Sunday, August 14, 2022
Home / Fundacja Miasto Kobiet  / Kobiety Krakowa  / Kobieta Krakowa: Katarzyna Karaśkiewicz-Maguńska

Kobieta Krakowa: Katarzyna Karaśkiewicz-Maguńska

Kobieta, która zdobywa pieniądze na realizacje marzeń biznesowych, i nie tylko

Katarzyna Karaśkiewicz-Maguńska

Katarzyna Karaśkiewicz-Maguńska / fot. Barbara Bogacka

– Nie mam jednego największego sukcesu. Mam wiele sukcesów moich klientów. Czasem to jest 50 tysięcy na projekt nowej kolekcji odzieży, 500 tysięcy na otwarcie nowego żłobka, a czasem 10 mln na budowę ekologicznego, inteligentnego budynku – mówi Katarzyna Karaśkiewicz-Maguńska

 

Kim jesteś i czym się zawodowo zajmujesz?

Katarzyna Karaśkiewicz-Maguńska: Jestem właścicielką Europejskiego Centrum Szkoleń i Dotacji. Od 15 lat pozyskujemy i rozliczamy dla naszych klientów dotacje unijne. Doradzam, jak można uzyskać bezzwrotne fundusze, jak przygotować swoją firmę do aplikowania o środki unijne, pomagam przygotować całe projekty wraz z budżetami, biznes planem, analizą finansową, studium wykonalności i wszystkimi innymi niezbędnymi dokumentami, których wymagają urzędy. Obecnie mam w zespole 7 osób. z którymi tworzę firmę. Nieustannie podnosimy swoje kompetencje zawodowe i wchodzimy w nowe obszary naszej branży. Specjalizujemy się w projektach badawczo rozwojowych, ponadnarodowych, związanych z promocją produktów i usług na rynkach zagranicznych, rozwojem infrastruktury przedsiębiorstw i wdrażaniem nowych technologii oraz projektów związanych z ekologią i odnawialnymi źródłami energii.
Prywatnie jestem matką trójki wspaniałych dzieci, z których najstarszy syn ma 19 lat i jest tegorocznym maturzystą, a najmłodszy 4 latka i jest cudownym przedszkolakiem. Moje „środkowe” dziecko to 12-letnia córeczka, z którą dzielę pasję, jaką jest jazda konna.
Mam też kochającego męża, który zawsze mnie wspiera w realizacji wszelkich moich pomysłów biznesowych i prywatnych, jest dla mnie partnerem, na którym mogę polegać i do którego chętnie wracam po całym dniu pracy i różnych życiowych obowiązków.

Jaką drogę przebyłaś, by dotrzeć do punktu, w którym jesteś?

Już w liceum wiedziałam, że będę prowadzić własny biznes. Gdy skończyłam szkołę średnią, nie poszłam od razu na studia, tylko założyłam z moją przyjaciółką firmę eventową. Rozpoczęłyśmy działalność polegającą na organizowaniu w szkołach średnich i podstawowych krótkich koncertów muzyczno-teatralnych, związanych z bieżącymi wydarzeniami kulturalnymi. Organizowałyśmy występy z uczestnictwem naszych znajomych z wyższej szkoły teatralnej i Akademii Muzycznej dla uczniów wybranych szkół, którzy płacili za bilety wstępu (wtedy 2 zł), a my dzieliłyśmy się zyskiem z artystami. Było to moje pierwsze doświadczenie biznesowe, które nauczyło mnie przede wszystkim, że od zysku należy płacić podatki. 25 lat temu nie uczono w szkołach zagadnień związanych z prowadzeniem własnej działalności gospodarczej ani księgowo-podatkowych – pewnie zakładano, że wszyscy będziemy pracować na etacie, a na pewno nie rzucimy się w wir biznesu, mając 19 lat.
Działalność, którą prowadzę obecnie, jest zarządzana dzięki wiedzy i doświadczeniu. Uzupełniłam swoje wykształcenie o studia podyplomowe z finansów i rachunkowości, ukończyłam też socjologię i podyplomowe studia trenera biznesu.
Moja firma jest już na rynku 21 lat. Od początku zajmowaliśmy się pozyskiwaniem finansowania dla naszych klientów. Obecnie wyłącznie przygotowujemy i rozliczamy dotacje unijne, dzięki czemu nasi kontrahenci otrzymują bezzwrotne fundusze. Organizujemy też szkolenia, podczas których uczymy, jak wydatkować prawidłowo dotacje, jak tworzyć raporty z wykonanych projektów i wielu innych tematów związanych z funduszami europejskimi. Przygotowujemy wnioski aplikacyjne na konkursy regionalne i ogólnopolskie, ale także aplikujemy dla naszych klientów bezpośrednio do Komisji Europejskiej. Nasze projekty wspierają medycynę, rozwój cyfrowy, ekologię, odnawialne źródła energii i edukację.
Wiele przeciwności losu musiałam pokonać, aby znaleźć się w miejscu, w którym jestem teraz. Odnoszę sukcesy na polu zawodowym, rozwijając firmy moich klientów dzięki dotacjom unijnym. Pozyskujemy pieniądze na realizacje marzeń biznesowych, i nie tylko

Wydarzenia, które zmieniły Ciebie i Twój biznes?

Mam wrażenie że cały czas się zmieniam, każde doświadczenie życiowe, zawodowe dokłada jakąś cegiełkę, dekor, płytkę w moim wnętrzu, ale na pewno punktem, od którego liczę swój nowy początek i dużą zmianę, jaka zaszła we mnie, było urodzenie pierwszego dziecka. Mówi się, że życie się zmienia po urodzeniu dzieci; to jest tylko częściowa prawda ‒ to człowiek się zmienia po urodzeniu dziecka. To wydarzenie dało mi zupełnie nową motywacje do działania i odkryło ogromne pokłady energii. Przykładem niech będzie to, że studia wyższe rozpoczęłam właśnie dwa miesiące po urodzeniu synka.
Było jeszcze jedno wydarzenie zawodowe, które nie tyle zmieniło mnie, co zapoczątkowało szybszy rozwój mojej firmy. W 2013 roku zostałam bez pracowników, wszystkie zadania wykonywałam samodzielnie, zlecając na zewnątrz jedynie części księgowe do projektów unijnych. Był to moment, w którym zastanawiałam się, jak dalej rozwijać działalność, w którym iść kierunku, jak wszystko formalnie na nowo zorganizować? I wtedy wyjechaliśmy z mężem i dziećmi na wakacje nad morze. Cała rodzina mojego męża pochodzi z Zachodniopomorskiego, więc nasze wakacje zawsze były połączone z odwiedzinami rodziny. Jednego wieczoru, podczas rozmowy z moją szwagierką Alicją (żoną brata męża) ‒ a nie ukrywam, że okoliczności były „zakrapiane” ‒ umówiłyśmy się z nią, że przeprowadzi się z rodziną do Krakowa i zaczniemy pracować razem. Jak powiedziała, tak zrobiła. Dwa miesiące później rozpoczęłyśmy wspólną pracę, naukę, przygodę, wyzwanie. To była najlepsza biznesowa decyzja jaką podjęłam – żeby połączyć moje i Ali życie zawodowe.

Co uznajesz za swój największy sukces?

Nie mam jednego największego sukcesu. Mam wiele sukcesów moich klientów. Czasem to jest 50 tysięcy na projekt nowej kolekcji odzieży, 500 tysięcy na otwarcie nowego żłobka, a czasem 10 mln na budowę ekologicznego, inteligentnego budynku produkcyjno-biurowego.

Jakie są Twoje super moce?

Kiedyś starałam się o bezpłatny staż w dużej firmie z amerykańskimi tradycjami. Na końcu CV, w dziale dodatkowe zalety, wpisałam „pozytywna aura”. Przyjęli mnie wtedy do pracy na etat, mimo że nie miałam do tego kwalifikacji. Koleżanka, która mnie wybrała, oznajmiła, że z całym działem podjęli decyzje o zatrudnieniu w zespole Pozytywnej Aury. To jest mój atut, jestem osobą entuzjastyczną, pozytywnie nastawioną do ludzi i ich pomysłów, idącą śmiało do przodu, lubiącą wyzwania.

Najlepsza biznesowa rada biznesowa jaką w życiu dostałaś?

Gdy miałam 16 lat, w wakacje zatrudniłam się w firmie zajmującej się akwizycją kart rabatowych na książki. Po każdym dniu pracy wszyscy akwizytorzy zbierali się w kręgu i wyśpiewywali różne hasła. Zapamiętałam tylko jedno – DOBRY HUMOR ZAWSZE MIEJ. To jest najlepsza rada biznesowa, jaką dostałam w życiu.

katarzyna maguńska

Katarzyna Karaśkiewicz-Maguńska / fot. Barbara Bogacka

Ciemne strony biznesu?

Ciemną stroną mojego biznesu jest to, że dotacje unijne są przyznawane w ramach konkursów, co oznacza, że nie każdy otrzyma pieniądze na realizację swoich planów. W związku z tym, że ciężko mi znieść brak sukcesu w mojej pracy, gwarantuję moim klientom, że będę działała dla nich do pozytywnego skutku, niezależnie od czasu, jaki nam to wspólnie zajmie. Technicznie wygląda to w ten sposób, że jeżeli ktoś zdecyduje się na współpracę ze mną i powierzy mi przygotowanie projektu na dofinansowanie swojej inwestycji, płaci tylko raz, a my przeformułowujemy jego projekt w ramach kolejnych konkursów, dopóki nie otrzyma finansowania swojego celu. Dzięki temu mamy rzeszę zadowolonych klientów, którzy nas polecają.

Co Cię motywuje?

Zawsze mam nowe plany, stawiam sobie kolejne wyzwania, ich realizacja mnie motywuje. Poza tym cieszę się, że żyję, świat jest piękny, tyle rzeczy do odkrycia, tylu ludzi do poznania – chce mi się wstawać rano i ruszać dalej

Kto Cię inspiruje?

Inspirują mnie moi klienci, jestem ciekawa, jak rozwinęli swój biznes. Wnoszą do mojej firmy, nawet tego nie wiedząc, nowe rozwiązania i motywacje. Jeden z nich kiedyś opowiadał mi, jak osiągnął swój sukces; przechodząc obok masarni zastanawiał się, jak zarobić pieniądze, i zobaczył odpady, którymi były świńskie uszy. Zaczął je skupować, pakować i sprzedawać jako gryzaki dla psów. Obecnie jest jedną z większych firm tego typu w Polsce, eksportuje swoje produkty na całą Europę. Do tej pory, jak myślę o sukcesie w biznesie, to widzę „Świńskie Uszy”.

Co powiedziałabyś 15-letniej sobie?

Powtórzyłabym jedną z głównych prawd życiowych, wypowiedzianych w filmie „Nic Śmiesznego” – „najpierw trzeba się zastanowić, co chcesz w życiu robić, a potem zacząć to robić”. Warto obejrzeć całą tę scenę z filmu.

Co jest dla Ciebie ważne?

Moje dzieci, mąż, rodzina, mój biznes. Dokładnie w tej kolejności.

Twoja największa ekstrawagancja?

Ostatnio moją największą ekstrawagancją jest koń, którego kupiłam córce, żeby mogła realizować swoje marzenia. To zwierzę zmienia właśnie nasze życie, mianowicie spędzamy je teraz w stajni

Co zawsze masz przy sobie?

Komputer – gdybym musiała natychmiast zrobić coś dla klienta, to mogę w każdej chwili. Uwaga – nie jestem pracoholiczką

Na co przeznaczyłabyś dużą sumę, gdyby spadła Ci z nieba?

Kupiłabym kampera oraz jacht i ruszylibyśmy z mężem w podróż dookoła świata.

Gdybyś miała taką możliwość, z kim zamieniłabyś się życiem na jeden dzień?

Z nikim, moje życie jest wystarczająco fascynujące i mam jeszcze tak wiele do zrobienia.

Czego chciałabyś się jeszcze nauczyć?

Chciałabym studiować prawo, czuję że brakuje mi tego w moim wykształceniu. A dla przyjemności mogłabym studiować filozofię.

Kiedy się uśmiechasz? Jaki jest Twój ulubiony moment w tygodniu?

Piątek wieczorem? Sobota rano? Pierwszy dzień wakacji? Gdy patrzę jak spokojnie śpią moje dzieci. Uśmiecham się, gdy dzwonię do moich klientów powiedzieć im, że otrzymali pieniądze w ramach dotacji na realizacje swoich planów. To jest najbardziej satysfakcjonujący moment w mojej pracy zawodowej.

Ulubione miejsca w Krakowie?

Teatr Nowy Proxima – lubię ich sztuki, są takie wyzwolone. Polecam w szczególności Wiedźmin – Turbolechita. Oglądałam ten spektakl już trzy razy. Polecam restaurację Zazie Bistro i Karakter – bardzo lubię francuską kuchnię, którą tam serwują, a do tego przyjazny, luźny klimat.

katarzyna karaśkiewicz magunska

Katarzyna Karaśkiewicz-Maguńska / fot. Barbara Bogacka

Gdzie Cię znajdziemy?

Europejskie Centrum Szkoleń i Dotacji sp. z o.o, ul. Klementyny Hoffmanowej 6B/60 ‒ tam mamy biuro. Telefon bezpośrednio do mnie: 513 086120
www.ecs-szkolenia.pl
Każdy, kto chce pozyskać dotacje unijne do realizacji swoich planów biznesowych, może liczyć na moją profesjonalną pomoc i doradztwo.

 


Projekt #KobietyKrakowa

Fotografia: Barbara Bogacka

Wizaż: Małgorzata Braś

Wnętrza sesji zdjęciowych: Teatr KTO

Chcesz zostać #KobietąKrakowa? Kobiety Krakowa  

Dziennikarka, która nie boi się stawiania prostych pytań, w nadziei na usłyszenie nieoczywistych odpowiedzi. Prowadzi portal i media społecznościowe MK, koordynuje spotkania Klubu Miasta Kobiet, odpowiada za patronaty medialne, prowadzi kursy webwritingu. Propagatorka tworzenia i stosowania żeńskich derywatów zawodów.

Oceń artykuł
BRAK KOMENTARZY

SKOMENTUJ, NIE HEJTUJ