Friday, January 23, 2026
Home / Fundacja Miasto Kobiet  / Kobiety Krakowa  / Kobieta Krakowa: Magdalena Cichor-Wójcik

Kobieta Krakowa: Magdalena Cichor-Wójcik

Spokój ‒ największa siła

Magdalena Cichor-Wójcik

Magdalena Cichor-Wójcik / fot. Barbara Bogacka

Magdalena Cichor-Wójcik: Pasja jest dla mnie paliwem, które pozwala iść naprzód, nawet gdy pojawiają się trudności. To ona sprawia, że nie przestaję wierzyć, że można łączyć profesjonalizm z autentycznością, a pracę – z radością

 

Kim jesteś i czym się zawodowo zajmujesz?

Magdalena Cichor-Wójcik: Jestem radczynią prawną z ponad 12-letnim doświadczeniem w doradztwie prawnym. Specjalizuję się w prawie ubezpieczeniowym i bankowym. Na co dzień reprezentuję klientów w postępowaniach sądowych i egzekucyjnych – w szczególności w sprawach dotyczących kredytów walutowych i złotowych. Prowadzę negocjacje i pomagam firmom podejmować bezpieczne decyzje prawne. Dzięki mojej pracy moi klienci mogą spokojnie rozwijać swoje biznesy wiedząc, że ich sprawy są w dobrych rękach.

 

Od momentu zdobycia tytułu zawodowego nieustannie się rozwijam – ukończyłam kurs rachunkowości i kadr, kurs pedagogiczny, który pozwala mi prowadzić szkolenia, a obecnie intensywnie uczę się języka angielskiego. Wierzę, że prawnik XXI wieku powinien stale poszerzać swoje kompetencje i rozumieć rzeczywistość biznesową swoich klientów, a nie tylko przepisy prawa.

Jaką drogę przebyłaś, by dotrzeć do punktu, w którym jesteś?

Już jako dziecko wiedziałam, że chcę być prawniczką. Fascynowało mnie, jak przepisy wpływają na życie ludzi i jak jedno słowo potrafi zmienić znaczenie całego dokumentu. Po ukończeniu studiów i aplikacji radcowskiej zdałam egzamin radcowski, a następnie egzamin na doradcę podatkowego, by móc wspierać moich klientów kompleksowo – zarówno prawnie, jak i podatkowo.

 

Zawsze marzyłam o własnej kancelarii – miejscu, które stworzę po swojemu: z empatią, zrozumieniem i profesjonalizmem. Prowadzenie firmy dało mi ogromną satysfakcję i wolność decydowania o kierunku, w jakim chcę się rozwijać. Uwielbiam negocjować, rozwiązywać spory i znajdować rozwiązania tam, gdzie inni widzą problemy.

Wydarzenia, które Cię zmieniły?

Największym przełomem w moim życiu były narodziny córki. Zanim przyszła na świat, praca była moim głównym celem – to ona nadawała rytm mojemu dniu, wyznaczała priorytety i często decydowała o moim samopoczuciu. Wszystko kręciło się wokół obowiązków i realizacji kolejnych zawodowych celów. Pojawienie się córki zmieniło wszystko. Nauczyła mnie, że równowaga między życiem zawodowym a osobistym to nie luksus, lecz konieczność. Pokazała mi, jak ważne są chwile spędzane razem – te najprostsze, codzienne momenty, które wcześniej łatwo było przeoczyć.

 

Dzięki niej nauczyłam się cierpliwości, uważności i pokory. Zrozumiałam, że prawdziwy sukces to nie tylko osiągnięcia w pracy, ale także obecność i wsparcie dla najbliższych. Dziś to właśnie ona jest moją największą inspiracją. Chcę, by dorastała w przekonaniu, że może osiągnąć wszystko, jeśli będzie ambitna, niezależna i odważna. Staram się każdego dnia dawać jej przykład – pokazywać, że warto dążyć do swoich celów, ale też umieć zatrzymać się i docenić to, co już mamy.

Co uznajesz za swój największy sukces?

Zawodowo – stworzenie własnej kancelarii, która z małego marzenia przerodziła się w stabilny, dobrze prosperujący biznes. To nie tylko osiągnięcie zawodowe, ale przede wszystkim dowód na to, że determinacja, konsekwencja i wiara w siebie naprawdę przynoszą efekty. Budowanie kancelarii od podstaw nauczyło mnie odpowiedzialności, odwagi w podejmowaniu decyzji i umiejętności patrzenia w przyszłość z perspektywą rozwoju. Każdy kolejny krok – pierwsza umowa, zadowolony klient, rozrastający się zespół – był potwierdzeniem, że warto było zaufać swojej intuicji i ciężkiej pracy.

 

Prywatnie – bez wątpienia moim największym sukcesem jest macierzyństwo. Moja córka jest moją największą dumą. Chcę, by patrząc na mnie, widziała kobietę, która potrafi łączyć pasję zawodową z czułością i troską o rodzinę. Staram się dawać jej przykład, że można realizować swoje marzenia, nie rezygnując z tego, co w życiu naprawdę ważne – miłości, bliskości i czasu dla najbliższych.

Magdalena Cichor-Wójcik

Magdalena Cichor-Wójcik / fot. Barbara Bogacka

Jakie są Twoje supermoce?

Mam naturalną zdolność słuchania ludzi i rozumienia ich potrzeb. To cecha, która nie tylko pomaga mi w pracy, ale też buduje zaufanie i poczucie bezpieczeństwa u moich klientów. Potrafię spojrzeć na problem z różnych perspektyw, dostrzec emocje stojące za faktami i znaleźć rozwiązanie, które naprawdę odpowiada na potrzeby drugiej strony. Łączę empatię z logicznym, analitycznym myśleniem – a ta równowaga jest w pracy prawnika nieoceniona. Pozwala mi podejmować trafne decyzje przy zachowaniu ludzkiej wrażliwości i zawodowego obiektywizmu.

Uwielbiam negocjować i wierzę, że ugodowe zakończenie sporu to wyraz dojrzałości, profesjonalizmu i szacunku dla drugiego człowieka. Potrafię też zachować spokój nawet w bardzo napiętych sytuacjach. Dzięki temu prowadzę rozmowy skutecznie, ale z klasą – z nastawieniem na porozumienie, a nie na rywalizację.

Z drugiej strony – mój perfekcjonizm bywa wyzwaniem. Mam silną potrzebę dopracowania wszystkiego do końca, czasem nawet kosztem czasu czy własnego spokoju. Uczę się jednak, że „wystarczająco dobrze” często naprawdę znaczy „dobrze” – i że równowaga między ambicją a akceptacją to też ważna umiejętność.

CZYTAJ TAKŻE:  Klon palmowy w donicy – jak o niego zadbać?

Najlepsza rada, jaką dostałaś?

„Nie poddawaj się, idź do przodu. Nawet jeśli droga jest trudna, każdy krok przybliża cię do celu.” To zdanie towarzyszy mi od lat i powtarzam je sobie zawsze, gdy pojawiają się wątpliwości. Przypomina mi, że nie muszę widzieć całej drogi – wystarczy zrobić kolejny krok. Z czasem nauczyłam się, że porażki nie są końcem, lecz częścią procesu. Każda z nich niesie w sobie lekcję, dzięki której staję się silniejsza, bardziej świadoma i odporna. Ta rada pomaga mi nie tylko w pracy, ale też w życiu prywatnym. Uczy cierpliwości, pokory i zaufania do samej siebie – bo nawet jeśli tempo bywa różne, ważne, by nie zatrzymać się w miejscu.

Twoje credo?

Rób to, co kochasz i nigdy nie trać pasji. Wierzę, że tylko wtedy, gdy robimy coś z zaangażowaniem i sercem, ma to prawdziwą wartość. Kocham swoją pracę i traktuję kancelarię jak własne dziecko – dbam o nią, rozwijam ją, inwestuję w nią czas, energię i emocje. Każdy dzień przynosi nowe wyzwania, ale też satysfakcję z tego, że robię coś, co ma sens i realny wpływ na życie innych ludzi. Pasja jest dla mnie paliwem, które pozwala iść naprzód, nawet gdy pojawiają się trudności. To ona sprawia, że nie przestaję wierzyć, że można łączyć profesjonalizm z autentycznością, a pracę – z radością.

Twoja najlepsza i najtrudniejsza decyzja?

Najlepszą decyzją w moim życiu zawodowym było otwarcie własnej kancelarii. To był moment, w którym postawiłam wszystko na jedną kartę i zaufałam sobie. Z perspektywy czasu wiem, że był to krok odważny, ale konieczny – pozwolił mi w pełni realizować się zawodowo, budować coś własnego i zgodnego z moimi wartościami. Każdy etap rozwoju kancelarii przypomina mi, że warto podejmować ryzyko, jeśli stoi za nim pasja i wiara w swoje możliwości.

 

Natomiast najtrudniejszą decyzją była ta o zamknięciu oddziału w Myszkowie. Ze względu na nadmiar obowiązków nie mogłam prowadzić go w taki sposób, jaki uważałam za właściwy. Choć wciąż obsługuję klientów z tego regionu – dziś głównie online – to była decyzja, która naprawdę kosztowała mnie wiele emocji. Myszków był ważnym etapem mojej zawodowej drogi, a pożegnanie z nim wywołało łezkę w oku. Jednocześnie wiem, że czasem trzeba zamknąć jeden rozdział, by w pełni rozwinąć skrzydła w kolejnym.

Ciemne strony biznesu?

Prowadzenie firmy to odpowiedzialność, która nie kończy się po zamknięciu komputera. Nawet po godzinach pracy coś zawsze dzieje się „w tle” – klient, termin, decyzja, która wymaga przemyślenia. To nieustanne balansowanie między obowiązkami zawodowymi a życiem prywatnym, ale też satysfakcja z tego, że ma się realny wpływ na rozwój własnej działalności i losy innych ludzi. Trudne bywa również to, że praca prawnika wymaga dużej odporności emocjonalnej. Każda sprawa to inna historia, często bardzo osobista, niosąca za sobą emocje, stres i oczekiwania.

 

Trzeba umieć zachować dystans, by nie brać wszystkiego do siebie, ale jednocześnie nie stracić empatii – bo to ona pozwala naprawdę zrozumieć drugiego człowieka i skutecznie mu pomóc. Z czasem nauczyłam się, że ta równowaga jest kluczem.

Spokój, profesjonalizm i autentyczne zaangażowanie to wartości, które pozwalają mi pracować z satysfakcją – nawet wtedy, gdy dzień kończy się późno, a myśli o pracy wciąż gdzieś krążą w głowie.

Magdalena Cichor-Wójcik

Magdalena Cichor-Wójcik / fot. Barbara Bogacka

Co Cię motywuje, a co irytuje?

Motywują mnie kobiety, które odważnie realizują swoje marzenia i osiągają sukcesy mimo przeciwności. Lubię otaczać się ludźmi z pasją – ich energia i zaangażowanie napędzają mnie do działania i inspirują do rozwijania własnych możliwości. Nieustannie motywuje mnie również myśl o mojej córce. Chcę, by patrząc na mnie, widziała kobietę niezależną, pracowitą i pewną swojej wartości. To ona przypomina mi, dlaczego warto podejmować wyzwania, nie bać się ryzyka i konsekwentnie dążyć do celów.

CZYTAJ TAKŻE:  3 złote zasady. Tego NIE RÓB po wakacjach!

 

Irytuje mnie brak szacunku i nieuczciwość – zarówno w życiu, jak i w biznesie. Wierzę, że można odnosić sukcesy, nie rezygnując z zasad i wartości. Również niezdrowa rywalizacja między kobietami jest dla mnie trudna do przyjęcia. Uważam, że współpraca, wsparcie i wymiana doświadczeń przynoszą znacznie więcej niż porównywanie osiągnięć czy próby udowadniania wyższości.

Kto Cię inspiruje?

Moja mama. To właśnie ona nauczyła mnie determinacji, odwagi i wiary w siebie. Od najmłodszych lat powtarzała mi, że kobieta powinna mieć swoje zdanie, być niezależna i nigdy nie rezygnować z marzeń. Jej słowa były dla mnie nie tylko radą, ale też fundamentem, na którym budowałam swoją pewność siebie i podejmowałam kolejne decyzje w życiu. Zawsze we mnie wierzyła i wspierała każdą moją decyzję.

Pokazała mi, że prawdziwy sukces zaczyna się w głowie – od przekonania, że „dam radę”, od odwagi, by podejmować wyzwania i konsekwentnie dążyć do celu. Dzięki niej mogę dziś łączyć pracę zawodową z macierzyństwem i czuć się spełnioną kobietą. Jej postawa inspiruje mnie każdego dnia i sprawia, że sama pragnę być takim wzorem dla mojej córki – osobą, która pokazuje, że determinacja, pasja i wiara w siebie mogą zmieniać życie na lepsze.

Co ostatnio usłyszałaś o sobie?

Usłyszałam kiedyś, że jestem „zbyt spokojna jak na prawnika”. Uśmiechnęłam się wtedy, bo wiem, że spokój to moja największa siła. Dzięki niemu potrafię działać skutecznie i rozważnie, nawet w trudnych sytuacjach. Zachowuję jasność myślenia, podejmuję przemyślane decyzje i prowadzę rozmowy w sposób profesjonalny, nie dając się ponieść emocjom. Dziś wiem, że to właśnie ten spokój pozwala mi budować zaufanie w pracy z klientami i w kontaktach zawodowych, a jednocześnie daje poczucie kontroli nad tym, co dzieje się wokół mnie. To cecha, z której jestem naprawdę dumna.

Co powiedziałabyś 18-letniej sobie?

Uwierz w siebie. Rób to, co kochasz, i nie bój się iść swoją własną drogą. Nie obawiaj się próbować nowych rzeczy – ucz się języków, podróżuj, zdobywaj doświadczenie, poznawaj ludzi i świat. Każda nowa przygoda, każdy trudny moment, każda próba – wszystko to kształtuje charakter i poszerza horyzonty. I pamiętaj: porażki nie są końcem drogi, lecz lekcjami, które prowadzą do sukcesu. Nie bój się popełniać błędów – one uczą więcej niż same sukcesy. Uwierz w swoje możliwości, działaj odważnie i nie pozwól, by strach ograniczał Twoje marzenia.

Co jest dla Ciebie ważne?

Dla mnie najważniejsze są rodzina, rozwój i uczciwość. Cenię ludzi z pasją, szczerość i autentyczność – te cechy budują prawdziwe relacje i atmosferę zaufania, zarówno w życiu prywatnym, jak i zawodowym. Sukces to dla mnie nie tylko liczby, tytuły czy osiągnięcia zawodowe. To przede wszystkim spokój, niezależność i satysfakcja z tego, kim jestem. To umiejętność zachowania równowagi między pracą a życiem osobistym, świadomego dbania o bliskich i rozwijania siebie, a jednocześnie czerpania radości z codziennych drobnych momentów.

Na co zawsze masz czas?

Na wieczorne czytanie z moją córką. To nasz codzienny rytuał i najpiękniejszy moment dnia – chwila, w której wszystko inne schodzi na dalszy plan. Wspólne czytanie pozwala nam się wyciszyć, śmiać, rozmawiać i dzielić małe radości. To moment, który daje mi poczucie bliskości i równowagi, przypomina, co w życiu jest naprawdę ważne i pozwala zakończyć dzień w spokoju i radości.

Najcenniejsza rzecz, jaką posiadasz?

Nie rzecz. Moja córka. To ona nadaje sens każdemu dniu i sprawia, że nawet zwykłe chwile stają się wyjątkowe. Jej uśmiech, ciekawość świata i obecność przypominają mi, co w życiu jest naprawdę ważne. Dzięki niej codziennie uczę się cierpliwości, radości i spojrzenia na świat z perspektywy miłości i troski.

Co zawsze masz przy sobie?

Telefon, notatnik i długopis – bo inspiracje i pomysły potrafią się pojawić w najmniej oczekiwanym momencie. Lubię je od razu zapisywać, by nie umknęły, a także by móc je później przemyśleć, rozwinąć i wprowadzić w życie. To mój sposób na organizację, kreatywność i utrzymanie porządku w codziennym natłoku obowiązków.

CZYTAJ TAKŻE:  Kobieta Krakowa: Joanna Szewczyk

Na co przeznaczyłabyś dużą sumę, gdyby spadła Ci z nieba?

Część zainwestowałabym w rozwój kancelarii – w szkolenia, nowe technologie oraz działania edukacyjne dla kobiet w biznesie. Chcę, abyśmy ‒ mój zespół i ja ‒ nieustannie się rozwijali, a także dzielili wiedzą i doświadczeniem z innymi. Drugą część przeznaczyłabym na fundację wspierającą mamy wracające na rynek pracy. Wiem, jak trudne bywa łączenie macierzyństwa z ambicjami zawodowymi. Sama spotkałam się kiedyś z opinią, że „zbyt szybko wracam do pracy” albo że „stawiam karierę ponad dziecko” – było to bardzo przykre, ale nauczyło mnie, że nie powinniśmy oceniać wyborów innych kobiet. Każda z nas ma własne potrzeby i emocje, a decyzje dotyczące życia prywatnego i zawodowego należą wyłącznie do niej. Wierzę, że wsparcie i zrozumienie mogą naprawdę zmieniać życie innych mam, pomagając im rozwijać swoje umiejętności, pewność siebie i niezależność ‒ bez poczucia winy czy presji społecznej.

Z kim zamieniłabyś się życiem na jeden dzień?

Z kimś, kto prowadzi górskie schronisko albo małą kawiarnię nad morzem – by przez jeden dzień żyć wolniej, w rytmie natury, z dala od kalendarza, terminów i codziennego pośpiechu. Chciałabym poczuć spokój, który daje bliskość przyrody, prostotę codziennych czynności i możliwość delektowania się chwilą, bez natłoku obowiązków. To taki mały eksperyment, który pozwala na chwilę oderwać się od zgiełku codziennego życia i spojrzeć na świat z innej perspektywy.

Czego o Tobie nikt nie wie?

Czasem mam ochotę rzucić wszystko i wyjechać w Bieszczady… Jednak kiedy nachodzi mnie taka myśl, traktuję ją jako sygnał, że muszę zwolnić, odpocząć i znaleźć trochę czasu dla siebie. To moment, który przypomina mi, jak ważne jest dbanie o równowagę między obowiązkami a własnym dobrostanem, i że nawet w natłoku codziennych spraw warto zatrzymać się na chwilę, odetchnąć i uzupełnić energię.

Czego chciałabyś się jeszcze nauczyć?

Chciałabym rozwijać swoje umiejętności w zakresie mediacji, wystąpień publicznych oraz zarządzania zespołem. Wierzę, że te kompetencje mają ogromną wartość – nie tylko dla mojego rozwoju zawodowego, ale także dla klientów i współpracowników. Doskonalenie tych umiejętności pozwoli mi jeszcze skuteczniej wspierać ludzi, rozwiązywać trudne sytuacje i budować pozytywną, efektywną kulturę pracy w zespole.

Kiedy się uśmiechasz?

Codziennie. Uśmiech to prosty gest, który potrafi przełamać dystans, rozładować napięcie i wprowadzić pozytywną atmosferę. Dzięki niemu otwierają się drzwi, których nie otworzyłoby żadne prawo ani formalność. Uśmiech pozwala mi poznawać fantastycznych ludzi, budować relacje i czerpać radość z codziennych spotkań, nawet w najbardziej zabiegane dni.

Twoje ulubione miejsca w Krakowie?

Uwielbiam spacery po Parku Decjusza i Parku Tetmajera – dają mi spokój i przestrzeń do myślenia. To miejsca, w których można się na chwilę odciąć od miejskiego zgiełku, usłyszeć śpiew ptaków i po prostu pobyć ze sobą. Często zabieram tam książkę albo kubek herbaty (kawy nie piję) i siadam na ławce, obserwując ludzi i zmieniającą się przyrodę. Lubię też odkrywać nowe smaki – kuchnia nepalska ma w sobie coś wyjątkowego. Aromaty przypraw, świeżość składników i niepowtarzalny klimat małych restauracji sprawiają, że każda wizyta to mała podróż w inne miejsce świata.

 

Wieczory w Teatrze Kijów to z kolei moja ulubiona forma relaksu po intensywnym tygodniu. Lubię to uczucie, gdy gasną światła, a cała sala w ciszy czeka na pierwsze dźwięki filmu lub spektaklu. To moment, w którym mogę całkowicie się zanurzyć w historii i zapomnieć o codziennych obowiązkach. Kraków ma w sobie niepowtarzalny urok – łączy spokój zielonych parków z energią tętniącego życiem miasta. To właśnie ta różnorodność sprawia, że czuję się tu naprawdę dobrze.

Gdzie można Cię znaleźć?

Linkedin: https://www.linkedin.com/in/magdalena-cichor-w%C3%B3jcik-354056307/
Facebook: https://www.facebook.com/profile.php?id=61582124057518
Strona internetowa: www.mcwradcaprawny.pl
Mail: kancelaria@mcwradcaprawny.pl


Projekt #KobietyKrakowa

Fotografia: Barbara Bogacka

Wizaż: Małgorzata Braś

Wnętrza sesji zdjęciowych:  The Crown – Handwritten Collection

Chcesz zostać #KobietąKrakowa? Kobiety Krakowa

Dziennikarka i redaktorka lifestylowa, od ponad 10 lat pisząca o trendach, rozwoju osobistym, popkulturze, relacjach oraz psychologii codzienności. Prowadzi portal i media społecznościowe Miasta Kobiet, koordynuje spotkania Klubu Miasta Kobiet oraz patronaty medialne. Autorka kursów webwritingu. Propagatorka tworzenia i stosowania żeńskich nazw zawodów.

Oceń artykuł
BRAK KOMENTARZY

SKOMENTUJ, NIE HEJTUJ