Sunday, May 10, 2026
Home / Fundacja Miasto Kobiet  / Kobiety Krakowa  / Kobieta Krakowa: Irena Gawrysz

Kobieta Krakowa: Irena Gawrysz

Wybrałam biznes, który daje mi radość

Irena Gawrysz

Irena Gawrysz / fot. Barbara Bogacka

Irena Gawrysz: Inspirują mnie moje córki. Jedna psychologicznie rozkłada rzeczywistość na czynniki pierwsze, druga przypomina mi, żeby żyć tu i teraz. Dzięki nim nie potrzebuję coacha

Kim jesteś i czym się zawodowo zajmujesz?

Irena Gawrysz: Prowadzę salon firan i tekstyliów wnętrzarskich Era Firan. Pomagam ludziom przekształcać domy w miejsca, z których nie chce się wychodzić. Mam słabość do pięknych tkanin, dobrego designu i rozmów przy kawie (najlepiej w pięknie urządzonym wnętrzu).

Jaką drogę przebyłaś, by dotrzeć do punktu, w którym jesteś?

Urodziłam się w Kirgistanie, niedaleko Kazachstanu, w rodzinie z niemieckimi korzeniami. Potem przeprowadziłam się do Ukrainy, gdzie spędziłam większość swojego życia. A teraz, już ponad 12 lat, w Polsce. Mogę powiedzieć, że zmieniłam kraj, język – ale miłość do pięknych tkanin i wnętrz pozostała. No i oczywiście moje nieustanne przenoszenie wszelkich „przydasi” do Polski… Tak zaczęłam, a teraz mam własny biznes, który rozwija się w najlepszym możliwym kierunku!

Wydarzenia, które Cię zmieniły?

Zdecydowanie przeprowadzka do Polski. To była szkoła życia i ogromna zmiana, ale też początek czegoś pięknego. No i każde spotkanie z wyjątkowym klientem — bo każdy uczy czegoś nowego. A jeszcze każda poranna kawa, która daje energię do działania — to także zmienia wszystko!

Co uznajesz za swój największy sukces?

Prowadzenie firmy, która nie tylko działa, ale jeszcze sprawia mi radość — to już coś! A prywatnie? Udało mi się wychować dwie fantastyczne córki. Jedna gotuje tak, że ślinka cieknie, druga potrafi rozbroić każdego empatią. Mieszanka wybuchowa, ale jakże cudowna!

Jakie są Twoje supermoce?

Mam radar na dobrych ludzi i intuicję, która jeszcze mnie nie zawiodła. Potrafię spojrzeć na puste wnętrze i już widzę zasłony, poduszki i wszystko inne. No i jestem mistrzynią szybkich decyzji – czasem aż za szybkich.

Najlepsza i najgorsza rada, jaką dostałaś?

Najlepsza: „Bądź sobą, bo wszyscy inni są już zajęci”. Najgorsza: „Rób jak inni” – nuda!

Irena Gawrysz

Irena Gawrysz / fot. Barbara Bogacka

Masz jakieś swoje patenty, rady ułatwiające życie?

Nie komplikuj. Wybieraj to, co daje ci radość – nawet jeśli to będzie zbyt kolorowa zasłona. I pamiętaj: nie musisz być perfekcyjna, żeby być wystarczająco dobra.

CZYTAJ TAKŻE:  Kobiety Krakowa: relacja z III edycji

Twoja najlepsza i najtrudniejsza decyzja?

Najlepszą była ta o otwarciu własnej firmy. Najtrudniejszą natomiast ta, aby zostawić wszystko i zacząć od nowa w Polsce. Ale jak widać – było warto!

Ciemne strony biznesu?

Papierologia i klienci, którzy na koniec mówią „a może jednak w szarościach?”. Ale nie narzekam – bez tego byłoby zbyt nudno.

Co Cię kręci, motywuje, irytuje?

Kręci mnie widok gotowego wnętrza, które wygląda lepiej niż w mojej głowie. Motywuje mnie radość klienta. Irytuje mnie brak punktualności (z mojej strony!). Czasem mam wrażenie, że czas jest moim przeciwnikiem.

Kto Cię inspiruje?

Moje córki. Jedna psychologicznie rozkłada rzeczywistość na czynniki pierwsze, druga przypomina mi, żeby żyć tu i teraz. Dzięki nim nie potrzebuję coacha.

Co ostatnio usłyszałaś na swój temat?

„Jesteś jak błyskawica – nigdy nie wiesz, kiedy uderzysz, ale jak już to nastąpi, to masz pewność, że zostaniesz w pamięci!” Śmiałam się przez pół dnia!

Co powiedziałabyś 18-letniej sobie?

Nie bój się niczego. I kup sobie te buty, o których marzysz, bo potem będą droższe.

Co jest dla Ciebie ważne?

Ludzie, relacje, uczciwość. I dobra kawa.

Na co zawsze masz czas?

Na rozmowę z córkami, nawet jak mówią „Mamo, tylko pięć minut” i na kawę. W spokoju. Bez telefonu.

Irena Gawrysz

Irena Gawrysz / fot. Barbara Bogacka

Najcenniejsza rzecz, jaką posiadasz?

Niezależność. I rodzinny naszyjnik, który przechodzi z pokolenia na pokolenie.

Co zawsze masz przy sobie?

Miarkę, metki do zasłon i szminkę. Trójka idealna.

Na co przeznaczyłabyś dużą sumę, gdyby spadła Ci z nieba?

Na stworzenie przestrzeni dla kobiet z różnych kultur, które chcą się rozwijać i wspierać nawzajem. I może na porządną kawiarnię z kanapami w stylu vintage.

Z kim zamieniłabyś się życiem na jeden dzień?

Z kimś, kto tworzy niesamowite ogrody i kwiatowe kompozycje. Chciałabym zobaczyć, jak wygląda dzień z życia florysty, który łączy sztukę z naturą.

CZYTAJ TAKŻE:  Ciche dni w związku? Jak sobie z nimi poradzić?

Czego o Tobie nikt nie wie?

Potrafię zszyć zasłony z zamkniętymi oczami… i w szpilkach.

Czego chciałabyś się jeszcze nauczyć?

Chciałabym nauczyć się florystyki – coś dla siebie, żeby tworzyć jeszcze piękniejsze kompozycje, które będą cieszyć oczy w moim wnętrzu i w domach klientów.

Kiedy się uśmiechasz?

Gdy widzę efekt końcowy realizacji i słyszę: „WOW”. I w niedzielne poranki, z kawą i spokojem.

Ulubione miejsca w Krakowie?

Kazimierz na spacery, Forum Przestrzenie na kawę i Podgórze – zawsze odkrywam tam coś nowego.

Gdzie Cię znajdziemy?

Strona: www.era-firan.com
Instagram: https://www.instagram.com/era_firan
 Facebook: https://www.facebook.com/Era.Firan
Salon: Kraków, ul. Ks. Adama Zięby 3, 32-087 Zielonki


Projekt #KobietyKrakowa

Fotografia: Barbara Bogacka

Wizaż: Małgorzata Braś

Wnętrza sesji zdjęciowych:  AC Hotel by Marriott

Chcesz zostać #KobietąKrakowa? Kobiety Krakowa

Dziennikarka i redaktorka lifestylowa, od ponad 10 lat pisząca o trendach, rozwoju osobistym, popkulturze, relacjach oraz psychologii codzienności. Prowadzi portal i media społecznościowe Miasta Kobiet, koordynuje spotkania Klubu Miasta Kobiet oraz patronaty medialne. Autorka kursów webwritingu. Propagatorka tworzenia i stosowania żeńskich nazw zawodów.

Oceń artykuł
BRAK KOMENTARZY

SKOMENTUJ, NIE HEJTUJ