Katarzyna Chabinka / fot. Barbara Bogacka
Katarzyna Chabinka: W biznesie nie ma miejsca na rutynę czy poczucie bezpieczeństwa – sytuacja potrafi zmienić się z dnia na dzień. I to mnie mobilizuje
Kim jesteś i czym się zawodowo zajmujesz?
Katarzyna Chabinka: Jestem Prezesem Zarządu KMC Services – firmy logistycznej oferującej szeroki wachlarz usług. Pełnię także funkcję Prezesa Fundacji La Fauna oraz Stowarzyszenia Krakowski Klub Biznesu. Całe moje życie zawodowe to dowód na to, że jestem ekspertką w zarządzaniu. Choć jest to dziedzina, w której nieustannie się uczymy, to gdy wydaje nam się, że już wszystko wiemy, życie i tak potrafi nas zaskoczyć czymś zupełnie nowym.
Jaką drogę przeszłaś, by znaleźć się w miejscu, w którym jesteś dziś?
Moja droga nie była prosta – raczej pełna zakrętów. Początkowo planowałam karierę naukową. Pracowałam na uczelni i wszystko wskazywało na to, że zostanę tam dłużej. Jednak niskie zarobki i brak środków na badania sprawiły, że zaczęłam szukać innych możliwości. Rozważałam nawet wyjazd do USA lub Kanady, gdzie nauka była lepiej finansowana, ale ostatecznie zdecydowałam się zostać i spróbować swoich sił w biznesie.
Z pomocą znajomych wpadłam na pomysł stworzenia własnej firmy logistycznej KMC Services. Był to ogromny krok, ale wsparcie bliskich i determinacja pomogły mi ruszyć z miejsca.
Ukończyłam też studia podyplomowe z logistyki oraz kurs zarządzania Harvard Business Management, co dało mi solidne podstawy i większą pewność siebie. Potem przyszedł czas na zdobywanie doświadczenia – często w trudnych warunkach i z lekcjami, które zapamiętałam na długo.
Czy były wydarzenia, które Cię szczególnie ukształtowały?

Katarzyna Chabinka / fot. Barbara Bogacka
Zdecydowanie. Jednym z ważniejszych momentów był kryzys gospodarczy w 2008 roku, który poważnie zachwiał sprzedażą. To była dla mnie zupełnie nowa sytuacja i duże wyzwanie. Dużo emocji budzą u mnie doświadczenia związane z ludźmi. Zawiodłam się na osobach, którym zaufałam i które – jak się okazało – nie miały dobrych intencji wobec mojej firmy. To była bolesna lekcja, która początkowo osłabiła moją wiarę w ludzi, ale ostatecznie mnie wzmocniła. Dziś jestem ostrożniejsza, choć nadal wierzę w zarządzanie „z ludzką twarzą”. Staram się być blisko ludzi – rozmawiam z nimi, wspieram w sprawach zawodowych i prywatnych.
Co uważasz za swój największy sukces?
Bez wątpienia KMC Services. Od kilkuosobowego zespołu i obrotu na poziomie 200 tysięcy złotych rocznie, do ponad stu pracowników i silnej pozycji na rynku. Ale dla mnie sukces to nie tylko liczby – to również stabilny, zgrany zespół, oparty na wspólnych wartościach i wzajemnym szacunku.
Jakie są Twoje supermoce?
Trudno mówić o sobie, ale myślę, że moją mocną stroną jest zdolność oceny sytuacji i stabilność emocjonalna. Nie poddaję się wahaniom nastrojów, potrafię konsekwentnie realizować założone cele i angażować w to zespół. Wierzę, że jestem postrzegana jako osoba godna zaufania – jeśli coś obiecam, to dotrzymuję słowa. I to, moim zdaniem, ma dużą wartość.
Najlepsza i najgorsza rada biznesowa, jaką otrzymałaś?
Najlepsza rada to ta, by założyć własną firmę – dostałam ją od znajomych i jestem im za to bardzo wdzięczna. Choć początki były trudne, dziś z pełnym przekonaniem mogę powiedzieć, że była to decyzja życia. Codziennie z radością idę do pracy. Nie przypominam sobie natomiast żadnej naprawdę złej rady – decyzje, które podejmowałam, były różne, niektóre mniej trafione, inne lepsze, ale żadna z nich nie miała dramatycznego wpływu na losy firmy.
Masz swoją złotą radę dla kobiet?
Sukces to wynik ciężkiej, konsekwentnej pracy. Jeśli mamy plan i krok po kroku go realizujemy – prędzej czy później osiągniemy cel. Oczywiście potrzebna jest też odrobina szczęścia, a często również wsparcie życzliwych ludzi. Wierzę w kulturę pracy – w to, że wytrwałość, konsekwencja i umiejętność uczenia się na błędach są kluczowe.
Najtrudniejsza, a zarazem najlepsza decyzja w Twoim życiu?
Zmiana ścieżki zawodowej. Porzuciłam stabilną, akademicką przyszłość na rzecz zupełnie nieznanego biznesu. Ta decyzja była trudna, ale z perspektywy czasu wiem, że najlepsza.
Ciemne strony biznesu?
Biznes wymaga ogromnego zaangażowania i czasu. Znalezienie równowagi między pracą a życiem prywatnym bywa bardzo trudne – zwłaszcza dla kobiet, które mają rodzinę. Zdarza się, że trzeba odmawiać dzieciom, partnerowi, rezygnować z wakacji czy czasu dla siebie. Taka jest cena, jaką się płaci.
Co Cię motywuje do codziennego wstawania?
Każdy dzień w pracy jest inny – to właśnie mnie napędza. Lubię dynamikę, nowe wyzwania, podejmowanie szybkich decyzji. W biznesie nie ma miejsca na rutynę czy poczucie bezpieczeństwa – sytuacja potrafi zmienić się z dnia na dzień. I to mnie mobilizuje.
Co Cię irytuje?

Katarzyna Chabinka / fot. Barbara Bogacka
Frustrują mnie zewnętrzne decyzje – prawne czy gospodarcze – które utrudniają prowadzenie biznesu. Czasem mam wrażenie, że zamiast iść w stronę uproszczeń, rzuca się nam coraz to nowe kłody pod nogi.
Kto Cię inspiruje?
Inspirują mnie ludzie, którzy osiągnęli sukces w biznesie. A prywatnie – mój tata. Był bardzo pracowity, skromny i odniósł ogromny sukces zawodowy. Myślę, że w jakimś sensie podążyłam jego śladem.
Co ostatnio usłyszałaś na swój temat?
Często słyszę, że jestem osobą, na której można polegać. Znajomi proszą mnie o radę, dzielą się kłopotami. To dla mnie bardzo budujące.
Co powiedziałabyś 18-letniej osobie?
Przede wszystkim – słuchaj siebie. Zastanów się, w czym jesteś dobra, co cię ciekawi. Jeśli robisz to, co kochasz, masz szansę na prawdziwe spełnienie. Nie warto nosić „nieswojego plecaka”. Jednocześnie warto być uważnym obserwatorem rzeczywistości i mieć odwagę podejmować decyzje, nawet te niepopularne.
Co jest dla Ciebie najważniejsze?
Wartości – zarówno w życiu zawodowym, jak i prywatnym. Szacunek do ludzi, świata, przyrody o dla mnie fundament.
Na co zawsze masz czas?
Na dobre jedzenie – nie tylko to, co jem, ale również z kim i gdzie. Dbam o jakość, wybieram dobre produkty i lubię gotować. Człowiek czuje się tak, jak o siebie dba.
Jaka jest najcenniejsza rzecz, jaką posiadasz?
Moja kolekcja torebek – to moja mała słabość. Mam ich ponad sto.
Co zawsze masz przy sobie?
W torebce noszę to, co większość kobiet – kosmetyczkę, ale też wizytownik, bo nigdy nie wiadomo, kiedy spotkam kogoś interesującego.
Na co przeznaczyłabyś dużą, niespodziewaną sumę pieniędzy?
Na stworzenie przystani dla koni, których nikt nie chce. To mój duży projekt marzeń, wymagający niemałych środków.
Z kim zamieniłabyś się na życie?
Nie zamieniłabym się z nikim – dobrze czuję się w swojej skórze, ale też nie zazdroszczę innym ich życia.
Czego chciałabyś się jeszcze nauczyć?
Chciałabym opanować język włoski i hiszpański, nauczyć się tańczyć i zdobyć więcej wiedzy o roślinach. Marzy mi się angielski ogród pełen kwitnących bylin.
Kiedy się uśmiechasz?
Kiedy świeci słońce, bo jestem ciepłolubna. Uśmiecham się też na widok pięknych rzeczy.
Twój ulubiony moment tygodnia?
Piątkowe popołudnie, kiedy zaczyna się weekend. Zwłaszcza, jeśli mam zaplanowane coś przyjemnego.
Twoje ulubione miejsca w Krakowie?
Hotel pod Różą, Restauracja Szara z doskonałą zupą Bouillabaisse, restauracja Bottiglieria 1881 z gwiazdką Michelin. Lubię też Teatr Stu oraz ICE Kraków. Na spacery – zdecydowanie Błonia.
Gdzie Cię można znaleźć?
Zapraszam na mój profil na LinkedIn: Katarzyna Chabinka – KMC Services
Projekt #KobietyKrakowa
Fotografia: Barbara Bogacka
Wizaż: Małgorzata Braś
Wnętrza sesji zdjęciowych: AC Hotel by Marriott
Chcesz zostać #KobietąKrakowa? Kobiety Krakowa
