Friday, June 14, 2024
Home / Fundacja Miasto Kobiet  / Kobiety Krakowa  / Kobieta Krakowa: Aleksandra Kuklińska-Nir

Kobieta Krakowa: Aleksandra Kuklińska-Nir

Krawiectwo damskie ‒ wyższa szkoła jazdy

Aleksandra Kuklińska-Nir

Aleksandra Kuklińska-Nir / fot. Barbara Bogacka

Aleksandra Kuklińska-Nir: Cel to zadanie, jakie wyznaczamy naszym marzeniom. Ciesz się każdym krokiem, który wykonasz na drodze do niego i nie zapominaj, że sukces to nie tylko wynik, ale również proces, który cię kształtuje

 

Kim jesteś i czym się zawodowo zajmujesz?

Aleksandra Kuklińska-Nir: Jestem Kobietą, krakowianką, szczęśliwą żoną, a zawodowo ‒ właścicielką firmy Kuklińska DK Fashion, autorskiej galerii sukni i strojów, w której ubieram Kobiety na specjalne okazje. Mieści się ona w Krakowie przy ul. Krowoderskiej 59. Gdy ubieram Kobiety na najważniejsze uroczystości w ich życiu, moim celem jest zadowolenie i uśmiech klientek. Zawsze powtarzam im, gdy do mnie przychodzą, że każda Kobieta jest piękna, my im tylko pomagamy wydobyć ich piękno i tworzymy kreacje, w których poczują się jak gwiazdy.

 

Każda Kobieta, jak i uroczystość, na którą się ubiera, jest inna, dlatego stroje w mojej galerii są w różnym stylu (np. na wesele ‒ suknia weselna). Nie ukrywam, że ten rodzaj sukni wizytowych jest mi najbliższy ze względu na to, że ofertę swojegoj sklepu dedykuję głównie Mamom Pary Młodej. Chcę, aby Mamy, które mają ślub córki czy syna, czuły się elegancko, wyjątkowo i kobieco na tej wspaniałej uroczystości. Pani Młoda królową, a Mama damą. Taki efekt chcę zawsze osiągnąć, tworząc suknię weselną dla Mamy na ślub dzieci.

W mojej pracy zawsze towarzyszy mi motto: „Harmonia w ubiorze”. Stosowność stroju na daną uroczystość dotyczy fasonu, koloru i rodzaju tkaniny. Strój ma ubierać Kobietę, a nie ją przebierać. Kobieta na pierwszym miejscu, a strój ma być jej uzupełnieniem.

 

W mojej galerii Kuklińska DK Fashion można kupić gotowe sukienki z naszej kolekcji, lub skorzystać z oferty szycia na miarę. Dla mnie krawiectwo miarowe to rzemiosło i sztuka, a krawiec to rzemieślnik i artysta. Za każdy element uszytej przez nas garderoby odpowiadam renomą i marką. Szycie na miarę, które proponuję, pozwala nam stworzyć doskonałą kreację dla każdej Kobiety i na każdą okazję.

Jaką drogę przebyłaś, by dotrzeć do punktu, w którym jesteś?

Aleksandra Kuklińska-Nir

Aleksandra Kuklińska-Nir / fot. Barbara Bogacka

Powiedziałabym, że trochę krętą, ale powoli się ta droga prostuje. Zacznę od początku. Ukończyłam studia na kierunku ratownictwo medyczne. Po studiach zaczęłam pracę w zawodzie na SOR w Krakowie. Później wraz z mężem przeprowadziliśmy się na Śląsk, skąd mąż pochodzi, i tam również podjęłam pracę w szpitalu. I tak było przez cztery lata. W międzyczasie, jakoś na drugim roku studiów, podjęłam decyzję, że jak skończę ratownictwo, to pójdę na fizjoterapię i rzeczywiście tak zrobiłam. W tym roku (jak dobrze pójdzie i napiszę pracę magisterską), to ukończę 5 letnie studia magisterskie.

 

Jednak cały czas, będąc w środowisku medycznym czułam, że to co robię, to nie jest to. Choć zawsze pracowałam, dając z siebie 100 proc., to w głębi duszy bardzo się męczyłam. Dlatego postanowiłam, że czas coś zmienić i podjęłam decyzję o założeniu własnej firmy. Moja mama była dla mnie ogromną inspiracją ‒ to ona zaraziła mnie zamiłowaniem do mody, z którą od małej byłam bardzo blisko. To był czas, gdy szukałam czegoś swojego i wypierałam trochę to, co mama robiła. Taki głupi okres młodzieńczego buntu. Teraz mogę powiedzieć, że decyzja o założeniu firmy i stworzeniu Atelier Kuklińska DK Fashion, to była jedna z moich lepszych decyzji, które podjęłam do tej pory.

Wydarzenia, które Cię zmieniły?

Na pewno pandemia. Gdyby nie ona, to myślę, że dawno bym rozwinęła skrzydła, skupiając się na własnym biznesie. Niestety to, co miałam wtedy w planach, musiało zaczekać ‒ na realizację planów potrzebowałam funduszy, które dawała mi praca w szpitalu. Jednak okres pandemii utwierdził mnie w przekonaniu, że ta praca to na pewno nie jest to, co chcę robić do końca życia.

Co uznajesz za swój największy sukces zawodowy?

Biorąc pod uwagę, że mam dopiero 26 lat, to sukces jeszcze przede mną. Na ten moment sukces postrzegam jako osiągnięcie konkretnego celu. Ogólnie jestem z tych, co nie lubią i chyba nie umieją się chwalić swoimi osiągnięciami, no ale skoro już padło to pytanie, to najwyraźniej czas to zmienić.
Dwa lata temu napisałam projekt do konkursu Bony na cyfryzację. Główną moją motywacją było kontynuowanie tego, co stworzyła moja mama, Danuta Kuklińska, tylko na większą skalę ‒ międzynarodową. To ona głównie projektuje w moim Atelier Kuklińska DK Fashion. I tak rok temu dowiedziałam się, że mój projekt został wybrany i udało mi się uzyskać dofinansowanie z funduszy europejskich, które pozwoliło mi wprowadzić do firmy innowacje i nowe technologie.

 

W ramach projektu nabyłam dwa oprogramowania, które pozwalają mi na stacjonarne projektowanie i produkcję odzieży, a zarazem przeniesienie tego w świat wirtualny. Pierwsze oprogramowanie InvenTex CAD/CAM umożliwia mi konstruowanie szablonów odzieży, ich digitalizację, stopniowanie, modyfikacje i tworzenie efektywnych układów rozkrojów na tkaninie. Do oprogramowania nabyłam ploter oraz tablice do fotodigitalizacji, która pozwala mi na przeniesienie papierowego szablonu 2D w komputerową przestrzeń 3D. I właśnie to drugie oprogramowanie VSticher 3D to było moje największe marzenie.

Jest to unikatowe rozwiązanie w skali światowej, jako jedyne łączy konstrukcje w systemie CAD z profesjonalną wizualizacją. Umożliwia mi ono tworzenie wirtualnego manekina (avatara) o dowolnych definiowanych parametrach sylwetki, a następnie przedstawienie na nim symulacji wykonanych projektów odzieży.

Ten projekt daje mi ogromne możliwości rozwoju firmy. Otwiera mi drzwi do handlu przyszłości ‒ internetowych sklepów z wirtualnymi przymierzalniami. Jestem dumna i ogromnie mnie to cieszy, że udało mi się to osiągnąć, tym bardziej, że na tych programach pracuje tylko kilka firm w Polsce i na świecie.

Aleksandra Kuklińska-Nir

Aleksandra Kuklińska-Nir / fot. Barbara Bogacka

Najlepsza / najgorsza rada, jaką w życiu dostałaś?

Cel to zadanie, jakie wyznaczamy naszym marzeniom. Ciesz się każdym krokiem, który wykonasz na drodze do niego i nie zapominaj, że sukces to nie tylko wynik, ale również proces, który cię kształtuje. Posiadanie celu nadaje życiu sens. Działaj konsekwentnie i nie zniechęcaj się pod wpływem trudności, bo to właśnie one uczą nas, jak być silnymi i wytrwałymi.

Masz rady ułatwiające życie, którymi chciałabyś się podzielić z innymi kobietami?

Zawsze dawaj z siebie wszystko, żeby nigdy w życiu nie żałować i nie zastanawiać się: „ A co by było, gdyby…” Codziennie doceniaj i bądź wdzięczna za to co masz, a życie ci to kiedyś wynagrodzi.

Najlepsza /najtrudniejsza decyzja, jaką podjęłaś w życiu?

Najlepsza, a zarazem najtrudniejsza decyzja, którą podjęłam w moim życiu, to była rezygnacja z pracy w szpitalu, która dawała mi co miesięczną wypłatę, i skupienie się na własnym biznesie, gdzie cały czas z tyłu głowy miałam myśl: A co, jeśli coś pójdzie nie tak? Jednak wydaje mi się, że czasem trzeba postawić na siebie i to, co chcesz robić, realizować swoje marzenia i dążyć do celu. To się kiedyś odwdzięczy.

Ciemne strony biznesu?

Praca 24/7, do której się cały czas przyzwyczajam. Jak pracowałam w szpitalu, to najczęściej było tak, że wychodząc z pracy zapominałam o niej. Wracałam do domu i myślałam już tylko o swoich sprawach, o rodzinie, itp. W przypadku firmy jest inaczej. Myślami jesteś w niej cały czas. Jak rozwijasz biznes, to masz w głowie cel, do którego cały czas dążysz. I to potrafi pochłonąć cię całą.

Co Cię kręci / motywuje / irytuje?

Kręci mnie myśl, co pokaże nowy dzień. Motywuje – mąż, rodzice, przyjaciele. Irytuje czasami, że doba ma tylko 24 godziny.

Kto Cię inspiruje?

Nie umiem wymienić jednej osoby. Inspiruje mnie świat i ludzie, którzy go zaludniają. Codziennie spotykam na swojej drodze wspaniałe i interesujące osoby, w tym moje klientki, i to oni dają mi ogromną inspirację do działania.

Co powiedziałabyś 15-letniej sobie?

Po pierwsze, powiedziałabym jej, aby była pewna siebie i wierzyła w swoje umiejętności. Wielu ludzi może próbować zniechęcić ją lub podważać jej zdolności, ale powinna pamiętać, że tylko ona sama wie, co jest dla niej najlepsze.
Po drugie, przypomniałabym jej, aby cieszyła się każdą chwilą i nie spędzała zbyt dużo czasu na martwieniu się o to, co przyniesie przyszłość. Życie to przede wszystkim teraźniejszość, więc warto doceniać każdy dzień i nie przegapiać okazji do przeżywania pięknych chwil.
Po trzecie, zachęciłabym ją do poszukiwania własnej pasji i realizowania swoich marzeń. Niech nie boi się wyzwań i prób, niech podejmuje ryzyko i rozwija swoje umiejętności.

Co jest dla Ciebie ważne?

Zdrowie, rodzina, przyjaciele i moje zwierzaki. 

Co zawsze masz przy sobie?

Telefon i wodę.

Na co przeznaczyłabyś dużą sumę, gdyby spadła Ci z nieba?

Otworzyłabym fundację dla osób niepełnosprawnych. Mam niepełnosprawnego brata i wiem, że zarówno takie osoby, jak i ich rodzice, mają ciężko i potrzebują ogromnego wsparcia. Jakąś część bym zainwestowała w rozwój firmy + inwestycje, które przynosiłyby mi dochód pasywny. A tak dla samej siebie to kupiłabym z mężem kampera i zaczęlibyśmy podróżować po świecie i odkrywać nowe, wspaniałe miejsca.

Gdybyś miała taką możliwość, z kim zamieniłabyś się życiem na jeden dzień?

Myślę, że z nikim. Czuję, że jestem właściwą osobą na odpowiednim miejscu.

Plany na przyszłość?

Podbić świat mody. W tym momencie skupiam się na klientkach w sklepie stacjonarnym, jednak kiedyś chciałabym też przenieść to do świata wirtualnego. Jestem w trakcie tworzenia sklepu internetowego, który będzie podtrzymywał naszą specjalizację ‒ szycie na miarę, projekty indywidualne i krótkie kolekcje. W tym pomoże mi sprzęt, o którym już opowiadałam. Wtedy Klientka, zamawiając u nas daną kreację, będzie mogła się w niej zobaczyć jako avatar o jej wymiarach w wirtualnej przymierzalni. Marzy mi się, aby moja firma była międzynarodowa i będę do tego dążyć.

Kiedy się uśmiechasz?

Wiesz co, jestem z tych osób, które uśmiechają się bardzo często. Zazwyczaj wywołują uśmiech inni ludzie. Nie umiem przejść obojętnie obok kogoś, kto wysyła mi szczery uśmiech. Uśmiecham się, kiedy widzę, że sprawiam komuś radość. Jak teraz myślę o tym, jakie mam udane życie, kochającego męża, rodzinę, zwierzaki, też się uśmiecham. 

Ulubione miejsca w Krakowie?

Lubię klimat Kazimierza, spacer po plantach, bulwarach wiślanych… Chociaż przez to, że w centrum Krakowa jestem codziennie w pracy, to lubię czasami od tego miejskiego życia odpocząć. Wtedy doceniam fakt, że mieszkam w pięknym miejscu ‒ w Rudnie koło Tenczynka. Jeśli nie byliście w tych okolicach, to serdecznie polecam!

Gdzie Cię znajdziemy?

W moim Atelier Kuklińska DK Fashion, ul. Krowoderska 59, Kraków.
Strona internetowa (a przyszłości również sklep): www.sukniekuklinskadkfashion.com.pl
Facebook: https://www.facebook.com/DKFashionStudioMody
Instagram: @kuklinska.dk.fashion

 


Projekt #KobietyKrakowa

Fotografia: Barbara Bogacka

Wizaż: Małgorzata Braś

Wnętrza sesji zdjęciowych: AC Hotel Kraków

Chcesz zostać #KobietąKrakowa? Kobiety Krakowa

Dziennikarka, która nie boi się stawiania prostych pytań, w nadziei na usłyszenie nieoczywistych odpowiedzi. Prowadzi portal i media społecznościowe MK, koordynuje spotkania Klubu Miasta Kobiet, odpowiada za patronaty medialne, prowadzi kursy webwritingu. Propagatorka tworzenia i stosowania żeńskich derywatów zawodów.

Oceń artykuł
BRAK KOMENTARZY

SKOMENTUJ, NIE HEJTUJ