Wednesday, February 1, 2023
Home / Fundacja Miasto Kobiet  / Kobiety Krakowa  / Kobieta Krakowa: Iryna Stakhur

Kobieta Krakowa: Iryna Stakhur

O edukacji dzieci ‒ po nowemu

Iryna Stakhur

Iryna Stakhur / fot. Barbara Bogacka

Iryna Stakhur: Wierzę, że tworząc środowiska edukacji, w których dzieci uczą się empatycznej komunikacji, współpracy, krytycznego, kreatywnego myślenia oraz aktywnego udziału w życiu społecznym inwestuję w edukację pokolenia, które nigdy nie zrobi intencjonalnie krzywdy innemu społeczeństwu

 

Kim jesteś i czym się zawodowo zajmujesz?

Iryna Stakhur: Jestem @mama_po_harvardzie 🙂 Także reformatorką edukacji i uczennicą przez całe życie. Tak mogę o sobie powiedzieć w skrócie. A trochę szerzej ‒ jestem mamą dwóch cudownych odkrywców, żoną wspaniałego mężczyzny oraz Ukrainką mieszkającą w Krakowie. Zawodowo jestem coachem nauczycieli na kursach harwardzkich, Head of Education w The Village, pasjonatką filozofii pedagogicznej Reggio Emilia i twórczynią programów nauczania.

Jaką drogę przebyłaś, by dotrzeć do punktu, w którym jesteś?

Swoją drogę zawodową zaczynałam jako nauczycielka języka angielskiego w Kijowie. Od razu zorientowałam się, że praca z ludźmi daje mi satysfakcję i że lubię pomagać innym się uczyć. Rozwijając się więc w tym kierunku, próbowałam siebie w różnych rolach ‒ stworzyłam program nauczania angielskiego dla lekarzy, zarządzałam zespołem nauczycieli, spróbowałam również pracy z małymi dziećmi. Okazało się, że to ostatnie doświadczenie zmieniło moje życie na zawsze, bo pokazało mi, jakie to jest fascynujące i satysfakcjonujące uczucie wspierać dzieci w odkrywaniu świata. Zainspirowana tym doświadczeniem, chciałam dowiedzieć się więcej o tym, jak pracują z dziećmi najbardziej progresywne przedszkola i szkoły, czego nauczają i na czym się skupiają.

Wszechświat chyba wiedział, gdzie mogę taką wiedzę otrzymać, bo za rok dostałam się na studia w Harvard Graduate School of Education, w co do dziś jest mi ciężko uwierzyć. Na Harvardzie spotkałam niesamowicie ciekawych ludzi, odwiedziłam wiele alternatywnych i progresywnych szkół i po raz pierwszy usłyszałam o filozofii pedagogicznej z regionu Reggio Emilia we Włoszech

Od tego czasu miałam dwa marzenia: pierwsze to zobaczyć, jak wyglądają przedszkola w Reggio Emilia, drugie to otworzyć własne przedszkole, oparte o tę filozofię. Nie wiedziałam jeszcze, że w ciągu kilku lat oba się spełnią. Trzy lata temu pojechałam na szkolenia Reggio Children i przez 5 dni miałam możliwość odwiedzać najlepsze moim zdaniem żłobki i przedszkola świata, rozmawiać z pedagogami oraz poznawać najważniejsze aspekty pracy w filozofii pedagogicznej Reggio. Rok temu dołączyłam się do The Village (wioski.co) ‒ organizacji, która jako pierwsza w Polsce wspiera założenie i prowadzenie bliskościowych miejsc opieki i edukacji dzieci (żłobków i przedszkoli), inspirowanych pedagogiką Reggio. Wprawdzie nie otworzyłam swojego Reggio przedszkola, ale jako szefowa zespołu edukacyjnego wspieram takie miejsca edukacji ‒ wioski ‒ w całej Polsce, jednocześnie wspierając rozwój zawodowy i tworząc społeczność wyjątkowych nauczycieli, pedagogów i opiekunów. Jestem zachwycona, jak moja pasja, inspiracja oraz marzenia połączyły się w mojej pracy.

Wydarzenia, które Cię zmieniły?

Pochodzę z rodziny wojskowej, mój tata służył w ukraińskiej armii, więc często się przeprowadzaliśmy i żyliśmy dość skromnie. Dlatego otrzymanie jednego z najbardziej prestiżowych stypendiów w Stanach Zjednoczonych ‒ stypendium Fulbrighta ‒ oraz przyjęcie mnie na magisterium do Harvardu było dwoma wydarzeniami, które zmieniły moje życie. I nie chodzi tu nawet o to, że skończyłam magisterium na tym uniwersytecie, a bardziej o to, kogo tam spotkałam i czego tam doświadczyłam. Miałam wykłady z ludźmi, którzy zmieniali edukację poprzez nowe technologie, sztukę, empatię; poznałam dyrektorów i pedagogów alternatywnych i systemowych szkół, które nazywały się „szkołami myślącymi”, czyli wspierali uczenie myślenia na każdym poziomie rozwoju dzieci i nauczycieli.

Iryna Stakhur

Iryna Stakhur / fot. Barbara Bogacka

W tym czasie miałam okazję spotkać się z takimi wybitnymi reformatorami w obszarze edukacji, jak sir Ken Robinson, Alfie Kohn oraz Howard Gardner. Odwiedziłam najstarszą i najsłynniejszą szkołę demokratyczną w Stanach ‒ Sudbury Valley School.
Na Harvardzie przez przypadek dostałam się na lekcje o Project Zero ‒ Centrum Badań i praktyk w obszarze edukacji w Harvard Graduate School of Education, który działa już ponad 50 lat. Po raz pierwszy usłyszałam o podejściu do nauki myślenia Visible Thinking, które ma swoje korzenie w filozofii Reggio Emilia, ale oferuje proste narzędzia do pracy z dziećmi i dorosłymi w każdym wieku. Przeraziło mnie to, że z podejścia Visible Thinking już od 25 lat korzystają prywatne szkoły oraz uniwersytety na całym świecie, ale prawie nikt o nim nie wie w Ukrainie czy w Polsce. Postanowiłam, że to zmienię. Od 7 lat pracuję jako coach na kursach Visible Thinking online i widzę, jak proste narzędzia wspierają dzieci oraz nauczycieli w uczeniu się i rozwoju myślenia. Planuję wprowadzać je też w swojej szkole.

Co uznajesz za swój największy sukces?

Przestałam być perfekcjonistką 🙂 Jednocześnie moja intuicja mi podpowiada, że największy sukces jeszcze jest przede mną.

Jakie są Twoje super moce?

Nie boję się wyzwań i chętnie biorę się za nowe projekty, jeśli są ciekawe i wymagają ode mnie rozwoju osobistego lub zawodowego. Z każdą nową pracą uczyłam się czegoś nowego ‒ jak pracować z dziećmi, zarządzać nauczycielami, pisać podręczniki, występować publicznie, tworzyć oraz moderować kursy online. W The Village dołączyłam do organizacji głęboko osadzonej w Porozumieniu bez Przemocy i komunikacji empatycznej. Tego się teraz uczę i doświadczam na co dzień, oprócz wielu innych rzeczy związanych ze szkoleniem pedagogów, tworzeniem kursów online, prowadzeniu webinarów i konferencji oraz tworzeniem społeczności nauczycieli. Jestem też na etapie planowania własnego biznesu, co z kolei jest związane z nowymi wyzwaniami, ale też z możliwością dużej samorealizacji.

Najlepsza rada, jaką w życiu dostałaś?

Rób to, co przynosi ci radość i co cię motywuje, bo życie jest zbyt krótkie, żeby tracić czas na pracę, która cię nie inspiruje.
Gorszych rad nie słucham i nie pamiętam, bo nie są przydatne.

Masz jakieś swoje patenty/rady ułatwiające życie, którymi chciałabyś się podzielić z innymi kobietami?

Codziennie robić małe, śmiałe kroki. Nie jest to mój patent, a tylko pomysł koleżanki, która wokół niego organizowała społeczność kobiet. Jest to bardzo prosta rada, a jednocześnie wiąże się z niesamowicie dużymi zmianami w życiu, bo motywuje, aby cały czas poszerzać strefę swojego komfortu oraz iść do przodu chociażby małymi kroczkami.

Iryna Stakhur

Iryna Stakhur / fot. Barbara Bogacka

Ciemne strony biznesu?

Wydaje mi się, że każdy kto pracuje z pasją, musi być ostrożny, żeby nie stracić balansu pomiędzy pracą, rodziną i czasem dla siebie. U mnie ciągle jest tak, że jak dwa z tych obszarów są zaopiekowane, to trzeci cierpi. Uczę się znajdować tę równowagę, ale to nie jest łatwe.

Co Cię kręci/motywuje?

Moje dzieci oraz milion pomysłów, które chcę zrealizować. Ten fakt, że ktoś mnie potrzebuje, żebym go nakarmiła, przytuliła, odpowiedziała na bardzo ważne pytania, popatrzyła na to, co już umie zrobić, przeczytała książkę lub jeszcze tysiąc innych rzeczy, których moi chłopcy rano ode mnie chcą, jest bardzo motywujące do rozpoczęcia nowego dnia. Jednocześnie macierzyństwo nie jest dla mnie tym, w czym mogłabym całkowicie się spełnić. Mam dużo idei i potrzeby ich realizowania, co też jest mocnym motywatorem do wstawania z łóżka i działania.

Kto Cię inspiruje?

Wiele osób, które spotykam w życiu i w pracy inspiruje mnie w małych i dużych rzeczach. Nie mam jednego człowieka do naśladowania. Bardziej uczę się różnych rzeczy od różnych osób ‒ mam koleżankę, która ma nadzwyczajny gust i poczucie piękna, uczę się od niej zauważać piękno wokół siebie. W pracy w The Village jestem w otoczeniu osób (w większości kobiet), które są głęboko empatyczne, a jednocześnie mega profesjonalne, budują biznes, oparty na komunikacji NVC, wartościach bliskich mnie i ambitnych celach. To jest naprawdę inspirująca atmosfera. Od męża uczę się równowagi między pracą a odpoczynkiem. Moje dzieci inspirują mnie do patrzenia na świat szeroko otwartymi oczyma i zadawania masy pytań. Czyli łatwo jest mnie zainspirować 🙂

Co ostatnio usłyszałaś na swój temat?

Że mój język polski bardzo się polepszył. To był przyjemny komplement, chociaż jest jeszcze dużo miejsca do rozwoju.

Co powiedziałabyś 15-letniej sobie?

Jesteś wyjątkowa.

Co jest dla Ciebie ważne?

Zmieniać edukację. Dla mnie edukacja to jest najmocniejszy czynnik, wpływający na stopień rozwoju społeczeństwa oraz na stopień zdrowia i szczęścia ludzi. Boli mnie serce, kiedy widzę, jak szybko się zmienia życie i jak powoli idą jakiekolwiek zmiany w edukacji. Szkoła, chociaż mówi, że uczy dzieci umiejętności 21 wieku, nadal skupia się na nauczaniu faktów oraz mnóstwa rzeczy z różnych dziedzin, a nie myślenia oraz zagłębienia się w tematy dla dzieci ciekawe i ważne. Nie uczy też brania odpowiedzialności za swoje działania, udziału w podejmowaniu decyzji i ogólnie poczucia sprawczości. Takie podejście jest skazane na porażkę. Wojna w moim kraju jest tragicznym przykładem tego, jak w Rosji brak edukacji opartej na uczeniu myślenia stworzył pokolenia ludzi, którymi jest łatwo manipulować, rządzić i nastawiać agresywnie przeciw innym, korzystając z propagandy i dezinformacji.

Nie sądzę, żebym mogła zapobiec wojnie w Ukrainie. Ale wierzę, że tworząc środowiska edukacji, w których dzieci uczą się empatycznej komunikacji, współpracy, krytycznego, kreatywnego myślenia, zadawania pytań oraz aktywnego udziału w życiu społecznym inwestuję w edukację pokolenia, które nigdy nie zrobi intencjonalnie krzywdy innemu społeczeństwu.

Jaka jest najcenniejsza rzecz, jaką posiadasz?

Moje marzenia. Malcolm Forbes powiedział „Kiedy przestajesz marzyć, przestajesz żyć” i z tym się zgadzam. Moje marzenia są czymś, czego nikt mi nie może odebrać i są one dla mnie wyznacznikiem, do czego zmierzam w życiu. Póki mam marzenia, mam też chęć do działania i wiarę w to, że one się spełnią.

Co zawsze masz przy sobie?

Otwartość na inne zdania oraz pozytywne nastawienie do życia.

Na co przeznaczyłabyś dużą sumę, gdyby spadła Ci z nieba?

Na fundację, która wspierałaby edukację i kształcenie nauczycieli w post-wojennej Ukrainie poprzez współpracę i łączenie najlepszych szkół, projektów edukacyjnych i ekspertów z Polski i Ukrainy.

Gdybyś miała taką możliwość, z kim zamieniłabyś się życiem na jeden dzień?

Z każdym ze swoich synów. Popatrzyłabym na siebie ich oczami i dowiedziałabym się chyba dużo nowego o sobie. Jednocześnie zrozumiałabym lepiej to, jak oni się czują i postrzegają świat.

Czego o Tobie nikt nie wie?

Że kiedy pracuję w biurze i przychodzę rano jako pierwsza, to włączam głośno muzykę i tańczę jak szalona.

Plany na przyszłość?

Chcę stworzyć nowe miejsce edukacji, które redefiniuje to, jak widzimy szkołę. Dlaczego szkoła musi być w czterech ścianach? Czy tak najlepiej uczą się dzieci? Dlaczego dzieci nie mogą uczyć się od ekspertów w różnych dziedzinach, doświadczając praktycznie tego, co eksplorują?
Razem z Eweliną Brache pracujemy nad projektem dwujęzycznej szkoły (lub nie-szkoły) ekspedycyjnej City Tribe, którą mamy zamiar otworzyć we wrześniu 2023 ze wsparciem The Village. Będzie to pierwsza szkoła wioskowa. W takiej szkole dzieci będą uczyć się poprzez wyprawy (ekspedycje) edukacyjne w różne części Krakowa, wykorzystując miasto ‒ oraz przyrodę ‒ jako szkołę i ucząc się nie tylko od nauczycieli, ale i od fachowców i ekspertów z najbardziej zróżnicowanych dziedzin.

 

Wartości, które są dla nas ważne i które będą w szkole promowane to uczenie się poprzez eksplorację i badania robione przez dzieci, odpowiedzialność za naukę, krytyczne i kreatywne myślenie, empatia i troska, uczenie się na sukcesach i błędach, współpraca, różnorodność i integracja, aktywna pozycja społeczna oraz umiejętność samorefleksji. Projekt tego miejsca edukacji jest bardzo ważny dla nas szczególnie dlatego, że tworzymy go z myślą o naszych dzieciach.

Kiedy się uśmiechasz?

Kiedy jestem z rodziną. Mój mąż ma cudowne poczucie humoru, a synowie starają się go naśladować, co u pięciolatka i dwulatka często wychodzi bardzo zabawnie. Moi chłopcy potrafią mnie zawsze rozśmieszyć.

Ulubione miejsca w Krakowie?

Uwielbiam spędzać czas w parkach Krakowa ‒ Park Lotników, Park Jordana. Chętnie wybieram się tam z rodziną ale też sama, bo są to miejsca w których można zaczerpnąć świeżego powietrza i pobyć sam na sam ze sobą i swoimi myślami. Lubię też spacery nad wodą, więc Zalew Bagry, niedaleko którego mieszkam, jest miejscem, gdzie często się wybieram, najchętniej w porze wiosennej i jesiennej. kiedy nie jest tam tłoczno.

Gdzie Cię znajdziemy?

IG @mama_po_harvardzie
FB Iryna Stakhur
www.citytribe.edu.pl

 


Projekt #KobietyKrakowa

Fotografia: Barbara Bogacka

Wizaż: Małgorzata Braś

Wnętrza sesji zdjęciowych: Teatr KTO

Chcesz zostać #KobietąKrakowa? Kobiety Krakowa

Dziennikarka, która nie boi się stawiania prostych pytań, w nadziei na usłyszenie nieoczywistych odpowiedzi. Prowadzi portal i media społecznościowe MK, koordynuje spotkania Klubu Miasta Kobiet, odpowiada za patronaty medialne, prowadzi kursy webwritingu. Propagatorka tworzenia i stosowania żeńskich derywatów zawodów.

Oceń artykuł
BRAK KOMENTARZY

SKOMENTUJ, NIE HEJTUJ