Edyta Gruszka / fot. Barbara Bogacka
Edyta Gruszka: Jestem osobą bardzo otwartą na drugiego człowieka i każdego obdarzam zaufaniem wierząc, że ludzie z natury są dobrzy. Czy nigdy się nie zawiodłam? Oczywiście, że tak!
Kim jesteś i czym się zawodowo zajmujesz?
Edyta Gruszka: Jestem przedsiębiorcą. Od 13 lat prowadzę własną firmę, zajmującą się zarządzaniem nieruchomościami wspólnot mieszkaniowych. Moja firma nazywa się PRO-IMMO jako połączenie dwóch słów – professional i Immobilien (nieruchomości po niemiecku). Naszą specjalnością są nieruchomości klasy premium. Każdego dnia dbamy o spokój i komfort mieszkańców budynków, będących pod naszą opieką. Jako wykładowca dzielę się swoją wiedzą i doświadczeniem z adeptami zawodu na kursach dla zarządców ‒ co daje mi ogromną satysfakcję.
Niezależnie od mojego core business działam w sprzedaży bezpośredniej i marketingu sieciowym. Bynajmniej nie z nadmiaru wolnego czasu! Głęboko wierzę, że rozwój w strukturze MLM (Multi Level Marketing) pozwoli mi wolniej i spokojniej żyć jeszcze przed emeryturą. Forever daje bowiem wyjątkowe możliwości zbudowania dochodu pasywnego. Lubię także dzielić się produktami, których sama używam i chętnie polecam. Można u mnie zamówić mopa bionicznego Hizero, a także produkty aloesowe Forever. Prywatnie jestem żoną, od 20 lat w związku z Maćkiem. Mamy dwie wspaniałe córeczki w wieku 2 i 5 lat, a także dwa psy i dwa koty.
Jaką drogę przebyłaś, by dotrzeć do punktu, w którym jesteś?
Całe moje zawodowe życie jest związane z nieruchomościami. Ukończyłam studia na ówczesnej Akademii Ekonomicznej w Krakowie ‒ kierunek Ekonomia, specjalność Gospodarowanie nieruchomościami. Zanim założyłam własną firmę, pracowałam w biurze nieruchomości jako pośrednik w obrocie nieruchomościami, następnie jako akwizytor nieruchomości – pozyskiwałam grunty pod budowę centrów handlowych. Byłam też urzędnikiem miejskim w Zarządzie Budynków Komunalnych oraz administratorem nieruchomości. Pięć lat po studiach, 6 grudnia 2012 roku, założyłam własną firmę z pełnym przekonaniem, że robię sobie prezent.
Wydarzenia, które Cię zmieniły?
Zdecydowanie zostanie mamą. Ostatnie pięć lat mojego życia to najbardziej intensywny czas w każdym aspekcie – emocjonalnym, samorozwoju, poczuciu spełnienia i motywacji do zmian.

Edyta Gruszka / fot. Barbara Bogacka
Co uznajesz za swój największy sukces?
Największym zawodowym sukcesem jest dla mnie rozwój firmy i stworzenie rozpoznawalnej marki. Przyjechałam do Krakowa na studia z małej miejscowości i bez żadnych znajomości, bez zaplecza finansowego, wyłącznie swoją ciężką pracą, konsekwencją i wytrwałością wypracowałam sobie mocną pozycję na rynku. Obecnie nie szukam klientów, częściej odmawiam, gdyż na pierwszym miejscu stawiam jakość obsługi i komfort pracy mojego zespołu. Nie udałoby się to bez wsparcia mojego męża ‒ człowieka, który zawsze we mnie wierzy, daje ogromną wolność i wspiera całym sobą na każdym etapie naszego zawodowego rozwoju ‒prowadzimy firmę wspólnie ‒ ale także w rodzicielstwie.
Jakie są Twoje supermoce?
Mam bardzo dobrą pamięć i niezwykłą zdolność kojarzenia faktów. Doskonale wyczuwam emocje innych, będąc przy tym stabilna emocjonalnie. Mój spokój i opanowanie udziela się ludziom nawet w kryzysowych sytuacjach.
Najlepsza i najgorsza rada, jaką w życiu dostałaś?
To nie była rada, ale raczej opinia, którą słyszałam jeszcze na studiach ‒ że Kraków to bardzo zamknięte miasto w sensie mentalności społeczeństwa, i że bez znajomości nie można tu nic osiągnąć. Na szczęście nie podcięło mi to skrzydeł i odważyłam się pójść po swoje. A najlepsza rada: „Jeśli się czegoś boisz, to zrób to, a przestaniesz się bać”. Działa!
Masz jakieś swoje patenty lub rady ułatwiające życie, którymi chciałabyś się podzielić z innymi kobietami?
Ufaj ludziom. Jestem osobą bardzo otwartą na drugiego człowieka i każdego obdarzam zaufaniem wierząc, że ludzie z natury są dobrzy. Czy nigdy się nie zawiodłam? Oczywiście, że tak! Ale i tak uważam, że lepiej zaryzykować, niż zamknąć się na drugiego człowieka.
Najlepsza, najtrudniejsza decyzja, jaką podjęłaś w życiu?
Decyzja o podjęciu terapii własnej była najlepszą i najtrudniejszą jednocześnie. Traktuję ją jako ogromny krok w samorozwoju, w stawaniu się lepszym człowiekiem dla siebie samej. A to przekłada się na wszystkie moje relacje. Dzięki pracy nad sobą jestem lepszą żoną, mamą, szefową. Czuję wdzięczność, że mogłam pozwolić sobie na taki luksus zarówno w aspekcie czasu jak i pieniędzy.
Ciemne strony biznesu?
Najciemniejsza strona mojego biznesu to kumulacja obowiązków w pierwszym kwartale każdego roku. Rozliczenia mediów, sprawozdania finansowe wspólnot, zebrania sprawozdawcze, które muszą się odbyć do końca marca… To wszystko sprawia, że w tym okresie moje dzieci prawie mnie nie widzą. A poza pierwszym kwartałem ciemną stroną jest stała gotowość, bycie w pogotowiu.
Klimat nie ułatwia mi sprawy. Wichury, powodzie, nawalne deszcze – będąc zarządcą nieruchomości bardziej martwisz się o mienie innych ludzi, niż swoje własne.

Edyta Gruszka / fot. Barbara Bogacka
Co Cię kręci, motywuje do codziennego wstawania z łóżka, irytuje?
Przez wiele lat do wstawania z łóżka motywowały mnie poranne spacery z psami. To była moja złota godzina. Niestety zmieniło się to, odkąd zostałam mamą, ale wiem, że ten czas powróci. I bardzo na niego czekam. Kręci mnie sięganie po nowe, uczenie się nowych rzeczy, realizacja małych celów i dążenie do osiągania tych wielkich.
Kto Cię inspiruje?
Aktualnie moją największą inspiracją są moi bezpośredni sponsorzy w strukturze Forever – Ania i Piotrek Idęć. Ich motto „Żyj po swojemu” stało się także moim kierunkowskazem w życiu.
Co ostatnio usłyszałaś na swój temat?
Od kobiety, z którą przez kilka miesięcy szkoliłam się z komunikacji menadżerskiej na spotkaniach 1:1 usłyszałam, że jeszcze z żadnym klientem nie czuła się tak spokojnie. Przyjęłam to jako komplement i potwierdzenie moich supermocy.
Co powiedziałabyś 18-letniej sobie?
Tylko ty, niezależnie od twoich korzeni, jesteś odpowiedzialna za swoje życie. Jeżeli chcesz coś osiągnąć, musisz ciężko pracować. W życiu nie ma nic za darmo.
Co jest dla Ciebie ważne?
Zdrowie, rodzina i relacje międzyludzkie.
Na co zawsze masz czas?
Na poranną kawę i prysznic. Na masaż. Na fryzjera, którego ‒ z uwagi na to, że mam krótkie włosy ‒ odwiedzam co 6-7 tygodni! Na naukę angielskiego, który wciąż jest dla mnie językiem obcym, gdyż nie używam go na co dzień. Na samorozwój. Wszystkie te rzeczy (z wyjątkiem kawy i prysznica, wpisuję do służbowego kalendarza).
Jaka jest najcenniejsza rzecz, jaką posiadasz?
Dwa charmsy symbolizujące mleczną drogę, jaką przebyłam z moimi dziećmi. Każdy jest wypełniony mlekiem i kosmykiem włosów. Są moim talizmanem i przypominają o najważniejszym w moim życiu – moje rodzinie.
Co zawsze masz przy sobie? Co nosisz w torebce?
Nie zawsze mam torebkę, ale zawsze mam telefon i pomadkę ochronną z aloesem, woskiem pszczelim i jojoba.
Na co przeznaczyłabyś dużą sumę, gdyby spadła Ci z nieba?
Na zaadoptowanie, leczenie i fizjoterapię psich seniorów z krakowskiego schroniska lub z Fundacji Dar Serca – miejsc, z których pochodzą nasze psy. Chciałabym stworzyć im godne warunki, aby mogły odejść za „tęczowy most” bez bólu, w poczuciu miłości i posiadania swojego człowieka.
Czego o Tobie nikt nie wie?
Jako nastolatka należałam do młodzieżowej drużyny sportowej Ochotniczej Straży Pożarnej. Nosiłam spodnie moro, czerwony hełm i startowałam w zawodach strażackich, rozwijając węże strażackie na czas i pokonując przeszkody.
Czego chciałabyś się jeszcze nauczyć?
Nieruchomości premium, które obsługujemy, z uwagi na stopień skomplikowania ich infrastruktury, w naturalny sposób wymuszają na mnie konieczność posiadania eksperckiej wiedzy w zakresie technicznego ich utrzymania. To jest nieustanny proces uczenia się, który bardzo lubię.
Chciałabym też zostać wykładowcą akademickim i uczyć ludzi budowania zespołów w marketingu sieciowym, aby mogli sięgać po swoje marzenia i pomóc w tym innym ludziom.
Kiedy się uśmiechasz?
Każdego dnia, kiedy przekraczam próg biura. Lubię to miejsce i ludzi, z którymi pracuję. Szczerze i serdecznie się z nimi witam. Poza tym za każdym razem, gdy widzę wspólną zabawę moich dzieci oraz ich interakcje z naszymi zwierzakami. Chociaż czasami liczba zwierząt w moim domu mnie przytłacza, bez nich nie byłby on pełny i piękny w swej prostocie.
Ulubione miejsca w Krakowie?
Moje ulubione miejsca leżą z dala od zgiełku miasta. Miejscem, w którym najlepiej się czujemy całą rodziną, jest las. Dlatego wymienię Las Zabierzowski, Las w Goszczy i Puszczę Niepołomicką.
Gdzie Cię znajdziemy?
https://www.facebook.com/Edyta.Gruszka
www.pro-immo.pl
Projekt #KobietyKrakowa
Fotografia: Barbara Bogacka
Wizaż: Małgorzata Braś
Wnętrza sesji zdjęciowych: The Crown – Handwritten Collection
Chcesz zostać #KobietąKrakowa? Kobiety Krakowa
