Saturday, March 2, 2024
Home / Fundacja Miasto Kobiet  / Kobiety Krakowa  / Kobieta Krakowa: Izabela Kłodzińska

Kobieta Krakowa: Izabela Kłodzińska

O tym, że wiara w celowość i sensowność tego, co się robi, czyni cuda

Izabela Kłodzińska

Izabela Kłodzińska / fot. Barbara Bogacka

Izabela Kłodzińska: Motywuje mnie poczucie, że mam niesamowity przywilej pracy w zawodzie, który sama sobie wybrałam, który jest spójny z moimi wartościami i który wykorzystuje moje talenty i potencjał

 

Kim jesteś i czym się zawodowo zajmujesz?

Izabela Kłodzińska: Mamcoach to ja! Jako coach pomagam mamom wrócić do pracy na ich warunkach po przerwie macierzyńskiej. Dzięki mojemu wsparciu i wspólnym sesjom coachingowym kobiety znajdują swoje zawodowe miejsce, które najlepiej zaspokaja ich obecne potrzeby, odzyskują poczucie sprawczości i budują swoją zawodową rzeczywistość, stojąc mocno i stabilnie na nogach. A prywatnie jestem zagorzałą fanką dobrych książek, miłośniczką rodzinnych wędrówek po górach i włóczenia się po lesie.

Jaką drogę przebyłaś, by dotrzeć do punktu, w którym jesteś?

Przez wiele lat pracowałam na stanowisku team leadera w międzynarodowej korporacji. Jako menedżerka zespołu byłam odpowiedzialna za wiele różnych obszarów, ale największą satysfakcję sprawiało mi towarzyszenie moim podwładnym w kreowaniu ich ścieżek kariery, wspieranie ich w realizowaniu zawodowych celów. Brałam też udział w bardzo wielu procesach rekrutacyjnych. Miałam przyjemność pracować z ciekawymi ludźmi i bardzo wiele się tam nauczyłam, ale czułam, że praca na tym stanowisku nie jest dokładnie tym, czym chcę się zajmować przez kolejne lata. Po narodzinach moich dzieci nadszedł czas, kiedy zaczęłam bardziej świadomie zastanawiać się nad tym, gdzie chcę pracować, na co chcę poświęcać swoją energię i w jaki sposób wykorzystywać swoje talenty i predyspozycje.

 

Po podjęciu jednej z najodważniejszych decyzji w moim życiu – odejściu z etatu i założeniu własnej coachingowej działalności poczułam, że złapałam wiatr w żagle. Każdego dnia utwierdzam się w przekonaniu, że znalazłam swoje zawodowe miejsce.

Po drodze oczywiście pojawia się wiele różnych wyzwań i trudności, ale poczucie, że robię to, co ma dla mnie sens i daje mi satysfakcję, motywuje mnie do działania i podejmowania kolejnych kroków, rozwijających mój biznes. Obserwowanie, jak w trakcie procesów coachingowych kobiety stają się bardziej pewne siebie, odnajdują w sobie więcej siły, dochodzą do ważnych dla siebie odkryć i realizują swoje zawodowe cele, jest niesamowitym doświadczeniem, w którym uczestniczę z ogromną radością.

Izabela Kłodzińska

Izabela Kłodzińska / fot. Barbara Bogacka

Wydarzenia, które Cię zmieniły?

Największą zmianą w moim życiu były niewątpliwie narodziny moich dzieci i miało to oczywiście wpływ na mnie i na to, co przestało mieć znaczenie, a co stało się ważne. Na to, na co chcę poświęcać swój czas, a na co niekoniecznie. W tym czasie wzięłam też udział w kursie uważności, który nauczył mnie bardziej świadomie i uważnie podchodzić do sytuacji, które mnie spotykają. Dzięki niemu nauczyłam się i wciąż się uczę wielu rzeczy o sobie.

 

Uważność na pewno ułatwiła mi przeprowadzenie tej ogromnej zmiany w moim zawodowym życiu z łagodnością i życzliwością dla siebie, a na co dzień pomaga mi „chwytać chwile” i cieszyć się z prostych, niby niewielkich ale w moim odczuciu niezwykle ważnych codziennych radości. To mnie wycisza, regeneruje i pozwala zachować równowagę i dystans, gdy coś idzie nie tak, jak bym chciała.

Co uznajesz za swój największy sukces?

Zdecydowanie jest to podjęcie decyzji o założeniu własnej działalności coachingowej i systematyczne, konsekwentne podejmowanie działań przybliżających mnie do tego, aby był to dobrze prosperujący biznes.

Jakie są Twoje supermoce?

Optymizm, skoncentrowanie na człowieku, wiara w ludzką siłę i dobre intencje. W różnych życiowych i zawodowych sytuacjach staram się zwracać uwagę na ich dobre strony i szukać tej pełnej połowy szklanki. Uważnie obserwując ludzi dookoła mnie zauważyłam, że nie jest to dominujące podejście, i zaczęłam się za nie jeszcze bardziej doceniać. W trakcie sesji coachingowych, kiedy szukamy rozwiązań, odpowiedzi i najlepszego wyjścia z danej sytuacji, taka postawa jest bardzo pomocna.

Coach wierzy, że klient ma w sobie wszystkie potrzebne zasoby, żeby przeprowadzić daną zmianę – nikt w szkole coachingu nie musiał mnie do tego szczególnie przekonywać, bo ja to wiem od bardzo dawna.

Najlepsza i najgorsza rada, jaką w życiu dostałaś?

„Spodziewaj się najlepszego, ale bądź też przygotowana na najgorsze”. To zdanie wielokrotnie powtarzał mi mój przełożony i muszę przyznać, że w wielu zawodowych sytuacjach miało ono spory sens. Dobre przygotowanie pozwalało mi profesjonalnie i adekwatnie zareagować, gdy sprawy szły nie po mojej myśli. Ale jednoczesna wiara w to, że wszystko pójdzie pomyślnie, pozwalała zachować równowagę i zdrowy dystans. Złych rad chyba nie pielęgnuję w swojej pamięci, bo nie przychodzi mi teraz żadna do głowy…

Masz jakieś swoje patenty ułatwiające życie, którymi chciałabyś się podzielić z innymi kobietami?

Mam dwie rady, które wielokrotnie przetestowałam i mogę z pełnym przekonaniem podzielić się nimi z innymi kobietami. Pierwsza dotyczy motywacji i energii do działania. Nie czekajcie na dzień, kiedy poczujecie w sobie przypływ ogromnej siły i wiary w to, że dacie radę wykonać wszystkie działania i kroki i pokonać każdą przeszkodę, jaka stanie wam na drodze do celu. Tym, czego potrzebujecie, jest siła, żeby zrobić 2-3 pierwsze kroki potrzebne do realizacji waszego marzenia. Potem rozejrzycie się dookoła, zobaczycie, że będziecie w zupełnie innym miejscu i że ten postęp to efekt waszych działań. To sprawi, że pojawi się motywacja, żeby wykonać 4. i 5. krok, po których znowu przyjdzie czas na dostrzeżenie waszych postępów. Wasza wiara w sukces będzie rosła, a świadomość, że to wasze działania zaprowadziły was w to miejsce, będzie niezwykle wzmacniająca.

 

A druga rada dotyczy porażek i jest propozycją wykreślenia z waszego słownika tego słowa.

Jeśli wynik waszego działania jest inny niż zaplanowałyście, zamiast przyklejać mu etykietkę „moja porażka” – wyciągnijcie wnioski, zmodyfikujcie działania i następnym razem wykorzystajcie te wskazówki do tego, żeby zadziałać inaczej. W myśl dewizy Winstona Churchilla, że „sukces polega na przechodzeniu od porażki do porażki bez utraty entuzjazmu”.

Najlepsza i najtrudniejsza decyzja, jaką podjęłaś w życiu?

Decyzja o odejściu z etatu w korporacji i założeniu własnego biznesu coachingowego była niewątpliwie najlepszą i jednocześnie najtrudniejszą, jaką podjęłam. Porzucenie znajomego środowiska i skok na głębokie, nieznane mi wody były trudne i wiązały się z koniecznością zaakceptowania niepewności, uwolnienia spontaniczności i kreatywności, i rozpoczęcia poważnej dyskusji z moim wewnętrznym krytykiem. Jednocześnie wiązało się to z niesamowitym rozwojem, frajdą, radością i ekscytacją oraz głębokim poczuciem sensowności tej decyzji i ogromnej satysfakcji z jej podjęcia.

Co Cię motywuje?

Tym, co najbardziej mnie motywuje, jest poczucie, że mam niesamowity przywilej pracy w zawodzie, który sama sobie wybrałam, który jest spójny z moimi wartościami i który wykorzystuje moje talenty i potencjał. Według testu Gallupa „rozwijanie innych” jest moim wiodącym talentem, a trzy z kolejnych w pierwszej piątce pochodzą z grupy budowania relacji. Ponadto wierzę w celowość i sensowność wspierania mam wracających do pracy. To czas, kiedy wiele kobiet zaczyna bardziej świadomie podchodzić do wielu spraw, w tym do swojej kariery. Jednocześnie pojawia się wtedy wiele obaw związanych z tym, jak uda im się pogodzić życie w nowych warunkach rodzinnych z powrotem do pracy. Znalezienie wtedy dobrego miejsca pracy jest niezwykle istotnym elementem, pozwalającym wrócić do równowagi, odzyskać poczucie siły i sprawczości. Im bardziej spełniona zawodowo kobieta, tym więcej pozostaje jej energii na inne obszary w życiu. Świadomość, że mam na to wpływ jest tym, co sprawia że mam ochotę codziennie iść do pracy.

Izabela Kłodzińska

Izabela Kłodzińska / fot. Barbara Bogacka

Co powiedziałabyś 18-letniej sobie?

Uważniej słuchaj siebie, mniej podążaj za tym, co „trzeba”, „wypada”, „pasowałoby” zrobić, a częściej rób przystanki i pytaj „czego teraz chcę?”, „czego potrzebuję?”. Mniej przejmuj się opinią innych, częściej słuchaj swojego własnego zdania i tego, co ci w duszy gra. Nie jesteś doskonała, nikt nie jest. Ale jesteś wyjątkowa i tylko ty możesz zrealizować swoje marzenia.

Co jest dla Ciebie ważne?

Takie ułożenie sobie swoich spraw i tego co mnie otacza, żeby mieć czas i energię na wszystko, co kocham. Podejmowanie działań dlatego, że wierzę, że mają sens, bo chcę je podjąć, bo widzę ich celowość. Jestem w takim miejscu, że mogę z pełnym przekonaniem powiedzieć, że to ja jestem dla siebie ważna. Dbanie o siebie i swój dobrostan sprawia, że mam więcej siły na dbanie o otaczających mnie bliskich (którzy są dla mnie źródłem szczęścia i radości) i budowanie relacji, na których mi zależy.

Na co zawsze masz czas?

Na wieczorną lekturę. Odkąd pamiętam, przed zaśnięciem zawsze sięgam po książkę, jest to nieodłączna część mojego wieczornego rytuału. Obawiam się, że gdybym nie miała czegoś do czytania, mogłabym mieć problem z zaśnięciem.

Jaka jest najcenniejsza rzecz, jaką posiadasz?

Usilnie próbuję wymyślić jakąś odpowiedź, ale nic takiego nie przychodzi mi do głowy. Bardzo bliskie są mi założenia minimalizmu i zdecydowanie jestem większą fanką gromadzenia cennych wspomnień i doświadczeń, niż przedmiotów. Jednym z nich jest zwiedzanie motocyklem wraz z mężem różnych zakątków i przychodzi mi teraz do głowy wspomnienie kawy wypitej w małej sycylijskiej kawiarni w trakcie jednej z takich wypraw. Kosztowała 1 euro, ale wartości tego wspomnienia nie da się przecenić.

Na co przeznaczyłabyś dużą sumę, gdyby spadła Ci z nieba?

Na długą egzotyczną podróż. Marzy mi się trekking po Himalajach, zwiedzanie kambodżańskiej Angkor Wat lub wycieczka w grupie motocyklistów po mało znanych zakątkach Europy. Zdecydowanie gromadziłabym doświadczenia i wspomnienia.

Gdybyś miała taką możliwość, z kim zamieniłabyś się życiem na jeden dzień?

Z kobietą mieszkającą w afrykańskiej osadzie lub w jakiejś ubogiej indyjskiej wiosce. Zdaję sobie doskonale sprawę z tego, że miałam ogromne szczęście, przychodząc na świat w takim, a nie innym miejscu i czasie. Czasem codzienne problemy i wyzwania przesłaniają tę perspektywę i zdarza mi się narzekać i marudzić. Myślę, że jeden dzień przeżyty w całkowicie odmiennych warunkach, bez dostępu do wielu rzeczy i być może bez praw, do których jestem przyzwyczajona, mógłby być wzbogacającym i bardzo otwierającym doświadczeniem.

Czego o Tobie nikt nie wie?

Bardziej ciekawi mnie to, czego ja o sobie jeszcze nie wiem. Nowe sytuacje i doświadczenia, i uważność na siebie czasem dostarczają mi ciekawych i zaskakujących spostrzeżeń.

Czego chciałabyś się jeszcze nauczyć? Plany na przyszłość?

Chcę rozwijać swoją coachingową działalność. Chcę stawać się coraz lepszą coachką i przedsiębiorczynią, angażować się w nowe projekty, rozpoczynać ciekawe współprace, razem docierać do coraz szerszego grona kobiet, chcących czerpać radość i satysfakcję ze swojego zawodowego życia. Budowanie coachingowej praktyki wielokrotnie wymagało ode mnie wychodzenia ze strefy komfortu, jednocześnie rozwijając mnie i ucząc wielu nowych rzeczy. Czuję, że mam teraz w sobie siłę i ochotę, żeby kontynuować ten trend.

Kiedy się uśmiechasz?

Ktoś mi ostatnio powiedział, że chyba muszę wierzyć, że dzięki uśmiechowi świat jest lepszy, bo bardzo często z niego korzystam. Coś w tym jest! Lubię się uśmiechać i nie muszę mieć ku temu specjalnego powodu. Najczęściej oczywiście uśmiecham się do ludzi, ale zdarza mi się też uśmiechnąć w zachwycie nad pięknem przyrody, czy na wspomnienie jakiegoś miłego zdarzenia.

Ulubione miejsca w Krakowie?

Księgarnio-kawiarnia De Revolutionibus Books – klimatyczne miejsce, oferujące coś dla ciała i dla ducha. Stoliki ukryte w książkowym regale – genialny pomysł! Kolejne to szwedzka kawiarnia Kaffe Bageri Stockholm – najlepsze kardamonowe bułeczki, jakie jadłam, i Peron Bagry – klimatyczne miejsce z pysznymi domowymi ciastami.

Gdzie Cię znajdziemy?

Zapraszam na moją stronę internetową: https://mamcoach.pl/
Na stronie można pobrać bezpłatne formularze, pomagające wrócić do pracy po przerwie, zapisać się do newslettera lub umówić na pierwszą gratisową konsultację. Publikuję tam bloga i zamieszczam aktualne informacje o webinarach, warsztatach i konferencjach online, w których biorę udział. Jestem również obecna w mediach społecznościowych:
FB: https://www.facebook.com/Iza.Klodzinska.MamCoach
IG: https://www.instagram.com/izaklodzinska.mamcoach
LI: https://www.linkedin.com/in/coachiza/

 


Projekt #KobietyKrakowa

Fotografia: Barbara Bogacka

Wizaż: Małgorzata Braś

Wnętrza sesji zdjęciowych: AC Hotel Kraków

Chcesz zostać #KobietąKrakowa? Kobiety Krakowa

Dziennikarka, która nie boi się stawiania prostych pytań, w nadziei na usłyszenie nieoczywistych odpowiedzi. Prowadzi portal i media społecznościowe MK, koordynuje spotkania Klubu Miasta Kobiet, odpowiada za patronaty medialne, prowadzi kursy webwritingu. Propagatorka tworzenia i stosowania żeńskich derywatów zawodów.

Oceń artykuł
BRAK KOMENTARZY

SKOMENTUJ, NIE HEJTUJ