Saturday, July 31, 2021
Home / Fundacja Miasto Kobiet  / Kobiety Krakowa  / Kobieta Krakowa: Izabella Garbarz

Kobieta Krakowa: Izabella Garbarz

To opowieść o spotkaniu właściwego mężczyzny i o tym, co z tego wynikło

Izabella Garbarz

Izabella Garbarz / fot. Barbara Bogacka

Wiara w siebie i odwaga idą w parze. Mocno trzymają się za ręce. Zwłaszcza, gdy masz przynajmniej jedną bliską osobę. Kogoś, z kim płaczesz, śmiejesz się do bólu brzucha, i kto szczerze powie ci, co myśli o twoim pomyśle ‒ mówi Izabella Garbarz

 

Kim jesteś i czym się zawodowo zajmujesz?

Izabella Garbarz: Jestem fotografką kobiecą. Lubię mleko z kawą. Wącham książki zaraz po otwarciu. Na stole w kuchni zawsze mam bukiet świeżych kwiatów. Do sukienki zakładam trampki. Wierzę, że pozytywne myśli przyciągają pozytywne zdarzenia. Uśmiecham się do świata, by puścił do mnie oczko. Z wiekiem lubię siebie bardziej. Uczę tej akceptacji inne kobiety. Pokazuję im, jak kochać każdą zmarszczkę na mapie ciała. Otulam energią, by codziennie czuły się wyjątkowe. Kobiecość to stan duszy. To blask, który przyciąga. Mimo siwego włosa, pieprzyka na ramieniu czy dodatkowej fałdki. To gest poprawiania włosów. To perfumy, które na każdej pachną inaczej. Kobiecość masz tuż pod warstwą skóry.

Kiedy Twój zawód zmienił Twoje życie? Skąd pomysł na biznes?

Nie byłabym w tym miejscu w którym jestem, gdyby nie mała dziewczynka, która pojawiła się na świecie. Macierzyństwo na zawsze zmienia naszą kobiecość. Przez pierwszy rok nie wiedziałam, jak bardzo zatracam się w byciu mamą. Do przesady skupiałam się na Zosi. Zupełnie zapomniałam, że jestem przede wszystkim kobietą. Szłam do sklepu kupić sobie nowe buty, a wracałam ze wszystkim, oczywiście dla niej. Tłumaczyłam sobie, że nowe buty nie są mi potrzebne, że mogę chodzić w starych, itp. Dziś jeśli mam ochotę na sukienkę ‒ po prostu idę i kupuję. Potem słyszę: pięknie w niej wyglądasz mamusiu! To ja daję jej pierwszy przykład kobiecości. Chcę, aby widziała mnie uśmiechniętą, zadbaną i naturalną. Żartuję z tego, że może i mam gdzie niegdzie fałdkę na brzuchu, ale wsiadam na rower i jadę, a nie załamuję rąk, że nic nie da się z tym zrobić. Jeśli sama będziesz mówić, że jesteś gruba i brzydka, to każda mała dziewczynka tym przesiąknie. Nawyki bardzo ciężko zmienić. Pielęgnuj swoją wartość, zamiast wyolbrzymiać kompleksy. I tak nikt ich nie widzi. Idź teraz do łazienki i zerknij w lustro. Nie masz wypisanego na czole, że masz większe biodra. Sama to sobie wmówiłaś!

Wydarzenia, które Cię zmieniły?

Moment przełomowy to poznanie mojego męża. Może zabrzmi to, jak w komedii romantycznej, ale co tam! Każda z nas je lubi! To był dzień, kiedy wewnętrzny głos powiedział mi jak na kultowej reklamie: JESTEŚ TEGO WARTA! Zakończyłam 3 letni związek dla nowej, nieznanej przyszłości. Zaryzykowałam i…nie żałuję!

Ta przygoda trwa już 15 lat i doskonale potwierdza powiedzenie, że kobieta rozkwita przy odpowiedniej osobie u boku. Jeśli ktoś zobaczy w tobie atrakcyjną dziewczynę, zaczniesz BŁYSZCZEĆ nie tylko zewnętrznie. Zmieni się coś wewnątrz!

Izabella Garbarz

Izabella Garbarz / fot. Barbara Bogacka

Co uznajesz za swój największy sukces?

Na studiach pracowałam w Londynie. Pokochałam to miasto tak bardzo, że zamiast jeździć do pracy autobusem czy metrem, codziennie przez 40 minut spacerowałam do hotelu, w którym sprzątałam. Niby nic, ale gdyby nie moja sentymentalna dusza, nie zwizualizowałabym sobie swojego…sukcesu! Pewnego dnia mijałam, jak co dzień, Tower Bridge, London Eye i Somerset House. Przystanęłam na chwilkę i pomyślałam: cudownie byłoby wejść do tej galerii i zobaczyć, jacy artyści są wystawieni w środku. Ot, taka luźna myśl. Gdy kilka lat później dostałam maila z wynikami międzynarodowego konkursu Sony World Photography Awards, nie wierzyłam w to, co czytam! Moje zdjęcie znalazło się wśród wyróżnionych fotografii! Omal nie spadłam z krzesła, bo… oficjalna wystawa była właśnie w tej galerii! Czy teraz wierzysz w moc wypowiadanych marzeń? Śmiało ‒ powiedz coś, o czym skrycie marzysz już od dawna! Wyślij je do wszechświata!

Jakie Twoje cechy pomagają Ci w biznesie i życiu, a jakie Ci je utrudniają?

Paradoksalnie to, co jest moim talentem, jest też po części moją, jak ja to mówię „przeszkadzajką”. Jestem osobą bardzo emocjonalną i empatyczną. Często historie, które opowiadają mi kobiety, zostają we mnie na dłużej. Nie umiem przejść obojętnie obok drugiego człowieka. Moi najbliżsi śmieją się, że rozczulam się nawet na reklamie! Mam w sobie dużą wrażliwość. Zdjęcia pozwalają mi ją przekazać. Tak dzielę się sobą. Są nie tylko terapią dla innych ale też dla mnie indywidualnie. Aparatem szkicuję rzeczywistość. Medytuję ‒ słowami zapisuję obraz, obrazem maluję słowa. Przymierzam, czy do siebie pasują, tak jak się zakłada pierwszy raz sweter, który później staje się ulubionym.

Masz jakieś swoje patenty lub rady ułatwiające życie, którymi chciałabyś się podzielić z innymi kobietami?

Założę się, że wierzysz w bajki o księżniczkach, kolorowe wróżki, kwiat paproci, znaki posyłane przez wszechświat…a nie wierzysz w siebie! Jesteś swoją najbardziej surową krytyczką. Jeśli ty sama nie wierzysz w siebie, w to co robisz, czy co chcesz osiągnąć ‒ to nikt inny w to nie uwierzy!

Dziś wiem, że nie ma rzeczy niemożliwych. Naprawdę, wszystko może się spełnić, gdy masz to w głowie i w serduchu. Tak ‒ dobrze czytasz! Kiedyś zazdrościłam studentom artystycznych kierunków, którzy byli widoczni z daleka z wielkimi teczkami czy jeansami ubrudzonymi od farby. Dziś nie boję się powiedzieć: jestem artystką! Choć jeszcze kilka lat temu nie przyszło mi to na myśl! A co dopiero przez gardło! Wiara w siebie i odwaga idą w parze. Mocno trzymają się za ręce. Zwłaszcza, gdy masz przynajmniej jedną bliską osobę. Kogoś, z kim płaczesz, śmiejesz się do bólu brzucha, i kto szczerze powie ci, co myśli o twoim pomyśle.

Najlepsza/najtrudniejsza decyzja, jaką podjęłaś w życiu?

Założenie firmy było jednocześnie najlepszą i najtrudniejszą decyzją, którą podjęłam. Wiedziałam, że mam talent, ale zupełnie nie wiedziałam, czy dam radę z tego się utrzymać. Miałam wielkie wsparcie w mężu. To poczucie, że nawet jak przez rok coś się nie uda, to damy radę. Chciałam spróbować. Chciałam być na swoim, ale nie za wszelką cenę. Wszystko robiłam powoli, nie na już, na teraz. Cierpliwość i czas były kluczowe.

Ciemne strony biznesu?

Czasami słyszę, że ktoś mi zazdrości, bo moja pasja stała się moją pracą. Spotykam kobiety, dodaję im wiary w siebie. Motywuję do działania. Praca fotografa to nie tylko spotkania, na których powstają piękne zdjęcia. To też siedzenie w papierkach, fakturach, codzienne odpisywanie na maile. To brak tej świadomości z pracy na etacie, gdy wiem, że konkretnego dnia spłynie wypłata. Sytuacja jaką mamy dziś uświadomiła mi, że nic nie jest pewne. Z dnia na dzień zostałam pozbawiona możliwości wykonywania zawodu. Dwa miesiące w zamknięciu dały mi dużo do myślenia. Poukładały niektóre myśli. Wiem, że muszę mieć plan B, by nie martwić się na zapas o siebie i najbliższych.

Izabella Garbarz

Izabella Garbarz / fot. Barbara Bogacka

Co Cię irytuje?

Wkurza mnie ciągłe dążenie do ideału, którego tak do końca przecież nie ma. Porównujemy się do innych ‒ ale czy oni mają lepiej? Nie skupiamy się na tym, co w nas najcenniejsze, tylko patrzymy i ślepo naśladujemy. Boimy się wychylić przed bezpieczny szereg. Tylko czemu? Nosimy w sobie inne historie, inne doświadczenia. To nas wyróżnia i buduje naszą wyjątkową opowieść. Nie powinniśmy się za bardzo oglądać do tyłu czy patrzeć w przód. Tu i teraz jest najważniejsze!

Kto Cię inspiruje?

Zawsze inspirowały mnie kobiety silne i dojrzałe. Takie z wypisanym na twarzy spokojem, który widać w oczach. Ze zmarszczkami od częstego uśmiechania się. Po prostu silne babki, idące do przodu, jak chociażby księżna Diana, Meryl Streep, Martyna Wojciechowska.

Co powiedziałabyś 15-letniej sobie?

Więcej wiary w siebie! W swoje możliwości, marzenia. Rób swoje, jeśli czujesz to w sercu! Nie porównuj się do innych, bo zupełnie nic to nie da. Lepiej być oryginalną wersją siebie, niż czyjąś kopią.

Co zawsze masz w torebce?

Telefon i …pióro! To mój talizman, który pozwala mi przelać moje myśli na papier. Słowa i obraz mają dla mnie wielką moc. Osobno silnie działają na wyobraźnię, a razem mogą zmienić postrzeganie otaczającej nas rzeczywistości.

Czego o Tobie nikt nie wie?

Odkąd pamiętam, byłam szarą myszką. I to dosłownie: włosy ciemny blond, które ma statystycznie co druga Polka, wiązałam w bezpłciowy kucyk. Taki wiesz, nisko, aby nie był broń boże za bardzo awangardowy.

W podstawówce i w liceum zawsze uważałam, że moje bliskie koleżanki są ode mnie lepsze. We wszystkim ‒ bo mają modniejsze ciuchy, są jedynaczkami, są szczuplejsze, mają lepsze oceny…ta lista nigdy się nie kończyła. Zamiast cieszyć się każdym dniem, zdecydowanie wolałam siedzieć z nosem w książkach, czy przelewać smutki na kartki pamiętnika.

Plany na przyszłość? W jakim kierunku chcesz się rozwijać?

Najbardziej boję się rutyny. Tego, że „osiądę” w miejscu. Dlatego staram się cały czas uczyć i rozwijać nie tylko swoje fotograficzne zainteresowania. Zaczęłam studia na kierunku Inteligencja Emocjonalna, aby lepiej poznać swój talent i przez to bardziej pomagać kobietom. Nieśmiało kieruję myśli w stronę założenia stowarzyszenia czy fundacji, wydania książki.

Ulubione miejsca w Krakowie?

Zdecydowanie Hevre! Marzyłam, by mieć tam wystawę. Widziałam ją w myślach! I jestem doskonałym dowodem na to, że jeśli pozwolimy, aby nasze marzenia się materializowały, to tak się właśnie dzieje! Wystarczyło odrobinę wiary, odwagi i nie tak dawno, w ramach Miesiąca Fotografii i Photo Fringe, moje kobiece portrety mogliście oglądać w klimatycznych wnętrzach z duszą. To miejsce pachnie historią. Można przenieść się tam w czasie!

Gdzie Cię znajdziemy?

strona: bellove.pl , fb: https://www.facebook.com/bellovepl/
instagram: https://www.instagram.com/bellove.pl/
Moje klimatyczne studio mieści się w Krakowie przy ulicy Brodowicza 8/6

 


Projekt #KobietyKrakowa

Fotografia: Barbara Bogacka

Wizaż: Kasia Słomka

Wnętrza sesji zdjęciowych: Studio Bellove

Chcesz zostać #KobietąKrakowa? Kobiety Krakowa

Dziennikarka, która nie boi się stawiania prostych pytań, w nadziei na usłyszenie nieoczywistych odpowiedzi. Prowadzi portal i media społecznościowe MK, koordynuje spotkania Klubu Miasta Kobiet, odpowiada za patronaty medialne, prowadzi kursy webwritingu. Propagatorka tworzenia i stosowania żeńskich derywatów zawodów.

Oceń artykuł
BRAK KOMENTARZY

SKOMENTUJ, NIE HEJTUJ

Chcę być informowany/a o odpowiedziach