żeńskich derywatów zawodów.

Oceń artykuł
BRAK KOMENTARZY

SKOMENTUJ, NIE HEJTUJ