Monday, July 26, 2021
Home / Fundacja Miasto Kobiet  / Kobiety Krakowa  / Kobieta Krakowa: Bogna Zielińska

Kobieta Krakowa: Bogna Zielińska

O tym, jak znajomość języków poszerza horyzonty i otwiera umysł

Bogna Zielińska

Bogna Zielińska / fot. Barbara Bogacka

Nie ma w moim słowniku słowa „porażka”. Porażką mogę nazwać poddanie się po drodze. Bardzo lubię cytat Edisona: „Nie odniosłem porażki. Po prostu odkryłem 10.000 błędnych rozwiązań.” ‒ mówi Bogna Zielińska

 

Kim jesteś i czym się zawodowo zajmujesz?

Bogna Zielińska: Jestem certyfikowaną trenerką języków obcych (ang-fr-pl jako obcy) z międzynarodowym doświadczeniem, a także metodyczką i językoznawczynią. Pomagam kobietom w zaledwie kilka miesięcy posiąść umiejętność płynnego i swobodnego komunikowania się w obcych językach, bez wkuwania gramatyki i słówek. Stawiam na własne, innowacyjne metody nauczania.

Nie korzystam z podręczników ‒ uczę naturalnego, autentycznego języka, jakim posługują się native speakerzy, ale nie tylko. Przełamuję nieśmiałość w mówieniu, „sprzedaję” pewność siebie, pomagam spełniać marzenia.

Prowadzę inspirujące, interaktywne, grupowe kursy konwersacyjne w całości po angielsku, 12-tygodniowy program mentoringowy BOMBA, jestem też autorką pakietów szkoleniowych i kursów online. Dodatkowo bezpłatnie edukuję na moim kanale na YouTube #linguafil.

Jaką drogę przebyłaś, by dotrzeć do punktu, w którym jesteś?

Odkąd pamiętam, pasjonowałam się językami i tym, co inne. Naturalny więc dla mnie był wybór studiów językowych o specjalizacji nauczycielskiej. Chciałam zarazić innych moją pasją do angielskiego, pokazać, że znajomość języków daje nam wiele możliwości, poszerza horyzonty i otwiera umysł. Jednak praktyki w Polsce, a potem we Francji, gdzie mieszkałam i studiowałam, uświadomiły mi, że nauczanie w szkole nie jest dla mnie. Nie chciałam przygotowywać uczniów do egzaminów ‒ chciałam ich przygotowywać do życia, do swobodnej komunikacji, do otwartości na innych. Ponadto tradycyjne metody nauczania, system ocen i negatywne podejście do błędów są sprzeczne z tym, jak ja widzę edukację w zakresie nauczania języków. Dlatego postanowiłam, że skupię się na osobach dorosłych, które już nie chodzą do szkoły, a które potrzebują języka do komunikacji, do zdobycia lepszej pracy, awansu czy w podróży. Już we Francji otworzyłam firmę, w której świadczyłam usługi z zakresu angielskiego i polskiego jako obcego. Kiedy przeniosłam się do Polski, postanowiłam, że rozszerzę ofertę i zaczęłam uczyć także francuskiego jako obcego. I tak powstała Lingua Studio – moja szkoła językowa online, w której uczę na własnych warunkach, wdrażając tylko skuteczne metody, skoncentrowane na mówieniu. Początkowo była to szkoła trójjęzyczna, teraz skupia się wokół swobodnej, naturalnej komunikacji w języku angielskim.

Wydarzenia, które Cię zmieniły?

Były nimi ciąża i narodziny dziecka. To właśnie one otworzyły mi oczy na to, jak chcę prowadzić swój biznes. Zrozumiałam, że praca z klientami 1-1 to nie jest dobra droga, którą chcę podążać, jeśli dążę do tego, by mój biznes był dochodowy i nie absorbował tak bardzo mojej energii. Poza tym zajęcia indywidualne wymagają bycia dostępną o konkretnej godzinie i całkowitego skupienia się na jednej, konkretnej osobie – a nie jest możliwe prowadzenie takich zajęć z niemowlakiem u boku. Zaczęłam więc szukać innych rozwiązań – postanowiłam, że całkowicie zmieniam model biznesowy, chcę go skalować. To była trudna decyzja, bo zajęcia indywidualne były dotychczas moim głównym źródłem dochodu. I chociaż przez całą ciążę zamierzałam je kontynuować, to powoli pracowałam nad wprowadzeniem nowych produktów, uczyłam się marketingu online i sprzedaży. To był i jest bardzo intensywny okres. Nigdy nie miałam w sobie tak dużo motywacji i determinacji, aby popchnąć moją firmę do przodu. Moim głównym motorem działania jest mój ośmiomiesięczny syn, któremu chcę zapewnić wszystko, czego potrzebuje i pokazać, że nie ma na świecie rzeczy niemożliwych. Chcę doprowadzić moją firmę do momentu, w którym nie będę musiała spędzać całych dni przed komputerem i poświęcać dodatkowo weekendów na pracę. Mam nadzieję, że w końcu to osiągnę.

Bogna Zielińska

Bogna Zielińska / fot. Barbara Bogacka

Co uznajesz za swój największy sukces?

To ukończenie studiów we Francji i wizja zrobienia tam doktoratu.

Zaledwie po 1,5 roku nauki francuskiego od podstaw podjęłam się studiów magisterskich na ICT (Tuluza), będąc jedynym obcokrajowcem na uczelni. Zdałam też bardzo wymagający egzamin konkursowy na nauczyciela angielskiego, którego przygotowanie kosztowało mnie wiele poświęceń i stresu, ale też dało ogromną satysfakcję, gdyż jednym z elementów egzaminu pisemnego było przetłumaczenie tekstów literackich z angielskiego na francuski. Kiedy zobaczyłam, że zakwalifikowałam się do części ustnej, pokonując innych kandydatów, byłam w szoku.

W końcu francuski nie był moim językiem ojczystym! Zaczęłam się go uczyć dopiero po przeprowadzce do Francji. Poza tym tłumaczenia literackie zaliczane są do jednych z najtrudniejszych rodzajów przekładu. Nauczycielką jednak nie zostałam. Po odbyciu praktyk we francuskich szkołach zrozumiałam, że szkoła to absolutnie nie jest miejsce dla mnie. Potem w planach był doktorat, jednak studia i przygotowanie do konkursu wykończyły mnie psychicznie i mentalnie. Zrozumiałam, że potrzebuję przerwy. Wszystkie te doświadczenia utwierdziły mnie w przekonaniu, że jestem w stanie osiągnąć to, co sobie zamierzę i nie ma dla mnie rzeczy niemożliwych. Zawsze byłam ambitna i wybierałam trudną drogę. Nie lubię podążać za tłumem, pozostawać w strefie komfortu. Wiem, że tylko ciężką pracą, poświęceniem i determinacją mogę odnieść sukces.

Jakie są Twoje supermoce?

Na pewno jest nią determinacja, to, że nigdy się nie poddaję, pomimo różnych przeciwności, jakie stoją na mojej drodze. Nie ma w moim słowniku słowa „porażka”. Porażką mogę nazwać poddanie się po drodze. Bardzo lubię cytat Edisona: „Nie odniosłem porażki. Po prostu odkryłem 10.000 błędnych rozwiązań.” To bardzo ze mną rezonuje.
Ponadto bardzo mocno angażuję się w to, co robię, staram się, aby osoby, z którymi współpracuję, osiągnęły zamierzony przez siebie cel – nauczyły się swobodnie mówić w obcych językach i poczuły się pewnie w rozmowie z obcokrajowcami. Zresztą osiąganie to jeden z moich talentów według Gallupa.
A skoro mowa o talentach… Moim top 5 są: intelekt, uczenie się, wizjonerstwo, osiąganie i bliskość. Ta kombinacja pozwala mi znajdować innowacyjne rozwiązania, analizować przeszkody, jakie napotykają osoby uczące się języków, nieustannie stawiać sobie pytania, nigdy niczego nie brać za pewnik i opracowywać koncepcje skutecznej nauki. Dlatego uczę języków inaczej niż inni.

Najlepsza rada, jaką w życiu dostałaś?

„Porównuj się tylko do siebie i własnych wyników – u innych nigdy nie znasz pełnej historii.”

Masz jakieś swoje patenty/rady ułatwiające życie, którymi chciałabyś się podzielić z innymi kobietami?

Od jakiegoś czasu pracuję w oparciu o system 12-tygodniowy, który bardzo polecam. Główne założenie tego systemu polega na planowaniu i realizowaniu celów na najbliższe 12-tygodni, zamiast 12 miesięcy. W ten sposób jesteśmy w stanie osiągnąć więcej, niż inni w rok. Od kiedy wdrożyłam u siebie ten system, efektywność mojej pracy znacząco się zwiększyła. W planowaniu 12-tygodniowym każdy tydzień się liczy. Wiem dokładnie, co mam zrobić w danym tygodniu i wiem, co dzięki temu osiągnę. Jestem naprawdę zachwycona takim podejściem i polecam go każdemu, komu zależy efektywnej pracy i realizacji swoich celów.

Bogna Zielińska

Bogna Zielińska / fot. Barbara Bogacka

Najlepsza/najtrudniejsza decyzja, jaką podjęłaś w życiu?

Wielokrotnie słyszałam, że powinnam pójść do „normalnej pracy” i że z moimi kompetencjami bez problemu znalazłabym pracę w dobrej korporacji. Ja nie wyobrażam sobie pracować dla kogoś. Wiem, że własna firma nie jest dla każdego, ale ja nie spełniałabym się, pracując na etacie.

Od zawsze byłam buntowniczką, chciałam robić to, co mnie pasjonuje i żyć na własnych warunkach. Wolność jest moją największą wartością, nie jestem w stanie z niej zrezygnować. Choć dopadają mnie momenty zwątpienia i mam ochotę to wszystko rzucić, to przypominam sobie, dlaczego robię to, co robię – to daje mi siłę iść do przodu.

Ciemne strony biznesu?

Jest ich trochę, choć wiele osób postrzega biznes, zwłaszcza online, jako prosty i szybki sposób na zarobienie pieniędzy. Tak niestety nie jest. Zawsze trzeba płacić za to jakąś cenę. Mocno to odczułam z chwilą urodzenia dziecka. Jestem osobą bardzo aktywną i pracowitą, kocham się uczyć i rozwijać, więc od samego początku starałam się godzić macierzyństwo z pracą. To było i jest dla mnie bardzo trudne, zwłaszcza że moje dziecko do spokojnych nie należy, mało śpi i nie daje popracować. Ponadto dochodzi kwestia prowadzenia spraw związanych z firmą: promocja, sprzedaż, marketing, obsługa klientów, tworzenie treści… Można wyliczać bez końca. Wiele z tych rzeczy nie jest tym, co akurat lubimy robić. Tak naprawdę to, co nas pasjonuje, schodzi gdzieś na dalszy plan. Pamiętam, jak Ola Budzyńska (PSC) powiedziała kiedyś, że jeśli chcesz robić to, co kochasz, zatrudnij się u kogoś. Mając firmę, jesteś przede wszystkim sprzedawcą. Kiedy to usłyszałam, poczułam się, jakby mi ktoś wylał kubeł zimnej wody na głowę! Trochę zeszło, zanim zrozumiałam, na czym polega biznes. Poza tym, jeśli wszystko w swojej firmie robimy sami, bardzo łatwo o wypalenie. Jako osoba, która myśli o pracy 24 godziny na dobę i zmaga się z syndromem „Zosi Samosi”, ciągle pracuję nad tym, aby nie doprowadzić do momentu, w którym psychicznie nie daję rady iść dalej.

Co Cię irytuje?

Dawanie rad, że „się nie da”, że „to niemożliwe”. Ludzie mają tendencję do oceniania innych przez pryzmat samych siebie. Bardzo tego nie lubię. Nigdy nie ograniczałabym kogoś tylko dlatego, że w danej sytuacji nie dałabym sobie rady. Myślę, że takie podejście jest bardzo egoistyczne.

Kto Cię inspiruje?

Niesamowicie inspirują mnie kobiety, które dzięki swojej ciężkiej pracy, determinacji i samozaparciu osiągnęły niesamowity sukces. Takie, które nie mając łatwego startu w życiu – bogatych rodziców, dostępu do najlepszych szkół czy rozrywek, stały się mistrzyniami w swojej profesji.
Jedną z takich osób jest z pewnością Oprah Winfrey, której historia jest niezwykle inspirująca. Uwielbiam także Martynę Wojciechowską – za jej odwagę, za pokazywanie, że „niemożliwe nie istnieje”, za konsekwencję w działaniu i niepoddawanie się. Kolejna kobieta, która mnie inspiruje, to Kamila Rowińska (RBC), która pomimo trudnej przeszłości osiągnęła tak wiele, a teraz uczy i motywuje innych, aby w pełni wykorzystywali swój potencjał.

Co powiedziałabyś 15-letniej sobie?

Nie spędzaj tak dużo czasu na nauce, baw się więcej i spotykaj z ludźmi. Oceny nie są najważniejsze, nie musisz być prymuską.

Co zawsze masz przy sobie? Co nosisz w torebce?

Notes i długopis! Lubię myśleć, mam milion pomysłów na minutę i potrzebuję je gdzieś notować. W przeciwnym wypadku siedzą w mojej głowie i ciężko jest mi się ich pozbyć 🙂 To chyba wynika z mojego talentu, jakim jest intelekt – czasem nawet ja sama za sobą nie nadążam 😉

Na co przeznaczyłabyś dużą sumę, gdyby spadła Ci z nieba?

Jeśli mówimy o naprawdę dużej kwocie, to z pewnością kupiłabym apartament, w którym mogłabym zamieszkać z rodziną. Miałby duży balkon i osobne miejsce do pracy. Chciałabym mieć w końcu własne biuro i nie mieć poczucia, że „mieszkam w pracy”.

Gdybyś miała taką możliwość, z kim zamieniłabyś się życiem na jeden dzień?

Z frontmanem mojej ulubionej grupy Green Day – Billie’em Joe’em Armstrongiem. Chciałabym choć raz zobaczyć, jak to jest być gwiazdą rocka, mieć fanów na całym świecie i mieszkać w słonecznej Kalifornii.

Czego chciałabyś się jeszcze nauczyć?

Moim drugim talentem według Gallupa jest uczenie się, więc naprawdę ciężko mi wybrać… Kocham się uczyć, doskonalić, uwielbiam sam proces uczenia się. Na pewno chciałabym rozwijać swój warsztat lektorski. Nauczyciel to jeden z tych zawodów, w którym nie można sobie pozwolić na przerwę w doskonaleniu, bo natychmiast się to odbija na procesie uczenia się uczniów. Poza językami bardzo bliska jest mi psychologia i rozwój osobisty, czytam dużo książek na ten temat. Bardzo prawdopodobne, że zdecyduję się kiedyś na studia coachingu. Jako przedsiębiorczyni chcę stworzyć dobrze prosperującą firmę, która przynosi mi stały dochód, a do tego potrzebuję rozwinąć umiejętności sprzedażowe czy też marketingowe. To zabiera czas, ale tak jak wcześniej wspomniałam, kocham się uczyć i jestem otwarta na nowe możliwości.

Ulubione miejsca w Krakowie?

Jestem weganką, więc jeśli chodzi o jedzenie to na pewno poleciłabym No bones, Vegab i Hariprasad samosa & curry. Teraz w czasie pandemii mamy niestety jedynie opcję jedzenia na wynos, jednak bardzo polecam te miejsca, bo serwują naprawdę pyszne i świeże jedzenie!
Na szczęście pozostają nam parki, a tych w Krakowie jest pełno! Fajnym miejscem są z pewnością Planty i Błonia – idealne miejsca na długi spacer czy przejażdżkę rowerową.

Gdzie Cię znajdziemy?

Zapraszam na stronę internetową www.bognazielinska.pl oraz kanał YouTube linguafil (https://youtube.com/c/bognazielinska/), a także do śledzenia mnie w mediach społecznościowych: na Facebooku (https://www.facebook.com/linguastudio.green) oraz na Instagramie (https://www.instagram.com/linguastudio.green/)

 


Projekt #KobietyKrakowa

Fotografia: Barbara Bogacka

Wizaż: Małgorzata Braś

Wnętrza sesji zdjęciowych: Sheraton Grand Kraków

Chcesz zostać #KobietąKrakowa? Kobiety Krakowa

Oceń artykuł
BRAK KOMENTARZY

SKOMENTUJ, NIE HEJTUJ

Chcę być informowany/a o odpowiedziach