Katarzyna Gawron / fot. Barbara Bogacka
Katarzyna Gawron: Najlepszą moją decyzją była decyzja o odejściu z banku i pójściu na swoje. To była zarazem bardzo trudna decyzja. Na jednej szali wygodna, dobrze płatna posada w banku, a na drugiej otwarcie działalności bez portfela klientów
Kim jesteś i czym się zawodowo zajmujesz?
Katarzyna Gawron: Jestem pośrednikiem kredytowym, a specjalizuję się w finansowaniu nieruchomości, czyli kredytach hipotecznych. Pomagam moim klientom realizować marzenia o własnych czterech kątach. Pośrednik kredytowy to partner wielu banków, który analizuje rynek a następnie przedstawia plusy i minusy poszczególnych rozwiązań. Często mówię moim klientom, że jestem przewodnikiem w podróży, która nazywa się „kredyt hipoteczny”. Spotkanie ze mną to spotkanie w jednym czasie i jednym miejscu z wszystkimi bankami, czyli przede wszystkich oszczędność czasu.
Jaką drogę przebyłaś, by dotrzeć do punktu, w którym jesteś?
Zaczynałam jako stażystka w Banku Śląskim, obecnie ING Bank Śląski. Miałam okazję przejść różne szczeble kariery, od stażystki po dyrektora. Spotkałam tam wspaniałych nauczycieli i oni nauczyli mnie, co to znaczy dbać o klienta. W ING przepracowałam 17 lat, ale w skutek zmian organizacyjnych odeszłam. A że nie chciałam też być weekendową mamą, zdecydowałam się rozpocząć przygodę w doradztwie finansowym.
Gdy pracowałam w banku, miewałam sytuacje, gdy rodzina przychodziła do mnie, aby skonsultować jakiś temat finansowy, bo przecież jako dyrektor wiem lepiej. Z perspektywy czasu widzę, że moja wiedza dotyczyła wówczas wąskiego zakresu, bo była ograniczona tylko do oferty jednego banku.
Dzisiaj wiem, że świat finansów jest kolorowy, nie zawsze pomarańczowy (to kolor ING). Zawsze lubiłam obsługiwać klientów, a radość z pomyślnie załatwionej sprawy do dzisiaj ładuje moje baterie. Obecnie działam jako niezależny ekspert finansowy przede wszystkim w zakresie kredytów hipotecznych.
Wydarzenia, które Cię zmieniły?
Rodzina. Zanim pojawił się mąż i dzieci, byłam tytanem pracy. Pewnie dzięki temu osiągnęłam taki sukces w banku. Jednak pojawienie się rodziny zmieniło bardzo dużo. Dlatego decyzja o odejściu z bankowości była jedyną słuszną. Z perspektywy czasu widzę, że to była najlepsza decyzja w życiu.

Katarzyna Gawron / fot. Barbara Bogacka
Co uznajesz za swój największy sukces?
Moim największym sukcesem jest moja rodzina. Mam cudownego męża i dwoje już dorosłych dzieci. To oni są źródłem mojej siły. Moim zawodowym sukcesem jest na pewno to, co zbudowałam w ciągu ostatnich 15 lat. Zaczynałam od zimnych telefonów, aby po trzech latach „koło zamachowe” zaczęło się wreszcie obracać. Dzisiaj klienci napływają do mnie z wielu stron.
Jakie są Twoje supermoce?
Moją najmocniejszą stroną jest spokój, również w stresujących sytuacjach. Jeden z moich klientów naszą współpracę podsumował mówiąc, że on jest chodzącym chaosem, a ja dla niego oazą spokoju. Drugie moje imię to kreatywność w obszarze finansów. Jeśli przedstawisz mi cel, jaki chcesz osiągnąć, to ja przedstawię ci kilka możliwych scenariuszy działania.
Najlepsza rada, jaką w życiu dostałaś?
„Nie da się złapać pięciu srok za ogon” – usłyszałam w banku od mojego dyrektora, gdy zaproponował mi pierwsze kierownicze stanowisko. Poznając specyfikę banku dążyłam do tego, aby zostać analitykiem kredytowym.
Zawsze dobrze organizowałam sobie pracę i potrafiłam ustalać priorytety. Moi przełożeniu dostrzegli moje umiejętności zarządzania zadaniami w czasie i tak przełożyło się to na mój pierwszy awans. To była najlepsza rada, jaką dostałam i tak zaczęła się moja kariera menedżerska, która trwała 14 lat.
Masz jakieś swoje patenty/rady ułatwiające życie, którymi chciałabyś się podzielić z innymi kobietami?
Milczenie jest złotem – to często jest ze mną. Dodatkowo zakładam z reguły dobre scenariusze, czyli na przykład, że ktoś nie robi mi przykrości celowo, ale dlatego, że o czymś zapomniał, albo też, bo wydarzyło się u niego coś ważnego. Dzięki temu mam nadal dobry nastrój i nie narzekam. Takie pozytywne scenariusze pozwalają mi częściej się uśmiechać.
Najlepsza i najtrudniejsza decyzja, jaką podjęłaś w życiu?
Najtrudniejszą decyzją była ta o rezygnacji ze studiów dziennych. Poszłam wtedy do dwuletniej szkoły ekonomicznej, dzięki czemu zaraz po szkole dostałam pracę w banku. Moim motorem było dążenie do niezależności finansowej. Dzięki temu ‒ gdy koleżanki skończyły studia i dopiero rozglądały się za pracą ‒ ja miałam już moje pierwsze kierownicze stanowisko. Natomiast najlepszą moją decyzją była decyzja o odejściu z banku i pójściu na swoje. To była zarazem bardzo trudna decyzja. Na jednej szali wygodna, dobrze płatna posada w banku, a na drugiej otwarcie działalności bez portfela klientów.
Ciemne strony biznesu?
Godziny pracy. Tutaj nie ma limitu. Zdarzyło mi się mieć spotkania o godzinie siódmej rano i kończyć późno wieczorem. Kocham moją pracę, więc wyzwaniem jest dla mnie ustalanie granic. To jest obszar, który stale rozwijam.
Co Cię motywuje?
Motywuje mnie słońce, które może mnie ogrzać i mąż, który znowu mnie przytuli. Do działania w pracy motywuje mnie kolejny zadowolony klient.
Kto Cię inspiruje?
Mój mąż. Wspólnie rozwijamy się w wielu obszarach, w tym w sferze osobistej. Często jest tak, że ja o czymś czytam, notuję sobie, a mój mąż nie czyta, a i tak wie, jak postępować. Za każdym razem mnie to zachwyca.

Katarzyna Gawron / fot. Barbara Bogacka
Co ostatnio usłyszałaś na swój temat?
Co jakiś czas słyszę, że z moim głosem powinnam pracować w radiu. Nigdy nie myślałam, aby pracować głosem. Może to jeszcze przede mną.
Co powiedziałabyś 18-letniej osobie?
Odwagi w działaniu! Nie czekaj, działaj. Próbuj, szukaj tego, co sprawia ci radość, a kiedy znajdziesz, rób to jak najczęściej.
Co jest dla Ciebie ważne?
Rodzina. Stworzyliśmy z mężem związek, który jest dla mnie ogromnym skarbem. Czasem śmiejemy się razem, gdy mówię do niego, że nawet na koniec świata za nim pójdę. Mąż zaraża mnie swoimi pasjami, dzięki czemu lubimy spędzać czas razem.
Na co zawsze masz czas?
Na kawę z mężem. Wiele lat temu mąż wciągnął mnie w rytuał, który polega na tym, że pijemy kawę, rozmawiamy o bieżącym dniu i naszych planach, a cały świat czeka, aż skończymy. Nawet dzieci, gdy były małe, zostały nauczone, że w trakcie picia kawy mama i tata mają 15 minut dla siebie, więc muszą zaczekać. Dzisiaj dzieci są duże, a my nadal staramy się znaleźć każdego dnia 15-30 minut na to, aby usiąść i porozmawiać.
Jaka jest najcenniejsza rzecz, jaką posiadasz?
Jestem w trakcie rozwijania swojej pasji, którą jest szycie na maszynie,a moją dumą jest przepiękna, ozdobiona kwiatami, maszyna do szycia marki Bernina. Za każdym razem, gdy na nią patrzę, buzia mi się cieszy. Gdy tworzę coś własnoręcznie, jestem w innym świecie. Uwielbiam w nim przebywać.
Co zawsze masz przy sobie? Co nosisz w torebce?
Telefon i słuchawki.
Na co przeznaczyłabyś dużą sumę, gdyby spadła Ci z nieba?
Marzy mi się podróż przed siebie, bez ograniczeń czasowych. Gdyby wpadła mi taka kwota, to może wyruszylibyśmy z mężem na taką wyprawę na naszych motocyklach.
Gdybyś miała taką możliwość, z kim zamieniłabyś się życiem na jeden dzień?
Nie wchodzi w grę. Kocham moje życie.
Czego o Tobie nikt nie wie?
Uwielbiam lody waniliowe polane olejem z pestek dyni.
Plany na przyszłość?
Dziś chcę przede wszystkim zadbać o siebie. Uczę się odpoczywać.
Kiedy się uśmiechasz?
Uśmiecham się przede wszystkim rano, do siebie w lustrze, na początek dnia, lub gdy czuję promienie słońca. Słońce jest dla mnie niesamowitą baterią. Oczywiście mój wyczekiwany moment każdego dnia to kawa z mężem. Nie zawsze dajemy radę codziennie, więc tym bardziej są to cenne chwile.
Ulubione miejsca w Krakowie?
Planty. Czasem nimi spaceruję, gdy kieruję się na spotkania z klientami. Cieszy mnie, gdy widzę tyle ludzi wypoczywających na ławeczkach. Mnie też się czasem zdarza zatrzymać na chwilę. Taki spacer wśród drzew działa na mnie relaksująco.
Dokończ zdanie: Przyszłość zależy od kobiet…
… bo my, kobiety, patrzymy na świat z szerszej perspektywy. Pragniemy stawać się lepsze każdego dnia, dzięki czemu rozwijamy naszą wrażliwość na to co nas otacza. Nasze udział w życiu lub biznesie jest kluczowy ‒ wznosimy je na inny poziom.
Gdzie Cię znajdziemy?
www.katarzynagawron.pl
https://www.facebook.com/SzanujCzasIPieniadze/
Projekt #KobietyKrakowa
Fotografia: Barbara Bogacka
Wizaż: Małgorzata Braś
Wnętrza sesji zdjęciowych: AC Hotel by Marriott
Chcesz zostać #KobietąKrakowa? Kobiety Krakowa
