Wednesday, December 8, 2021
Home / Fundacja Miasto Kobiet  / Kobiety Krakowa  / Kobieta Krakowa: Ewelina Kubiszyn

Kobieta Krakowa: Ewelina Kubiszyn

Jeśli nie wiecie, skąd się biorą murale, ten wywiad jest dla Was

Ewelina Kubiszyn

Ewelina Kubiszyn / fot. Barbara Bogacka

Ewelina Kubiszyn: Mam w sobie dużo odwagi i naiwności dziecka, wierząc, że wszystko mi się uda. Mam też pokorę i doświadczenie dorosłego, które umacniają mnie w przekonaniu, że każde niepowodzenie to tylko trampolina do sukcesu

 

Kim jesteś i czym się zawodowo zajmujesz?

Ewelina Kubiszyn: Jestem pełną energii malarką, a także autorką książki dla dzieci i założycielką wydawnictwa KUradości. Przede wszystkim jednak kobietą spełnioną, mamą trójki cudownych dzieci oraz naturalnie ‒ idealną żoną dla mojego męża (śmiech). Ważne jest dla mnie budowanie bliskiej relacji z dziećmi, opartej na szacunku, bezwarunkowej miłości i akceptacji. Dlatego dużo czytam i uczę się wychowywania dzieci od osób mądrzejszych w tym zakresie. Wysoką pozycję w mojej hierarchii wartości odgrywa też ekologia i zdrowy tryb życia.

Jaką drogę przebyłaś, by dotrzeć do punktu, w którym jesteś?

Myślę, że początkiem drogi w tym kierunku była pierwsza ciąża, podczas której chciałam maksymalnie poświecić czas sobie. Zaczęłam ćwiczyć jogę i zapisałam się na studia artystyczne, podczas których obudziła się we mnie kreatywność i chęć rozwoju malarsko-graficznego. I tak, będąc w kolejnych ciążach, kontynuowałam kolejne semestry nauki, co zresztą uczyniło mnie rozpoznawalną w tej szkole. Aby zrównoważyć potrzebę macierzyństwa i ekspresji wewnętrznej, tak organizowałam nasze życie rodzinne, abym mogła urywać się do świata artystycznego. Szkoły nie udało mi się skończyć, zabrakło mi dwóch ciąż (śmiech) ale wystarczyło, aby przekonać się, co chcę robić w życiu. I tak zaczęłam malować murale oraz rozwijać się graficznie w ilustracji komputerowej.

Opowiedz coś więcej o muralach.

Zewnętrzne murale maluję najczęściej w grupie, towarzyszy temu zawsze niesamowita atmosfera. Z kolei wewnątrz pomieszczeń maluję sama i są to grafiki stworzone przeze mnie lub zaproponowane przez klienta. Zawsze tworzę wizualizacje projektu, jestem przekonana, że w obecnych czasach jest to konieczne dla pełnego zrozumienia realizacji i z szacunku dla własnego czasu. Najczęściej maluję w domach prywatnych, ale zdarza się również w instytucjach publicznych np. w przedszkolach. Aktualnie pracuję nad bardzo rozbudowanym projektem, ale nie mogę jeszcze nic zdradzić.

Murale we wnętrzach kosmicznie podnoszą atrakcyjność pomieszczenia, tworzą artystyczny aspekt wnętrza. Przy okazji zachęcam Was wszystkich do odważniejszych decyzji kolorystycznych i samodzielnych prób muralowych. Nie jest to trudne i wymaga tylko chęci. Cała reszta jest w internecie.

 

Kubiszyn Ewelina

Ewelina Kubiszyn / fot. Barbara Bogacka

Wydarzenia, które Cię zmieniły?

Wydarzenie, które mnie zmieniło, a bardziej skłoniło do rozwoju w innej przestrzeni, to zajęcia logopedyczne mojego synka. Dostawał on od swojej pani neurologopedy, rewelacyjnej zresztą, zadania do ćwiczenia buzi i języka, służące rozwojowi mowy. Wówczas narodził się w mojej głowie pomysł na stworzenie zabawnej postaci, czyli Pana Jajo, który swoją niezdarnością i wygłupami skłoni dzieci do ćwiczeń logopedycznych, które dla dzieci są często nudne i powtarzalne. Mając doświadczenie z własnymi dziećmi i przekonanie, że wszystko da się zrobić, ale musi to przybrać formę zabawy, było mi znacznie łatwiej. Nie wspominając o tym, że mogłam przetestować na nich jakość książki, były przecież pierwszymi recenzentami. Pomogły mi zatem nabrać przekonania, że Pan Jajo spodoba się innym. Miały dobrego nosa, bo książka sprzedaje się świetnie (śmiech). Dalej już potoczyło się spontanicznie: założyłam własne wydawnictwo, stworzyłam stronę i sklep internetowy, zajęłam się promocją. Więc teraz jedną ręką maluję murale i eksperymentuję graficznie, drugą wysyłam książki i rozwijam wydawnictwo, trzecią organizuję aktywnie rodzinny czas, czwartą gotuję, piorę i zbieram zabawki z podłogi, a piątą macham do męża, przypominając mu, że ten wieczór spędzamy razem, bo ogólnie bardzo dużo ze sobą rozmawiamy. Idąc tą myślą, szóstą ręką wygładzam poduszkę i włączam na słuchawkach medytacje lub afirmacje, aby odciąć się od całego świata i zająć się tylko sobą.

Co uznajesz za swój największy sukces?

Zdecydowanie DECYZJĘ o założeniu rodziny w młodym wieku 25 lat. Teraz, mając już w dużej mierze samodzielne dzieci, mogę otwierać kolejne drzwi własnego rozwoju i wciąż mam ogrom energii. Nieprzespane noce lepiej odhaczyć za młodu!

Najlepsza rada, jaką w życiu dostałaś?

Przychodzi mi do głowy tylko jedna rada kuzyna mojego męża, który zamiast zrobić mi stronę internetową w trzy minuty, bo jest świetnym informatykiem, kazał mi się, z moją wiedzą na ten temat, równą zero, męczyć nad nią trzy tygodnie. Musiałam nauczyć się wszystkiego od podstaw. Ale dzięki temu pokonałam swoją niechęć informatyczną, za co mu teraz bardzo dziękuję. Mam teraz możliwość w dowolnym momencie wprowadzać zmiany na stronie. Reasumując, aby wyrosła roślina, muszę wiedzieć, jak sadzić ziarenko.

Jakie są Twoje supermoce?

Mam w sobie dużo odwagi i naiwności dziecka, wierząc, że wszystko mi się uda. Mam też pokorę i doświadczenie dorosłego, które umacniają mnie w przekonaniu, że każde niepowodzenie to tylko trampolina do sukcesu. Innymi słowy, okazja do nauki.
A to wszystko posypuję dystansem do siebie i poczuciem humoru.

Masz jakieś swoje patenty lub rady ułatwiające życie, którymi chciałabyś się podzielić z innymi kobietami?

Jedną najważniejszą: odpuść perfekcjonizm. Uświadom sobie swoje błędne podświadome przekonania i je zmień. Wówczas życie jest dużo łatwiejsze.

Najbardziej absurdalna rzecz, jaką usłyszałaś na swój temat?

Docierają do mnie tylko te dobre rzeczy. Absurdalnych bądź pustych, krytycznych opinii nie pamiętam. Zdaje się, że mam już świetnie wypracowany w głowie klawisz delete (śmiech).

Ewelina Kubiszyn

Ewelina Kubiszyn / fot. Barbara Bogacka

Ciemne strony biznesu?

Ciemną dla mnie, ale jednocześnie jedyną w obecnym covidowym świecie, stroną biznesu jest wyłącznie wirtualna działalność promocyjno-wydawnicza. Zawsze bardziej będę cenić kontakt realno-społeczny, przeraża mnie skala rozwoju technologii. Wierzę, że jak powróci bezmaskowa normalność, będziemy chcieli zrównoważyć te dwa światy i obudzić się towarzysko na nowo, przy stoliku w przytulnej kawiarni. Jeść metalowymi sztućcami z ceramicznych talerzy w ulubionych restauracjach, omawiając sprawy biznesowe lub prywatne. Z pandemicznej rzeczywistości chciałabym jedynie zostawić ograniczony transport lotniczy, przez oczywisty wzgląd na środowisko.

Czego o Tobie nikt nie wie?

Nikt nie wie, że kobieta, szusująca samochodem po krakowskich drogach z nieładem na głowie, rycząca na całe gardło, w niebywale zaangażowany sposób, piosenki Whitney Houston, to ja! Często po emocjonującym dniu pracy upuszczam w ten sposób nadmiar energii. Chyba nie ja jedna zresztą. Miałam taką sytuację, zatrzymując się na światłach. Ciekawość kazała mi spojrzeć na sąsiadkę w aucie obok, a ta, pochłonięta śpiewem równie mocno jak ja, wysłała mi tylko uśmiech pełny zrozumienia. Nie tylko Elsa ma tę moc (śmiech)

Kto Cię inspiruje?

Osobiście uwielbiam sztukę absurdalną, nieoczywistą, przykładowo surrealistyczne obrazy Rene Magritte. Ale nie tylko, bo równie mocno podziwiam pracę Alpay Efe i chociaż nie jestem fanką portretów, w których on się specjalizuje, to wiele mogę się nauczyć dzięki jego filmom, które nakręca, kiedy maluje. Muzycznie podążam ścieżkami muzyki klasycznej i klimatycznego jazzu. Biznesowo inspirują mnie inne kobiety, które rozwijają swoje działalności. Dlatego też tu jestem! Chcę Was poznać!

Na co przeznaczyłabyś dużą sumę, gdyby spadła Ci z nieba?

Na nic konkretnego. Żyłabym dalej w ten sam sposób. Ostatnie lata nauczyły mnie jednego ‒ nigdy nie wystarcza nam tego, co jest w rzeczywistości zbędne. Wpadamy w pułapkę kupowania, myśląc że będziemy szczęśliwsi. Jednak zawsze ta mgła opada i pojawia się pustka, więc znowu kupujemy. Uważam, że prowadzi to tylko do poczucia niezadowolenia. Żebym została jasno zrozumiana: nie chodzi mi o popadanie w skrajności i przykładowo chodzenie w kółko w dwóch T-shirtach. Staram się powiedzieć, że uświadomienie sobie, że kupienie kolejnej nowej sukienki, wcale nie pomoże nam poczuć się lepiej. Tylko nastawienie w głowie temu zaradzi.

Niepoddawanie się zbędnemu konsumpcjonizmowi podnosi jakość życia naszego i planety. Często kupuję rzeczy używane, jakościowo o niebo lepsze, zamiast nowe ze sklepowej półki. Uczę też tego moje dzieci. Możemy nosić ze sobą bidon z wodą, zamiast kupować każdorazowo plastikową butelkę. Tylko musi nam się chcieć. Pomocne jest myślenie, że za wszystko co kupujesz materialnego, jesteś odpowiedzialna/ny.

Plany na przyszłość? W jakim kierunku chcesz się rozwijać?

Nawiązując do poprzedniej wypowiedzi, chciałabym namalować serię murali w przestrzeni miejskiej, przypominającą o pułapce konsumpcjonizmu. Informującą o ekologicznym życiu i uświadamiającą skalę zanieczyszczenia. Tu wspomnę o coraz powszechniej stosowanych farbach ekologicznych, które oczyszczają powietrze. Chcę podążać w tym kierunku. Świetnie również byłoby malować jeszcze więcej w prywatnych domach. Oryginalne, indywidualne projekty dla kreatywnych gospodarzy. Jeśli zaś chodzi o wydawnictwo, moją misją jest wydawanie wartościowych pozycji dla dzieci. Książek, które pomogą zaangażować się rodzicom i nauczycielom w czas spędzony z dzieckiem, a najmłodszym czytelnikom pomogą rozwijać wyobraźnię i zrozumieć otaczającą rzeczywistość.

Ulubione miejsca w Krakowie?

Niezabetonowane (śmiech), czyli wszystkie parki, plaża na Bagrach, Zakrzówek itp. Jednocześnie wiem, że miasto rządzi się swoimi prawami, więc polecam wszystkim narzekającym na beton wyprowadzić się na wieś.

Gdzie Cię znajdziemy?

Strona mojego wydawnictwa KUradości to www.wydawnictwokuradosci.pl, a książka, którą wydałam, nosi nazwę Pan JaJo gimnastyka logopedyczna. Z kolei aktywność muralową o nazwie Ewelina Kubiszyn artystycznie pomalowana prezentuję na stronie Facebooka https://www.facebook.com/artystyczniepomalowana/. Zapraszam serdecznie do odwiedzenia!

 


Projekt #KobietyKrakowa

Fotografia: Barbara Bogacka

Wizaż: Małgorzata Braś

Wnętrza sesji zdjęciowych: Hotel Sheraton Grand Kraków

Chcesz zostać #KobietąKrakowa? Kobiety Krakowa

Oceń artykuł
1KOMENTARZ
  • Avatar
    Anna Maria 8 grudnia, 2021

    wyjątkowa….

SKOMENTUJ, NIE HEJTUJ

Chcę być informowany/a o odpowiedziach