Wednesday, February 1, 2023
Home / Fundacja Miasto Kobiet  / Kobiety Krakowa  / Kobieta Krakowa: Magdalena Hosiawa

Kobieta Krakowa: Magdalena Hosiawa

Księgowość da się lubić

Magdalena Hosiawa

Magdalena Hosiawa / fot. Barbara Bogacka

Magdalena Hosiawa: W wieku 22 lat przez trzy tygodnie żyłam w niepewności, czekając na wynik badania histopatologicznego. To był moment, gdy dorosłam i zaczęłam doceniać fakt, że żyję

 

Kim jesteś i czym się zawodowo zajmujesz?

Magdalena Hosiawa: Jestem trenerką z zakresu finansów i księgowości, a także coachką i mentorką. Od prawie 20 lat pracuję w zawodzie. Dziewięć lat temu, tj. w 2013 roku, stworzyłam pierwszą w Polsce platformę do nauki rachunkowości online. Moją misją jest odczarowywać cyferki i w prosty, przyjazny sposób przekazywać wiedzę za zakresu księgowości i finansów. Specjalizuję się w zarządzaniu finansami i controllingu. Od kilku lat również wspieram kobiety, w tym w szczególności pracujące w księgowości, w ich rozwoju i poukładaniu życia w zgodzie ze sobą. Pomagam wyjść z wypalenia zawodowego, a także pokonać bariery mentalne, które powstrzymują przed osiągnięciem sukcesu. Prywatnie jestem mamą dwójki brzdąców na ścieżce ciągłego rozwoju.

Jaką drogę przebyłaś, by dotrzeć do punktu, w którym jesteś?

Ta droga była długa i dość kręta. Przez prawie dziesięć lat pracowałam w finansach w wielkich korporacjach w Polsce, a także za granicą (w Niemczech i w Wielkiej Brytanii). Mieszkałam też przez kilka lat w Sheffield. Po powrocie do Polski i po latach pracy w korpo, gdzie wciąż trzeba jeszcze udowadniać swoją wartość, jeśli się jest kobietą, zaczęły się problemy zdrowotne.

Nadmiar stresu i praca po godzinach przyniosły efekty. Wtedy też dopadł mnie największy kryzys bo… zdałam sobie sprawę, że nie chcę już wracać do korpo. Że się tam duszę. I że mam dość udowadniania, że jestem coś warta. I to był punkt zwrotny do szukania alternatywy.

A że od zawsze mówiono mi, że ja to jakoś tak prosto te zawiłości finansów tłumaczę, więc padło na to, abym została trenerką rachunkowości i założyła własną działalność. Tylko na własnych zasadach i bazując na własnych wartościach mogłam poczuć wolność, której tak bardzo brakowało mi w korpo świecie.

Wydarzenia, które Cię zmieniły?

Tu nie będę oryginalna – generalnie problemy zdrowotne. Pierwszy w wieku 22 lat, kiedy przez trzy tygodnie żyłam w niepewności, czekając na wynik badania histopatologicznego. To był moment, gdy dorosłam i zaczęłam doceniać fakt, że żyję. Także moment, gdy przestałam się ślizgać po życiu, a zaczęłam faktycznie żyć. Nabrałam wtedy pewnej odwagi do próbowania nowych rzeczy, pomimo strachu. Można powiedzieć, że to wtedy zaczęłam spełniać swoje marzenia i wyjechałam na rok do Londynu uczyć się języka. Po powrocie odważyłam się też aplikować do pracy do firmy z wielkiej czwórki, tj. PricewaterhouseCoopers. Wtedy był to dla mnie, prostej dziewczyny, która uczyła się wszystkiego sama, prawdziwy sukces.

 

Magdalena Hosiawa

Magdalena Hosiawa / fot. Barbara Bogacka

W tym czasie rozpoczęłam także międzynarodową kwalifikację księgową ACCA. To było dla mnie bardzo trudne, i wtedy musiałam zadać sobie pytania graniczne o to, co jest dla mnie ważne. Zdałam sobie sprawę, że nie mam nieograniczonego czasu. To pozwoliło mi nabrać odwagi. Zbuntowałam się. Jeden z moich mentorów nazwał mnie kiedyś zbuntowaną księgową, i to chyba dobre określenie mnie. Dzięki temu buntowi i docenianiu życia pomimo strachu, rozwijałam się i rozwijam się dalej.

Co uznajesz za swój największy sukces?

Zawodowo ‒ samodzielne zdobycie międzynarodowej kwalifikacji księgowej ACCA (kiedyś pracodawcy nie sponsorowali kursów przygotowujących do tej kwalifikacji), a także
stworzenie kursów, z których skorzystało już ponad 13 tysięcy klientów. To produkty, które dają realną szansę na to, by spełnić marzenie o pracy w finansach.
Prywatnie natomiast to fakt, że jestem mamą. Był taki okres w życiu, kiedy wydawało mi się, że się do tego nie nadaję i nie będę miała dzieci. Kryzysy przyniosły zmianę także tej postawy – i dwójkę dzieci, które uczą mnie życia każdego dnia.

Jakie są Twoje super moce?

Hmm… z pewnością jest to umiejętność przekazywania wiedzy w prosty sposób – to słyszę od momentu, gdy na początku nieświadomie, a potem świadomie pomagałam innym zrozumieć skomplikowane cyferki i kalkulacje, czyli gdzieś od jedenastego roku życia 😉
Lubię w sobie swoje umiejętności organizacyjne, analityczne, zwracanie uwagi na szczegóły a przede wszystkim wiarę, że zawsze znajdzie się rozwiązanie – także tam, gdzie wydaje się, że go nie ma. Jestem też osobą wysoko wrażliwą, o dużym poziomie empatii, która, tak mówią moi klienci, potrafi słuchać. Czy któraś z tych cech mi przeszkadza? Wysoka wrażliwość powoduje, że szybko męczę się intensywnymi działaniami – np. przeprowadzenie webinaru to dla mnie ogromny wysiłek.

 

Cechy wcześniej wymienione, czyli umiejętność szukania rozwiązań i zdolności organizacyjne są super w biznesie, ale czasami musisz też wrzucić na luz i odpocząć, a one często blokują mnie przed tym. Teraz już umiem je zauważać i mówić do nich: jesteście super, ale czas odpocząć. Tego nauczyło mnie szkolenie, na którym byłam.

Ponieważ jestem zbuntowaną księgową, mam niestandardowe zainteresowania, np. coachingiem czy terapią. Sama też przeszłam szkolenie na terapeutę – praktykę metody Systemu Wewnętrznej Rodziny (SWR, lub z angielskiego Internal Family System), którą oferuję w ramach usług coachingowych. SWR To super podejście, dzięki któremu patrzymy na siebie przez pryzmat części, które wykształciły się na przestrzeni naszego życia. Ja mam taką, która organizuje i ogarnia… ale jej też czasami trzeba powiedzieć: dzięki, idź odpocząć na kanapę. Generalnie SWR pozwala w pełni poznać i zaakceptować siebie.

Najlepsza/najgorsza rada, jaką w życiu dostałaś?

Najgorsza rada: „aby osiągnąć sukces, trzeba śledzić konkurencję i robić to co ona”. To się nigdy nie sprawdza. O ile dajemy klientowi coś, czego potrzebuje i co rozwiązuje jego problem, miejsca starczy dla wszystkich. Każdy i każda z nas prowadzi swoją działalność po swojemu i w każdym produkcie pokazuje się nasze indywidualne podejście, trudne do skopiowania, co oznacza, że nikt nie jest w stanie zdublować 1:1 tego co robimy, bo inna osoba nie zastąpi nas samych.
Najlepsza natomiast to: „Skup się na tym, jak możesz pomóc klientowi, jaki ma problem, jakiego rozwiązania szuka. Pomagaj.”

Masz jakieś swoje patenty/rady ułatwiające życie, którymi chciałabyś się podzielić z innymi kobietami?

Nie wszystko warto brać na serio; na serio bierz opinie tylko tych, których zapytałaś o zdanie.
Wszystko jest o Tobie i nic nie jest o Tobie; jeśli ktoś cię krytykuje, tak naprawdę nie odnosi się to do ciebie, tylko do tego, kto to robi.
Energia podąża za uwagą; świadomie wybieraj, na czym skupiasz swoją uwagę, bo to decyduje o tym, gdzie twoja energia podąża (a nie jest nieograniczona), a co za tym idzie ‒ decyduje o tym, co ci przynosi życie.

Magdalena Hosiawa

Magdalena Hosiawa / fot. Barbara Bogacka

Najlepsza/najtrudniejsza decyzja, jaką podjęłaś w życiu?

W moim życiu było kilka trudnych momentów. Pewnie jak u każdego. Ciężko wybrać mi jedną, konkretną. Jako nie najprostsze decyzje wspominam np. przeprowadzkę za granicę, do Wielkiej Brytanii, a potem powrót ze względu na poważną chorobę w rodzinie. Jednym z trudnych momentów była także decyzja o rezygnacji z ciepłej posady w korporacji na rzecz własnej firmy. W otoczeniu miałam tylko osoby na etacie. To wydawało się być fanaberią, zachcianką, bo przecież nie sztuką jest firmę założyć, ale utrzymać ją i utrzymać się z niej.

Ciemne strony biznesu?

Klienci, którzy maja brak szacunku do pracy drugiej osoby. Trolle internetowe. I ciągłe zmiany przepisów 😉 Oraz fakt, że prowadząc własny biznes przynajmniej 50 proc. czasu spędza się na czynnościach związanych z jego organizacją i zarządzaniem, a nie na tym, w czym się specjalizujemy.

Co Cię kręci / motywuje?

Świadomość, że moja praca realnie pomaga innym. W połączeniu z możliwością robienia tego, co lubię i co mnie kręci, daje prawdziwą motywację do działania.

Kto Cię inspiruje?

Trudno jest mi tutaj wymienić jedną osobę. Generalnie inspirują mnie ludzie. Zwłaszcza ci, którzy cały czas się rozwijają i swoją pracą poszerzają świadomość innym. Którzy mają cechy takie, jak cierpliwość, dystans do siebie i do innych. Lubię patrzeć na ludzi, starając się wczuć w ich punkt widzenia. Bardzo w takiej postawie pomógł mi udział w ustawieniach systemowych.

Co ostatnio usłyszałaś na swój temat?

Gdy rozmawiam z nową osobą i mówię, czym się zajmuję, to słyszę: „aha…” i cisza. Z reguły w dalszej rozmowie wychodzi takie przekonanie rozmówcy, że jak pracuję w finansach, to interesują mnie tylko cyferki, nie ludzie. I właściwie o czym ze mną można porozmawiać?

Znam wiele księgowych, które bardzo dobrze współpracują z klientami nie dlatego tylko, że dobrze liczą, ale przede wszystkim dlatego, że potrafią budować relacje. Ja również do nich należę.
Usłyszałam też, że ja to mam taki luz w prowadzeniu szkoleń i zupełnie się nie denerwuję. Otóż nie, zawsze mam tremę, tylko nauczyłam się działać pomimo strachu.

Co powiedziałabyś 15-letniej sobie?

Jesteś super ‒ zdrowa, piękna i masz wrażliwą duszę. Ufaj sobie, słuchaj siebie. Zawsze sobie poradzisz. Opiekuj się sobą i dbaj o siebie.

Co jest dla Ciebie ważne?

Rodzina ‒ choć to nie co, a kto ;). Także wolność i możliwość decydowania o sobie, sprawczość, ale przede wszystkim relacje.

Jaka jest najcenniejsza rzecz, jaką posiadasz?

Kurczę… nie mam. Trzeba nad tym pomyśleć?

Co zawsze masz przy sobie?

Telefon. Jestem typowym przykładem osoby uzależnionej od tego urządzenia. Tam mam kontakty do wszystkich najbliższych i ważnych mi osób, bo w ten sposób często odbieram maile. Telefon jest moim kontaktem ze światem. W nim też często czytam książki, gdy akurat mam na to chwilę, czekając na coś, słucham muzyki.

Na co przeznaczyłabyś dużą sumę, gdyby spadła Ci z nieba?

Dom w górach, kamper. I podróże po świecie.

Gdybyś miała taką możliwość, z kim zamieniłabyś się życiem na jeden dzień?

Wiem, że trawa tylko wydaje się być bardziej zielona po drugiej stronie, więc chyba nie chciałabym się zamienić. Ale gdybym mogła na chwilę, to z ptakiem, żeby zobaczyć wszystko z innej perspektywy i pozwiedzać świat.

Czego o Tobie nikt nie wie?

Że lubię tańczyć, ćwiczyć jogę i medytować.

Czego chciałabyś się jeszcze nauczyć?

Jako zbuntowana księgowa buntuję się przeciwko stereotypom. I ciągle szukam nowych rozwiązań. Na początku zafascynował mnie coaching, potem sięgnęłam dalej – po naukę w ramach nurtów bardziej terapeutycznych. W przyszłości chcę poszerzyć swoje usługi o właśnie pracę z ciałem, w tym z oddechem, i mam w planach kursy na ten temat.

Kiedy się uśmiechasz?

Kiedy zamykam duży projekt i wiem, że się udało.
Kiedy pod koniec szkolenia uczestnicy piszą: „super szkolenie”.
Kiedy klientka coachingu osiąga to, po co przyszła.
Gdy przytulam dzieciaki.
Kiedy mam chwilę, by zasiąść do ciekawej książki.
Kiedy patrzę w lustro.

Ulubione miejsca w Krakowie?

Mam sporo ulubionych miejsc w Krakowie. Lubię klimat Kazimierza, spacer bulwarami wiślanymi i lody na krakowskim rynku.

Gdzie Cię znajdziemy?

Strona: https:// kursy-rachunkowosci.pl
Fb: https://www.facebook.com/kursy.rachunkowosci
IG: https://www.instagram.com/kursy.rachunkowosci/
YT: https://www.youtube.com/channel/UCsktkBw1h1hCim1eH4Z34Xg
Podcast: Księgowość po ludzku: https://lp.kursy-rachunkowosci.pl/podcast/

 


Projekt #KobietyKrakowa

Fotografia: Barbara Bogacka

Wizaż: Małgorzata Braś

Wnętrza sesji zdjęciowych: Teatr KTO

Chcesz zostać #KobietąKrakowa? Kobiety Krakowa

Dziennikarka, która nie boi się stawiania prostych pytań, w nadziei na usłyszenie nieoczywistych odpowiedzi. Prowadzi portal i media społecznościowe MK, koordynuje spotkania Klubu Miasta Kobiet, odpowiada za patronaty medialne, prowadzi kursy webwritingu. Propagatorka tworzenia i stosowania żeńskich derywatów zawodów.

Oceń artykuł
BRAK KOMENTARZY

SKOMENTUJ, NIE HEJTUJ