Friday, January 27, 2023
Home / Fundacja Miasto Kobiet  / Kobiety Krakowa  / Kobieta Krakowa: Katarzyna Faliszek

Kobieta Krakowa: Katarzyna Faliszek

Co dla głowy, co dla serca

Katarzyna Faliszek

Katarzyna Faliszek / fot. Barbara Bogacka

Katarzyna Faliszek: ŻADEN wspaniały biznes nie powstałby, gdybyśmy się bali podejmować jakiekolwiek ryzyko w obawie, że nie wyjdzie, i trwali w pracy na etacie, który nie jest dla nas

 

Kim jesteś i czym się zawodowo zajmujesz?

Katarzyna Faliszek: Mówię o sobie „agentka ubezpieczeniowa z artystyczną duszą”. Na co dzień mój biznes opiera się na dwóch filarach: pierwszym, głównym są ubezpieczenia. Specjalizuję się w ubezpieczeniach na życie, a moim głównym celem jest sprawienie, żeby ludzie rozumieli, co mają ubezpieczać i dlaczego. Czasami Klientowi trzeba podpowiedzieć, jaki kształt powinna mieć jego polisa i jak ma go zabezpieczyć. Nie zawsze to jest łatwe, ale tak po prostu trzeba.

 

Drugim filarem jest rękodzieło, które jest dla mnie pracą „dla głowy”. Jestem niesamowicie kreatywną osobą. Nie ma dnia, żebym czegoś nie projektowała. Prowadzę warsztaty kreatywne dla początkujących, piszę ebooki z instrukcjami, wspieram też osoby początkujące w tej branży, a także sprzedaję moje prace w sklepie internetowym.

 

Moje rękodzielnicze motto brzmi: „rękodzieło musi być modne i praktyczne”. Dążę do tworzenia projektów totalnie indywidualnych, nie odtwórczych. Spełniam się w mediach społecznościowych, gdzie pokazuję inną stronę siebie ‒ bardziej kolorową, beztroską i artystyczną.

 

Uwielbiam połączenie obu tych branż, choć są zupełnie różne. W obu bardzo się realizuję i nie wyobrażam sobie, żebym wykonywała tylko jeden zawód. W ubezpieczeniach mogę być poukładaną ekspertką, a w rękodziele wolną, swobodną duszą. To jest moja równowaga.

Najgorsza rada, jaką w życiu dostałaś?

Katarzyna Faliszek

Katarzyna Faliszek / fot. Barbara Bogacka

„Nie kombinuj, masz stabilną pracę na etacie, a na swoim to nigdy nie wiadomo, jeszcze te opłaty… Odpuść”. Nie ma nic gorszego, niż takie podejście. ŻADEN wspaniały biznes nie powstałby, gdybyśmy się bali podejmować jakiekolwiek ryzyko w obawie, że nie wyjdzie, i trwali w pracy na etacie, który nie jest dla nas. Jeśli nie wyjdzie, możemy stracić jedynie pieniądze i czas, a to niewielkie straty. Wiadomo, trzeba przeliczyć, czy finansowo nam się wszystko pospina i czy będzie z czego dokładać na początku (gdyby trzeba było), ale jak tylko czujemy, że ma to szanse wypalić, to nie ma się nad czym zastanawiać!

Co ostatnio usłyszałaś na swój temat?

Że to niesamowite, iz tak szybko się rozwijam i mam odwagę podejmować nowe wyzwania z taką łatwością. Lubię to słyszeć 😊

Wydarzenia, które Cię zmieniły?

Wejście w świat ubezpieczeń. Zostałam otoczona ogromnym wsparciem, którego potrzebowałam, żeby ruszyć. Kiedyś wydawało mi się, że agenci ubezpieczeniowi konkurują ze sobą, ale trafiłam na fantastyczne środowisko, które pokazało, że wszystko jest możliwe i ograniczenia są jedynie w głowie. Moje ubezpieczeniowe otoczenie to osoby podobne do mnie, które cały czas się uczą, pogłębiają kompetencje i dużo od siebie wymagają. Ubezpieczenia na życie to specyficzna branża. Nie wystarczy „klepać” w kalkulator i uzupełniać informacje, które dyktuje nam Klient.

 

Moja praca to przede wszystkim inspirowanie Klienta i pokazywanie mu jego sytuacji, gdyby coś tragicznego się wydarzyło w jego życiu ( np. śmierć, ciężka choroba czy poważny wypadek). Muszę szeroko widzieć jego sytuację. Od zabezpieczenia zarobków, przez sprawy związane z dziedziczeniem, sprawami w firmie, a nawet dostępnością metod leczenia w Polsce i za granicą wraz z kosztami. Nieraz spotykam się z oporem, bo to nie są scenariusze, na które ktoś jest przygotowany, więc część osób stara się je wyprzeć i zbagatelizować, żeby uniknąć poczucia odpowiedzialności. Tu właśnie jest moja najważniejsza rola ‒ żeby tłumaczyć i przełamywać takie opory.

Co powiedziałabyś 15-letniej sobie?

Że będę mieć firmę, o której od zawsze marzyłam. Prowadzenie firmy było dla mnie celem, odkąd zaczęłam myśleć o swojej karierze zawodowej. I nie tylko dlatego, żeby być „na swoim”, ale to kojarzyło mi się z czymś wielkim i ważnym, czego nie podejmie się każdy.

 

Zawsze chciałam móc realizować swoje pomysły i twórcze zachcianki, dzielić się nimi z innymi i ten mój model biznesu działa dokładnie w taki sposób. Nie było łatwo, bo środowisko mówiło „nie pakuj się w działalność”, ale środowisko nie wiedziało jeszcze, że im więcej zakazów, tym bardziej chcę i tylko mocniej mnie nakręcają.

Co jest dla Ciebie ważne?

Żeby robić to, co ja chcę, a nie to, co inni chcą mi narzucić.

Jaka jest najcenniejsza rzecz, jaką posiadasz?

Ciągły optymizm. Do wszystkiego podchodzę z humorem. Co prawda zdarza się, że jednego dnia dramatyzuję z byle powodu, jakby świat się walił, a już drugiego z pełną energią kombinuję i wymyślam, jak tu poukładać sobie wszystko na swoją modłę. Każdy kto mnie zna już dawno się do tego przyzwyczaił, bo dramatyzowanie to odpowiednie słowo. Wręcz teatralne dramatyzowanie.
Zawsze wierzę, że dołki (zarówno psychiczne jak i finansowe) są po coś i do czegoś prowadzą, a co najważniejsze ‒ są mocno przejściowe.
Dodałabym również chęć ciągłej nauki. Uwielbiam się uczyć i wchodzić w nowe środowiska. Kręci mnie opanowywanie nowych umiejętności i łączenie ich z innymi. Co chwila czegoś mi brakuje, co wręcz zmusza do rozwoju. W rękodziele zazwyczaj jest się twórcą, fotografem, marketingowcem, grafikiem itp., a więc ta branża idealnie sprzyja pochłanianiu wiedzy i wprowadzaniu jej w życie.

Katarzyna Faliszek

Katarzyna Faliszek / fot. Barbara Bogacka

Czego o Tobie nikt nie wie?

Nie cierpię sportu. Biegam z rozsądku i za karę (żart). Oczywiście staram się ćwiczyć, bo obie działalności mam „siedzące”, natomiast gdyby ktoś zaproponował mi kondycję i figurę (!) bez sportu, to przyjęłabym to z największą przyjemnością i nawet nie tęskniła za ruchem 😊.

Czego chciałabyś się jeszcze nauczyć?

Z takich przyziemnych spraw chciałabym nauczyć się szyć. Natomiast mój biznes i ja zmieniamy się dość dynamicznie i nie mam pojęcia, czym się nakręcę za tydzień, miesiąc, a co dopiero w dłuższej perspektywie. Staram się na bieżąco wyłapywać i wykorzystywać wszystkie okazje, bo po coś one pojawiają się w moim życiu i gdzieś mnie zaprowadzą. Jedno jest pewne ‒ ubezpieczenia. Tu jest stabilnie (na szczęście).

Jakie są Twoje super moce?

Jestem człowiekiem, który chłonie wszystko dobre, co inni chcą mu zaoferować. Czerpię przede wszystkim z motywacji, ale też z przetartych ścieżek. Nawet jeśli znam kierunek swoich działań, to czasami doświadczenie innych pozwala na szybsze dotarcie do celu. W zamian inspiruję inne kobiety do podejmowania działań. W rękodzielniczym świecie każdy chce coś zdziałać, ale większości brakuje odwagi i/lub wiary w siebie i moim zadaniem jest pokazać na swoim przykładzie, że można wystartować z niczym, bez doświadczenia, bez umiejętności marketingowych i w domowych warunkach, na najtańszym sprzęcie. Sama jestem odpowiedzialna za swoje media społecznościowe, za zdjęcia, za sklep (zbudowany samodzielnie na WordPressie), teksty, organizacje warsztatów i wiele innych, i pokazuję, że można. W ubezpieczeniach podobnie. Zawsze chętnie dzielę się pomysłami, sposobami na media społecznościowe, albo po prostu odpowiednim podejściem.

Zdaję sobie sprawę, że wiele osób ma blokady w głowie i ja też nieraz jakieś mam. Tylko z blokadami w głowie fajne jest to, że można je założyć i można je zdjąć. Czasami wystarczy coś usłyszeć, zobaczyć, jak ktoś coś robi i już nabiera się innego spojrzenia, dlatego staram się oddać znacznie więcej, niż sama biorę.

Ciemne strony biznesu?

Ciągły stres, od którego nie umiem się uwolnić. Od spotkań z Klientami, po stres, czy nowy produkt się przyjmie, czy grupa na warsztaty się zbierze, czy wypali jakiś projekt i tak dalej. Niby głupoty, ale wkładam całą siebie w ten biznes i jak coś mi nie wychodzi, to całą sobą przyjmuję porażkę. Tej części nikt nie widzi, bo na zewnątrz tego nie pokazuję. Na zewnątrz jest uśmiech, pewność siebie i energia. Nawet jeśli narzekam albo dramatyzuję, to nie jest na serio i nie na tematy, które we mnie naprawdę siedzą.

Masz jakieś swoje patenty/rady ułatwiające życie, którymi chciałabyś się podzielić z innymi kobietami?

Wszystko da się ogarnąć. Po prostu. Czasami mam wrażenie, że życie podsuwa nam porażki tylko po to, żeby pokazać, że damy radę, i że każdy problem ma mnóstwo rozwiązań. Ja weszłam na jeszcze wyższy stopień wtajemniczenia ‒ często czekam, aż się samo rozwiąże. To nastawienie typu: „ja się w to nie wpakowałam, samo się zrobiło, to niech się samo rozwiąże”.

Gdzie Cię znajdziemy?

Ubezpieczenia:
www.facebook.pl/faliszekubezpieczenia
www.katarzynafaliszek.pl
Rękodzieło:
www.facebook.pl/imuniquepl
www.imunique.pl
Instagram/TikTok: @doranyprzyloz

 


Projekt #KobietyKrakowa

Fotografia: Barbara Bogacka

Wizaż: Małgorzata Braś

Wnętrza sesji zdjęciowych: Teatr KTO

Chcesz zostać #KobietąKrakowa? Kobiety Krakowa

Oceń artykuł
BRAK KOMENTARZY

SKOMENTUJ, NIE HEJTUJ