Sunday, June 23, 2024
Home / Fundacja Miasto Kobiet  / Kobiety Krakowa  / Kobieta Krakowa: Agnieszka Dąbrowska

Kobieta Krakowa: Agnieszka Dąbrowska

Warto się wcześnie zorientować, czego się chce od życia

Agnieszka Dąbrowska

Agnieszka Dąbrowska / fot. Barbara Bogacka

Agnieszka Dąbrowska: Gdybym nie podjęła tej decyzji, z pewnością nie byłabym teraz zawodowo tu, gdzie jestem. Sieci międzynarodowe mnie rozwinęły, a pasja do hotelarstwa stała się moim hobby

 

Kim jesteś i czym się zawodowo zajmujesz?

Agnieszka Dąbrowska: Moją pasją jest hotelarstwo ‒ można powiedzieć że nie pracuję, bo moja praca to moje hobby. Obecnie zarządzam Grupą Hotelową PI Apartamenty&Hotele z siedzibą w Krakowie, która prowadzi działalność operacyjną i budowlaną w sektorze HORECA, a tworzą ją hotelarze z pasją i wieloletnim doświadczeniem w hotelach sieciowych oraz prywatnych. Obecnie działamy w 6 obszarach:

 

• Doradzanie branży hotelowej
• Fit-out, czyli wykańczanie obiektów noclegowych pod klucz
• Pre-opening obiektów noclegowych (hotele/aparthotele/apartamenty)
• Zarządzanie obiektami prywatnymi i sieciowymi
• Administrowanie budynkami
• Restrukturyzacja istniejących inwestycji

Jaką drogę przebyłaś, by dotrzeć do punktu, w którym jesteś?

Miałam to szczęście, że w młodym wieku zostałam zarekomendowana do firmy z branży wyposażenia wnętrz. Zdobywałam tam pierwsze doświadczenia i myślę, że już wtedy właściciele zauważyli we mnie duże zaangażowanie, motywację, chęć pracy i rozwoju, dlatego gdy podjęli decyzję o budowie hotelu, zaproponowali mi przejście do nowej wtedy dla mnie branży.

Podczas budowy hotelu pracowałam całymi dniami ‒ byłam młoda, ambitna, pracowita, kreatywna, chciałam bardzo pokazać, że inwestycja we mnie to był dobry wybór. Gdy otwieraliśmy hotel, robiliśmy w nim wszystko ‒ sprzątanie, obsługiwaliśmy gości i recepcję, więc przeszłam przez wszystkie stanowiska. W tym samym czasie studiowałam, robiłam studium hotelarskie i pracowałam na pełny etat.

To był prawdziwa szkoła życia, która, jak widzę z perspektywy czasu, pięknie zaowocowała. W tamtych czasach nasz hotel okazał się świetnym produktem, a nasze działania marketingowe i sprzedażowe pozwoliły mu być liderem na lokalnym rynku. Można by uznać, że stanowił model idealny.

Agnieszka Dąbrowska

Agnieszka Dąbrowska / fot. Barbara Bogacka

Co uznajesz za swój największy sukces?

Dziś moim największym sukcesem jest rodzina, która mnie wspiera i kibicuje mi na każdym etapie pracy zawodowej. Nieraz wiąże się to z faktem, że często mnie nie ma w domu lub wracam późno, a oni zawsze są przy mnie.

Jakie są Twoje supermoce?

To pytanie zostało chyba przygotowane specjalnie dla mnie 😊. Mam w sobie same supermoce ‒ lubię w sobie tę energię, dynamizm i temperament. Jestem osobą, która się nie poddaje, jak trzeba komuś pomóc, przenoszę góry. Myślę, że jestem też dobrą organizatorką eventów, wyjazdów, niespodzianek. Rzadko bywam zmęczona, co czasem jest uciążliwe dla innych w codziennej pracy czy życiu prywatnym. Dobrze sprawdzam się w kreowaniu czegoś nowego i na pewno jestem osobą, która ostatnia schodzi z pokładu.

Masz jakieś swoje patenty/rady ułatwiające życie, którymi chciałabyś się podzielić z innymi kobietami?

Codziennie w aucie słuchaj głośno piosenek, które cię pozytywnie nakręcają do życia.
Nigdy nie cofaj podjętych decyzji.
Znajdź sobie swoje własne małe rytuały/tradycje, które będziesz pielęgnować.

Najtrudniejsza decyzja, jaką podjęłaś w życiu?

Z zawodowego punktu widzenia było to odejście z pierwszego z moich hoteli ‒ byłam wtedy młodym hotelarzem, pracowałam w tym obiekcie kilka lat, właściciel we mnie zainwestował. Było naprawdę super, ale zaproponowano mi stanowisko General Managera w sieci międzynarodowej. Podjęcie decyzji o odejściu było dla mnie bardzo trudne. Lojalność i wdzięczność wobec obecnego pracodawcy walczyła we mnie z pokusą, aby przyjąć możliwość rozwoju w międzynarodowym środowisku. Dopiero po dołączeniu do międzynarodowej sieci moja wiedza ugruntowała się i poukładała ‒ można powiedzieć, że praca w sieci usystematyzowała i ustandaryzowała to, co już wiedziałam. Gdybym nie podjęła tej decyzji, z pewnością nie byłabym teraz zawodowo tu, gdzie jestem.

Agnieszka Dąbrowska

Agnieszka Dąbrowska / fot. Barbara Bogacka

Ciemne strony biznesu?

W mojej branży jest tego sporo: zaniżanie cen na rynku, rosnące prowizje, nieuczciwa walka o klienta, duża konkurencja wśród hoteli, brak ludzi do pracy, rosnące wynagrodzenia przy zmniejszającym się zakresie odpowiedzialności, odejście wielu hotelarzy z branży do korporacji.

Co Cię kręci / motywuje / irytuje?

Myślę, że jestem taką dziwną odmianą samomotywującej osoby, która mocno siebie dopinguje i nakręca do działania. Irytuje mnie, gdy dookoła słyszę marudzenie: nie da się, bez sensu, po co. Nie lubię, gdy ludzie są na nie od razu, zanim jeszcze spróbują, bo dla mnie nie ma rzeczy niemożliwych, mocno walczę z przeciwnościami losu i zawsze mam plan A, B i C.

Kto Cię inspiruje?

Nie mam jednej osoby, która by mnie inspirowała. Lubię stadne życie, więc chętnie słucham opowieści moich pracowników, którzy w najmniej oczekiwanym momencie mówią jakieś słowo, które napędza w mojej głowie lawinę pomysłów. I zawsze bym chciała, aby wszystkie wdrożyć już, natychmiast.

Co ostatnio usłyszałaś na swój temat?

Ludzie zawsze będą plotkować i przesadnie koloryzować. Nasza narodowa skłonność do krytykanctwa i kompleksy skłaniają, aby mieć do tego dystans.

Co powiedziałabyś 18-letniej sobie?

Pewnie, aby poszła do pracy, nauczyła się szacunku do niej i przekonała się, ile wysiłku trzeba, aby zarobić pierwsze pieniążki. Być może ta myśl nasunęła mi się jako pierwsza dlatego, że obserwuję młodych ludzi wokół siebie i dochodzę do wniosku, że w moich czasach my, młodzi, mieliśmy w sobie trochę więcej pokory.

Co jest dla Ciebie ważne?

Radość z każdego dnia. Cieszę się nim i czerpię z niego ile się da. Czy mam ciężki dzień, czy zrobiłam właśnie 1400 kilometrów, wracam do domu zadowolona.

Co zawsze masz przy sobie? Co nosisz w torebce?

Oczywiście zawsze mam telefon, który służy mi za notatnik i do utrwalania fajnych prywatnych chwil, ale też, jako kamera i dyktafon, za narzędzie pracy ‒ fotografuję ciekawe dania, rejestruję chwile spędzone w hotelach, detale wystroju. Noszę też power bank, bo za dużo rozmawiam przez telefon 😊 i fotografuję. Poza tym różowy błyszczyk Swederm i ściereczkę do przecierania obiektywu.

Na co przeznaczyłabyś dużą sumę, gdyby spadła Ci z nieba?

Oczywiście na zakup lub budowę własnego hotelu!

Gdybyś miała taką możliwość, z kim zamieniłabyś się życiem na jeden dzień?

Bardzo lubię filmy kostiumowe, rozpływam się zawsze w zachwytach nad spektakularnymi kostiumami, scenografią i muzyką, dlatego chciałabym cofnąć się do czasów, gdy panie chodziły w długich sukniach, z parasolkami, spotykając się na popołudniowej herbatce i uczestnicząc w wystawnych kolacjach.

Czego o Tobie nikt nie wie?

Myślę, że jest wiele takich rzeczy, zarówno na płaszczyźnie prywatnej, jak i zawodowej. Z pewnością prywatnie nikt o mnie nie wie, że jestem smakoszką niemieckiej kuchni. Uwielbiam schupf nudle podsmażane na patelni, butter pretzel i ulubione napoje Apfelschorle i MezzoMix.

Czego chciałabyś się jeszcze nauczyć? Jakie masz plany na przyszłość?

Chciałabym się nauczyć bardzo wielu rzeczy, bo uwielbiam się uczyć, poznawać nowe rozwiązania ‒ w szczególności technologie, aplikacje, programy, słowem wszystko, co może usprawnić funkcjonowanie firmy. Niestety mam mało czasu, więc muszę starannie dobierać to, na co go przeznaczam. Marzy mi się w przyszłości otwarcie studium hotelarskiego, fundacji dającej możliwość kształcenia w tym kierunku dzieciom z małych miejscowości. Chciałabym też ukończyć pisanie książki „HoteLOVE Manewry”.

Kiedy się uśmiechasz?

Generalnie jestem uśmiechniętą osobą, lubię mieć dookoła siebie pozytywnych ludzi, którzy nie narzekają, nie marudzą, nie nakręcającą się negatywnie i nie szukają we wszystkim problemów. Uśmiecham się bardzo często, kiedy rano wstaję. Może dlatego, że mam cudowną rodzinkę i perspektywę wyjścia do pracy, którą kocham.

Ulubione miejsca w Krakowie?

Jedną z moich tradycji są od dawna dwie rzeczy: sobotnie zakupy na Placu Imbramowskim ‒ uwielbiam ten klimat, lokalnych dostawców, naturalność i świeżość produktów, i ten gwar ludzi targujących się ‒ i niedzielne śniadania z rodziną na Kazimierzu. Wybieramy jedną z kilku sprawdzonych miejscówek, celebrujemy śniadanie, a następnie spacerujemy po placu żydowskim. Można by pomyśleć, że co tydzień robimy to samo, jednak nie do końca, bo tak jak zmieniają się pory roku, tak zmieniają się i te miejsca. Mam wrażenie, że w moim zabieganym życiu te małe tradycje ładują mi baterie.

Gdzie Cię znajdziemy?

Oczywiście na FB: https://www.facebook.com/agnieszka.dabrowska.1800, na Instagramie: dabrowska_agnes , Tiktoku dabrowska_agnes, Linkedin https://www.linkedin.com/in/grupapi/ , twitter @Agniesz52203999

 


Projekt #KobietyKrakowa

Fotografia: Barbara Bogacka

Wizaż: Małgorzata Braś

Wnętrza sesji zdjęciowych: AC Hotel Kraków

Chcesz zostać #KobietąKrakowa? Kobiety Krakowa

Dziennikarka, która nie boi się stawiania prostych pytań, w nadziei na usłyszenie nieoczywistych odpowiedzi. Prowadzi portal i media społecznościowe MK, koordynuje spotkania Klubu Miasta Kobiet, odpowiada za patronaty medialne, prowadzi kursy webwritingu. Propagatorka tworzenia i stosowania żeńskich derywatów zawodów.

Oceń artykuł
BRAK KOMENTARZY

SKOMENTUJ, NIE HEJTUJ