Sunday, June 23, 2024
Home / Fundacja Miasto Kobiet  / Kobiety Krakowa  / Kobieta Krakowa: Iwona Hermanowicz

Kobieta Krakowa: Iwona Hermanowicz

Co to znaczy ‒ po rozwodzie wziąć sprawy w swoje ręce

Iwona Hermanowicz

Iwona Hermanowicz / fot. Barbara Bogacka

Iwona Hermanowicz: Były mąż skutecznie wmawiał mi przez lata, że bez niego zginę i nie dam sobie rady w życiu. Dopiero uwolnienie się od niego pozwoliło mi rozwinąć skrzydła i przeobrazić się z gąsienicy w motyla

 

Kim jesteś i czym się zawodowo zajmujesz?

Iwona Hermanowicz: Od ponad dwóch lat zajmuję się szeroko pojętym rynkiem nieruchomości. Jestem pośredniczką, negocjatorką, inwestorką i fliperką. Wcześniej przez 20 lat byłam agentką ubezpieczeniową. W międzyczasie pracowałam również jako fotomodelka i asystentka zarządu w firmie produkującej elastyczny beton architektoniczny.
Obecnie skupiam się głównie na flipach i współpracy z inwestorami. Przez dwa lata działalności zdołałam wyrobić sobie uznanie i zaufanie inwestorów, którzy chętnie ze mną współpracują przy realizacji wspólnych projektów. Są to głównie inwestorzy pasywni, czyli tacy, którzy posiadają wolne środki finansowe i chcą je gdzieś korzystnie oraz bezpiecznie ulokować. Inwestor kupuje mieszkanie na siebie i płaci za remont, ja natomiast zajmuję się przeprowadzeniem całego procesu inwestycyjnego. Od zakupu mieszkania, oczywiście po okazyjnej cenie, poniżej wartości rynkowej (i tu przydają się moje umiejętności negocjacyjne ‒ jestem certyfikowaną negocjatorką na rynku nieruchomości), poprzez remont, wyposażenie, home staging i sprzedaż.

Działam jako spółka Alimar Invest wraz z moim partnerem biznesowym i życiowym, który jest stolarzem z 20 letnim doświadczeniem i na naszych inwestycjach wykonuje zabudowy meblowe. Współpracujemy z firmami zewnętrznymi, mamy swojego architekta wnętrz, elektryka, ekipę remontową oraz firmy montujące drzwi i okna. Poprzez stałą współpracę wypracowaliśmy sobie korzystne ceny i rabaty. Inwestorzy, którzy nam zaufali mają pewność, że remonty są wykonane solidnie, czasowo i w dobrych cenach.

Jako pośredniczka zajmuję się również sprzedażą przygotowanych mieszkań. A ponieważ realizujemy piękne mieszkania, wykończone pod klucz, to dajemy ogromną wartość zarówno inwestorom jak i przyszłym nabywcom naszych mieszkań. Inwestor jest zadowolony, bo zarabia, a nabywca bo wprowadza się do świeżego, pachnącego mieszkania i nie musi zajmować się spędzającymi sen z powiek remontami.
Dodatkowa działalność, którą się zajmuję, to obrót nieruchomościami na południu Hiszpanii.

 

Pomagam moim klientom zakupowym znaleźć wymarzony apartament lub dom, do którego mogą jeździć na wakacje lub z zyskiem wynajmować. Z Hiszpanią jestem związana rodzinnie, ponieważ moja córka mieszka tam już 11 lat. Zważywszy na klimat, jedzenie, ludzi i język, jest to cudowne miejsce do życia. Gdybym miała gdzieś wyemigrować, to na pewno wybrałabym właśnie Hiszpanię.

Jaką drogę przebyłaś, by dotrzeć do punktu, w którym jesteś?

Przebyłam długą i krętą drogę. Po ciężkim rozwodzie przez jakiś czas szukałam swojego miejsca w życiu oraz pomysłu na rozwój i zarabianie pieniędzy. Nie chciałam być już agentką ubezpieczeniową, ponieważ pracowałam w tym zawodzie z byłym mężem, a ten rozdział życia chciałam zamknąć i zostawić daleko za sobą.
Pomysł na biznes nieruchomościowy przyszedł z Internetu. Przeglądając kiedyś YouTube, znalazłam filmy ludzi zajmujących się tymi tematami. Nie zastanawiając się wiele poszłam na szkolenie z flipowania i tak to się zaczęło. Obecnie robię coś, co jest moją pasją i nawet trudno nazwać to pracą. Dla mnie to przyjemność. Poznaję wspaniałych ludzi, zarabiam dobre pieniądze, ciągle się kształcę i rozwijam.

Iwona Hermanowicz

Iwona Hermanowicz / fot. Barbara Bogacka

Wydarzenia, które Cię zmieniły?

Przełomowym wydarzeniem w moim życiu był rozwód. Przez wiele lat byłam w bardzo toksycznym związku, uzależniona od mojego męża w każdym aspekcie życia ‒ finansowo, fizycznie, psychicznie, mentalnie. Były mąż skutecznie wmawiał mi przez lata, że bez niego zginę i nie dam sobie rady w życiu. Dopiero uwolnienie się od niego pozwoliło mi rozwinąć skrzydła i przeobrazić się z gąsienicy w motyla. Dopiero teraz zrozumiałam, że jestem cudem do odkrycia, a nie błędem do naprawienia.

Co uznajesz za swój największy sukces?

Mój największy sukces zawodowy to uznanie i zaufanie ze strony inwestorów, z którymi współpracuję i których mam coraz więcej. Natomiast sukces prywatny to ponad pięcioletni wspaniały związek, który udało mi się stworzyć z cudownym mężczyzną ‒ miłością mojego życia.

Jakie są Twoje super moce?

Łatwość nawiązywania kontaktów i relacji z innymi ludźmi. Umiejętność prowadzenia rozmów negocjacyjnych. Jestem również bardzo sumienna i rzetelna w wykonywaniu zadań, których się podejmuję. Można na mnie polegać.

Najlepsza rada, jaką w życiu dostałaś?

Przyjmuję zasadę, żeby nie kierować się radami innych ludzi, bo wiem z doświadczenia, że to, co jest dobre dla innych i co sprawdza się u innych, nie zawsze jest dobre dla nas. Kieruję się swoją intuicją.

Masz jakieś swoje patenty ułatwiające życie, którymi chciałabyś się podzielić z innymi kobietami?

Patent jest bardzo prosty, tylko niewiele kobiet go stosuje – wierz w siebie i pozytywnie myśl. Głęboko wierzę w to, że wszystko, co jest w naszym życiu, jest w naszej głowie, masz w życiu to, co sobie zamówisz, jak w restauracji. Zamówisz sukces ‒ masz sukces, zamówisz niepowodzenie ‒ masz niepowodzenie.

Pamiętaj, że jesteś cudem do odkrycia, a nie błędem do naprawienia. Uwierz, że jesteś cudowna, wspaniała, niepowtarzalna i możesz osiągnąć wszystko, co zechcesz. Uwierz w moc swojej podświadomości i zakoduj w niej głęboko te myśli. Stań codziennie przed lustrem, przybij sobie piątkę i powiedz, głęboko patrząc sobie w oczy: KOCHAM CIĘ. Każdego dnia rób ze swojego życia arcydzieło.

Najlepsza decyzja, jaką podjęłaś w życiu?

Najlepsza decyzja, jaką podjęłam w życiu, to odejście od mojego męża i rozwód po 28 latach małżeństwa. Było bardzo trudno, kiedy wylądowałam z jedną walizką w wakacyjnym domu na wsi, bez pracy, pieniędzy i samochodu. Ale z perspektywy czasu widzę, że było warto, że to była najlepsza decyzja w moim życiu.

Iwona Hermanowicz

Iwona Hermanowicz / fot. Barbara Bogacka

Ciemne strony biznesu?

Nie widzę żadnych ciemnych stron mojego biznesu może dlatego, że moja praca jest moją pasją i uwielbiam to, co robię. Przynosi mi ona dużo satysfakcji, mnóstwo ciekawych i wartościowych znajomości i relacji. Może również dlatego, że jestem ogólnie bardzo pozytywnie nastawiona do świata i ludzi, a wszechświat w cudowny sposób mi to odwzajemnia.

Co Cię kręci motywuje?

Moją codzienną motywacją do wstawania z łóżka jest mój cudowny partner, który każdego ranka uśmiecha się promiennie i wypowiada magiczne słowa „kocham cię”. I wtedy chce mi się żyć. Życie jest piękne. Jego wiara we mnie, wsparcie, motywacja napędzają mnie do życia.

Kto Cię inspiruje?

Osobą, która dużo zmieniła w moim życiu, zainspirowała do działania, pokazała Heksagon Szczęścia i to, że można inaczej, jest Fryderyk Karzełek i Klub 555, którego słucham i oglądam codziennie rano o godzinie 5:55.

Co ostatnio usłyszałaś na swój temat?

Ludzie mówią, że rozsiewam wokół bardzo pozytywną energię i lubią ze mną przebywać.

Co powiedziałabyś 18-letniej sobie?

Miej marzenia i nie daj sobie wmówić, że marzenia są dla dzieci. Marzenia to plany z datą realizacji. Nieważne, jak śmiałe są Twoje marzenia, jak odważne cele. Masz wszystko, co jest niezbędne, by je osiągnąć. Reszty możesz się po prostu nauczyć. Nie pozwól wmówić sobie, że sukces nie jest dla Ciebie!

Co jest dla Ciebie ważne?

Bardzo ważne są dla mnie pozytywna relacje zarówno w związku, z dziećmi jak również z innymi ludźmi. Ważne są dla mnie małe rzeczy, z których składa się nasze życie, promień słońca, uśmiech, woda w kranie… tak jak w słowach mojej ulubionej piosenki „Cieszmy się z małych rzeczy, bo wzór na szczęście z nich ułożony jest…”

Jaka jest najcenniejsza rzecz, jaką posiadasz?

To nie rzeczy są dla mnie najcenniejsze, a siła, determinacja i wiara w to, że najlepsze jeszcze przede mną. Doświadczenie dojrzałej kobiety, którym mogę się dzielić i inspirować inne kobiety do działania. Oraz mój cudowny partner i wspaniałe córki.

Co zawsze masz przy sobie?

Promień słońca i pozytywną energię. A z bardziej przyziemnych rzeczy telefon, wodę i kasę.

Na co przeznaczyłabyś dużą sumę, gdyby spadła Ci z nieba?

Na pewno na podróże, rozwój osobisty i inwestycje.

Gdybyś miała taką możliwość, z kim zamieniłabyś się życiem na jeden dzień?

Z tancerką flamenco, ubraną w piękną czerwoną suknię z falbanami i tańczącą w takt zmysłowej muzyki. To musi być niesamowite przeżycie.

Czego o Tobie nikt nie wie?

Że w dzieciństwie byłam brzydkim kaczątkiem.

Czego chciałabyś się jeszcze nauczyć?

Chcę nauczyć się inwestować w inne instrumenty, niż tylko nieruchomości. Chcę też nauczyć się hiszpańskiego, co już zaczęłam robić, oraz jazdy konnej.

Kiedy się uśmiechasz?

Zawsze uśmiecham się na myśl o moim ukochanym. Relacja z nim daje mi największe szczęście w życiu. Moje życie to bajka, bo znalazłam swojego księcia.

Ulubione miejsca w Krakowie?

Chociaż nie jestem z Krakowa ‒ mieszkam tu dopiero pięć lat ‒ to kocham to miasto. To moje miejsce na ziemi. A ulubione miejsca to Rynek i Kazimierz. Są piękne i bardzo klimatyczne.

Gdzie Cię znajdziemy?

Najlepiej na FB: https://www.facebook.com/iwona.hermanowicz.1

 


Projekt #KobietyKrakowa

Fotografia: Barbara Bogacka

Wizaż: Małgorzata Braś

Wnętrza sesji zdjęciowych: AC Hotel Kraków

Chcesz zostać #KobietąKrakowa? Kobiety Krakowa

Oceń artykuł
BRAK KOMENTARZY

SKOMENTUJ, NIE HEJTUJ