Ewelina Matyjasik-Lewandowska / fot. Barbara Bogacka
Ewelina Matyjasik-Lewandowska: Swą potrzebę pomagania innym realizuję, prowadząc klientów przez zawiłe meandry świata nieruchomości i pokazując, że dobrze przygotowana przestrzeń potrafi zmienić decyzje, emocje i wyniki finansowe
Kim jesteś i czym się zawodowo zajmujesz?
Ewelina Matyjasik-Lewandowska: Zawodowo łączę świat wnętrz z rynkiem nieruchomości. Jestem home stagerką, stylistką wnętrz, projektantką i agentką nieruchomości. Pomagam właścicielom, inwestorom i markom tworzyć przestrzenie, które nie tylko dobrze wyglądają, ale pracują na decyzję klienta, wartość nieruchomości i wynik sprzedażowy.
Prowadzę markę Chasing the Sun. Tworzę projekty wnętrz, przygotowuję nieruchomości do sprzedaży i wynajmu, stylizuję przestrzenie do sesji zdjęciowych i szkolę innych w ramach warsztatów Staging Masterclass. Pracuję również z obiektami przeznaczonymi do najmu krótkoterminowego, pomagając im wyróżnić się na tle konkurencji i budować doświadczenie, które goście zapamiętują.
Mam na koncie nagrody w Polsce i za granicą, publikacje w prasie wnętrzarskiej oraz doświadczenie zdobyte na realnych projektach, w których estetyka spotyka się z konkretnym efektem finansowym. Jestem też w trakcie nagrań do programu telewizyjnego „Home Staging na 5+”, w którym pokażę, jak dzięki home stagingowi, stylizacji i metamorfozom bez remontu można podnieść wartość nieruchomości bez kosztownych i czasochłonnych zmian.
Jaką drogę przebyłaś, by dotrzeć do punktu, w którym jesteś?
Z wykształcenia jestem prawniczką, ale prawie 10 lat temu trafiłam do świata nieruchomości. Nigdy bym się nie spodziewała, że moja obecność na pewnym treningu biegowym zaowocuje zaproszeniem do pracy w tej branży. Tam przekonałam się, jak wiele emocji, historii i życiowych decyzji kryje się za sprzedażą mieszkania. Trafiały do mnie nieruchomości z ogromnym potencjałem, choć często niewidocznym na pierwszy rzut oka. Zaczęłam je odmieniać tak, aby kupujący lub najemcy mogli od razu wyobrazić sobie w nich swoje życie.
Bardzo często były to mieszkania „od nowości nowe”, które z zaangażowaniem przemieniałam z brzydkich kaczątek w przestrzenie zdobywające serca klientów już podczas pierwszej prezentacji. Tam odkryłam, że mogę połączyć kilka ważnych dla mnie rzeczy: miłość do pięknych wnętrz, potrzebę pomagania ludziom, kreatywność i konkretną wiedzę o rynku z potrzebą życia na własnych zasadach. Kiedyś chciałam zostać malarką. Nie przypuszczałam, że będę robić coś równie kreatywnego, tylko w innej formie.
Wydarzenia, które Cię zmieniły?
Jednym z najpiękniejszych momentów mojego życia były urodziny mojej córeczki, która jest dla mnie niezmiennie źródłem inspiracji i motorem napędowym. Uwielbiam patrzeć na jej mądre oczy, nieustający uśmiech i odwagę. Dla niej nawet w trudnych okolicznościach znajduję w sobie siłę. Człowiek nawet nie wie, ile jest w stanie zrobić z miłości.
Bardzo zmieniła mnie też śmierć mojego ukochanego wujka i dziadka. Byli dla mnie niezwykle ważnymi osobami. Brakuje ich ‒ po prostu. Staram się jednak pamiętać, jak wiele dobra roztaczali wokół siebie i na swój sposób także budować lepszy świat. Duży wpływ miała również moja nieoczywista droga zawodowa. Przez lata pracowałam projektowo, pisałam wnioski na renowację zabytków i działałam jako fundraiserka. Tam nauczyłam się precyzji, organizacji, szacunku do przestrzeni i patrzenia na budynki nie tylko jak na mury, ale jak na nośniki historii, emocji i wartości.
Ostatnie lata przyniosły mi też wiele trudnych momentów. Dzięki nim zrozumiałam, że nic nie jest dane raz na zawsze. Paradoksalnie właśnie te wyzwania sprawiły, że jako kobieta i przedsiębiorczyni mocniej uwierzyłam w siebie i w to, że nawet kiedy wszystko się zmienia, można budować od nowa.
Co uznajesz za swój największy sukces?
Za swój największy sukces uznaję to, że zbudowałam życie i pracę, które są naprawdę moje. Zawodowo jestem dumna z licznych nagród, m.in. Stowarzyszenia Mieszkanicznik w kategorii Home Staging i Projektowanie Wnętrz, międzynarodowego Home Staging Award w kategorii Luxury Home Staging oraz wyróżnień Best of Home Staging. Ogromną satysfakcję daje mi również możliwość dzielenia się wiedzą podczas konferencji, warsztatów i wydarzeń branżowych.
Najważniejsze jest jednak to, że moja praca realnie zmienia sytuację klientów — pomaga im szybciej sprzedać, lepiej wynająć, podnieść wartość nieruchomości albo zobaczyć potencjał tam, gdzie wcześniej widzieli problem.
Prywatnie moim największym sukcesem jest moja córka, która każdego dnia uczy mnie cierpliwości, uważności i tego, jak być lepszą wersją siebie.
Jakie są Twoje supermoce?
Moją największą supermocą jest chyba umiejętność dostrzegania potencjału tam, gdzie inni widzą chaos, problem albo zmęczoną przestrzeń. Dotyczy to zarówno wnętrz, jak i ludzi. Bardzo szybko widzę, co można wydobyć, uporządkować i podkreślić, żeby dana przestrzeń zaczęła działać zupełnie inaczej. Drugą jest lekkość w nawiązywaniu kontaktów. Lubię ludzi, umiem sprawić, że czują się przy mnie komfortowo i bardzo lubię „dmuchać im w skrzydła”.
Lubię też organizować wydarzenia, łączyć ludzi, tworzyć atmosferę i widzieć, jak z dobrego pomysłu powstaje coś realnego. W biznesie pomaga mi połączenie intuicji, empatii i konkretu. Z jednej strony czuję wnętrza, emocje i atmosferę miejsc, a z drugiej rozumiem rynek nieruchomości i wiem, że za pięknym efektem musi stać strategia.
A co czasem utrudnia mi życie? Wrażliwość, bardzo wysokie wymagania wobec siebie i skłonność do brania zbyt wielu rzeczy na swoje barki. Uczę się, że nie każda odpowiedzialność musi być moja.

Ewelina Matyjasik-Lewandowska / fot. Barbara Bogacka
Najlepsza rada, jaką w życiu dostałaś? Jak brzmiała rada, którą postanowiłaś zignorować?
Trudno mi wskazać jedną radę, która miała na mnie największy wpływ ‒ bardziej kształtowały mnie rozmowy, ludzie i doświadczenia pojawiające się po drodze. Bardzo lubię jednak zdanie: „Bój się i rób”. Prowadzenie własnego biznesu to niejednokrotnie jazda bez trzymanki. Są momenty niepewności i zwątpienia, ale wybierając działanie mimo lęku, krok po kroku dochodzimy do miejsc, które wcześniej wydawały się odległe. Bliska jest mi też lekcja wyniesiona z domu, szczególnie od taty: jeśli jest się dobrym człowiekiem i naprawdę dobrym w swoim zawodzie, ludzie z czasem to dostrzegą.
Zignorowałam natomiast wszystkie sugestie, żebym wybrała tylko jedną ścieżkę. Dziś wiem, że właśnie połączenie nieruchomości, wnętrz, ludzi, estetyki i przedsiębiorczości stało się moją siłą.
Masz jakieś swoje patenty, rady ułatwiające życie, którymi chciałabyś się podzielić z innymi kobietami?
Mój patent na dobry dzień wygląda bardzo prosto: zaczynam go od muzyki puszczanej z odtwarzacza winylowego. Od razu mam lepszy nastrój. W codzienności bardzo pomaga mi też aktywność i czas spędzany blisko natury. Ale moje główne credo brzmi: nie czekaj, aż wszystko będzie idealne, żeby zacząć.
My, kobiety, bardzo często chcemy być gotowe, przygotowane i pewne. Życie i biznes rzadko dają nam taki komfort. Czasem trzeba zacząć z tym, co mamy: z odwagą zmieszaną ze strachem i planem, który nie jest jeszcze doskonały. I jeszcze jedno: nie trzeba wszystkiego robić samemu. To coś, czego sama ciągle się uczę.
Najlepsza, najtrudniejsza decyzja, jaką podjęłaś w życiu?
Jedną z najlepszych, a jednocześnie najtrudniejszych decyzji było założenie własnej działalności i konsekwentne organizowanie pracy na własnych zasadach. Samo założenie firmy nie jest największym wyzwaniem. Jest nim codzienne trwanie przy tej decyzji także wtedy, gdy pojawia się niepewność, zmęczenie albo konieczność zaczynania czegoś od nowa. Własny biznes daje ogromną wolność, ale wymaga odpowiedzialności, odporności i zaufania do siebie.
Ciemne strony biznesu?
Z zewnątrz mój biznes często wygląda pięknie, lekko i efektownie, ale za kulisami jest ogrom pracy, odpowiedzialności i decyzji podejmowanych pod presją czasu. Home staging to nie tylko dobór ładnych dodatków. To logistyka, budżety, terminy, transporty, zakupy, ekipy, zdjęcia i duże emocje związane z pieniędzmi, sprzedażą czy inwestycją.
Dużym wyzwaniem jest praca na deadline’ach „na wczoraj”. Sesja jest umówiona, mieszkanie ma trafić do sprzedaży, inwestor chce pokazać lokal natychmiast. To wymaga ogromnej elastyczności. Własny biznes ma też swoją samotność. Nawet jeśli pracuję z ludźmi, wiele decyzji, odpowiedzialność i ryzyko zostaje po mojej stronie. Mimo to, kiedy widzę efekt końcowy i realną zmianę w sytuacji klienta, wiem, po co to robię.
Co Cię kręci, motywuje, irytuje?
Największą motywację daje mi moja córeczka. To dla niej chcę pracować mądrzej i wydajniej, żeby później móc poświęcić jej jak najwięcej prawdziwego, uważnego czasu. Kręci mnie moment przemiany ‒ kiedy coś, co jeszcze chwilę wcześniej było chaotyczne, nijakie albo niedocenione, nagle zaczyna pokazywać swój potencjał. Uwielbiam chwilę, w której ktoś patrzy na przestrzeń i mówi: „teraz to ma sens”. Lubię też, kiedy dużo się dzieje: gdy prowadzę projekty, uczę innych, występuję, stylizuję i organizuję wydarzenia. Napędzają mnie cele i poczucie, że jestem w ruchu.
A co mnie irytuje? Bylejakość, brak szacunku do czyjejś pracy i myślenie, że wnętrza to tylko „ładne dodatki”.
Kto Cię inspiruje?
Najbardziej inspirują mnie ludzie, którzy pozostają dobrzy, pracowici i odważni mimo trudności. Ogromnym wzorem są dla mnie moi rodzice. Chciałabym mieć w sobie tyle dobra, serca i cierpliwości, ile ma moja mama, a od taty nauczyłam się uczciwości, pracowitości, odpowiedzialności i szacunku do ludzi. Inspiruje mnie też odwaga mojej młodszej siostry, która z ogromną determinacją wraca do siebie po bardzo ciężkim wypadku i operacji.
Moją ważną życiową ikoną jest ś.p. ks. Piotr Pawlukiewicz. Cenię go za mądrość, ciepło, poczucie humoru i umiejętność mówienia o najważniejszych sprawach w prosty, ludzki sposób. Z osób publicznych lubię Martynę Wojciechowską, a zawodowo, wnętrzarsko, inspirują mnie Kelly Wearstler i Jason Saft, których cenię za odwagę, wyrazistość i wnętrza mające własną osobowość.

Ewelina Matyjasik-Lewandowska / fot. Barbara Bogacka
Co ostatnio usłyszałaś na swój temat?
Ostatnio często słyszę, że mam w sobie dużo energii i potrafię zarażać nią innych. To bardzo miłe, bo rzeczywiście lubię ludzi, lubię działać i lubię moment, kiedy dobry pomysł zaczyna zmieniać się w coś realnego. Zaskakujące jest natomiast to, że część osób nadal myśli, że moja praca polega głównie na układaniu poduszek albo robieniu ładnych zdjęć. Uśmiecham się wtedy, bo za efektem, który wygląda lekko, stoi bardzo dużo strategii, logistyki, rozmów, budżetów, terminów i odpowiedzialności.
Co powiedziałabyś 18-letniej sobie?
Powiedziałabym, że trudne chwile miną. To, że twoja droga nie będzie prosta, nie znaczy, że będzie zła. Wręcz przeciwnie ‒ właśnie zakręty, zmiany i nieoczywiste wybory zaprowadzą cię do miejsca, w którym połączysz wszystko, co jest dla ciebie ważne. Ufaj sobie bardziej. Nie pozwól, żeby ktokolwiek zabrał ci wiarę w siebie, twoją wrażliwość, odwagę i poczucie własnej wartości. Nie zawsze wszyscy będą cię rozumieć ‒ i to jest w porządku. Nie bój się życia. Będzie czasem trudne i zupełnie inne, niż sobie zaplanujesz, ale jeszcze będzie pięknie. Bardziej, niż dziś potrafisz sobie wyobrazić.
Co jest dla Ciebie ważne?
Moja córka, bliscy, relacje, zaufanie i dobroć. Chcę być człowiekiem, który potrafi kochać, wspierać, być obecny i zostawiać po sobie coś dobrego. Ważna jest dla mnie również uczciwość ‒ chcę żyć i pracować tak, żeby móc spokojnie spojrzeć sobie w oczy w lustrze. Ważne są też piękno, sens i wolność tworzenia. A coraz ważniejszy staje się spokój wynikający z poczucia, że idę swoją drogą, w zgodzie ze sobą.
Na co zawsze masz czas?
Zawsze staram się mieć czas dla mojej córki ‒ nawet jeśli nie zawsze jest go tyle, ile bym chciała. Mam też czas na pomaganie innym. Jeśli widzę, że ktoś naprawdę potrzebuje wsparcia, rozmowy albo działania, trudno mi przejść obok obojętnie. Jednocześnie wiem, że muszę coraz lepiej pilnować czasu dla siebie.
Jaka jest najcenniejsza rzecz, jaką posiadasz?
Najcenniejsze, co mam, to moja córka, rodzina, wiara i ludzie, którzy są naprawdę blisko. Tego nie da się kupić ani zastąpić. Rzeczy materialne mnie nie definiują. Jest jednak coś, na czym nie chcę przesadnie oszczędzać: podróże i doświadczenia. Wierzę, że wspomnienia, ludzie, miejsca, zapachy, rozmowy i chwile zostają z nami znacznie dłużej niż przedmioty.
Co zawsze masz przy sobie? Co nosisz w torebce?
W torebce mam zazwyczaj wszystko, co może się przydać ‒ i jeszcze kilka rzeczy, które pewnie nie przydadzą się nigdy. Zawsze mam różaniec, telefon, kalendarz albo notes, coś do pisania, pomadkę i perfumy. Często noszę też rzeczy związane z pracą: miarkę, próbki albo notatniki z pomysłami, które przychodzą mi do głowy w najmniej spodziewanych momentach.
Na co przeznaczyłabyś dużą sumę, gdyby spadła Ci z nieba?
W pierwszej kolejności zadbałabym o bezpieczeństwo i spokój mojej rodziny. To dla mnie największy luksus. Część przeznaczyłabym na podróże oraz na duże mieszkanie w pięknej kamienicy z historią, wysokimi sufitami, światłem i duszą. To moje marzenie ‒ przestrzeń nie tylko do mieszkania, ale też do tworzenia, spotkań i budowania wspomnień. Część pieniędzy przeznaczyłabym również na wybrane cele charytatywne, gdzie pomoc naprawdę trafia do ludzi.
Gdybyś miała taką możliwość, z kim zamieniłabyś się życiem na jeden dzień?
Z Vivaldim w czasie, gdy komponował „Cztery pory roku”. Chciałabym poczuć, jak rodzi się coś tak ponadczasowego. Ciekawi mnie ten moment, w którym z wrażliwości, obserwacji świata i talentu powstaje dzieło pozostające z ludźmi przez wieki.
Czego o Tobie nikt nie wie?
Niewiele osób wie, że jako dziecko chciałam zostać baleriną. Biegałam po mieszkaniu, skakałam, kręciłam piruety i wyobrażałam sobie, że jestem na wielkiej scenie. Dziś myślę, że coś z tej małej dziewczynki we mnie zostało ‒ potrzeba ruchu, piękna, ekspresji i tworzenia czegoś, co porusza emocje. Może nie zostałam baleriną, ale nadal pracuję z kompozycją, rytmem, przestrzenią i wrażeniem, jakie zostaje w człowieku.
Plany na przyszłość? W jakim kierunku chcesz się rozwijać?
Chciałabym nauczyć się tańca współczesnego. Kocham patrzeć na to, jak ciałem można opowiadać emocje i historie, których czasem nie da się wypowiedzieć słowami. Chciałabym też nauczyć się języka włoskiego. Włochy są mi bardzo bliskie przez estetykę, architekturę, sztukę, światło i sposób celebrowania życia.
A zawodowo i twórczo marzę o napisaniu książki. Przez lata pracy z ludźmi, wnętrzami i nieruchomościami zebrałam wiele historii i doświadczeń, którymi mogłabym się podzielić. Chciałabym, żeby była to książka nie tylko o wnętrzach, ale też o zmianie, odwadze, pięknie, emocjach i wpływie przestrzeni na nasze życie.
Kiedy się uśmiechasz?
Najczęściej przy mojej córce ‒ kiedy widzę jej radość, słyszę jej śmiech albo obserwuję, jak odkrywa świat. Uśmiecham się też, kiedy słyszę dobrą muzykę, rano puszczam płytę z winylu, jestem blisko natury albo biegnę i czuję, że głowa zaczyna odpoczywać. Uwielbiam też rodzinne wyjścia w góry. Ruch, natura, rozmowy i wspólny czas przypominają mi, że szczęście często bierze się z bardzo prostych rzeczy.
Ulubione miejsca w Krakowie? Coś najbardziej krakowskiego w Tobie?
Kocham Kazimierz i Podgórze ‒ ich klimat, historię i miejsca, które nie są idealnie wygładzone, ale mają charakter, warstwy i ślady czasu. Chyba właśnie to jest we mnie najbardziej krakowskie ‒ czułość dla miejsc z duszą. Kraków jest dla mnie bardzo osobisty. Na Podgórzu mieszkałam, na Ignatianum studiowałam kulturoznawstwo, w Kinie Kijów pracowałam, a podczas Festiwalu Kultury Żydowskiej byłam wolontariuszką. Mam też w pamięci czas studiów, kiedy jeździłam po Krakowie czerwonym rowerem. Lubię wracać do Muzeum Narodowego, spacerować wałami nad Wisłą, wpadać do „Endziora” i chłonąć miasto bez pośpiechu.
Dokończ zdanie: „Przyszłość zależy od kobiet, które…”
…znają swoją wartość, nie boją się marzyć i mają odwagę te marzenia realizować. Od kobiet, które wspierają się nawzajem, mówią własnym głosem i potrafią łączyć siłę z czułością, ambicję z odpowiedzialnością, a działanie z uważnością na drugiego człowieka.
Gdzie Cię znajdziemy?
Facebook: https://www.facebook.com/decorating.homestaging.creating
Instagram: https://www.instagram.com/chasingthesun_ewe/
YouTube: https://www.youtube.com/@ewelinamatyjasik-lewandows6836
LinkedIn: https://www.linkedin.com/in/ewelina-matyjasik-lewandowska/
Projekt #KobietyKrakowa
Fotografia: Barbara Bogacka
Wizaż: Małgorzata Braś
Wnętrza sesji zdjęciowych: AC Hotel by Marriott
Chcesz zostać #KobietąKrakowa? Kobiety Krakowa
