Wednesday, July 24, 2024
Home / Fundacja Miasto Kobiet  / Kobiety Krakowa  / Kobieta Krakowa: Dorota Kopta

Kobieta Krakowa: Dorota Kopta

Biznes pół na pół

Dorota Kopta

Dorota Kopta / fot. Barbara Bogacka

Dorota Kopta: Odpowiedzialność za małego człowieka sprawiła, że szybko dorosłam. Dziś wiem, że zadbana i wypoczęta kobieta jest najlepszą mamą, żoną czy szefową

Kim jesteś i czym się zawodowo zajmujesz?

Dorota Kopta: Jestem przedsiębiorczynią. Osiem lat temu wymyśliłam firmę budowlaną, którą prowadzę z mężem. Odpowiadam między innymi za zatrudnianie ludzi, rachunkowość i zakup sprzętów. Mimo, że pochodzę z rodziny, w której brak tradycji przedsiębiorczych, mam głowę do interesów i organizacji. Potrafię podjąć ryzyko i dostrzec szanse tam, gdzie nikt ich nie widzi. Jednak nie każda dziewczynka marzy o tym, aby zostać właścicielką firmy zajmującej się przyłączami gazowymi! Zarówno w pracy jak i w domu otaczają mnie wyłącznie mężczyźni.
W pewnym momencie zaczęło mi brakować… żeńskiej energii. I tak w moim życiu pojawiła się możliwość, abym została konsultantką kosmetyczną amerykańskiej firmy Mary Kay. Tak więc dobieram kobietom indywidualny system pielęgnacyjny; dzięki mnie moje klientki nie muszą wydawać pieniędzy w drogerii na kosmetyki, które nie działają.

Jaką drogę przebyłaś, by dotrzeć do punktu, w którym jesteś?

Mam wrażenie, że większość mojego zawodowego życia zachowywałam się jak preppers, przygotowujący się na potencjalne nadejście katastrofy. Tymczasem firma budowlana świetnie prosperuje, a ja nigdy nie znalazłam się pod ścianą, by musieć coś zmienić. O ile jednak w biznesie szło nieźle, to brakowało mi zwyczajnych spotkań z kobietami. Po narodzinach trzeciego syna postanowiłam, że zrobię coś nie tylko dla firmy i rodziny, ale też dla siebie.

Dorota Kopta

Dorota Kopta / fot. Barbara Bogacka

Wydarzenia, które Cię zmieniły?

Moją ścieżkę trudno nazwać klasyczną. W młodym wieku zostałam mamą. Odpowiedzialność za małego człowieka sprawiła, że szybko dorosłam. Myślę, że odkąd staliśmy się z mężem rodzicami, zaczęliśmy myśleć perspektywicznie. Jako młoda mama i przedsiębiorczyni starałam się, aby wszystko w domu i w firmie było perfekcyjnie zorganizowane. Dziś wiem, że zadbana i wypoczęta kobieta jest najlepszą mamą, żoną czy szefową. Dzięki Mary Kay docieram do kobiet podobnych do mnie.

Co uznajesz za swój największy sukces?

Prywatnie bycie mamą. Zawodowym sukcesem jest dla mnie rozkręcenie firmy, dzięki której osiągnęłam finansową stabilność. To daje poczucie spokoju.

Co w sobie lubisz?

Zielone oczy, zaradność i umiejętność planowania.

Masz jakieś swoje rady ułatwiające życie, którymi chciałabyś się podzielić z innymi kobietami?

Zadbaj o siebie, bo nikt o ciebie nie zadba. O swój dobrostan i urodę. Otoczenie szybko przyzwyczaja się do ról, w które wchodzimy. Tymczasem życie jest za krótkie, by tkwić tylko w jednej szufladzie.

Dorota Kopta

Dorota Kopta / fot. Barbara Bogacka

Ciemne strony biznesu?

Prowadząc firmę z osobą, którą się kocha, można zatracić subtelną granicę, kiedy kończy się praca, a zaczyna dom. W pewnym momencie, najlepiej jak najszybciej, warto zadbać o wyłącznie własną przestrzeń. Coś, co będzie tylko twoje.

Co Cię motywuje?

Motywują mnie moje dzieci. Chcę, by widziały mamę w różnych odsłonach – czasem zmęczoną, ale jednak cały czas szczęśliwą. Ważne, by znaleźć równowagę i po drodze nie zatracić siebie. Mam nadzieję, że moi synowie, nawet kiedy przerosną mnie o dwie głowy, będą wiedzieli, że zawsze mogą zwrócić się do nas o pomoc.

Kto Cię inspiruje?

Inspirują mnie kobiety, które poznaję w Mary Kay. Wiele z nich udowadnia, że nigdy i na nic nie jest za późno.

Co powiedziałabyś 18-letniej sobie?

Że trzeba marzyć.

Na co zawsze masz czas?

Zawsze znajdę czas na filiżankę kawy, wypitą z kimś, kto potrzebuje porozmawiać. Kawa to też rytuał, który pozwala docenić czas dla siebie.

Co masz najcenniejszego?

Rodzinę. Ale też sama jestem dla siebie najcenniejsza. Podobam się sobie i akceptuję to, kim jestem.

Co zawsze masz przy sobie?

Zawsze staram się mieć w torebce krem do rąk Mary Kay. Lubię czuć na dłoniach tę satynową miękkość, bo kiedyś nie zauważałam, jak bardzo jej potrzebują.

Na co przeznaczyłabyś dużą sumę, gdyby spadła Ci z nieba?

Ogromny zastrzyk gotówki zainwestowałabym w stworzenie sielskiej agroturystyki, którą cieszyłabym się w jesieni życia. Na szczęście mam jeszcze dużo czasu na zrealizowanie tego marzenia!

Gdybyś miała taką możliwość, z kim zamieniłabyś się życiem na jeden dzień?

Ani na chwilę nie zamieniłabym się z nikim.

Czego o Tobie nikt nie wie?

Na urodziny w styczniu sprezentuję sobie lot balonem, najlepiej w Toskanii. Jeśli mąż się będzie bał, polecę sama!

W jakim kierunku chcesz się rozwijać?

Chcę dalej budować swój osobisty zespół, realizować kolejne programy, uczyć kobiety świadomej pielęgnacji, sprawiać by czuły się ważne i wyjątkowe. A dla siebie, ale też by zaimponować dzieciom, planuję szlifować język angielski. Na pewno się przyda!

Jaki jest Twój ulubiony moment w tygodniu?

Pewnie to niepopularne, ale uwielbiam… poniedziałki. Lubię ten moment, kiedy dzieci wracają po weekendzie do szkoły, a ja zaczynam etap planowania. Pilne rzeczy robię w poniedziałek, a mniej ważne we wtorek. Potem już nic nie muszę.

Gdzie Cię znajdziemy?

Zapraszam po dobór świadomej pielęgnacji:
https://www.facebook.com/DorotaKoptaMaryKay
https://www.instagram.com/doradczynipieknamarykay

 


Projekt #KobietyKrakowa

Fotografia: Barbara Bogacka

Wizaż: Małgorzata Braś

Wnętrza sesji zdjęciowych: AC Hotel Kraków

Chcesz zostać #KobietąKrakowa? Kobiety Krakowa

Dziennikarka, która nie boi się stawiania prostych pytań, w nadziei na usłyszenie nieoczywistych odpowiedzi. Prowadzi portal i media społecznościowe MK, koordynuje spotkania Klubu Miasta Kobiet, odpowiada za patronaty medialne, prowadzi kursy webwritingu. Propagatorka tworzenia i stosowania żeńskich derywatów zawodów.

Oceń artykuł
BRAK KOMENTARZY

SKOMENTUJ, NIE HEJTUJ